„Nieśpieszny” wtoczył się do Tomaszowa. Podróż, która pachnie oranżadą i smalcem
Są takie chwile, kiedy czas nie biegnie – tylko wraca. Zgrzyta stalą o stal, przeciąga się po torach i nagle staje przed nami w całej swojej analogowej, lekko przykurzonej chwale. Tak było 13 kwietnia w Tomaszowie Mazowieckim, gdy na stację wjechał „Nieśpieszny” – pociąg, który nie tyle jedzie, co opowiada historię.
Wczoraj, 19:33