Prawym okiem: w stylu konfidencjonalnym
Sprawa Barbary Klatki jeszcze nie trafiła pod obrady Rady Miejskiej ale pismem w tej sprawie zajmuje się Prokuratura. Bada nie tyle zasadność opisanych w nim wątpliwości co do prawa bycia radną, co fakt podszywania się pod osobę Sylwii Koszarnej, która sama o sobie mówi, że jest osobą publiczną. Co ciekawe, okazało się, że i ja znalazłem się w gronie osób podejrzewanych o "udawanie bycia nią". W ten oto sposób zostałem przesłuchany i pobrano ode mnie próbki mojego pisma. W ten sposób jako pani Sylwia podpisalem się nie tylko raz a nawet dwadzieścia razy. Cóż... skoro Kopernik była kobietą... a niech tam. Faktem jest, że posądzanie mnie o pisanie anonimowych donosów na radną PO jest kompletną bzdurą. Gdybym to zrobił to: po pierwsze skierowałbym do właściwego organu a po drugie podpisałbym się i następnego dnia na łamach NT bym się tym "pochwalił", bo uważam, że tego rodzaju formy nadużywania zaufania wyborców są nie na miejscu. Czy Barbara Klatka faktycznie przekroczyła tę granicę? To powinno zostać wyjaśnione przez Radę Miejską. I... już. Nie o tym jednak ma być ten tekst. O czym więc? O pewnej sklonności do pisania donosów.
12.01.2019 21:59
1
6
Komentarze