Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 12 czerwca 2026 19:20
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Prawym okiem: miasto, ale jakie?

Macie zapewne okazję przejeżdżać przez różne mniejsze i większe miasta położne poza granicami naszego pięknego kraju. Ile razy zdarza Wam się wzdychać, kiedy widzicie malownicze uliczki, rozumne rozwiązania komunikacyjne, schludne elewacje kamienic i wszystko to, co przyjęto nazywać ładem przestrzennym. Zachwyca zieleń w miejscach, które wydają się dla niej stworzone, a ulice zwyczajnie tętnią życiem. Wszystko robi wrażenie starannie zaplanowanego i uporządkowanego. Obrazu nie zakłóca żaden architektoniczny, czy estetyczny dysonans. Dlaczego tak to wygląda? Otóż dlatego, że nic nie jest pozostawiane przypadkowi.

Niemal od samego początku, kiedy aktywnie zacząłem zajmować się działalnością publiczną zwracałem uwagę, że nasze miasto nie prowadzi żadnej aktywnej polityki w dziedzinie gospodarki nieruchomościami. To już w sumie kilkanaście lat, a w tym czasie niewiele się zmienia.

 

Majątek czyli źródło przychodu?

 

Zacznijmy od lekkiego spojrzenia wstecz. Kiedy wprowadzono u nas reformę samorządową, postanowiono, że powstające gminy zostaną wyposażone w majątek, którym będą mogły swobodnie gospodarować. W jego skład wchodziły oczywiście nieruchomości. Zostały one skomunalizowane na mocy ustawy. Dzięki nim miasta miały możliwość kształtowania swojej polityki gospodarczej, społecznej ale i demograficznej. Bardzo szybko jednak okazało się, że grunty, jakie otrzymano w "prezencie" mogą stanowić doskonałe źródło dochodu. Od niemal ćwierć wieku  trwa więc masowa wyprzedaż majątku publicznego, często ze szkodą dla publicznego interesu.

 

Przestrzeń do zagospodarowania

 

To nie jest przypadek, że ustawodawca nadał wyłączne uprawnienia do kształtowania przestrzeni publicznej samorządom. Miały one w sposób swobodny dostosowywać przestrzeń do potrzeb i lokalnych warunków /mając na uwadze interesy wspólne/. Małe gminy i większe miasta dzięki temu mają możliwość  wpływania na to, jak ich miasta będą wyglądać i w jakim kierunku się rozwijać.

 

W teorii temu właśnie powinny służyć miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. Wyznaczają zabudowy, jej warunki, przeznaczenie terenów itd. strefy zieleni, handlowe i przemysłowe. Warto zwrócić uwagę na fakt, że efektem jest ograniczenie praw właścicieli poszczególnych nieruchomości. Ponadto przeznaczenie terenu oraz jego położnie są głównymi determinantami wartości danej nieruchomości.

 

 

Przykładem jest niedawna sprzedaż działki przy ulicy Św. Antoniego. Miasto uzyskało za nią wydaje się stosunkowo wysoką cenę. Jednak sprzedaży dokonano bez uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. To oznacza z kolei, że miasto nie miało żadnego pomysłu na zagospodarowania tej części miasta.

 

Radni oczywiście sprzedaż zaakceptowali. Co jest w tym interesującego? Otóż teraz to nabywca być może będzie wnioskował o przyjęcie planu zagospodarowania przestrzennego aby móc zbudować obiekt handlowy o powierzchni powyżej 2000 metrów kwadratowych. Czy nie lepiej wcześniej wskazać inwestorowi kierunek zagospodarowania zgodny z polityką przestrzenną i przede wszystkim interesem miasta.

 

Aktywnie, czyli z głową

 

Tomaszów Mazowiecki to doskonały przykład tego, że od lat nie było u nas ani aktywnie ani nawet z głową. Dlaczego? To proste. Kolejne miejskie władze nie miały żadnej spójnej wizji miasta. Trafiali się jacyś pojedynczy wizjonerzy jak swego czasu Grzegorz Haraśny, czy nawet obecnie Marcin Witko. Tylko co z tego? Samochód nie pojedzie nawet z najlepszym kierowcą, jeśli skrzynia biegów i silnik nie działają jak potrzeba. W dodatku nawet sprawne mechanizmy, jeśli poddamy je nadmiernej eksploatacji mogą ulec uszkodzeniu. Nie mówię już nawet o przypadkach, kiedy ktoś z premedytacją wsypie piachu do zbiornika.

 

Co to znaczy, że powinniśmy aktywnie gospodarować posiadanym mieniem? Otóż dokładnie to samo, kiedy gospodarzymy własnym, osobistym majątkiem. Czasem coś sprzedajemy, ale w to miejsce kupujemy coś innego, co w przyszłości, w razie potrzeby będziemy mogli spieniężyć. Jeśli sprzedasz dom a za  pieniądze kupisz futro dla żony, możesz być pewien, że za kilka lat zjedzą je mole i na nowe być może nie będzie cię już stać.

 

Jak to powinno wyglądać w przypadku miejskich nieruchomości? Otóż z jednej strony powinniśmy je  sprzedawać ale z drugiej nabywać. W Tomaszowie Mazowieckim dziesiątki, jeśli nie setki hektarów leżą zwyczajnie odłogiem. Należy je skupować, scalać i dzielić a następnie ponownie wystawiać na sprzedaż. Tyle, że ta sprzedaż ma służyć realizacji długofalowej wizji a nie zaspokajać jedynie konsumpcyjne cele doraźne.

 

Dla przykładu, jeśli mówimy o demografii, i wysokim poziomie emigracji, musimy znaleźć mechanizmy zatrzymujące mieszkańców w granicach administracyjnych miasta. Oczywiście i te granice można przesuwać, ale może to wcale nie być konieczne. Już obecnie są na terenie miasta tereny, które można skupować a następnie dzielić na działki budowlane, tworząc nowe osiedla.

 

Załóżmy teraz, że chcemy stworzyć reprezentacyjną ulicę miasta. Może to być ulica Piłsudskiego, Warszawska, Mireckiego, Mościckiego, czy jakakolwiek inna... jaką sobie wymyślimy. Naszym zamiarem jest jak najszybsze zagospodarowanie przestrzeni. Chcemy więc sprzedać miejskie działki, by inwestorzy szybko pobudowali na nich stylowe i harmonizujące z otoczeniem kamieniczki.

 

[reklama2]

 

Jak to zrobić? Przecież nieruchomość zbywa się w sposób bezwarunkowy. Nie może dokonać żadnych zastrzeżeń dotyczących sposobu użytkowania, celu, czy terminu rozpoczęcia i zakończenia budowy. Chyba, że... no właśnie. Chyba, że grunt oddany zostanie w użytkowanie wieczyste. Wtedy warunki dotyczące terminów i sposobów użytkowania są jak najbardziej wskazane i pożądane. W dodatku pod rygorem rozwiązania umowy. Był jeden taki przypadek w Tomaszowie. Dotyczył działki przy Placu Kościuszki, gdzie obecnie znajduje się Panorama. Umowę unieważniono a działka ponownie trafiła na przetarg. Powodem było niezabudowanie jej we wskazanym terminie.

 

Ma to dodatkowo tę korzyść, że inwestor zamiast całość pieniędzy wydawać na "piach" ma możliwość zainwestowania ich w mury. Pomyślcie, że jeśli w atrakcyjnym miejscu działka kosztować będzie milion. Inwestorowi pozostanie 750 tysięcy złotych na budowę. Co ciekawe umożliwić to może wejście na rynek inwestycyjny średniakom a nie jak dotąd 4-5 najbogatszym graczom.

 

Niezwykle istotne jest też to, że wypuszczenie na rynek dużej liczby takich działek oddziaływać będzie na wartość innych nieruchomości  skutkując jej obniżeniem. Osoby, które śledzą na bieżąco oferty sprzedaży wiedzą, że w naszym mieście ceny są mocno przeszacowane.

 

Wiem, że kilka osób wypomni mi, że zawsze byłem przeciwnikiem instytucji wieczystego użytkowania. I nic w tym względzie się nie zmieniło. Rzecz jednak w tym, że mówimy o świadomym kształtowaniu przestrzeni, kreowaniu rozwoju /także gospodarczego/, a nie jak to było dotąd oddawanie gruntów w ten sposób deweloperom, co w żaden sposób nie obniżało wartości budowanych przez nich mieszkań. 

 

Oczywiście jedynie nieco zasygnalizowałem problem ale myślę, że jest on wart dyskusji /do której oczywiście zachęcam/, bo przecież wszyscy chcemy aby nasze miasto z dnia na dzień ładniało

 

czytajcie także 

Prawym okiem: Pańskie oko konia tuczy


Podziel się
Oceń

Komentarze

Urodzony w Tomaszowie Mazowieckim 01.05.2017 21:00
Pan Mariusz dał mi odpowiedź na stawiane przeze mnie pytanie: dlaczego miasto mojego urodzenia UMIERA!
<> 28.04.2017 18:59
W centrum jest Restauracja Mazowiecka gdzie można dobrze zjeść. Popatrzcie na dzisiejsze menu: http://hotel-mazowiecki.pl/wp-...WIECKA.pdf np. "Rosół, schabowy, ziemniaki gotowane, surówka, sok 29,00 zł", a w "Rodzinną niedzielę" dzieci do lat 10 jedzą gratis. Kiedyś dawno, dawno temu taką sztandarową restauracją była "Jagódka" i nie mam na myśli dolnej sali tylko piętro. Często w niedzielę wraz z rodziną szliśmy tam na obiad, aby żona chociaż raz w tygodniu odpoczęła "od garów". Była też na Pl.Kościuszki restauracja "Mazowianka" (o ile się nie mylę z nazwą). Tego już nie ma. Potem była "Victoria" przemiły lokal gdzie można było dobrze i tanio zjeść. Obecnie nieczynna. Tomaszowianie są obecnie za biedni, aby stołować się "na mieście" ponieważ pensje niskie, a właściciel nie będzie dokładał do interesu. Piszecie o zagranicznych gościach. Ilu ich będzie? Teraz tego nikt nie wie, a oni przyjadą na kilka dni i wyjadą, a lokal będzie świecił pustkami i generował właścicielowi koszty.
atesista 28.04.2017 12:30
@13 - tzn gdzie konkretnie sa te dobre i drogie miejsca do konsumpcji? Podejrzewam, że osobie poniżej chodziło bardziej o knajpy typu: Polka, Zapiecek, Anatewka, itp a nie o KFC czy McDonald. Czasem trudno gościowi z zagranicy wytłumaczyć dlaczego na obiad trzeba jechać do Spały czy do Kruka mając pod nosem takie niemałe miasto.
Qwerty 28.04.2017 16:40
Dokładnie! Cieszę się, ze ktoś zrozumiał moja intencje wypowiedzi. Miałam do czynienia z obcokrajowcami, którzy o dziwo często witają do naszego miasta, na pytanie "gdzie dobrze zjeść, takie normalne tradycyjne jedzenie" zawsze rozkładałam ręce i mówiłam właśnie spała... restauracja jak to mówi moja babcia "z klasa". Wiem, wiem zaraz będzie mowa Advena, ale ona jest dalej, a chodzi by to było bliżej centrum, które niewatpiliwe jest bardziej odwiedzane niż tamte rejony. Powstaje hala lodowa, będą zjeżdżać się osoby z różnych części polski czy nawet Europy, a oni mogą mieć większe wymagania niż Chińczyk, mak czy kfc. Z góry przepraszam jeśli kogoś obraziłam, ale wyrażam swoją opinie czego brakuje moim zdaniem, czyli osoby, która trochę widziała jak to się dzieje w innych miastach. No i niewątpliwym brakiem u nas w mieście jest dworzec PKP z prawdziwego zdarzenia. Z kasa biletowa, miejscem na kawę czy ciasto. Tablicami elektronicznymi, na których widać, kiedy ma być pociąg. Będąc na peronie trzeba się uważnie wsłuchać co mówi ta Pani, echo jest okropne, niewyraźnie i ledwo co słychać. Pozdrawiam
klug 27.04.2017 16:07
W magistracie od dawna powinien powinien być zatrudniony miejski urbanista (tylko fachowiec, a nie misiewicz). Pięknym przykładem sknocenia czegoś powstającego od 0 jest mini-dzielnica domów jednorodzinnych na Dąbrowie (za cmentarzem). Dziwaczna architektura i jarmarczna kolorystyka tych will sprawia, że za każdym razem gdy wjeżdżam do dziury z tamtej strony to zbiera mi się na torsje. Urbanista, z urzędu, wymusiłby na włodarzach i plebsie estetyczne i przyjazne dla ludzi w różnym wieku, rozwiązania. P.S. Proszę nie porównywać Haraśnego do Witko. Te pierwszy walczył i poległ (R.I.P.!). Ten drugi jak żaba podstawia łapę (pl. Kościuszki, galeria itd.). Jednocześnie nie wybudował Chopina dwupasmową ( co byłoby dobrym początkiem dla dwupasmówek). Dach na torem to dar od ucha prezesa, lecz prezio w sprawie S74 nie daje zielonego światła.
slawek 27.04.2017 14:59
Jeżeli Pan Witko jest "pojedynczym wizjonerem" to mając po swojej stronie prawie całą Radę Miasta w czym ma problem?? bo ze sprzedażą kolejnych działek przy pomocy Rady nie ma problemów?!?!
# 27.04.2017 14:35
"Miasto uzyskało za nią wydaje się stosunkowo wysoką cenę. Jednak sprzedaży dokonano bez uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. To oznacza z kolei, że miasto nie miało żadnego pomysłu na zagospodarowania tej części miasta." Dla miasta liczy się tylko kasa. Gdyby miasto miało uchwalony miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego w tym miejscu to by za tą działkę otrzymało mniej niż polowe otrzymanej ceny (narzucenie inwestorowi obowiązku postawienia tam co sobie miasto wymyśliło po upojnej nocy).
Qwerty 27.04.2017 13:36
Patrząc na uliczki, może zacznijmy od Placu Kościuszki, ta pięknie obdrapana Kamienica obok MCK, No ona rzuca po prostu urokliwy rzut na cały płac. Jest ona tak brzydka, psuje całość, czemu się nikt za to nie weźmie? Bo to prywatne itd, dobra ja rozumiem, ale czy dla dobra mista, bo płac jest chyba jego wizytówka o ile się nie mylę to powinno być to zrobione. W naszym centrum, brakuje restauracji z prawdziwego zdarzenia. Wiem, ze ludzie będą woleli przejść dalej do Chińczyka i kupić tanie jedzenie, ale czy gdyby mieszkańcy mieli miejsce, gdzie za przyzwoita kasę będą mogli się najeść to chyba odniosło by to sukces. Co do zmiany? Sam wjazd od Trasy, Alejami nie jest miły dla oka, kiedyś przed Wojna, kamienice były kolorowe, pastelowe, cieszyły oko, teraz straszą. Te drzewa tez zostawione w samopas. W naszym mieście jest wiele do zmiany, jak w każdym. Nie zmieni tego jedna osoba, bo ona zrobi to po swojemu, a wtedy wiadomo ze innym i tak się może nie spodobać. Tomaszów został teraz znowu oszpecony tym grafiti pisanym przez jakiegoś szczeniaka, który dawno nie był w szkole, cóż. Żeby zmienić coś trzeba zmiany podejścia ludzi, mieszkańców...
<> 27.04.2017 16:37
W Tomaszowie nie brakuje dobrych i drogich miejsc do konsumpcji. Przydał by się, oczywiście nie w centrum, jakiś bar gdzie za niewielką kasę można by było zjeść ciepły posiłek. Kiedyś był przy Pl.Kościuszki "Bar Mleczny", gdzie za niewielką sumę można było niedrogo i smacznie zjeść. Był ale się "zmył". A nie da rady dogadać się z PKP i takiego taniego baru otworzyć na terenie dworca? Na pewno wiele osób samotnych, a jest ich coraz więcej w naszym mieście i podróżnych korzystałoby z takiego baru. Powiecie, że pijaki, menelstwo będą częstymi gośćmi w takim obiekcie. Były kiedyś na terenie miasta placówki ORMO, to nie można w pobliżu umieścić placówki Straży Miejskiej, która by interweniowała w razie potrzeby? Ludzie czekający na pętli na autobusy, czy też przyjezdni wychodzący z pociągu widzą "piękny baraczek" , który niebawem się zawali. Reklama miasta jak cholera. Wiem, wiem, że to własność PKP, ale może ta instytucja uporządkowała by ten teren, czy miasto nie ma na nią wpływu?
Tak czyłem 27.04.2017 11:12
Wschodnia Anglia, czy Essex w Wielkiej Bryatnii, to nie są najbiedniejsze (przynajmniej statystycznie), regiony Wielkiej Brytanii. A jednak wiele miasteczek nawet pona 100 tysięcznych wygląda gorzej niż Tomaszów. To oczywiście kwestia gustu, ale według tej logiki jest również tekst pod którym komentujemy. Widzieliście ładniejsze miejsca? I tak, ale też brzydsze widzieliśmy. W krajach bez wojny, bez zniszczeń za to przeorane reolucja przemysłową. Wzdychaliście zagranicą (bo w Polsce oczywiście nie ma do czego wzdychać) Jakoś nie bardzo wzdychaliśmy. Czy takie odczucia są zakazane? Dlaczego?
jam 27.04.2017 10:25
Ciekawy artykuł i może stanie się zaczątkiem szerszej dyskusji nad koncepcją miasta, które jest dobrem wspólnym. A także o wyższości tego wspólnego dobra nad interesami prywatnymi i szalonymi porywami lokalnych władców zapewniającymi im chwilowy sukces wyborczy
udręczeni 27.04.2017 10:14
Reprezentacyjne ulice powstają w miastach,przez które nie przetaczają się tysiące ciężarówek.Nasze niestety nie ma gospodarza z przysłowiowymi jajami,który powiedziałby wreszcie-dość!!!Ale wybory już wkrótce,kartkę do urny napewno nie będzie wrzucał dyrektor kopalni kruszywa czy piasku,lecz mieszkańcy,którzy od dłuższego czasu są zbywani obietnicami.Nigdzie w kraju lokalna władza nie jest taka pierdołowata.A więc do wyborów,kochani włodarze!!!
ja 27.04.2017 10:33
Taa a co ty masz jako mieszkaniec miasta do głosowania na władze powiatu????
... 27.04.2017 10:08
juz nie będę komentował. Przepraszam za wulgaryzmy.
zastanawiajace..... 27.04.2017 09:22
Autor tego artykulu pisze ze od lat zajmuje sie sprawami publicznymi, inaczej mowiac jest lokalnym politykiem. Od dawien dawna jest wiadomym ze polityka rozlicza sie ze skutecznosci dzialania, a nie z madrosci i teoretyzowania. Ot taka mnie naszla refleksja po przeczytaniu tegoz co powyzej
Mieszkaniec 27.04.2017 09:16
Mireckiego to mogla by być piękna malownicza ulica. Delikatnie opadajaca ku wschodowi i ku pilicy. Wschody i zachody slonca latem idealne w osi jezdni. Nektore kamieniczki naprawde niebrzydkie. Ale co z tego skoro reszta to tylko buldożer.
natrix 27.04.2017 07:31
Panie Mariuszu sam Pan sobie odpowiedział. Bo tu nie o wizjonerstwo chodzi. Tylko o sprawnego menadżera z planem, strategią i budżetem rozlozonymi na stole. I o merytoryczne zaplecze. Pozdrawiam

Opinie

Igor Matuszewski Igor Matuszewski

Nie piszę tego tekstu przeciwko komukolwiek. Nie przeciwko kibicom, którzy przestali przychodzić. Nie przeciwko działaczom, którzy próbują spinać budżety cienkie jak jesienna murawa po ciężkim meczu. Nie przeciwko piłkarzom, którzy wychodzą na boisko często bez wielkich świateł, kamer i fanfar. Piszę go raczej z niepokoju — tego samego, który pojawia się, gdy w miejscu dawniej pełnym gwaru zaczyna słychać echo.Tomaszowska piłka nożna ma za sobą historię dłuższą niż niejedna miejska instytucja. Ma swoje nazwiska, swoje derby, swoje trybuny, swoje rodzinne opowieści. Ma Lechię, ma Pilicę, ma pamięć boisk, na których spotykało się miasto — czasem po to, by kibicować, czasem by się spierać, ale przede wszystkim po to, by być razem.Dlatego dzisiejsze puste miejsca na trybunach bolą bardziej niż słabszy wynik w tabeli. Bo wynik można poprawić w następnym meczu. Utraconą więź odbudowuje się znacznie trudniej.Ten felieton jest więc pytaniem zadanym Tomaszowowi: czy lokalny klub ma być tylko kosztem, herbem, wspomnieniem i punktem w budżecie? Czy może nadal może być czymś, co łączy ludzi — tak zwyczajnie, po tomaszowsku, bez wielkich słów, za to z obecnością tam, gdzie naprawdę jest potrzebna: przy boisku.

Jeszcze nie tak dawno lokalny mecz piłkarski był czymś więcej niż dziewięćdziesięcioma minutami biegania za piłką. Był pretekstem, żeby wyjść z domu, spotkać znajomych, pokłócić się o skład, ponarzekać na sędziego, pochwalić bramkarza i przez chwilę poczuć, że miasto oddycha jednym rytmem. Dziś na trybunach coraz częściej słychać nie gwar kilku tysięcy gardeł, ale echo pustych krzesełek. W Tomaszowie Mazowieckim — mieście z mocną, robotniczą i sportową pamięcią — frekwencja na poziomie maksymalnie około 300 osób nie jest tylko statystyką. Jest pytaniem. I to pytaniem niewygodnym.
Igor Matuszewski Igor Matuszewski

W tej sprawie najważniejsze nie jest dziś pytanie, czy mandat radnej Pauliny Sochy powinien zostać wygaszony. To byłby wniosek przedwczesny, wymagający pełnej analizy dokumentów, zakresu obowiązków, ewentualnych pełnomocnictw i nagrań z sesji. Najważniejsze jest coś innego: czy w powiecie tomaszowskim potrafimy jeszcze wyraźnie oddzielać funkcję kontrolną radnego od lojalności wobec instytucji, w której ten radny pracuje.Bo nawet jeśli prawo ostatecznie nie dopatrzy się naruszenia art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym, pozostaje problem standardu. Radny nie jest zwykłym komentatorem życia publicznego. Radny ma kontrolować, pytać, sprawdzać, domagać się dokumentów i patrzeć władzy oraz spółkom zależnym od samorządu na ręce. Jeżeli jednocześnie pełni funkcję kierowniczą w jednej z takich spółek, powstaje cień wątpliwości. A w sprawach publicznych cień bywa czasem wystarczająco ciemny, by mieszkańcy zaczęli tracić zaufanie.

Sprawa ewentualnego wygaszenia mandatu radnej Pauliny Sochy nie została zakończona. Łódzki Urząd Wojewódzki zażądał od Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim kolejnych dokumentów dotyczących jej aktywności na sesjach, zwłaszcza tych, na których wypowiadała się w sprawach Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. W tle jest art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym — jeden z przepisów antykorupcyjnych, który ma pilnować granicy między mandatem radnego, interesem publicznym i działalnością podmiotów korzystających z mienia powiatu.

Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Porodówki w Polsce znikają jedna po drugiej. Od początku roku osiem oddziałów zostało zamkniętych, a działalność kolejnych ośmiu zawieszono. Ministerstwo Zdrowia zapowiada nowe rozwiązania: ryczałtowe finansowanie małych porodówek w szczególnych regionach, a także wprowadzenie do systemu publicznego porodów domowych i Domów Narodzin. Problem w tym, że dla kobiet w ciąży mapa nie jest tabelą Excela. To droga, czas, stres, nocny telefon, skurcze i pytanie: czy zdążymy? Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:46
Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

Kraków znów staje przed politycznym rozdrożem. Miasto, które przez lata kojarzyło się z długim panowaniem Jacka Majchrowskiego, a później z trudnym zwycięstwem Aleksandra Miszalskiego, musi wybrać nowego prezydenta po skutecznym referendum odwoławczym. Politolog prof. Andrzej Piasecki z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie ocenia, że na razie wśród kandydatów brakuje postaci, która wyszłaby poza partyjne szyldy i wzbudziła zaufanie mieszkańców jako samorządowy profesjonalista. Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:04
Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic

Są takie daty, które nie układają się w spokojny szereg rocznic, lecz przypominają rozrzucone kadry z wielkiego, niespokojnego filmu. 12 czerwca prowadzi nas od tragicznej ciszy Brzeżan, gdzie niemiecki okupant mordował Żydów podczas likwidacji getta, przez polityczne salony i konspiracyjne misje Józefa Retingera, po dzisiejsze niebo nad Polską, na którym symbolicznie pojawiają się myśliwce F-35 „Husarz”. Data dodania artykułu: 12.06.2026 09:11
12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic

Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Koniec internetowych widowisk z przemocy?

Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Za nowymi przepisami głosowało 419 posłów, 19 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. Ustawa trafi teraz do Senatu. Jeżeli wejdzie w życie, internetowe transmitowanie przemocy, poniżania, znęcania się nad zwierzętami czy pozorowania przestępstw dla zysku może oznaczać odpowiedzialność karną. Data dodania artykułu: 11.06.2026 20:40
Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Koniec internetowych widowisk z przemocy?

11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon”

Historia potrafi mówić szeptem i krzykiem. Dziś, 11 czerwca, przypomina o odwadze pod Hodowem, patriotycznej manifestacji w Warszawie, zbrodniach okupanta, wielkiej polityce, muzyce, która nie starzeje się nigdy, i świecie, który znów patrzy na piłkarski stadion jak na współczesną arenę narodów. Data dodania artykułu: 11.06.2026 02:05
11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon”

10 czerwca: od regat na Tamizie po Annę Jantar, Violettę Villas i polityczny dzień w Sejmie

Dziś jest środa, 10 czerwca, sto sześćdziesiąty pierwszy dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.15, zajdzie o godz. 20.54. Imieniny obchodzą m.in. Bogumił, Bogumiła, Cecylia, Diana, Edgar, Henryk, Jan, Maksym, Małgorzata i Tymoteusz. Data dodania artykułu: 10.06.2026 07:28
10 czerwca: od regat na Tamizie po Annę Jantar, Violettę Villas i polityczny dzień w Sejmie

9 czerwca: królewski cień Wazy, ogień we Wrocławiu, śmiech Smolenia i rockowy Hammond Jona Lorda

Wtorek, 9 czerwca 2026 roku. Sto sześćdziesiąty dzień roku. Słońce wstało o 4.16, zajdzie o 20.53. Imieniny obchodzą dziś Anna, Felicjan, Józef, Maksymilian, Ryszard i Sylwester. W kalendarzu – jak w dobrze skomponowanej płycie winylowej – obok wielkiej historii państwa pojawia się kabaretowy błysk, muzyczna legenda, polityka, pamięć o ofiarach i zwykłe pytanie o to, jak państwo ma działać dla obywatela. Data dodania artykułu: 09.06.2026 08:13
9 czerwca: królewski cień Wazy, ogień we Wrocławiu, śmiech Smolenia i rockowy Hammond Jona Lorda

Płaca minimalna, emerytury i autobusy. We wtorek rząd zajmie się sprawami, które odczują także mieszkańcy Tomaszowa i powiatu

We wtorek, 9 czerwca 2026 roku, Rada Ministrów ma zająć się pakietem decyzji ważnych dla domowych budżetów i codziennego funkcjonowania mieszkańców. W porządku obrad znalazły się m.in. propozycje dotyczące płacy minimalnej w 2027 roku, minimalnej stawki godzinowej, waloryzacji emerytur i rent oraz zmian w publicznym transporcie zbiorowym. Ta ostatnia sprawa może być szczególnie istotna dla mieszkańców mniejszych miejscowości, gdzie autobus bywa nie luksusem, lecz ostatnią nicią łączącą z pracą, szkołą, lekarzem i urzędem. Data dodania artykułu: 08.06.2026 23:18
Płaca minimalna, emerytury i autobusy. We wtorek rząd zajmie się sprawami, które odczują także mieszkańcy Tomaszowa i powiatu
Dni Antoniańskie 2026 – wspólne świętowanie Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego

Dni Antoniańskie 2026 – wspólne świętowanie Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego

Święto wspólnoty, tradycji i jubileuszuDni Antoniańskie 2026 to wyjątkowe, trzydniowe wydarzenie organizowane z okazji Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim. W programie znalazły się inicjatywy sportowe, edukacyjne, kulturalne i religijne, które połączą mieszkańców oraz gości we wspólnym świętowaniu historii i tożsamości lokalnej wspólnoty.Program wydarzeniaObchody rozpoczną się 11 czerwca Dniem Wspólnoty i Aktywności. Tego dnia zaplanowano finały Antoniańskiego Turnieju Piłki Nożnej, VIII Rekreacyjny Bieg Antoniański, rozstrzygnięcie konkursów dotyczących Sanktuarium św. Antoniego oraz spotkanie autorskie z ks. Mieczysławem Różańskim poświęcone dziejom parafii.12 czerwca odbędzie się muzyczne spotkanie mieszkańców. Po mszy świętej w Sanktuarium św. Antoniego zaplanowano uroczyste odsłonięcie pomnika „Panna na Niedźwiedziu”, a wieczór zakończy koncert TM Orchestra i Olgi Szomańskiej na Placu Tadeusza Kościuszki.13 czerwca, podczas Dnia Rodziny, na Placu Tadeusza Kościuszki odbędzie się Jarmark Antoniański z rękodziełem, produktami regionalnymi i atrakcjami dla dzieci. W programie przewidziano również konkursy, gry, zabawy, występy młodzieży, składanie kwiatów pod pomnikiem św. Antoniego, uroczystą mszę świętą oraz Apel Jasnogórski.Dla kogo?Wydarzenie skierowane jest do rodzin, mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego, pielgrzymów oraz wszystkich osób zainteresowanych lokalną historią, kulturą i wspólnym przeżywaniem jubileuszu. To doskonała okazja, by wziąć udział w obchodach o wyjątkowym znaczeniu dla miasta. Data rozpoczęcia wydarzenia: 11.06.2026

Polecane

Bieg Antoniański po raz ósmy. Ponad 300 uczestników na starcie w Tomaszowie Spotkanie z ks. prof. Mieczysławem Różańskim w Tomaszowie Mazowieckim Archeologiczny piknik w Tumie. Średniowieczne grodzisko znów ożyje Rozstrzygnięto konkurs na 200-lecie parafii św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim Od cięcia żywopłotu po mycie rynien. Dlaczego drabina przegubowa to najlepszy przyjaciel ogrodnika? Pogoda na 12 i 13 czerwca. Czerwiec pokazuje chłodniejsze oblicze 12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic Zakończenie Roku Tanecznego w Tomaszowie. MCK zaprasza na dwa pokazy BAILA Dance Studio TM „Popołudnie z Teatrem” w Tomaszowie. Dwa spektakle i bezpłatny wstęp w MCK Tkacz Nowe otwarcia i zmiany w Galerii Tomaszów. Tatuum, Worldbox i odświeżone KFC już dla klientów 11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon” Toy Story 5, Grogu i „Pianista”. Helios zaprasza na tydzień pełen filmowych emocji
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Zgadzam się, właściwy obieg dokumentów i bezpieczeństwo danych powinny iść w parze. W dobie cyfryzacji każda firma przetwarza ogromne ilości informacji, dlatego zgodność z RODO jest równie ważna jak sprawne zarządzanie dokumentacją. To samo dotyczy serwisów finansowych, takich jak Kantor. live, gdzie bezpieczeństwo danych użytkowników ma kluczowe znaczenie. Źródło komentarza: Jak zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych i podatkowych w przedsiębiorstwie? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też). Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjną Autor komentarza: Antolin Treść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy! Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do Skrzynek Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ Autor komentarza: 😂🤣😂🤣😂🤣 Treść komentarza: co to jest "susz z THC"? 😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣 Źródło komentarza: 42-latek zatrzymany z marihuaną. Narkotyki w samochodzie, zarzut i groźba więzienia Autor komentarza: Tomaszów Treść komentarza: Porodówka w Brzezinach teraz Tuszyn a być może Tomaszów następny,ale pani minister wychodzin przed kamery i mówi że jeździ po Polsce i się wszyscy cieszą że jest lepiej!rząd popsl rządem nieudaczników! Źródło komentarza: Pulmonologia w Tuszynie: personel alarmuje o przyszłość oddziału
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama