Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 5 września 2026 06:38
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego

16 lat po katastrofie smoleńskiej - najważniejsze wydarzenia

16 lat, jakie upłynęło od katastrofy smoleńskiej, obfitowało w wiele spektakularnych wydarzeń, związanych z jej wyjaśnianiem i upamiętnianiem. Przedstawiamy najważniejsze z nich.

10 kwietnia 2010 roku w katastrofie na lotnisku Siewrernyj w Smoleńsku katastrofie uległ należący do obsługującego najważniejsze osoby w państwie 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego samolot Tu-154M. Na pokładzie było 96 osób lecących do Katynia na obchody 70-tej rocznicy zbrodni katyńskiej, przede wszystkim prezydent Lech Kaczyński z żona Marią, przedstawiciele parlamentu i rządu, szefowie instytucji centralnych, najważniejsi dowódcy wojskowi, przedstawiciele rodzin katyńskich. Wszyscy zginęli. Już 11 kwietnia do Polski przywieziono ciało prezydenta Kaczyńskiego. Pogrzeb jego i jego żony Marii odbył się 18 kwietnia 2010 roku w Krakowie, oboje spoczęli na Wawelu. W ciągu kilku tygodni po katastrofie odbyły się też pogrzeby innych ofiar.

Od razu przystąpiono do wyjaśniania katastrofy - na sugestie strony rosyjskiej zastosowano do jej wyjaśnienia załącznik 13 do konwencji chicagowskiej, dotyczący samolotów cywilnych i czyniący gospodarzem śledztwa kraj, na którego terenie doszło do katastrofy, zarazem jednak zawierający rozbudowane i opisane procedury. Wyjaśnianiem katastrofy w trybie tej konwencji zajęła się rosyjska komisja MAK. Niezależnie od tego Polska wyjaśniała katastrofę we własnym zakresie, powołując do tego celu Komisję Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, na której czele stanął najpierw szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Edmund Klich, jednocześnie polski przedstawiciel przy MAK, a następnie szef MSWiA Jerzy Miller.

W lipcu 2010 roku, po porażce Jarosława Kaczyńskiego w przyspieszonych wyborach prezydenckich z Bronisławem Komorowskim, powstał w Sejmie parlamentarny zespół ds. badania katastrofy smoleńskiej. Na czele składającego się wyłącznie z posłów PiS zespołu stanął Antoni Macierewicz. Zespół ten stał się w następnych latach głosicielem alternatywnych teorii dotyczących przebiegu katastrofy, na ogół próbujących dowodzić, że była ona wynikiem zamachu.

12 stycznia 2011

W ujawnionym raporcie końcowym rosyjski MAK - pierwsza instytucja, która przedstawiła swoją wersję wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku - za bezpośrednią przyczynę katastrofy uznał „niepodjęcie w porę przez załogę decyzji o odejściu na lotnisko zapasowe mimo przekazania jej niejednokrotnie i we właściwym czasie informacji o faktycznych warunkach meteorologicznych na lotnisku, które były znacznie gorsze od minimów określonych dla tego portu lotniczego; zejście bez dostrzeżenia naziemnych punktów orientacyjnych do wysokości znacznie niższej od określonej przez kierownika lotów minimalnej wysokości odejścia na drugi krąg (100 metrów) w celu przejścia na lot wizualny, a także brak należytej reakcji i wymaganych działań przy niejednokrotnym włączaniu się systemu ostrzegania przed przeszkodami TAWS, co doprowadziło do zderzenia samolotu z przeszkodami i ziemią”. Według MAK obecność w kabinie pilotów gen. Andrzeja Błasika aż do momentu zderzenia tupolewa z ziemią wywierała dodatkową presję psychologiczną. Protesty strony polskiej wywołało podanie przez MAK informacji, że wykryto alkohol we krwi gen. Błasika. „Wszystkie podstawowe tezy, które raport MAK sformułował, są fałszywe” - powiedział kilka dni po publikacji raportu MAK Antoni Macierewicz.

Polskie władze uznały raport za niepełny i jednostronny, przedstawiając do niego swoje uwagi. Zwróciły uwagę na błędy w organizacji ruchu powietrznego na lotnisku w Smoleńsku i nieprzekazanie przez Rosjan wielu informacji dotyczących katastrofy. Zdaniem strony polskiej do katastrofy przyczyniły się: brak decyzji o skierowaniu samolotu na lotnisko zapasowe, brak informacji o widzialności pionowej i spóźniona komenda odejścia. Według uwag załoga Tu-154 była „błędnie informowana o właściwym położeniu na kursie i ścieżce”. Pominięcie przez MAK działań kontrolera lotu Nikołaja Krasnokutskiego może - w myśl uwag - świadczyć o chęci ukrycia niedociągnięć w procesie decyzyjnym w kierowaniu ruchem lotniczym w Rosji. Strona polska zwróciła też uwagę, że gen. Błasik był podczas lotu pasażerem, a nie ma w zwyczaju podawać danych o obecności alkoholu we krwi pasażerów. Kwestionowano też wiarygodność badania, wobec dużych trudności z identyfikacją ciała generała.

29 lipca 2011

Ujawniono raport Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, kierowanej przez szefa MSWiA Jerzego Millera. Raport wskazywał na liczne nieprawidłowości po polskiej stronie w związku z katastrofą oraz na odpowiedzialność rosyjskich kontrolerów i złe wyposażenie lotniska. Miller podkreślał na konferencji prasowej, że przyczyną katastrofy był splot okoliczności.

Komisja stwierdziła, że samolot był sprawny technicznie do momentu zderzenia z ziemią. Z przeprowadzonych w USA oględzin systemu zbliżania się do ziemi TAWS oraz nawigacyjnego systemu zarządzania lotem wynika, że urządzenia te działały prawidłowo.

Według komisji, załoga Tu-154M nie chciała lądować, a jedynie wykonywała próbne podejście do lądowania w gęstej mgle. Jednak komenda odejścia wydana przez dowódcę Tu-154 padła za późno - na wysokości 39 m nad poziomem lotniska - poinformował Wiesław Jedynak z komisji, opisując, że od wydania komendy „odchodzimy” do podjęcia przez załogę działań związanych z „odejściem” upłynęło 5 sekund, podczas których samolot w dalszym ciągu się zniżał, a teren przed lotniskiem podnosił się. Dodatkowym utrudnieniem był fakt, że samolot znajdował się w tym momencie nad zagłębieniem terenu, co można było wywnioskować m.in. z upublicznionych już w czerwcu 2010 roku stenogramów z kokpitu - między pierwszym odczytem wysokości 100 metrów, a kolejnym, również 100 metrów, mija 9 sekund. Kluczowy problem polegał na tym, że dowódca założył, że samolot odejdzie w automacie, w sytuacji, gdy było to technicznie niemożliwe, bo w Smoleńsku nie było systemu ILS. Zanim dowódca się zorientował, że samolot nie odszedł „w automacie” i gwałtownie ruszył wolantem, by odejść ręcznie, minęło kluczowe 5 sekund - wynikało z ustaleń komisji.

W efekcie, choć samolot w końcu wyrównał lot i zaczął „odchodzić”, znalazł się na tyle nisko, że zawadził lewym skrzydłem o brzozę, co spowodowało ułamanie się części skrzydła, wykonanie przez tupolewa „półbeczki” i upadek. W stosunku do raportu MAK zasadnicza różnica w ustaleniach komisji Millera polegała na wskazaniu błędów rosyjskich kontrolerów w wydawanych przez nich komendach - przede wszystkim nieprecyzyjnych informacjach, że samolot jest na kursie i ścieżce, podczas gdy nie był.

Efektem ogłoszenia raportu była decyzja o rozwiązaniu z końcem 2011 roku 36 SPLT, postawieniu zarzutów dwóm jego dowódcom oraz dymisja ministra obrony narodowej w rządzie Donalda Tuska Bogdana Klicha, zastąpionego przez Tomasza Siemoniaka.

7 kwietnia 2012

Kierowany przez Antoniego Macierewicza zespół parlamentarny do badania katastrofy przedstawił materiał podsumowujący dwa lata pracy. Wynikało z niego, że przyczyną wypadku samolotu prezydenckiego były dwa silne wstrząsy na pokładzie samolotu - na lewym skrzydle i wewnątrz kadłuba, a nie zderzenia z brzozą. Zespół stwierdził, że udowodnił niezgodność z prawdą najważniejszych też rosyjskiego raportu MAK i większości ustaleń komisji Jerzego Millera dotyczących przebiegu i przyczyn katastrofy. Zwrócono uwagę szczególnie na brak badań brzozy, z którą zderzenie miało przyczynić się do upadku samolotu.

Zespół powoływał się na badania trzech ekspertów. Według fizyka z University of Maryland prof. Kazimierza Nowaczyka Tu-154M nie uderzył w brzozę, a przyczyną katastrofy były dwa wstrząsy, po których zanikło zasilanie elektryczne i zatrzymał się komputer pokładowy. Według ustaleń drugiego z ekspertów, kierownika Wydziału Inżynierii Cywilnej na uniwersytecie w Akron w Ohio, prof. Wiesława Biniendy, skrzydło Tu-154M nie mogło zostać złamane przez drzewo o parametrach takich jak brzoza. Trzeci z ekspertów, dr inż. Grzegorz Szuladziński z Analytical Service Ply Ltd. w Australii za najprawdopodobniejszą przyczyną katastrofy uznał dwie eksplozje na pokładzie. Tezy te w nieco zmodyfikowanej formie pojawiały się w następnych latach w kolejnych raportach zespołu.

30 października 2012

Polscy śledczy, którzy jesienią 2012 r. badali wraku tupolewa, znaleźli na nim ślady trotylu i nitrogliceryny - podała „Rzeczpospolita”. Urządzenia wykazały m.in., że aż na 30 fotelach lotniczych znajdują się ślady obu substancji. Substancje te znaleziono również na śródpłaciu samolotu, w miejscu łączenia kadłuba ze skrzydłem - pisał dziennik. Na specjalnej konferencji prasowej zaprzeczył temu płk Ireneusz Szeląg, szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Podał, że wszystkie szczątki wraku zbadano tzw. spektrometrami ruchliwości jonów pod kątem obecności związków chemicznych mogących stanowić materiały wysokoenergetyczne. „Biegli nie stwierdzili obecności na badanych elementach jakichkolwiek materiałów wybuchowych" - dodał. Prokuratorzy w publicznych wystąpieniach potwierdzali, że na detektorach używanych przez ekspertów podczas pobierania próbek z wraku wyświetlał się napis TNT, przekonywali jednak, że nie jest to równoznaczne ze stwierdzeniem obecności trotylu. Do sprawy odniósł się producent detektorów Jan Bokszczanin, który stwierdził, że „jeśli to urządzenie i jeszcze inne urządzenie pokazują trotyl, to prawdopodobieństwo, że nie był to trotyl jest dla mnie równe zero”. „Jak ten trotyl się znalazł? (...) To już sprawa śledztwa” - dodał.

9 kwietnia 2013

W KPRM powstał zespół pod kierownictwem szefa Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Macieja Laska, który ma propagować ustalenia komisji Millera i walczyć z teoriami spiskowymi na temat katastrofy.

16 października 2013

Zespół parlamentarny Macierewicza przedstawił kolejną wstępną hipotezę dotyczącą katastrofy. Zgodnie z nią przyczyną katastrofy był łańcuch wydarzeń zapoczątkowany: „przejęciem naprowadzania samolotu przez ośrodek decyzyjny w Moskwie z pominięciem kontroli lotu lotniska Smoleńsk Sewiernyj”, uniemożliwieniem zamknięcia lotniska i odesłania TU-154 na lotnisko zapasowe oraz przekazywaniem załodze samolotu „fałszywych informacji i komend”.

O katastrofie miała przesądzić eksplozja niszcząca samolot w momencie jego odejścia na drugi krąg. „Lot został przerwany nagłą awarią samolotu, w tym zniszczeniem części lewego skrzydła, utratą zasilania elektrycznego w powietrzu i eksplozją w kadłubie z przyczyn do tej pory nieustalonych” - zaznaczył Antoni Macierewicz.

Tego samego dnia Maciej Lasek, szef zespołu powołanego w kwietniu 2013 roku przy KPRM, a mającego propagować ustalenia rządowej komisji Millera, pokazał na konferencji prasowej wykonane przez członków komisji Jerzego Millera niepublikowane fotografie świadczące, że skrzydło tupolewa uległo zniszczeniu wskutek zderzenia z przeszkodami, w tym z brzozą, a nie z powodu wybuchu.

7 kwietnia 2014

Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała na konferencji prasowej, że z wykonanej dla niej opinii fizykochemicznej Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji wynika, iż w poddanych analizie próbkach pobranych podczas sekcji ekshumowanych zwłok oraz z powierzchni wytypowanych miejsc i elementów szczątków samolotu Tu-154M nie ujawniono śladów pozostałości materiałów wybuchowych oraz substancji będących produktami ich degradacji. Prokuratorzy wojskowi ogłosili też wyniki badania brzozy, informując, że fragmenty metali w drzewie najprawdopodobniej pochodzą ze skrzydła tego samolotu.

27 marca 2015

Prowadząca śledztwo w tej sprawie Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie przedstawiła wnioski z kompleksowej opinii biegłych ws. przyczyn i okoliczności katastrofy. Podjęła postanowienie o postawieniu dwóm rosyjskim kontrolerom zarzutów popełnienia przestępstwa. Pierwszemu z nich zarzuciła sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym, wobec drugiego wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutu nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym. W 2017 roku Prokuratura Krajowa za rządów PiS zmieniła kwalifikacje z nieumyślnego na umyślne spowodowanie katastrofy przez kontrolerów. Rosja nigdy nie wydała ich Polsce.

9 kwietnia 2015

Prokuratura wojskowa ujawniła stenogram z nowego odczytu nagrań z kokpitu Tu-154 wraz z opiniami biegłych. Zawierała ona o ok. 30 proc. więcej odczytanych słów, niż wcześniej odczytali eksperci z instytutu im. prof. Sehna, i o ok. 40 proc. więcej niż jest w stenogramach CLKP. Na stronie internetowej NPW zamieszczono dwa dokumenty. Pierwszy zatytułowany: „Cyfrowe przetwarzanie i analiza dźwięku rejestratora dźwiękowego MARS-BM samolotu TU-154M” (opracowany przez Andrzeja Artymowicza) - wraz ze stenogramem oraz drugi zatytułowany: „Opinia w zakresie fonetyczno-akustycznej analizy zapisów dźwiękowych z samolotu TU-154M”, opracowany przez prof. Grażynę Demenko.

W opublikowanym stenogramie pojawiają się m.in. wypowiedzi przypisane dowódcy Sił Powietrznych (DSP): „Faktem jest, że my musimy to robić do skutku” - o godz. 8.35 (przy tej wypowiedzi umieszczono znak zapytania - PAP), „Po-my-sły!” - o 8.40.11 i „zmieścisz się śmiało” - o godz. 8.40.22 (w obu przypadkach pewność odczytu – 3 w czterostopniowej skali).

24 listopada 2015

Nowo powstały rząd Beaty Szydło usunął z rządowych stron internetowych raport komisji Millera oraz ustalenia zespołu Laska.

3 lutego 2016

Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz powołał w MON podkomisję, która miała ponownie zbadać katastrofę smoleńską. Na jej czele stanął współpracownik Macierewicza, Wacław Berczyński (w 2018 roku zastąpiony przez samego Macierewicza), a w składzie nie było ani jednego specjalisty od badania katastrof lotniczych.

13 września 2016

Prokuratura ogłosiła plan ekshumacji wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej, które rozpoczęły się mimo protestów niektórych rodzin. Ekshumacje miały doprowadzić do ustalenia, czy na szczątkach są ślady materiałów wybuchowych. Raport z ekshumacji nigdy za rządów PiS nie zostaje ogłoszony.

10 kwietnia 2018

Na Placu Piłsudskiego odsłonięty został Pomnik Katastrofy Smoleńskiej autorstwa Jerzego Kaliny. Tego samego dnia odbyła się ostatnia miesięcznica smoleńska, mająca formę marszu od katedry św. Jana pod Pałac Prezydencki. „To 96. marsz - tyle marszów, ile ofiar katastrofy smoleńskiej. I to jest pierwsza przesłanka, choć nie decydująca, dla której mogę dzisiaj powiedzieć, że jeśli chodzi o te marsze, które są, były - już dziś użyję czasu przeszłego - organizowane co miesiąc, to jest to marsz ostatni” - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński. „Kończymy, ale przede wszystkim dlatego - i to jest ta przesłanka główna - że doszliśmy do celu - tam już odsłonięto pomnik, niedaleko stąd, w pięknym miejscu na placu Piłsudskiego” - mówił. Podczas kolejnych miesięcznic prezes PiS mówił wielokrotnie o „dochodzeniu do prawdy” w sprawie katastrofy. W następnych latach miesięcznice odbywały się, ale w skromniejszej formie i na ogół sprowadzały się do złożenia kwiatów pod pomnikiem smoleńskim.

10 listopada 2018

W przeddzień stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę na Placu Piłsudskiego odsłonięty został pomnik prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Prezes PiS powiedział podczas uroczystości, że „jego brat dobrze zasłużył się Polsce i wpisał złotymi zgłoskami w jej historię”.

11 kwietnia 2022

Antoni Macierewicz przedstawił pełny raport z prac swojej podkomisji, który kwestionował ustalenia komisji badania wypadków lotniczych Lotnictwa Państwowego pod przewodnictwem Jerzego Millera. Prezentując raport Macierewicz mówił, że przyczyną katastrofy 10 kwietnia nad Smoleńskiem był „akt bezprawnej ingerencji strony rosyjskiej na statek powietrzny Tu-154M z delegacją prezydenta RP”, a „głównym i bezspornym dowodem tej ingerencji był wybuch w lewym skrzydle na 100 m przed minięciem przez samolot brzozy na działce doktora Bodina, nad terenem, gdzie nie było ani wysokich drzew, ani innych przeszkód mogących zagrozić samolotowi”. Przedstawił też „zalecenia profilaktyczne” dotyczące lotów wojskowych statków powietrznych. Podkomisja smoleńska złożyła w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zamachu na prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz morderstwa pozostałych 95 osób podróżujących Tu-154 10 kwietnia 2010 r.

12 września 2022

W specjalnym wydaniu magazynu „Czarno na białym” w TVN 24 wyemitowano 77-minutowy reportaż „Siła kłamstwa”. Jego autor Piotr Świerczek dowodził, że podkomisja Antoniego Macierewicza z PiS ukryła dowody niezgodne z tezą o zamachu w Smoleńsku, m.in. zamówiony przez nią samą amerykański raport. Dwa dni później reportaż wywołał burzę w Sejmie. Barbara Nowacka, posłanka Koalicji Obywatelskiej i córka Izabeli Jarugi-Nowackiej, która zginęła w katastrofie smoleńskiej, zaapelowała do premiera Mateusza Morawieckiego, żeby w związku z ustaleniami TVN 24 natychmiast rozwiązał podkomisję smoleńską. Z kolei do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego powiedziała: „Jak pan może patrzeć w lustro po tym, jak pan po tragedii zrobił politykę. Na trumnie brata, bratowej, waszych przyjaciół i mojej matki zbudował pan imperium kłamstwa, które pozwoliło wam zdobyć władzę. Hańba panu! Hańba na wieki!”. Antoni Macierewicz replikował, że to TVN ukrywa wyniki badań i symulacji.

15 grudnia 2023

Decyzją nowego ministra obrony w rządzie Donalda Tuska Władysława Kosiniaka-Kamysza podkomisja smoleńska została rozwiązana.

24 października 2024

W gmachu resortu obrony wicepremier i szefa MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz wiceminister obrony Cezary Tomczyk zaprezentowali raport 20-osobowego zespołu badającego prace podkomisji smoleńskiej (powołanego w styczniu 2024 roku pod kierownictwem płk. pil. Leszka Błacha). Z blisko 800-stronicowego raportu wynikało, że podkomisja kosztowała ona Skarb Państwa ponad 81 mln zł, a w związku z jej działaniami do prokuratury trafiło 41 zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa. 24 zawiadomienia dotyczyły Macierewicza i związane były m.in. z przekroczeniem uprawnień w celu osiągnięcia osobistej korzyści, niedopełnieniem obowiązków, fałszerstwem i łapownictwem oraz dopuszczeniem osób trzecich do prac podkomisji. Kolejne 10 zawiadomień dotyczyły b. szefa MON Mariusza Błaszczaka. Kierownictwo MON podkreśliło, że prace podkomisji smoleńskiej były nierzetelne, jej członkowie nie mieli kwalifikacji do badania wypadków lotniczych, a opinie ekspertów zostały przemilczane lub przeinaczone tak, aby pasowały do hipotezy o wybuchu, do którego miałoby dojść na pokładzie samolotu Tu-154.

Wcześniej do prokuratury skierowano zawiadomienia w sprawie zniszczenia samolotu TU-154 nr 102 przez podkomisję i zagubienia dowodów. Kosiniak-Kamysz podkreślił, że zespół negatywnie ocenił działanie podkomisji smoleńskiej we wszystkich badanych aspektach: gospodarności, legalności, celowości oraz rzetelności. Oświadczył, że celem działania podkomisji smoleńskiej było osiąganie celów politycznych i dzielenie społeczeństwa, a nie dochodzenie do prawdy. (PAP)

 

pś/ aszw/

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

KO wygrywa sondaż. PiS ponad 11 punktów z tyłu, ale układ sił jest znacznie bardziej skomplikowany

Koalicja Obywatelska zdecydowanie prowadzi w najnowszym sondażu Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu”. Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, na KO zagłosowałoby 33,34 proc. badanych. Prawo i Sprawiedliwość uzyskałoby 22,23 proc., a Konfederacja 13,54 proc. Samo pierwsze miejsce nie oznacza jednak, że obecny obóz rządzący miałby prostą drogę do utrzymania władzy. Data dodania artykułu: 04.09.2026 11:04
KO wygrywa sondaż. PiS ponad 11 punktów z tyłu, ale układ sił jest znacznie bardziej skomplikowany

4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

4 września potrafi zmieścić w jednej kartce kalendarza półtora tysiąca lat historii. W 476 roku z tronu zniknął ostatni cesarz zachodniorzymski i podręczniki postawiły umowną kropkę po starożytności. W 1809 roku urodził się Juliusz Słowacki – poeta, którego za życia porównania z Mickiewiczem raczej nie uszczęśliwiały, a po śmierci Piłsudski kazał zanieść na Wawel „bo królom był równy”. We wrześniu 1939 roku ta data zapisała się krwią: Wehrmacht mordował cywilów w Częstochowie i Sieradzu, a kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa Luftwaffe zamieniła Sulejów w morze gruzów. Muzycznie 4 września należy dziś do Beyoncé i Marka Ronsona. Sportowo – do Vuelty, Monzy i US Open. A w Tomaszowie Mazowieckim piątek będzie miał dwa bardzo różne oblicza: stare banery trafią pod maszyny do szycia, a po południu siatkarze wyjdą na parkiet, by uczcić Wiesława Gawłowskiego. Data dodania artykułu: 04.09.2026 10:00
4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

3 września. Zachód wchodzi do wojny, Tomaszów znów pod bombami. Jastrzębie, Mars, Fogg i wielki sportowy czwartek

3 września jest datą, która zaczyna się od podpisu pod traktatem kończącym jedną wojnę, a potem prowadzi prosto w sam środek kolejnych. W 1783 roku Wielka Brytania uznała niepodległość Stanów Zjednoczonych. W 1939 roku Londyn i Paryż wypowiedziały wojnę III Rzeszy – w Warszawie ludzie wiwatowali, wierząc, że pomoc właśnie nadchodzi. Tego samego dnia niemieckie samoloty ponownie pojawiły się nad Tomaszowem Mazowieckim: o godz. 11.30 siedemnaście maszyn zrzuciło na miasto dziewiętnaście bomb, zabijając pięć osób. W 1944 roku dogorywała powstańcza Warszawa, w 1980 górnicy z Jastrzębia wywalczyli między innymi wolne soboty, a dokładnie pół wieku temu Viking 2 usiadł na powierzchni Marsa. Muzycznie wspominamy Mieczysława Fogga, świętujemy urodziny Stana Borysa i Bogdana Łyszkiewicza, a sportowo czekają nas dziś trzy duże polskie emocje: siatkarki grają o półfinał mistrzostw Europy, Iga Świątek wychodzi na kort US Open, a wieczorem Ekstraklasa nadrabia zaległości. W Tomaszowie dzień zakończy się jazzem. Data dodania artykułu: 03.09.2026 09:04
3 września. Zachód wchodzi do wojny, Tomaszów znów pod bombami. Jastrzębie, Mars, Fogg i wielki sportowy czwartek

Zondacrypto: kolejne zatrzymania. Sikorski o wojnie hybrydowej, Łódź w dymie i zmiany w Tomaszowie

Środa, 2 września, wygląda jak montaż równoległy z politycznego thrillera. W Katowicach prokuratura prowadzi kolejną dużą operację w sprawie Zondacrypto – zatrzymano trzy osoby, w tym znanego inwestora Rafała Zaorskiego, a funkcjonariusze zabezpieczają dokumentację w PKOl i UOKiK. Donald Tusk przed piątkowym głosowaniem nad wetem ustawy o kryptoaktywach mówi wprost o wykorzystywaniu kryptowalut przez Rosję do finansowania sabotażu. Radosław Sikorski ocenia, że Moskwa prowadzi przeciw Polsce i jej sojusznikom wojnę hybrydową. Kijów jest atakowany siódmy dzień z rzędu, USA i Iran wymieniają kolejne uderzenia, a baryłka ropy Brent kosztowała po południu blisko 95 dolarów. W Łodzi nad dawną Wifamą stanęła ściana czarnego dymu. Dla Tomaszowa najbliższe dni przyniosą natomiast znacznie spokojniejszy, ale bardzo praktyczny temat: Bieg Malinowskiego i duże zmiany w kursowaniu MZK. Data dodania artykułu: 02.09.2026 20:58
Zondacrypto: kolejne zatrzymania. Sikorski o wojnie hybrydowej, Łódź w dymie i zmiany w Tomaszowie

Nie tylko „wkuć i zapomnieć”. Szkoła ma uczyć myślenia, działania i korzystania z wiedzy

Komiks zamiast tradycyjnego omówienia lektury, budżet szkolnej wycieczki na matematyce, gry podczas nauki języka obcego, powrót przyrody i zajęć praktyczno-technicznych. Od tego roku szkolnego w polskiej edukacji rozpoczyna się jedna z największych od lat zmian programowych. Jej twórcy przekonują, że szkoła ma nie tylko przekazywać informacje, ale nauczyć młodych ludzi, jak je rozumieć, łączyć, oceniać i wykorzystywać w prawdziwym życiu. Data dodania artykułu: 02.09.2026 10:51
Nie tylko „wkuć i zapomnieć”. Szkoła ma uczyć myślenia, działania i korzystania z wiedzy

2 września: Chocim, londyński pożar, kapitulacja Japonii i narodziny WiN. Tolkien, sanah i noc Świątek w kalendarzu dnia

2 września jest jedną z tych dat, w których historia lubi stawiać obok siebie rzeczy pozornie niemożliwe. Dokładnie 405 lat temu pod Chocimiem zaczynała się jedna z największych bitew XVII-wiecznej Europy. W 1666 roku płonął Londyn. W 1944 roku dogorywała powstańcza Starówka, a niemieckie oddziały mordowały rannych i cywilów. Rok później na pokładzie USS „Missouri” Japonia podpisywała kapitulację – II wojna światowa formalnie się kończyła. Tego samego dnia w Warszawie byli oficerowie AK powoływali konspiracyjne Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”. Muzyczny kalendarz otwierają dziś Billy Preston, Steve Porcaro, Tatiana Okupnik i sanah, sportowy – Henryk Gruth, nocny mecz Igi Świątek i kolejny etap Vuelta a España. A w Tomaszowie Mazowieckim można dziś pójść na „Drugie życie” albo jeszcze zdążyć zgłosić drużynę do siatkarskiej walki o Puchar Wójta. Data dodania artykułu: 02.09.2026 09:04
2 września: Chocim, londyński pożar, kapitulacja Japonii i narodziny WiN. Tolkien, sanah i noc Świątek w kalendarzu dnia

87 lat po pierwszych bombach: syreny w Tomaszowie, ataki USA na Iran i rosyjski ostrzał Kijowa

Pierwszy dzień września miał być przede wszystkim dniem pamięci i pierwszego szkolnego dzwonka. Historia dopisała jednak własny, niepokojący komentarz. Gdy na Westerplatte i w Tomaszowie Mazowieckim wspominano ofiary niemieckiej napaści z 1939 roku, Rosja szósty dzień z rzędu atakowała Kijów, Niemcy oskarżyły Moskwę o próbę ataku dronem na lotnisko Lipsk/Halle, a Stany Zjednoczone rozpoczęły kolejną falę uderzeń na cele w Iranie. Ropa poszła ostro w górę. W Polsce prezydent Karol Nawrocki ponownie wezwał Niemcy do wypłaty reparacji, a prawie pięć milionów uczniów wróciło do szkół, w których od dziś obowiązują nowe zasady. W Tomaszowie dzień rozpoczął się syrenami o piątej rano, a kończy koncertem pamięci przy ul. Browarnej. Stan informacji: wieczór, 1 września 2026 roku. Data dodania artykułu: 01.09.2026 21:25
87 lat po pierwszych bombach: syreny w Tomaszowie, ataki USA na Iran i rosyjski ostrzał Kijowa

1 września. Dzień, w którym skończył się pokój. Westerplatte, bomby nad Tomaszowem, Deyna, Bee Gees i US Open

1 września ma w polskim kalendarzu ciężar, którego nie da się pomylić z żadną inną datą. O świcie 1939 roku huk dział „Schleswig-Holsteina” i bomb spadających na polskie miasta przerwał świat, który jeszcze poprzedniego wieczoru udawał, że wojny można uniknąć. Kilkadziesiąt minut później wojna dotarła również do Tomaszowa Mazowieckiego. Dzisiaj, dokładnie 87 lat później, na tomaszowskich ulicach znów zabrzmiały syreny – tym razem jako znak pamięci. Ale 1 września to nie tylko wojna: to także początek roku szkolnego, rocznica śmierci Kazimierza Deyny i Henryka Warsa, 80. urodziny Barry’ego Gibba, urodziny Glorii Estefan oraz sportowy dzień z awansem Igi Świątek w US Open i kolejnym etapem Vuelta a España. Data dodania artykułu: 01.09.2026 08:43
1 września. Dzień, w którym skończył się pokój. Westerplatte, bomby nad Tomaszowem, Deyna, Bee Gees i US Open
Kino Konesera: Nowa Fala

Kino Konesera: Nowa Fala

Filmowe spotkanie w cyklu Kino KoneseraNowa Fala to propozycja dla miłośników ambitnego kina prezentowana w ramach cyklu Kino Konesera. Na plakacie zapowiedziano seans filmu w reżyserii Richarda Linklatera, z udziałem Guillaume'a Marbecka, Zoey Deutch i Aubry Dullin.Produkcja Francja/USA z 2025 roku trwa 105 minut. Wydarzenie odbywa się we wrześniu 2026 roku w kinie Helios i stanowi okazję do obejrzenia interesującego filmu w kameralnej, kinowej atmosferze. Pokazywane w zeszłorocznym konkursie festiwalu w Cannes najnowsze dzieło Richarda Linklatera to energetyczna i błyskotliwa podróż do czasów narodzin francuskiej nowej fali. Reżyser, jeden z najważniejszych twórców amerykańskiego kina niezależnego, składa hołd Godardowi i całemu pokoleniu artystów, którzy odmienili oblicze światowego kina. „Nowa fala” to film o pasji, wolności twórczej i odwadze marzenia inaczej. Z niezwykłą lekkością i humorem pokazuje artystę w momencie, gdy rodzi się dzieło, a kino staje się przestrzenią buntu i młodzieńczej energii. Filmy prezentowane w ramach Kina Konesera to najczęściej niszowe dzieła z niebanalną fabułą i inteligentnym humorem. Wyświetlane historie mają na celu nie tylko uprzyjemnić widzowi spędzony czas w naszym kinie, ale również wzbogacić go o nowe wartości, przeżycia i walory wizualne! Filmy Kina Konesera to często dzieła uhonorowane licznymi nagrodami na festiwalach filmowych. Data rozpoczęcia wydarzenia: 07.09.2026

Polecane

4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

4 września potrafi zmieścić w jednej kartce kalendarza półtora tysiąca lat historii. W 476 roku z tronu zniknął ostatni cesarz zachodniorzymski i podręczniki postawiły umowną kropkę po starożytności. W 1809 roku urodził się Juliusz Słowacki – poeta, którego za życia porównania z Mickiewiczem raczej nie uszczęśliwiały, a po śmierci Piłsudski kazał zanieść na Wawel „bo królom był równy”. We wrześniu 1939 roku ta data zapisała się krwią: Wehrmacht mordował cywilów w Częstochowie i Sieradzu, a kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa Luftwaffe zamieniła Sulejów w morze gruzów. Muzycznie 4 września należy dziś do Beyoncé i Marka Ronsona. Sportowo – do Vuelty, Monzy i US Open. A w Tomaszowie Mazowieckim piątek będzie miał dwa bardzo różne oblicza: stare banery trafią pod maszyny do szycia, a po południu siatkarze wyjdą na parkiet, by uczcić Wiesława Gawłowskiego. Data dodania artykułu: Wczoraj, 10:00
5 września przypada Międzynarodowy Dzień Dobroczynności. To okazja, by spojrzeć na siłę lokalnej pomocy Ponad 3,2 kilometra nowej drogi dla pieszych przy DK12. Podpisano umowę Nowy wóz dla OSP w Lubochni. Inwestycja za ponad 1,55 mln zł zakończona Ponad milion złotych na magazyn obrony cywilnej w Kolonii Zawada Plica i Wolbórka jako zielony kręgosłup miasta. Stary pomysł wraca w nowej interpelacji Lechia podejmie KS CK Troszyn. Czeka ją trudny mecz z beniaminkiem III ligi, który przeszedł kadrową rewolucję Powiat zakończył rozbudowę drogi do Krzemienicy. Inwestycja za ponad 8,2 mln zł KO wygrywa sondaż. PiS ponad 11 punktów z tyłu, ale układ sił jest znacznie bardziej skomplikowany Polacy żyją w social mediach. Młodzi są tam najczęściej, ale to starsi chętniej wierzą temu, co widzą Silny wiatr uderzy w Tomaszów. IMGW ostrzega, porywy do 85 km/h 4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego Ogólnopolskie Święto Dożynkowe w Spale. 25 tysięcy mieszkańców wsi z całego kraju u Prezydenta Rzeczypospolitej
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Park wyremontowano, uporzadkowano i otwarto w 20 rocznice istnienia PRL. W pracach porzadkiwych udzial brali tomaszowianie, po pracy, w wolnych chwilach, uczniowie po lekcjacj. Otwarcie parku bylo wielkom swietem. Fontanna, muszla, male zoo, staw z labedziami, park jordanowski dla najmlodszych, uporzdkowane alejki, Schmidt. To bylo cos. Duma tomaszowiakow, radosc dzieciakow. To bylo cos. Ale solidarnie uporzadkowany park XX lecia noszacy obecnie nazwe Park Solidarnosci chyba powinien otrzymac trzecia nazwe. Ale co ja tam wiem. Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Co ma Solidarnosc do parku? Nic. Co ma park do Solidarnosci? Nic. I co mi zrobicie ? Nic. Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: Klozetowa Treść komentarza: A może po prostu "Muszla"? Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: m Treść komentarza: Taka też była nazwa parku "NASZ CZYN DLA DZIECI XX LAT PRL" Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: Gość Treść komentarza: Te psy ciągle uciekają i biegają po lesie gdzie przebywają dzieci , niektórzy nie powinni mieć zwierząt Źródło komentarza: „Nożownika nie było”? Prokuratura stawia zarzuty. Pijany i agresywny kryminalista jednak na wolności Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: I jeden i drugi, to mniej więcej ta sama liga "noblistów" prymitywu. Źródło komentarza: 21 kłamstw w 15 minut. Piotr Kucharski rzuca nimi bez najmniejszych skrupułów
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama