Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 18 października 2026 12:09
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Marcin Wójcik z kabaretu Ani Mru-Mru: od piłkarza do kabareciarza

Zanim założył kabaret Ani Mru-Mru, był piłkarzem. Kariery w sporcie nie zrobił, za to został jednym z najpopularniejszych polskich komików. Ale pasja do piłki została. Marcin Wójcik w rozmowie z PAP Life zdradza, czy chciałby zostać komentatorem sportowym i dlaczego trudno się występuje przed sportowcami. Przy okazji 25. urodzin Ani Mru-Mru wyjawia też, jak wymyśla skecze i ile jeszcze będzie występować jego grupa.

PAP Life: Byłeś w gronie 7,5 mln Polaków, którzy oglądali mecz Polska-Holandia?

Marcin Wójcik: Oczywiście! Oglądałem mecz z wypiekami na twarzy i muszę powiedzieć, że pierwszy raz od dłuższego czasu byłem naprawdę dumny z naszej reprezentacji, pomimo że przegrała.

PAP Life: Słyszałam, że jesteś wielkim fanem piłki nożnej. Czy w związku z tym robiłeś sobie żarty z dwóch poprzednich selekcjonerów reprezentacji Polski podczas występów kabaretowych? Wokół Sousy i Santosa powstało sporo memów…

M.W.: Nie pojawiali się w moich skeczach, ale u kolegów z branży bardzo często ten motyw się przewijał. Trzeba przyznać, że obaj Portugalczycy – Paulo Sousa i Fernando Santos, robili wszystko, żeby te memy powstawały, a z kolei my, Polacy jesteśmy skłonni do wszelkiego rodzaju szyderstw. Więc to była woda na nasz młyn. Ale ja też od początku miałem wrażenie, że ani jeden, ani drugi Portugalczyk nie zabawi u nas zbyt długo. Więc nie chciałem wymyślać numerów o osobach, o których wkrótce nikt nie będzie pamiętał. Poza tym naprawdę ciężko było zrozumieć filozofię gry tych trenerów. Fatalnie się oglądało naszych piłkarzy i nie miałem energii, żeby z tego robić żarty. Zazwyczaj żartuję nie z tego, co mnie wkurza, ale z tego, co mnie bawi i cieszy. To jest lepsza pożywka do żartów.

PAP Life: Podobno kiedyś proponowano ci bycie komentatorem sportowym?

M.W.: Były jakieś propozycje, ale bardzo luźne i nic z tego nie wyszło.

PAP Life: A chciałbyś spróbować?

M.W.: Myślę, że mógłbym, ale tylko pod jednym warunkiem: jeśli byłbym dopełnieniem dla profesjonalnego komentatora, który relacjonowałby na poważnie, a ja starałbym się okrasić coś dowcipem. Tyle tylko, że wiem, że nie wszyscy kibice to lubią i akceptują, żeby ktoś, kto na co dzień zajmuje się rozśmieszaniem ludzi, był zapraszany do komentowania wydarzeń sportowych. Ale jeśli ktoś zdecyduje się mnie sprawdzić w tej roli, to chętnie spotkam się w tzw. dziupli komentatorskiej i zrobię to najlepiej, jak potrafię.

PAP Life: Czy to prawda, że kabaret Ani Mru-Mru nie lubi występować przed sportowcami? Kiedyś graliście przed reprezentacją i podobno nie był to udany występ.

M.W.: Faktycznie, kiedyś podczas zgrupowania w Arłamowie graliśmy dla piłkarskiej kadry narodowej. To było za czasów Adama Nawałki i moim zdaniem to był całkiem niezły występ. Natomiast okoliczności były takie, że następnego dnia selekcjoner miał ogłosić, kto jedzie na mistrzostwa. Pamiętam, że najlepiej bawił się sztab szkoleniowy. Z kolei po naszych piłkarzach było widać, że są lekko wycofani. Podejrzewam, że zawodnicy byli nieco zestresowani i nie potrafili się wyluzować. Ale jeżeli kiedyś pojawią się jakieś propozycje od sportowców, to pewnie podejmiemy wyzwanie. Natomiast to nie są łatwe grania, bo umysł sportowca w trakcie zgrupowania jest skupiony na innych rzeczach niż rozrywka. Dla mnie jest to zrozumiałe i nie mam tutaj pretensji do nikogo.

PAP Life: Wiesz, o czym mówisz, bo sam byłeś piłkarzem. Jak długo grałeś w piłkę?

M.W.: Chyba 14 lat, od wieku trampkarza aż po studia. Można powiedzieć, że nawet zawodowo, bo dostawałem za to jakieś wynagrodzenie. Z moim klubem Lublinianka graliśmy w trzeciej lidze, a naszym największym osiągnięciem było zajęcie czwartego miejsca na mistrzostwach piłki nożnej juniorów. W półfinale przegraliśmy ze znakomitą wówczas juniorsko, a dzisiaj seniorsko Jagiellonią Białystok, która jest mistrzem Polski.

PAP Life: Dlaczego przestałeś grać?

M.W.: W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że wielkiej kariery nie zrobię. A podjęcie tej decyzji było o tyle łatwiejsze, że już wtedy zaświtał mi w głowie pomysł, że chciałbym spróbować wejść na estradę czy scenę i bawić ludzi. Właściwie niemal od zawsze, jeszcze w szkole podstawowej czy liceum, wiedziałem, że mam łatwość opowiadania dowcipów, że wszyscy wtedy milkną, słuchają tego żartu i wybuchają śmiechem na koniec. Ta pasja siedziała we mnie od dawna, ale w czasie studiów gdzieś mocno się aktywowała. I w momencie, kiedy spróbowałem robić kabaret, to zapomniałem o piłce zupełnie.

PAP Life: Ale zanim zostałeś komikiem, byłeś jeszcze nauczycielem wf-u.

M.W.: Skończyłem studia licencjackie na AWF-ie i na dwa kolejne lata studiów magisterskich przeniosłem się na zaoczne. W tym czasie zacząłem pracować jako nauczyciel wychowania fizycznego w liceum, do którego zresztą sam chodziłem, co samo w sobie było dość zabawne. Ale nauczycielem byłem chyba niezłym.

PAP Life: W tym roku mija 25 lat istnienia kabaretu Ani Mru-Mru, a ty skończyłeś 50 lat, czyli zawodowo bawisz ludzi przez połowę swojego życia. Ale opowiadanie dowcipów na imprezie, a rozśmieszanie kilkuset czy kilku tysięcy osób, to coś innego.

M.W.: Kiedy zacząłem tworzyć kabaret, to oczywiście nie byłem pewny, czy obcy ludzie będą chcieli przyjść i mnie słuchać. A po drugie, nigdy nie myślałem, że potrwa to 25 lat. Do tego pierwszego kroku pchnęła mnie koleżanka mojej żony, która powiedziała: „Słuchaj, jesteś taką +małpą towarzyską+, że musisz coś z tym zrobić i dlatego zapisałam cię na +wieczór otwartego mikrofonu+. Masz być przygotowany na następny czwartek”. Takie wieczory odbywały się wtedy w jednej z knajp w Lublinie. Byłem mocno zaskoczony, ale się nie przestraszyłem. Pomyślałem sobie: „Dobra, skoro już tak jest, to może warto spróbować”. Przygotowałem się na czwartek. Co prawda tamto wydarzenie ostatecznie się nie odbyło, ale za to miałem opracowany jakiś materiał.

Wtedy pomyślałem sobie, żeby poszukać podobnych do siebie ludzi i namówić ich do wspólnej próby. Na początku znalazłem cztery osoby, które tworzyły pierwszy skład Ani Mru-Mru. Po miesiącu znajomi polecili mi, żebym spotkał się z Michałem, zresztą też Wójcikiem, który w żaden sposób nie jest ze mną spokrewniony. Michał pokazał mi próbkę swoich możliwości, co po pierwsze uświadomiło mi, że chciałbym to robić właśnie z nim, a po drugie, że mogę to robić na dużo wyższym poziomie niż myślałem. Bo jeśli on jest w stanie rozbawić mnie, a ja jestem w stanie rozbawić innych, to we dwóch, czy wówczas jeszcze we troje - bo razem z nami występowała Joanna Kolibska, jesteśmy w stanie rozbawić dość dużą grupę ludzi. I to faktycznie się sprawdziło.

PAP Life: Trochę później doszedł do was Waldek Wiłkołek. A czym on cię zachwycił?

M.W.: Kiedy w składzie kabaretu byłem ja, Michał i Joanna, to dość szybko się okazało, że potrzebujemy kogoś, kto zadbałby o warstwę techniczną, czyli wiedziałby, kiedy zmienić światło na scenie albo wypuścić jakiś dźwięk czy podkład muzyczny. Wtedy Michał zaproponował, że przecież jest Waldek Wilkołek, którego dobrze znałem. Chodziliśmy do tej samej podstawówki, nawet mieszkaliśmy na tym samym osiedlu, wiedziałem, że on od zawsze interesował się technikaliami. No i Waldek przyszedł, zapytaliśmy go, czy nie chciałby z nami współpracować i przez pierwsze dwa lata jeździł z nami jako kierowca, taki dobry duch i obsługa techniczna, do momentu, kiedy pomyślałem, że przydałby się do jednego numeru jako czwarty na scenie. Od razu wyczułem, że jest w stanie bawić ludzi i Waldek już na tej scenie został. Potem, kiedy Joanna odeszła z kabaretu, zostaliśmy we trzech. I od 21 lat tworzymy kabaret w męskim trio.

PAP Life: Jesteście bardzo różni. Ty od początku masz tę samą żoną, a Michał dość burzliwe życie uczuciowe, o którym rozpisywały się media. On występował w TVP za czasów PIS-u, ty konsekwentnie odmawiałeś i krytycznie wypowiadałeś się o tamtej władzy, itd. Jak to możliwe, że od tylu lat wytrzymujecie ze sobą?

Zawdzięczamy to temu, że wprowadziliśmy pewne zasady i dbamy o higienę pracy. Mogę powiedzieć, że jesteśmy przyjaciółmi. Ale pomimo tego, że doskonale wiemy, co się u każdego dzieje, to kiedy kończymy pracę, bez potrzeby do siebie nie dzwonimy, nie plotkujemy, nie jeździmy razem na wakacje. Po prostu każdy z nas ma swoją rodzinę, grupę przyjaciół, z którymi spędza czas. To powoduje, że kiedy jedziemy na występ, to jesteśmy siebie ciekawi, nie nudzimy się sobą i dodatkowo nie występuje tzw. zmęczenie materiału. 12 lat temu wprowadziliśmy też żelazną zasadę, że kabaret Ani Mru-Mru pracuje tylko 10 dni w miesiącu. Dzięki temu mamy chęć na pracę i czas na życie rodzinne czy swoje pasje, które każdy z nas ma inne. Przez te 25 lat zdarzały się różne trudne momenty, ale najbardziej jestem dumny z tego, że nigdy żadne nasze indywidualne działania, nie spowodowały tego, że Ani Mru-Mru zeszło na drugi plan. Program Ani Mru-Mru zawsze był najważniejszy i mam nadzieję, że tak zostanie.

PAP Life: Czy ludzie, którzy przychodzą na występy Ani Mru-Mru to publiczność, która dorastała razem z wami?

M.W.: W dużym uproszczeniu na pewno tak. Oczywiście zdarza się, że rodzice przychodzą z dziećmi, czyli mamy publiczność dwudziestoparoletnią i młodszą. Ale w dużej mierze to jest publiczność, która była z nami od początku i cały czas nam kibicuje. Nikogo do naszego poczucia humoru nie przymuszamy i jeśli ktoś ma 15 lat i bawią go nasze żarty, to można się tylko cieszyć. A nie robimy kabaretu dla nastolatków.

PAP Life: Jesteś autorem prawie wszystkich skeczów. Skąd bierzesz pomysły przez tyle lat?

M.W.: Właśnie nie wiadomo. Przez te 25 lat wypracowałem sobie taki model pracy, że nigdy nie zakładam sobie, że tego dnia, o tej godzinie, siadam nad kartką papieru i próbuję pisać. Zawsze czekam na pomysł, a on się pojawia znienacka i znikąd. Czasem coś usłyszę, czasem coś zobaczę, czasem sobie coś wynotuję, że ktoś coś śmiesznego powiedział. I potem na przykład leżę sobie wieczorem w łóżku i przychodzi myśl: „Kurczę, a może to byłby dobry pomysł na skecz”. Ale też nigdy nie staram się jakoś specjalnie nasłuchiwać, podglądać, nie poświęcam swojej energii, żeby tych pomysłów szukać. One do mnie zawsze same przychodziły, więc z dużą nadzieją czekam, że dalej będą przychodzić. Dopiero, jak ten pomysł zakiełkuje, to zaczynam pisać. To też ciekawostka - zawsze piszę między piątą a ósmą rano. Zimą jest jeszcze ciemno, ale ja to uwielbiam, wtedy mój mózg pracuje na bardzo wysokich obrotach.

PAP Life: W ostatnich latach Polacy pokochali stand-up. To nie jest dla was zagrożenie?

M.W.: W żadnym wypadku, to jest inna forma rozrywki. My jako Ani Mru-Mru nie odczuliśmy, żeby popularność stand-upu wpłynęła na sprzedaż biletów albo ilość zaproszeń, które do nas przychodzą. Przyznam, że sam bardzo lubię stand-up w dobrym wydaniu. Mało tego, często robię stand-up. Tydzień temu występowałem na imprezie, gdzie musiałem przez ponad godzinę występować sam, więc nie jest mi ta forma obca. Natomiast zawsze dziwi mnie, że niektórzy stand-uperzy z dużą pogardą odnoszą się do artystów kabaretowych, bo ja nigdy nic złego o stand-uperach nie powiedziałem i nie umniejszałem ich roli w polskiej rozrywce. Natomiast zawsze mówię, że jeśli któryś ze stand-uperów wytrzyma 25 lat na scenie i po 25 latach dalej będzie bawił ludzi, to chętnie podyskutuję o tym, kto prezentuje jaki poziom.

PAP Life: Uważasz, że dziś Polacy są bardziej wyluzowani czy przeciwnie – bardziej spięci niż wtedy, gdy wasz kabaret startował?

M.W.: Na dwoje babka wróżyła. Z jednej strony stand-up spowodował, że granica dobrego smaku i tego, co można powiedzieć czy zrobić na scenie mocno się przesunęła. Bo stand-uperzy weszli z żartem mocniejszym, bezkompromisowo zachowują się na scenie i ludzie się do tego przyzwyczaili Ale na drugim końcu tego kija - bo kij ma zawsze dwa końce - jest tzw. poprawność polityczna, co w dzisiejszych czasach działa jak autocenzura. Czyli tworząc jakiś żart, zastanawiamy się, czy on kogoś nie urazi, czy za chwilę nie rozdzwonią się telefony i jakieś fundacje, które na takie momenty tylko czekają.

PAP Life: Zdarzały się wam takie sytuacje?

M.W.: Podam ostatnie dwa przykłady. Razem z kabaretem Łowcy.B przygotowaliśmy program „Brutalne pieszczoty” na festiwal kabaretów Ryjek. Tam była taka kategoria „Po bożemu”. Zrobiliśmy, moim zdaniem, fajny skecz - naszą wersję niepokalanego poczęcia. Kiedy do Maryi przychodzi Bóg, Duch święty i Jezus, i rozmawiają o tym, jak to ma się wydarzyć. Momentalnie pojawiła się jedna z fundacji katolickich, która zażądała usunięcia tego skeczu z przestrzeni publicznej, a powodem było to, że Maryję grał kolega, który ma brodę. Dla nich to było bardzo obraźliwe, a poza tym powiedzieli, że ten skecz może spowodować osłabienie wiary katolickiej wśród społeczeństwa w Polsce. Pomyślałem sobie, jak słaba musi być wiara katolicka w narodzie, skoro skecz z brodatym mężczyzną jest w stanie ją osłabić.

PAP Life: Gracie nadal ten skecz?

M.W.: Incydentalnie. Gramy go tylko, gdy jesteśmy zapraszani z projektem „Brutalne pieszczoty”. Ale zawsze publiczność świetnie się bawi i nigdy nikt po występie nie przyszedł i nie powiedział, że go to obraziło.

PAP Life: A ta druga sytuacja?

M.W.: Była też dość dziwna, ale tutaj byłem w stanie się przychylić do prośby. Odezwała się do nas pani, która prowadzi jakąś fundację, która ma prawa do twórczości Tuwima i zażądała usunięcia z Internetu bardzo starego skeczu „Lokomotywa”, w którym jako dwóch skacowanych aktorów czytaliśmy znany wiersz Tuwima. Ta pani powiedziała, że oni robią wszystko, żeby twórczość Tuwima nie była kojarzona z alkoholem. Z jednej strony rozumiem, że jest to jakaś polityka fundacji, natomiast problem polegał na tym, że prawa do wyświetlania tego skeczu mają duże stacje telewizyjne, więc tam odesłaliśmy tę panią. Nie wiem, jak to się skończyło, ale faktycznie takie prośby czy wręcz żądania co jakiś czas się pojawiają. Myślę, że czasem to świadczy o wybujałym ego tych fundacji, a czasami chodzi im o to, żeby gdzieś zaistnieć, bo jak się zgłosi takie żądanie, to może zrobi się o nich głośno.

PAP Life: Kabaret w Polsce ma długą tradycję. Za czasów komuny był takim wentylem bezpieczeństwa. Ale Ani Mru-Mru polityki nie wykorzystuje, chociaż to wdzięczny temat do żartów. Dlaczego nie śmiejecie się z polityków?

M.W.: Z kilku powodów. Oczywiście można sobie żartować z ludzi, którzy robią coś za wszelką cenę, żeby zaistnieć w polityce, nie mając nic mądrego do powiedzenia i nie robiąc nic pożytecznego. Tylko my nie chcemy takim ludziom przysparzać popularności. Poza tym, naprawdę ciężko jest nadążyć za życiem politycznym w Polsce. Te postaci tak szybko się pojawiają, znikają, jednego dnia mówią jedno, drugiego dnia drugie, trzeciego dnia pojawia się ktoś trzeci, więc te skecze bawiłyby osoby, którzy są na bieżąco. A mam wrażenie, że ludzie w Polsce są już trochę zmęczeni tą ciągłą przepychanką. Trzeci powód jest taki, że jest mnóstwo satyryków i grup kabaretowych, które komentują politykę, więc jeżeli pojawia się coś zabawnego dzisiaj, to z dużą dozą prawdopodobieństwa jestem w stanie przewidzieć, że jutro powie o tym Jerzy Kryszak, pojutrze kabaret Neonówka, a popojutrze Kabaret Skeczów Męczących czy Robert Górski. Dlatego zostawiamy to pole innym, którzy chętnie się tym zajmują i dobrze im to wychodzi. Owszem, jeśli jest wydarzenie, które odbiło się szerokim echem w Polsce, to gdzieś pomiędzy skeczami jesteśmy w stanie wbić jakąś szpileczkę i na żywo podczas występu odnieść się do tego.

PAP Life: 25 lat to imponujący jubileusz. Ale nie zastanawiasz się czasem, jak długo będziecie jeszcze występować?

M.W.: Do tej pory nigdy jeszcze nie padło hasło: „Panowie, może czas już to skończyć, już mam dość, ile to będzie jeszcze trwać”. Ale o tym, ile to jeszcze potrwa, zawsze będzie decydować publiczność i póki przychodzi, kupuje bilety i chętnie nas ogląda, to wiemy, że to, co robimy jest komuś potrzebne i ma sens. Ale też nie chciałbym, żeby kiedykolwiek ktoś powiedział, że kabaret Ani Mru-Mru występuje już trochę na siłę. Bardzo jesteśmy wyczuleni na takie sygnały i jeśli coś takiego zauważymy, to wtedy na pewno przyjmiemy to z pokorą, patrząc wstecz na wiele lat wspólnej, wspaniałej przygody. (PAP Life)

Rozmawiała Iza Komendołowicz

Marcin Wójcik – pomysłodawca i założyciel kabaretu Ani Mru-Mru, który współtworzy z Michałem Wójcikiem i Waldemarem Wiłkołkiem. Jest autorem większości skeczów i tekstów kabaretu. Występował także w improwizowanym serialu kabaretowym „Spadkobiercy”. W latach 2009-2012 razem z Robertem Górskim prowadził Kabaretowy Klub Dwójki. W 2024 kabaret Ani Mru-Mru obchodzi jubileusz 25-lecia.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

Najbardziej przeraża mnie nie tylko to, co ludzie opowiadają o swoich krzywdach. Przeraża mnie również cisza tych, którzy powinni reagować. Cisza polityków, urzędników i instytucji, które zbyt często wykazują niezwykłą sprawność w chronieniu własnego wizerunku, a znacznie mniejszą determinację w wyjaśnianiu niewygodnych spraw.W tomaszowskim wątku nie opieram się wyłącznie na zasłyszanych historiach. Dysponuję nagraniem posiedzenia komisji, złożyłem zawiadomienie do prokuratury i domagam się wyjaśnienia, dlaczego istotna wypowiedź dotycząca małoletnich nie znalazła odzwierciedlenia w protokole. Nie przesądzam, że doszło do przestępstwa. Uważam jednak, że sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia.Nie interesuje mnie, kto jest z Platformy, PiS-u czy jakiejkolwiek innej partii. Krzywda nie ma barw politycznych. A milczenie wobec niej nie staje się mniej naganne tylko dlatego, że dotyczy naszych znajomych.Zostawiam więc czytelników z jednym pytaniem: jeżeli instytucje powołane do ochrony najsłabszych nie potrafią przekonująco wyjaśnić takich wątpliwości, to komu właściwie mają zaufać ludzie, którzy zdecydowali się mówić?Bo czasami największym skandalem nie jest samo nagranie. Jest nim to, jak wielu ludzi wolałoby, żeby nikt go nigdy nie odsłuchał.

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.

18 października w historii. Jaruzelski przejmuje władzę, 100 lat Chucka Berry’ego i niezwykły tomaszowianin

Historia potrafi być przewrotna. Tego samego dnia, w którym przed 45 laty Wojciech Jaruzelski przejmował kierownictwo PZPR, za zachodnią granicą Polski – osiem lat później – upadał Erich Honecker, jeden z symboli komunistycznego porządku. W Ameryce rodził się człowiek, który zmienił brzmienie muzyki popularnej, a w Meksyku lekkoatleta wykonywał skok, jakiego świat wcześniej nie widział. Co wydarzyło się 18 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 18 października prowadzi od prześladowań religijnych i narodzin wielkiej literatury po kosmiczne odkrycia, rock and roll i sportowe rekordy. Jest również wyjątkowy lokalny ślad: dokładnie 135 lat temu w Tomaszowie Mazowieckim urodził się artysta, którego twórczość trafiła do amerykańskich galerii i archiwów. Data dodania artykułu: 18.10.2026 10:56
18 października w historii. Jaruzelski przejmuje władzę, 100 lat Chucka Berry’ego i niezwykły tomaszowianin

Wieczorny przegląd: atak na polskich dyplomatów, dwa miliony ludzi w skrajnym ubóstwie i ostrzeżenie dla mieszkańców Rokicin

Sobota, 17 października 2026 roku, przyniosła wiadomości, które pokazują, jak różne oblicza może mieć bezpieczeństwo. Na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu zaatakowano konwój, w którym znajdowali się polscy dyplomaci. Warszawa zażądała wyjaśnień od Izraela. Donald Trump wstrzymał wprowadzenie nowych sankcji wobec Rosji, a rosyjskie bombardowania ponownie zabijały ukraińskich cywilów. W Polsce opublikowano raport pokazujący, że około dwóch milionów osób nadal żyje w skrajnym ubóstwie. W naszym regionie najważniejszy pozostaje komunikat sanepidu dotyczący wody z wodociągu Rokiciny. Tomaszów miał również dzień poświęcony bezpieczeństwu rodzin, sportowi i kulturze. Na światowych kortach wydarzyło się natomiast coś wyjątkowego: Maja Chwalińska pokonała Igę Świątek i awansowała do finału turnieju w Wuhan. Data dodania artykułu: 18.10.2026 05:45
Wieczorny przegląd: atak na polskich dyplomatów, dwa miliony ludzi w skrajnym ubóstwie i ostrzeżenie dla mieszkańców Rokicin

17 października w historii. Śmierć Chopina, cud na Wembley i wydarzenia, które zmieniały świat

Jednego dnia Polska żegnała kompozytora, którego muzyka miała stać się symbolem narodowej tożsamości. Ponad sto lat później jeden strzał Jana Domarskiego i niezwykłe interwencje Jana Tomaszewskiego sprawiły, że angielskie Wembley zamilkło, a polski futbol rozpoczął marsz ku światowej elicie. Tego samego dnia amerykańscy żołnierze zmieniali losy wojny o niepodległość, Europa wchodziła w epokę radiotelegrafii, a Bruce Springsteen opowiadał o zwyczajnych ludziach, których marzenia zderzały się z twardą rzeczywistością. Co wydarzyło się 17 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 17 października prowadzi przez wielką historię, muzykę, sport i dramatyczne wydarzenia, których konsekwencje odczuwamy do dziś. Nie zabraknie również Tomaszowa Mazowieckiego, gdzie właśnie rozpoczynają się obchody 130-lecia niezwykłego zabytku kolejowego. Data dodania artykułu: 17.10.2026 07:11
17 października w historii. Śmierć Chopina, cud na Wembley i wydarzenia, które zmieniały świat

16 października w historii. Jan Paweł II, płonąca synagoga w Tomaszowie i dzień, który zmienił medycynę

Są daty, które stają się symbolami nadziei, i takie, które na zawsze pozostają świadectwem ludzkiego okrucieństwa. 16 października 1978 roku świat usłyszał nazwisko Karola Wojtyły, a Polska, żyjąca pod komunistycznymi rządami, otrzymała wydarzenie, którego znaczenia nikt nie potrafił jeszcze przewidzieć. Tego samego dnia, 39 lat wcześniej, w Tomaszowie Mazowieckim płonęła Wielka Synagoga – jeden z najważniejszych symboli wielokulturowego miasta. W 1846 roku lekarze pokazali, że operacja chirurgiczna nie musi oznaczać niewyobrażalnego cierpienia, a Jimi Hendrix, Kate Bush i Rammstein zapisali kolejne rozdziały historii muzyki. Co wydarzyło się 16 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 16 października prowadzi przez wielką politykę, dramaty wojenne, naukę, kulturę i lokalne historie, których nie wolno zapomnieć. Data dodania artykułu: 16.10.2026 06:53Liczba komentarzy artykułu: 1
16 października w historii. Jan Paweł II, płonąca synagoga w Tomaszowie i dzień, który zmienił medycynę

Komitet Regionów: Kliczko zaapelował o wsparcie Ukrainy przed zbliżającą się zimą

Mer Kijowa Witalij Kliczko występując online podczas wtorkowego siedzenia plenarnego Europejskiego Komitetu Regionów (KR), zaapelował o wsparcie Ukrainy przed zbliżającą się zimą. Data dodania artykułu: 15.10.2026 11:05
Komitet Regionów: Kliczko zaapelował o wsparcie Ukrainy przed zbliżającą się zimą

Trzy lata po 15 października. Koalicja przetrwała, ale czy przetrwa kolejne wybory?

Miało być nowe otwarcie, odbudowa państwa i zakończenie politycznej wojny, która przez lata dzieliła Polaków. Trzy lata po historycznych wyborach z 15 października 2023 roku rząd Donalda Tuska może wskazać konkretne osiągnięcia: odblokowane miliardy z KPO, powrót finansowania in vitro, wyższe wynagrodzenia nauczycieli i nowe świadczenia społeczne. Ale jest też druga strona tego bilansu. Niespełnione obietnice, koalicyjne konflikty, rozpad Trzeciej Drogi, podzielona Polska 2050 i prezydent, który nie zamierza być jedynie notariuszem rządowych decyzji. A nad tym wszystkim unosi się pytanie: co zostało z politycznych nadziei października 2023 roku? Data dodania artykułu: 15.10.2026 09:23
Trzy lata po 15 października. Koalicja przetrwała, ale czy przetrwa kolejne wybory?

15 października w historii. Kościuszko, niezwykły Tomaszów sprzed 109 lat i wybory, które zmieniły Polskę

Historia czasami zatacza koło, a czasami brutalnie je przerywa. 15 października 1817 roku zmarł Tadeusz Kościuszko, bohater dwóch narodów, który wierzył, że wolność nie może być przywilejem nielicznych. Dokładnie sto lat później mieszkańcy Tomaszowa Mazowieckiego, żyjący pod niemiecką okupacją, oddawali mu hołd w katolickim kościele, ewangelickiej świątyni i synagodze. Tego dnia w 1941 roku niemieccy okupanci wprowadzili przepisy grożące śmiercią za pomoc Żydom, a w 2023 roku Polacy tłumnie ruszyli do urn, osiągając rekordową frekwencję wyborczą. Co wydarzyło się 15 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 15 października prowadzi również przez wielkie odkrycia naukowe, niezwykłe filmy, rockowe albumy i sportowe rekordy. A lokalna historia okazuje się równie poruszająca jak wydarzenia znane ze szkolnych podręczników. Data dodania artykułu: 15.10.2026 07:01
15 października w historii. Kościuszko, niezwykły Tomaszów sprzed 109 lat i wybory, które zmieniły Polskę

Lokalne decyzje, korzyści dla gmin i bezpieczeństwo kraju. Konferencja „Samorząd w centrum transformacji” już 22 października w Brzegu

Farmy wiatrowe mogą przynosić gminom milionowe wpływy podatkowe, ale decyzje o nowych inwestycjach rodzą też pytania mieszkańców. Jak rozmawiać o korzyściach, obawach i bezpieczeństwie energetycznym na podstawie faktów? Temu będzie poświęcona konferencja „Samorząd w centrum transformacji”, organizowana 22 października w Brzegu przez Stowarzyszenie Gmin Przyjaznych Energii Odnawialnej i Fundację Green Transition Hub. Data dodania artykułu: 14.10.2026 13:26
Lokalne decyzje, korzyści dla gmin i bezpieczeństwo kraju. Konferencja „Samorząd w centrum transformacji” już 22 października w Brzegu
Hauser symfonicznie w Helios Tomaszów. Koncert z Royal Albert Hall na ekranie

Hauser symfonicznie w Helios Tomaszów. Koncert z Royal Albert Hall na ekranie

Koncert z Londynu na wielkim ekranieW ramach cyklu Helios na Scenie do Tomaszowa Mazowieckiego trafi wyjątkowe wydarzenie muzyczne „Hauser symfonicznie”. Na ekranie kina widzowie zobaczą koncert z legendarnej Royal Albert Hall w Londynie, bez konieczności wyjazdu z miasta.Gwiazdą wieczoru będzie Stjepan Hauser, chorwacki wiolonczelista znany z ekspresyjnych interpretacji i scenicznej charyzmy. Artysta łączy klasyczne arcydzieła z muzyką filmową i musicalową, tworząc widowisko dla szerokiej publiczności.Muzyczne widowisko w kinowej oprawieOrganizatorzy zapowiadają około 135 minut muzycznej pasji, piękna i emocji. W programie pojawią się także uznani goście: Caroline Campbell, Aida Garifullina oraz Lara Fabian. Seans będzie wyświetlany z polskimi napisami i obejmie jedną przerwę.To propozycja dla miłośników koncertów, którzy chcą poczuć atmosferę światowej klasy wydarzenia w lokalnym kinie. Tego typu seanse pokazują, że kino w Tomaszowie Mazowieckim staje się nie tylko miejscem premier filmowych, ale także przestrzenią spotkania z kulturą na dużą skalę.Dla kogo jest to wydarzenie„Hauser symfonicznie” to oferta dla osób ceniących zarówno klasyczną elegancję, jak i nowoczesną, widowiskową formę koncertu. Dla jednych będzie to muzyczny wieczór z repertuarem pełnym emocji, dla innych okazja, by zobaczyć światowej klasy show bez opuszczania Tomaszowa Mazowieckiego. Data rozpoczęcia wydarzenia: 22.10.2026
Mistrzostwa Polski na Dystansach

Mistrzostwa Polski na Dystansach

Mistrzostwa Polski na Dystansach w Arenie Lodowej22–25 października 2026 r. | Arena Lodowa, Tomaszów MazowieckiPrzez cztery dni Tomaszów Mazowiecki będzie jednym z najważniejszych punktów na mapie polskiego łyżwiarstwa szybkiego. W Arenie Lodowej odbędą się Mistrzostwa Polski na Dystansach, podczas których o medale krajowego czempionatu rywalizować będą czołowi polscy panczeniści.Na tomaszowskim torze zobaczymy specjalistów od sprintu, średnich i długich dystansów. Dla miejscowej publiczności szczególnie interesujące będą starty zawodników związanych z KS Pilica Tomaszów Mazowiecki, którego reprezentanci znajdują się w kadrach narodowych.Październikowe mistrzostwa będą jednocześnie jednym z pierwszych mocnych akcentów sezonu 2026/2027 w Arenie Lodowej. W kolejnych miesiącach obiekt będzie gospodarzem następnych zawodów krajowych, od Pucharów Polski po imprezy juniorskie i młodzieżowe.Termin: 22–25 października 2026 r.Miejsce: Arena Lodowa, Tomaszów MazowieckiOrganizator: Polski Związek Łyżwiarstwa SzybkiegoGospodarz: Tomaszowskie Centrum SportuProgram godzinowy: zostanie ogłoszony przez organizatoraBilety: szczegóły nie zostały jeszcze podane⛸️ Cztery dni szybkiego lodu, walki o medale i reprezentantów Polski na tomaszowskim torze. To propozycja nie tylko dla fanów panczenów, ale również dla tych, którzy chcą zobaczyć sport na najwyższym krajowym poziomie. Data rozpoczęcia wydarzenia: 22.10.2026

Polecane

18 października w historii. Jaruzelski przejmuje władzę, 100 lat Chucka Berry’ego i niezwykły tomaszowianin

18 października w historii. Jaruzelski przejmuje władzę, 100 lat Chucka Berry’ego i niezwykły tomaszowianin

Historia potrafi być przewrotna. Tego samego dnia, w którym przed 45 laty Wojciech Jaruzelski przejmował kierownictwo PZPR, za zachodnią granicą Polski – osiem lat później – upadał Erich Honecker, jeden z symboli komunistycznego porządku. W Ameryce rodził się człowiek, który zmienił brzmienie muzyki popularnej, a w Meksyku lekkoatleta wykonywał skok, jakiego świat wcześniej nie widział. Co wydarzyło się 18 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 18 października prowadzi od prześladowań religijnych i narodzin wielkiej literatury po kosmiczne odkrycia, rock and roll i sportowe rekordy. Jest również wyjątkowy lokalny ślad: dokładnie 135 lat temu w Tomaszowie Mazowieckim urodził się artysta, którego twórczość trafiła do amerykańskich galerii i archiwów. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 10:56
360 lamp LED w ośmiu miejscowościach. Gmina wymieni stare oświetlenie

360 lamp LED w ośmiu miejscowościach. Gmina wymieni stare oświetlenie

Trzysta sześćdziesiąt opraw LED, osiem miejscowości i zaledwie 35 rzeczywiście nowych punktów oświetleniowych. Gmina Tomaszów Mazowiecki szykuje modernizację ulicznych lamp, która ma przynieść oszczędności energii i poprawić bezpieczeństwo mieszkańców. Jest jednak istotna różnica: w siedmiu miejscowościach stare oprawy zostaną zastąpione nowoczesnymi, natomiast w Wąwale oświetlenie zostanie także rozbudowane. Samorząd właśnie ogłosił przetarg. Oferty można składać do 27 października. Czy wykonawca zdąży zakończyć prace przed końcem roku? I ile będzie kosztowało przedsięwzięcie finansowane zarówno z funduszy sołeckich, jak i pieniędzy województwa łódzkiego? Data dodania artykułu: Wczoraj, 10:37 Liczba komentarzy: 1
Nowy ośrodek zdrowia za 7,4 mln zł już otwarty. Kiedy zaczną przyjmować lekarze specjaliści

Nowy ośrodek zdrowia za 7,4 mln zł już otwarty. Kiedy zaczną przyjmować lekarze specjaliści

7,4 mln zł, 640 metrów kwadratowych, nowoczesne gabinety lekarskie, stomatologia i miejsce na rehabilitację. Czerniewice mają nowy ośrodek zdrowia, który może zasadniczo zmienić dostępność opieki medycznej w tej części powiatu tomaszowskiego. Podczas uroczystego otwarcia nie zabrakło gratulacji i podziękowań. Mieszkańców powinno jednak interesować przede wszystkim to, co wydarzy się po zakończeniu oficjalnych uroczystości. Kiedy w nowych gabinetach zaczną przyjmować kardiolog i ginekolog? Czy będzie można korzystać z ich pomocy bezpłatnie, w ramach NFZ? I czy za wielomilionową inwestycją pójdzie rzeczywiste poszerzenie dostępu do lekarzy? Data dodania artykułu: Wczoraj, 09:13
17 października w historii. Śmierć Chopina, cud na Wembley i wydarzenia, które zmieniały świat

17 października w historii. Śmierć Chopina, cud na Wembley i wydarzenia, które zmieniały świat

Jednego dnia Polska żegnała kompozytora, którego muzyka miała stać się symbolem narodowej tożsamości. Ponad sto lat później jeden strzał Jana Domarskiego i niezwykłe interwencje Jana Tomaszewskiego sprawiły, że angielskie Wembley zamilkło, a polski futbol rozpoczął marsz ku światowej elicie. Tego samego dnia amerykańscy żołnierze zmieniali losy wojny o niepodległość, Europa wchodziła w epokę radiotelegrafii, a Bruce Springsteen opowiadał o zwyczajnych ludziach, których marzenia zderzały się z twardą rzeczywistością. Co wydarzyło się 17 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 17 października prowadzi przez wielką historię, muzykę, sport i dramatyczne wydarzenia, których konsekwencje odczuwamy do dziś. Nie zabraknie również Tomaszowa Mazowieckiego, gdzie właśnie rozpoczynają się obchody 130-lecia niezwykłego zabytku kolejowego. Data dodania artykułu: Wczoraj, 07:11
Hauser w Tomaszowie. Royal Albert Hall zabrzmi na ekranie kina Helios 18 października w historii. Jaruzelski przejmuje władzę, 100 lat Chucka Berry’ego i niezwykły tomaszowianin Barcelona kontra Real Madryt. El Clásico także w Tomaszowie! Kibice zasiądą w kinie Był bezdomny i uzależniony. Dziś pomaga młodzieży. Dobromir Makowski przyjedzie do Lubochni Polacy niemal po równo w sprawie powrotu do wojska. 47,4 proc. chce obowiązkowej służby Dwa tomaszowskie groby już po weryfikacji IPN. Ruszyła procedura państwowej ewidencji Uwaga, mieszkańcy Rokicin, Łaznowa i Popielaw! Sanepid ostrzega: wodę trzeba gotować 360 lamp LED w ośmiu miejscowościach. Gmina wymieni stare oświetlenie Gospodarka rośnie, bieda nie znika. Dwa miliony Polaków w skrajnym ubóstwie. W Tomaszowie też wzrosła liczba korzystających z pomocy Nowy ośrodek zdrowia za 7,4 mln zł już otwarty. Kiedy zaczną przyjmować lekarze specjaliści Prognoza pogody na 17 i 18 października. Chłodne poranki, mgły i nawet 14 stopni 17 października w historii. Śmierć Chopina, cud na Wembley i wydarzenia, które zmieniały świat
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Handlowy gigant przy S8 coraz bliżej. Są pierwsze umowy i wniosek o pozwolenie.

Handlowy gigant przy S8 coraz bliżej. Są pierwsze umowy i wniosek o pozwolenie.

Niemal 37 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni handlowej, setki miejsc parkingowych i sklepy znanych sieci. Przy trasie S8 w Tomaszowie Mazowieckim przygotowywana jest inwestycja, która może całkowicie zmienić handlową mapę miasta. Jeden z inwestorów właśnie złożył wniosek o pozwolenie na budowę i podpisał pierwsze umowy najmu. Tymczasem samorząd wydaje prawie 5,9 mln zł na rozbudowę pobliskich ulic. Powstanie więc nie tylko strefa handlowa, ale także prowadząca do niej komunikacja
Nagrania, których nikt nie chce słuchać. Polityczne skandale i tomaszowska tajemnica

Nagrania, których nikt nie chce słuchać. Polityczne skandale i tomaszowska tajemnica

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Z tego materiału powyżej wynika tylko jeden wniosek: gospodarka w Polsce wzrasta, a ubóstwo rośnie. Czy w tym materiale, jego Autor nie wysilił się nawet na milimetr, aby wyjaśnić przyczynę w/w zjawiska ekonomicznego. Z powyższego wynika stwierdzenie, że tego typu, tzw. "fachowe" materiały ekonomiczne, to jest zwykła, niby ekonomiczna analiza. A w rzeczywistości, to jest zwykła publicystyka, która nic nikomu nie wyjaśnia. Źródło komentarza: Gospodarka rośnie, bieda nie znika. Dwa miliony Polaków w skrajnym ubóstwie. W Tomaszowie też wzrosła liczba korzystających z pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Bolo, moja uwaga: gdyby dzisiaj rządził Gierek i na wschodzie byłby sawietskij sajuz, to z pewnością bylibyśmy w jednym szeregu z innymi potęgami typu: Korea Północna, Bangladesz, Czad, Mozambiki (Afryka). I moja dodatkowa uwaga nr 2: nie wiem, w jakim ty jesteś obecnie stanie, ale tak, na wszelki wypadek: idź do jakiegoś psychologa, a może do jakiegoś psychiatry. Myślę, że taka wizyta dobrze by ci zrobiła. Źródło komentarza: Gierkówka ma 50 lat. Droga, która miała prowadzić Polskę w przyszłość, stała się symbolem epoki Autor komentarza: Bolo Treść komentarza: Gdyby dzisiaj rządził Gierek bylibyśmy w czołówce potęg przemysłowych może na 10 miejscu. A tak jesteśmy na 62 za afrykańskimi ,,tygrysami". Źródło komentarza: Gierkówka ma 50 lat. Droga, która miała prowadzić Polskę w przyszłość, stała się symbolem epoki Autor komentarza: Psikuta bez s Treść komentarza: Dobra niech wymieniają,ale lepiej gdy by te światła świeciły się całą noc Źródło komentarza: 360 lamp LED w ośmiu miejscowościach. Gmina wymieni stare oświetlenie Autor komentarza: ...) Treść komentarza: przeczytaj wpis " Oliwii" na ten temat i zobaczysz, że można pisać poprawnie po polsku Źródło komentarza: Spacer śladami Landsbergów. W niedzielę będzie można odkryć fragment dziejów Tomaszowa Autor komentarza: rwd Treść komentarza: Trzy lata na decyzję administracyjną to bardzo krótko w porównaniu z sądami gdzie 7 lat to chyba norma. Chociaż w administracji kilkanaście lat to nie wyjątek. Źródło komentarza: Trzy lata czekania na decyzję wojewody. Czy mieszkańcy ulicy Kolejowej doczekają się wreszcie rozwiązania problemu dojazdu?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama