Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 11 sierpnia 2026 01:13
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Subiektywna historia rock'n'rolla w Tomaszowie Mazowieckim cz. 19 Szukamy Młodych Talentów

Kiedy w listopadzie 1959 roku, po półrocznym istnieniu, koncertowaniu po kraju, rozpada się pierwszy, rock’n’rollowy zespół założony przez ojca chrzestnego polskiego rock’n’rolla, pana Franciszka Walickiego, Rhythm and Blues (wystąpił również w Tomaszowi), nastąpiła krótkotrwała posucha w tej branży. Nie trwała długo, bo już wiosną 1960 roku pan Franciszek "montuje" kolejną, muzyczną grupę o nazwie zainspirowanej tytułem powieści Stendhala, Czerwono Czarni.

 

Pod koniec wakacji 1960 roku, Czerwono Czarni wystąpili w Tomaszowie Mazowieckim w wypełnionej do ostatniego miejsca Sali widowiskowej kina Włókniarz. Zespół zagrał w tym czasie w swoim najsilniejszym składzie: Przemysław Gwoździowski – saksofon, Wiesław Bernolak – gitara, Zbigniew Wilk – fortepian, Wiesław Damięcki – kontrabas, Ryszard Żuk – perkusja oraz soliści, Marek Tarnowski, Andrzej Jordan, Janusz Godlewski, Michaj Burano (rewelacyjny, szesnastoletni cygan). W 1961 roku za sprawą Jacka Nieżychowskiego (na początku lat 60-tych w Szczecinie, był dyrektorem Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Imprez Artystycznych) zespół przechodzi pod jurysdykcję Estrady Szczecińskiej i można powiedzieć, że był to rok, który zainaugurował młodzieżową rewolucję, wielką ekspansję rock’n’rolla w kraju. Pan Jacek przedsięwziął piękny, konkursowy temat, Szukamy Młodych Talentów.

 

Lata 1961/62 to nowatorskie trasy koncertowe po powiatowej Polsce zespołu Czerwono Czarnych, który włączył w swoje występy, konkursowy program dla młodzieży, Szukamy Młodych Talentów. W regulaminie konkursu zapisano: startujący w konkursie winien wykonać dwa utwory, przynajmniej jeden w języku polskim. Miało to kolosalne znaczenie dla stojącej w opozycji do rock’n’rolla, władzy i partyjnych prominentów. Pan Nieżychowski, twórca tej formy propagowania młodzieżowego stylu, jeszcze do niedawna zakazanego, miał mocny argument - Śpiewamy w języku ojczystym. Finał konkursu wyselekcjonowanych przez zespół wykonawców, zaplanowano w wakacje w dniach (eliminacje w piątek 30 czerwca, w sobotę 1 lipca oraz finał w niedzielę 2 lipca) w mieście Jacka Nieżychowskiego, w Szczecinie. Każdy koncert zespołu w różnych rejonach kraju oprócz publiczności, fanów rock’n’rolla gromadził wielu amatorskich wykonawców, piosenkarzy, instrumentalistów, chcących zaprezentować swoje, artystyczne umiejętności szerszej, lokalnej publiczności, gdzie w niejednej głowie świtało,- A nóż uda się zakwalifikować do szczecińskich finałów? Takie wydarzenie miało miejsce również w naszym mieście

 

W Tomaszowie dwukrotnie odbył się koncert Czerwono Czarnych połączony z konkursem Szukamy Młodych Talentów. Jesienią 1961 roku w Hali Sportowej LECHIA i wiosną 1962 roku w Sali Kina Włókniarz. Przed każdym, zapowiedzianym, konkursowym koncertem w mieście wrzało. Wielu młodych ludzi, czujących się na muzycznych siłach spotykało się na próbach w udostępnionych lokalach w ZDK Włókniarz, przyzakładowych świetlicach, w Klubie ZMS przy Barlickiego, na scence w Jagódce czy szkolnych salach gimnastycznych.

 

W Parku Rodego wiele ławek okupowanych było przez grupy młodych osób, gdzie wielu z nich z gitarą w ręku, podśpiewywało największe hity ze światowych list przebojów. W łamanej angielszczyźnie usłyszeć można było Tutti Frutti, Blue Suede Shoes, Diana, I Love You Baby, Love Me, Don’t Be Cruel, Blueberry Hill czy Jambalaya. Tomaszów stał się najbardziej rozśpiewanym miastem w kraju.

 

Nie wszystkich uczestników startujących w konkursie Szukamy Młodych Talentów,  zapamiętałem. Było ich wielu. W obu koncertach (hala Lechii i ZDK Włókniarz) startowało około 20 osób. W tej części Historii chciałem się skoncentrować i przedstawić kilku chłopaków, bardziej mi znanych, z którymi się kolegowałem i przyjaźniłem.

 

 

 

 

Andrzej Turkiewicz – dziś nieżyjący chłopak z dzielnicy Karpaty, całkowity amator, nie grał w żadnym młodzieżowym zespole. Często można było go spotkać spacerującego po miejskim deptaku, jak w snobistyczny sposób (a takich w mieście było wielu) szpanował z gitarą przewieszoną przez plecy. Śpiewał w gronie kolegów z klasy, przyjaciół przy ognisku, często organizowanego w lasku na Smugach przy ulicy Nowy Port, na pobliskich, nadpilicznych plażach czy na ławkach w Parku Rodego. Jego śpiewanie to dobrane utwory z klasycznego repertuaru piosenek harcerskich, młodzieżowych, aktualnych przebojów czy żeglarskich szantów. Nie pamiętam wykonanej w konkursie przez Andrzeja Turkiewicza, tytułu polskiej piosenki. Natomiast pamiętam, że drugi utwór zaśpiewał w języku angielskim, była to Diana z repertuaru Paula Anki.

 

Marek Głowacki – również nieżyjący dziś (zmarł w wieku 33 lat) kolega. Chodziliśmy do jednej szkoły, do starzyckiej jedenastolatki. Był to przystojny, blondyn o niebieskich oczach, chłopak mający wielkie powodzenie u dziewcząt. Przejawiał duże zdolności muzyczne. Jako chłopiec pobierał lekcje gry na pianinie ale tak naprawdę jego instrumentem stała się bardzo modna w tamtym okresie, gitara. Ponieważ, jak pamiętam, będąc nastolatkiem przynajmniej trzykrotnie bywał (nie każdy w PRL-u miał okazję wyjazdu z kraju) u ciotki w Wiedniu, to po każdym powrocie do Tomaszowa przywoził z sobą kilka płyt rock’n’rollowych, ale przede wszystkim przywiózł dobrą, zachodnią gitarę. Marek grywał i śpiewał w szkolnych zespołach. Niejednokrotnie gościnnie wystąpił w zespole DIX-61, w trakcie dancingów w Jagódce. W odniesieniu do Andrzeja Turkiewicza był bardziej doświadczonym muzycznie. Podczas konkursu, z Czerwono Czarnymi zaśpiewał utwór w języku polskim z repertuaru Zbigniewa Kurtycza, którego tytułu nie pamiętam ale był to pierwszy, polski rock’n’roll rozpoczynający się słowami, - W Arizonie, w Amsterdamie, w Jokohamie wszędzie dźwięczy dziś rock, rock, rock’n’roll … Drugi utwór wykonany przez Marka w języku francuskim, to twist z repertuaru Johnny Hollidaya, którego tytuł również umknął mojej uwadze.

 

Andrzej Kuźmierczyk – jeden z moich, nieżyjących już, najbliższych przyjaciół, którego śmierć na każde wspomnienie o nim, bardzo przeżywam. Andrzej był umuzykalnionym chłopakiem, kiedy był uczniem Liceum Pedagogicznego pobierał lekcje gry na skrzypcach. Miał ogromne wyczucie rytmu co spowodowało, że szybko, kiedy zawiązał się zespół Mietka Dąbrowskiego w Klubie ZMS, dostosował się do gry na perkusji, ale przede wszystkim Andrzej posiadał cudowny, oryginalny, lekko zachrypnięty głos, zbliżony do Nat King Cola i Fatsa Domino. Potrafił niczym Phil Collins, pogodzić uderzanie w bębny ze śpiewaniem. Na prywatkach czy w towarzystwie na muzycznych sesjach u Wojtka Szymona, szybko opanowywał melodię by po chwili łamiąc angielszczyznę śpiewałć we własnej interpretacji dany utwór. Kochał Fatsa Domino, więc w przyszłości kiedy występował w Klubie ZMS w jego repertuarze dominowały utwory właśnie tego artysty. Dziewczyny uwielbiały Andrzeja, jego głos jak i sposób bycia. Miał u nich duże powodzenie. Dzisiaj kiedy włączam utwory Domino przed oczyma staje mi Andrzej w takich hitach w jego interpretacji jak: Jambalaya, Blueberry Hill, It Keeps Raning, Good Hearted Man czySo Long. Do historii śpiewających nastolatków w naszym mieście, przeszły w jego wykonaniu i interpretacji dwa przeboje z repertuaru naszej super gwiazdy, Marii Koterbskiej, to Lunaparki i Parasolki. Właśnie w konkursie Szukamy Młodych Talentów, Andrzej wybrał Lunaparki i drugą piosenkę w języku angielskim Blueberry Hill. Występ i wykonanie piosenek przez Andrzeja naprawdę było majstersztykiem, aż dziw bierze, że nie zakwalifikował się do wojewódzkich półfinałów czego dokonał inny tomaszowianin.

 

Mirek Orłowski – jedyny żyjący z wyżej wymienionych piosenkarzy, dziś 70 letni mężczyzna, który całkowicie poświęcił się innej pasji, ciężarom. Mirek z wymienionych piosenkarzy był najbardziej obyty z mikrofonem i sceną. Już od roku 1960 występował w młodzieżowym zespole przy Domu Kultury ZWCh WISTOM, którego muzycy również występowali w słynnym na całą Polskę zespole folklorystycznym, Piliczanie. Na scenie kina Włókniarz zaśpiewał po polsku Nie bądź taki szybki Bill, i w języku angielskim utwór Billa Haleya, Rock Around The Clock. Mirek zakwalifikował się do łódzkich półfinałów, wygrał je i jako jedyny uczestnik z województwa łódzkiego zakwalifikował się do szczecińskich finałów. Tu wykonał dwa utwory w języku polskim Podmoskiewskie wieczory i w angielskim ponownie utwór z repertuaru Billa Haleya, Two Hound Dogs. Do Złotej Dziesiątki Mirek nie zakwalifikował się ale dziś ma ogromną satysfakcję, że mógł zmagać się na szczecińskich kortach tenisowych, na scenie z takimi późniejszymi sławami polskiej estrady jak Helena Majdaniec, Wojtek Kędziora (Korda), Wojtek Gąssowski, Czesław Wydrzycki (Niemen), Karin Stanek, Krzysztof Klenczon czy zespół Niebiesko Czarni.

 

Konkurs Szukamy Młodych Talentów odbył się jeszcze raz w roku 1963, również w Szczecinie. Za sprawą dygnitarzy partyjnych z KC PZPR konkurs odwołano i na długie lata tego typu poszukiwań nowych, młodych talentów zaniechano. Jedynym miejscem na tego typu odkrycia  stał się Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu, a dostać się na scenę tego festiwalu było o wiele trudniej.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Poniedziałek, 10 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości jak kadry z kilku różnych filmów rozgrywających się jednocześnie. Donald Trump zaostrza retorykę wobec Iranu, Rosja zwiększa produkcję rakiet, w Moskwie ludzie wychodzą przed Sąd Najwyższy w obronie opozycji, a w Kolumbii ratownicy przeszukują ruiny po potężnym trzęsieniu ziemi. W Polsce mowa przede wszystkim o kolejnych miliardach z KPO, finansach partii politycznych i postępowaniu dotyczącym pomocy dla powodzian. Oto najważniejsze informacje poniedziałku. Data dodania artykułu: 10.08.2026 22:10
Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Plac Piłsudskiego po raz kolejny stał się sceną dramatu, w którym pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej spotkała się z najbardziej gorącym językiem bieżącej polityki. Jarosław Kaczyński uznał słabe notowania gabinetu Donalda Tuska za zapowiedź zmiany władzy. Mówił o tworzeniu nowych instytucji, zatrzymaniach i surowych karach. Najdalej poszedł jednak w sprawie Smoleńska, przekonując o rosyjskiej zbrodni i możliwym udziale polskich współpracowników. To pozostaje tezą prezesa PiS, a nie ustaleniem prawomocnego wyroku ani zakończonego śledztwa. Data dodania artykułu: 10.08.2026 13:07
Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

W pierwszym półroczu 2026 roku liczba ujawnionych kradzieży sklepowych spadła niemal o jedną piątą. Na pierwszy rzut oka to bardzo dobra wiadomość. Statystyka ma jednak konstrukcję dobrego kryminału: najważniejszy szczegół pojawia się dopiero w drugim akcie. Ubywa przede wszystkim drobnych wykroczeń, podczas gdy liczba poważniejszych czynów maleje znacznie wolniej. Problem nie tyle znika, ile zmienia swoją twarz. Data dodania artykułu: 10.08.2026 09:22
Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Historia 10 sierpnia nie mówi jednym głosem. Raz trzaska ogniem nad Wawelem, innym razem szepcze z kart Jerzego Pilcha i Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Potrafi zabrzmieć fletem Iana Andersona, soulowym głosem Roberty Flack, ale też hukiem niemieckich pocisków nad powstańczą Warszawą. Data dodania artykułu: 10.08.2026 08:45
10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

W nocy z niedzieli na poniedziałek w pobliżu Ziemi przemknie planetoida 2019 NY2. Obiekt może mieć około 150–330 metrów średnicy, a w chwili największego zbliżenia znajdzie się około 2,5 miliona kilometrów od naszej planety. Brzmi jak początek „Armageddonu”, ale tym razem Bruce Willis może spokojnie zostać w domu. Astronomowie podkreślają: nie ma zagrożenia zderzeniem. Data dodania artykułu: 09.08.2026 09:14
Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

9 sierpnia to jedna z tych dat, przy których historia nie pozwala się nudzić. Tego dnia na częstochowskim wzgórzu pojawili się paulini, urodził się Roman Dmowski, polscy czołgiści ruszyli do walk pod Studziankami, Richard Nixon opuszczał Biały Dom, a kilka dekad później Freddie Mercury po raz ostatni stanął przed publicznością jako koncertowy frontman Queen. Do tego Whitney Houston, Bee Gees, AC/DC, Jerry Garcia i „San Francisco” Scotta McKenziego. A w niedzielę 9 sierpnia 2026 roku historia spotyka się z teraźniejszością również w Małopolsce, Janowie Podlaskim i na trasie Tour de Pologne. Data dodania artykułu: 09.08.2026 07:48
9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Nie sala konferencyjna w Warszawie, nie pałacowe korytarze i nie kolejna debata prowadzona zza mównicy. Tym razem rozmowa o Polsce ma przenieść się nad Bałtyk. Marta Nawrocka zwróciła się bezpośrednio do młodych Polek, zapraszając je na spotkanie w Juracie. W ostatni weekend wakacji, 29 i 30 sierpnia, młodzi ludzie mają spotkać się tam z parą prezydencką i rozmawiać o swoich oczekiwaniach, pomysłach oraz o tym, jak widzą przyszłość kraju. Data dodania artykułu: 09.08.2026 00:08
Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Sobota, 8 sierpnia 2026 roku, to 220. dzień roku. Imieniny obchodzą dziś Dominik, Esmeralda, Jan, Joanna i Sylwiusz. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 5.14, a zachodzi około 20.19. Data dodania artykułu: 08.08.2026 08:43
8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Polecane

Ostatni tydzień letnich ślizgawek. W sierpniu można jeszcze wskoczyć na lód Sportowy poniedziałek: Schilder ze złotem, Kuchta w Legii i mocny front przeciw FIFA Wybuch gazu na Zawadzkiej pod lupą prokuratury. Biegły zbada przyczynę, w tle kara do 10 lat Akcja „Prędkość” w powiecie tomaszowskim. 99 przypadków przekroczenia limitu Jazz nad Zalewem Sulejowskim i łemkowskie brzmienia w regionie PILNE. Zaginął 37-letni Michał Szczepaniak z Tomaszowa. Policja prosi o pomoc 33 stopnie, potem grad i wiatr do 80 km/h. IMGW ostrzega Tomaszów i powiat Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł? 10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale Ponad 100 osób odwiedziło tomaszowską porodówkę. Oddział, który odzyskał zaufanie pacjentek „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Największym problemem nie musi być samo 58 procent
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Ten materiał powyżej dosyć szczegółowo i fachowo pokazuje, że ta spółdzielnia, to firma, która bardzo łatwo może stać się zwykła mafią, decydującą o losach ludzi, będących członkami tej spółdzielczej mafii. I rzeczywiście, ten stołek prezesa i szefa rady nadzorczej, tak "na oko", nie wydają się najważniejsze, jednak, tak, jak w każdej mafii, to są najważniejsze stołki, bo te stołki kierują tym mafijnym procederem wykorzystywania informacji o ludziach ze spółdzielni. Stad wzięła się i nadal trwa burza o szefostwo w tej spółdzielczej mafii. Źródło komentarza: Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Autor komentarza: Opiekun Treść komentarza: A z innej beczki. Musiałem z tatą - mającym problem z poruszaniem się, udać się do jednej z poradni przy TCZ. Aby do niej dojść, musieliśmy przejć przez mocno zniszczony plac ( między innymi wyrwy w płytach chodnikowych). Dla mojego taty, było to arcytrudne i od budki przy bramie, do drzwi - trwało z przerwami, około 15 minut. No i przy drzwiach wyrwana klamka i karteczka z napisem, że remont, a wejście drzwiami głównymi do szpitala. Kolejne około 15 minut w drugą stronę i niebotyczne zmęczenie osoby chorej i opiekuna. Z pomocy tych poradni raczej nie korzystają ludzie zdrowi, często są to pacjenci neurologiczni, ortopedyczni z urazami kończyn. Czy naprawdę trzeba uświadamiać ludzi odpowiedzialnych, za to że konieczne jest oznakowanie od strony bramy i furtki którędy teraz wiedzie droga do określonych poradni? Po wejściu na hol główny to samo. Nikogo w punkcie informacyjnym, rozumiem, że może pani poszła do toalety, ma prawo. Tylko nie każdy zna od lewa do prawa topografię szpitala, wystarczyłyby oznaczenia przyklejone na ścianach... Wydrukowanie czarnym tuszem i ofoliowanie kilku kartek, nie będzie finansowym gwoździem do trumny, już i tak zadłużonego szpitala, a zdecydowanie pomoże osobom chorym. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak czytam tego gniota powyżej, to scyzoryk sam otwiera mi się w kieszeni. Ten materiał powyżej, to, co to, do kur.. nędzy, jest?! Publiczna scysja pomiędzy p. Strzępkiem i pozostałymi podmiotami tzw. "służby zdrowia" czy może to jest jakiekolwiek wyjaśniania dla zwykłych ludzi, którzy są zainteresowania takimi sytuacjami - co ?! Szanowna Redakcjo: nie traktujcie Waszych Czytelników jak zwykłych debili!!! Ten materiał powyżej, to jest zwykły bełkot, które nic nam nie wyjaśnia. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Wpisy tej dziewuchy z dnia 06.08.2026 r. z następujących godzin: 17:06, 17:10, 17:15, 17:42, 17:48. Dziewczyno: te Twoje wpisy, to jedna , wielka kakofonia, czy pomieszanie z poplątaniem, a inaczej: syf, kiła i mogiła. Mam wątpliwości, czy Ty sama siebie zrozumiesz z tych swoich wpisów. A może ktoś Cię wcześniej skrzywdził, albo po prostu Ci nie dogodził - co? Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jest godzina 20:53. Wychodzi na to, że to moje głosowanie (powyżej) na zadane pytanie, to jest to dotychczas jedyny oddany głos i dlatego po moim głosie napisano 100% głosów. Konkluzja jest taka: te wszystkie sondaże można potłuc o kant dupy. Ja jestem zdecydowanym prawicowcem, a ponadto zdecydowanym wrogiem ryżowatych niemców, którzy udają premierów Polski, a zostali wysłani przez potomków hitlera, aby razem z ukraińskimi żydami utopić Polskę i Polaków. Wobec tego, mój głos na zapytanie powyżej nic nie znaczy, bo za moment zgłosi się stu wielbicieli ryżego donka i wówczas mój jedyny głos przeciwny będzie stanowił zaledwie 1%. Źródło komentarza: Największym problemem nie musi być samo 58 procent Autor komentarza: Ekspert specjalista Treść komentarza: Ci panowie co to ich się tutaj górnolotnie nazywa "DJ-ami" to najwyżej "CJ-e". Różnica w literkach drobna, ale w znaczeniu - kolosalna. Ani jeden ani drugi "grajek" nie jest "DJ"-em, nigdy nim nie był i prawdopodobnie nie będzie bo oni nie mają ZIELONEGO pojęcia jak się beaty klei :D NIE MAJĄ ZIE-LO-NE-GO pojęcia. I spoko. Nie muszą, dziś ze sprzęu dla "sidżejów" imprezę zagra nawet tresowana ameba albo inna nibynóżka. Dlatego uprzejmie proszę o zmianę tekstu - nie "DJ", a "CJ" Źródło komentarza: Plac Kościuszki znów zatańczył. DJ Junior i BAILA porwali Tomaszów do wspólnej zabawy
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama