Pewien 27 letni mieszkaniec miasta postanowił pospacerować po terenie dawnych zakładów Wistom niedaleko ulicy Piaskowej.
3 września do tomaszowskiej Komendy Policji zgłosił się mężczyzna, który oświadczył, że w jednym z lombardów na ternie naszego miasta wykupił skradziony dwa dni wcześniej aparat fotograficzny, będący jego własnością. Jak ustalono, aparat dzień wcześniej zastawił w Lombardzie jeden z pracowników zgłaszającego. Policjanci dotarli do 23-letniego mężczyzny, który usłyszał już zarzut dokonania kradzieży, za co grozi do 5 lat pozbawienia wolności
Wczoraj, o godzinie 17:00, policjanci otrzymali informację, iż do pomieszczeń jednej z firm przy ulicy Piaskowej w Tomaszowie miało miejsce włamanie. Jak twierdził pokrzywdzony w firmie zostały zdewastowane pomieszczenia i brakuje kilku maszyn.
29 sierpnia około godziny 21:00, do jednego ze sklepów przy ulicy Hallera wszedł zamaskowany, młody, mężczyzna, który grożąc ekspedientce trzymanym w ręku pistoletem, zażądał wydania pieniędzy znajdujących się w kasie. Wystraszona kobieta wręczyła bandycie 1400 złotych. Napastnik uciekł. Jak się okazało miał 16 lat a broń, którą posiadał nie była tylko zwykłym straszakiem
W dniu 25 sierpnia po godzinie 21:00 dyżurny tomaszowskiej komendy otrzymał telefoniczne zgłoszenie o awanturze do jakiej doszło na terenie jednego z lokali nad Zalewem Sulejowskim.
W dniu 23 sierpnia funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego tomaszowskiej komendy zatrzymali 30-letniego mieszkańca Tomaszowa Maz., który w swoim mieszkaniu przechowywał środki odurzające. W wyniku przeszukania jego miejsca zamieszkania policjanci ujawnili ponad 3 gramy marihuany. Mężczyzna usłyszał zarzut posiadania środków odurzających za co grożą mu 3 lata pozbawienia wolności. W toku przesłuchania sprawca przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Jak ustalono był już wcześniej notowany.
W dniu 18 sierpnia funkcjonariusze Wydziału Prewencji zatrzymali 18-letniego mieszkańca Złotoryi, który z terenu jednego z tomaszowskich zakładów przemysłowych przy ul. Piaskowej dokonał kradzieży miedzianych przewodów elektrycznych o wartości 2100 zł. Mężczyzna został ujęty w chwili kiedy opalał skradzione kable. Po zatrzymaniu przedstawiono mu zarzut dokonania kradzieży, za co grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Sprawca przyznał się do kradzieży kabli. Jak ustalono był już wcześniej notowany za podobne przestępstwa.
W dniu 9 sierpnia funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego KPP w Tomaszowie Maz. zatrzymali sprawcę kradzieży z włamaniem, jaka miała miejsce dzień wcześniej w jednej z tomaszowskich drukarni.
W dniu 6 sierpnia funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego tomaszowskiej Komendy Powiatowej Policji zatrzymali trzydziestoletniego tomaszowianina, który dokonał kradzieży samochodu osobowego marki Renault Clio o wartości 15 000 zł.
4 sierpnia około godziny 03:00 na ul. Niskiej przed jednym ze sklepów spożywczych, dwaj młodzi mężczyźni, w wieku 29 i 30 lat, zostali zaczepieni i pobici przez trzech nieznanych im mężczyzn. Napastnicy uszkodzili też samochód marki Lexus
Aż strach pomyśleć co może wyrosnąć z 12 letniej dziewczynki, która weszła do jednego z mieszkań przy ulicy granicznej, by okraść jego właścicielkę. Kradzież się powiodła ale mała złodziejka i tak została zatrzymana przez policję.
Coraz częściej dochodzi w naszym mieście do zuchwałych kradzieży, których ofiarami padają niefrasobliwe osoby, nie zachowujące odpowiedniej ostrożności we własnych mieszkaniach. Mimo licznych przestróg, jakich codziennie w mediach udzielają Policjanci, wciąż zdarza się wielu osobom nie przekręcić zamka w drzwiach wejściowych do mieszkania. W ten sposób sami ułatwiają złodziejom dokonanie kradzieży.
Tomaszowscy policjanci usiłują wyjaśnić, jakie były powody, dla których 30 letni mieszkaniec naszego miasta stał się „seryjnym” złodziejem, specjalizującym się w kradzieżach na terenie ogródków działkowych. „Działkowiec” nie ograniczał się do jednego ogrodu. Pojawiał się w różnych rejonach miasta. 27 lipca został zatrzymany.
29 lipca do tomaszowskiej Komendy Policji zgłosił się 26-letni mieszkaniec Tomaszowa, który poinformował, że na jednym z portali internetowych podczas przeglądania ofert sprzedaży samochodów zauważył pojazd w którym, jak twierdził, było zamontowane jego radio marki Pioneer, skradzione mu kilka lat wcześniej.
Czy znajdzie się osoba, której chociażby raz nie zdarzyło się skrytykować działań policji? Ileż to razy słyszy się, że mundurowi zamiast łapać prawdziwych przestępców wolą upolować pijanego rowerzystę, bo wskaźnik wykrywalności przestępstw rośnie a i sprawy takie z formalnego punktu widzenia są niezwykle proste. Najczęściej nietrzeźwy cyklista dobrowolnie poddaje się karze i temat pozostaje zamknięty, bo przestępca jest ukarany. Problem w tym, że nie zawsze praca funkcjonariuszy jest tak oczywista i „satysfakcjonująca”. Zdarza się bowiem, że toczące się tygodniami postępowanie, zbieranie dowodów kończy się dla sprawcy karą nieadekwatną do popełnionego czynu. Musi to rodzić zniechęcenie i frustracje.
03.07.2012 r. o godz. 13.00 tomaszowscy policjanci wraz z pracownikami PGE Dystrybucja Łódź Teren z Tomaszowa Maz. dokonali u 42-letniego mieszkańca gminy Lubochnia, kontroli instalacji elektrycznej.
29 czerwca o godzinie 1:45, policjanci patrolujący teren powiatu tomaszowskiego zauważyli w okolicy duktu leśnego w Zawadzie, przy trasie K8, zaparkowany samochód osobowy marki Seat. Mundurowi zainteresowali się parkującym w nietypowym miejscu pojazdem, do którego dwóch mężczyzn pakowało bańki z olejem napędowym. Przepytywani przez funkcjonariuszy nie byli w stanie udzielić sensownych wyjaśnień
15:30? To koniec pracy. Porządkujemy biurko i biegniemy na parking do zaparkowanego samochodu. Nareszcie możemy jechać do domu. Jeszcze tylko szybkie zakupy w osiedlowym sklepie i wbiegamy po schodach. Torby przeszkadzają, szukamy kluczy. Nareszcie są. Otwieramy drzwi i idziemy prosto kuchni, gdzie rozpakowujemy zakupione produkty. Mleko do lodówki, słoik kawy na półkę. Pokrojona na plasterki wędlina do próżniowego pojemnika? Dzwoni telefon. Nie ma chwili spokoju, przecież dopiero wróciliśmy do domu. Krótka rozmowa i już można odetchnąć. Szklanka wody mineralnej z lodem i cytryną i już siedzimy w fotelu. Pilot w ręku a dzieci nie ma w domu. Czas na relaks. Oczy same się zamykają i zasypiamy. W pewnej chwili bardziej czujemy niż słyszymy, że ktoś jest w naszym mieszkaniu….
Tomaszów Mazowiecki, to miasto niezwykłe. Jego specyfika sięga czasów PRL-u, kiedy to popularne było powiedzenie, że „w każdym domu coś z Wistomu”. Nie był to oczywiście jedyny zakład pracy w sposób „hurtowy” okradany przez pracowników ale ze względu na dużą liczbę zatrudnionych osób urósł do rangi symbolu. Złodziejstwo kwitło w każdej fabryce i każdym państwowym przedsiębiorstwie. Tyle, że nazywało się inaczej, bo przecież socjalistyczny etos pracy nie pozwalał na określenie robotnika, majstra, kierownika czy dyrektora złodziejem. Oni nie kradli, tylko kombinowali. W ten sposób złodziej stawał się kimś, kto „sobie radzi”, a więc osobą godną szacunku a uczciwy człowiek frajerem, zasługującym na pogardę. Mijają lata a nic się nie zmienia. Firmy, zarówno te publiczne, jak i prywatne, notorycznie okradane są przez swoich pracowników a skala zjawiska jest zatrważająca.
4 czerwca około godziny 7:00, w miejscowości Niewiadów, policjanci z Rokicin otrzymali informację, że w okolicy przyległych bloków zostały uszkodzone 3 pojazdy, Fiat Uno, Ford Escort, i Daewoo Tico. Z samochodów zostały skradzione radia, oraz drobne przedmioty pozostawione wewnątrz przez ich właścicieli. Łączna suma strat to około 1500 złotych.