Polaków jakby tam nie było
Być może będzie to najkrótszy felieton, jaki kiedykolwiek napisałem. Będzie to tym razem raczej zwrócenie uwagi na pewną prawidłowość, bez głębszej analizy. O co chodzi? O protesty związane z ostatnimi wyborami na Białorusi. Temat pozornie obcy nam lokalnie, ale chyba nie do końca, skoro szereg polityków (także u nas) wyraża ochoczo poparcie dla protestujących Białorusinów. Ponadto w Tomaszowie mieszka wiele osób z białorusią związanych rodzinnie. W tym i ja sam. Pomijając cały szereg geopolitycznych uwarunkowań i dyskusji na temat legalności i prawidłowości prezydenckiej elekcji, wsłuchuje się w głosy dziennikarzy, komentatorów i polityków. Z przykrością stwierdzam, że przez ten ostatni tydzień z ust tych ważnych i mądrych osób właściwie nie usłyszałem ani słowa o Polakach zamieszkujących Białoruś. Według oficjalnych danych mieszka ich tam około 300 tysięcy. Nieoficjalne dane mówią o prawie półtora miliona. To 1/6 wszystkich obywateli Białorusi, którzy przez całe lata byli szykanowani przez reżim Łukaszenki. Czy mówienie o Polakach za wschodnią granicą jest u nas passe? Wszystko na to wskazuje.
18.08.2020 10:40
1
1
Komentarze