Nad Zalewem dużo się zmieni

  • 31.03.2022, 21:04 (aktualizacja 31.03.2022, 21:06)
  • redakcja
Nad Zalewem dużo się zmieni
25 marca 2022r. zostało ogłoszone postępowanie o udzielenie zamówienia publicznego na wykonanie robót budowlanych w projekcie pn.: „Rozwój gospodarki turystycznej w oparciu o wykorzystanie walorów krajobrazowych w celu zagospodarowania turystyczno-rekreacyjnego terenu nad Zalewem Sulejowskim w miejscowości Smardzewice”.

Projekt będzie współfinansowany ze środków unijnych i krajowych. Gmina Tomaszów Mazowiecki otrzymała dotację na realizację inwestycji z Rządowego Funduszu Polski Ład (w wysokości: 8.000.000,00 zł) oraz z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Łódzkiego (w wysokości: 3.485.425,00 zł )

Realizacja projektu obejmuje budowę infrastruktury turystycznej, rekreacyjnej, drogowej i technicznej służącej wykorzystaniu potencjału przyrodniczego i kulturowego dla rekreacji i turystyki nad Zalewem Sulejowskim w miejscowości Smardzewice.

Zakres rzeczowy: zagospodarowanie turystyczne terenu nad Zalewem Sulejowskim, obejmujące ciągi pieszo-jezdne, tradycyjny i wodny plac zabaw, boisko plażowe, siłownię zewnętrzną, plaże, miejsce do kąpieli, architekturę zieleni, oświetlenie parkowe, scenę letnią, mała architektura,  obiekty administracyjno-usługowo-sanitarne oraz rozbudowę drogi dojazdowej (ul. Klonowa) wraz ze ścieżką rowerową i chodnikiem.

Projekt jest realizowany w Partnerstwie z Państwowym Gospodarstwem Wodnym Wody Polskie - Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej W Warszawie. Partner otrzymał dotację z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Łódzkiego (w wysokości: 1.223.575,00 zł)

redakcja_

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (11)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Romario
Romario 06.04.2022, 10:59
Pozostaje zadać jedno ważne pytanie - po co i na co to wszystko skoro jezioro dalej będzie kwitnąć? Przecież nikt normalny w tym śmierdzącym syfie nie będzie odpoczywał. No, chyba, że inwestorzy liczą na pijanych januszy i grażyny co to rozbijają namioty a potem chleją na umór.

Zakwitanie zalewu to najpoważniejszy problem tego zbiornika i to tym wypadałoby się w pierwszej kolejności zająć. Problem polega jednak na tym, że albo nie ma na to pomysłu albo pieniędzy (lub też komuś nie chce się zdobyć środków z EU).

Rewitalizacja "Zalewu" prędzej czy później będzie potrzebna albo to miejsce nie będzie nadawało się do niczego oprócz zrzutu nieczystości. Należy jak najszybciej spuścić wodę i rozpocząć prace związane z oczyszczaniem oraz pogłębianiem, a także szeregiem innych. Pytanie czy ktoś ma dość odwagi by proces zacząć.
m&m
m&m 07.04.2022, 11:20
Oczyszczanie dna, to nie rozwiązanie. Ktoś napisał pracę naukową o tym, że zanieczyszczenia z dna nie są generalnie przyczyną zakwitów z zalewie. Główną przyczyną jest azot spłukiwany z pól i na tym froncie należy działać, co jest nawet pokazane w kilku demonstracyjnych strefach ekotonowych. Oczywiście zalew jest płytki, co jest powodem nagrzewania się wody sprzyjającemu wzrostowi sinic, ale biorąc pod uwagę zakresy głębokości w poszczególnych kategoriach podatności na zakwity ze względu na płytkość zbiornika, to naprawdę trzeba by zrobić dużą dziurę żeby to zmienić i zlikwidować podatność zbiornika na zakwity ze względu na jego głębokość.Choć pogłębiarka kiedyś działała na zbiorniku i było to potrzebne, bo rzeczywiście na dużych jego obszarach można brodzić.
Gadanie o braku potencjału turystycznego zbiornika to idiotyzm. W Smardzewicach wystarczy jedna budka z lodami i od razu tłumy ciągną. Po prostu takie miejsce. I nie zmieni tego obrażanie miłośników biwakowania czy picia browarów kupionych w okolicznych sklepach czy portach. Rozumiem, że romario, to tylko Dubaj itp na wakacje, a namioty nad Zalewem dla chamów- Grażyn i Januszy. Dla nich nie warto nic robić, choć to większość społeczeństwa...
Oczywiście brudna woda odstrasza, ale proszę łaskawie ruszyć pupę na okoliczne plaże latem. Tysiące ludzi, samochodów. Mimo tego, że plażowanie łączy się z wchodzeniem do tej wody. A nikt nie wspomni o żeglarzach, wędkarzach, rowerzystach, spacerowiczach, grzybiarzach czy po prostu miłośnikach zaszycia się w pięknym terenie z widoczkami, którym sinice tak bardzo nie przeszkadzają.
Zalew ma ogromny potencjał, który widać mimo średniej albo słabej bazy oraz sinic i tylko osoby ślepe tego nie widzą.
Zatrzymanie zakwitów Zalewu, to plan ambitny, ale możliwy do wykonania, bo są diagnozy przyczyn i sposoby walki z nimi. Ale wiadomo jak jest z politykierstwem, bez którego mało można. Tam najczęściej nie wybijają się jednostki ambitne w działaniu tylko ambitne w budowaniu swojej pozycji...
Romario
Romario 07.04.2022, 21:41
Wiem, że jedną z głównych przyczyn jest azot pochodzący z "okolicznych" pól. Jednym ze środków, który mógłby ewentualnie pomóc w eliminacji zakwitów jest wprowadzenie restrykcji na stosowanie tego środka. Naturalnie rolnicy by protestowali, ale zawsze można im dopłacać do ekologicznych upraw lub innych, bezpieczniejszych dla Zalewu nawozów.

Pogłębianie zbiornika jak najbardziej ma sens i albo ktoś zacznie myśleć o tego typu pracach albo będziemy mieli pod nosem bajoro z jedną budką na lody albo inne stragany z byle czym, a nie ośrodki wypoczynkowe/kurorty. Owszem, byłaby to ogromna i kosztowna inwestycja, ale przecież warta zachodu. Skoro rządzący potrafili przepier... miliard na elektrownie albo inne słomiane inwestycje to może uda im się wydać podobne środki na coś co faktycznie przyniesie wymierne efekty.

Potencjał Zalewu wart jest inwestycji rewitalizacyjnych - trzeba jednak czegoś więcej niż politykierstwa.

Co do januszy i grażyn to źle mnie zrozumiałeś - nie brzydzę się tudzież nie gardzę wakacjami czy wypoczynkiem w Polsce. W mojej wypowiedzi chodziło mi o to, że w obecnym stanie Jezioro Sulejowskie raczej innej "klienteli" przyciągać nie będzie. Nikt tu nie będzie inwestował bo i po co, w cuchnące bajoro?

Wracając jeszcze do koncepcji naprawy sytuacji - już ponad dekadę temu rozprawiano w magistracie nad możliwymi sposobami doprowadzenia Zalewu do stanu używalności - na gadaniu się skończyło. No i wydawaniu forsy podatnika na bezsensowne deliberowanie zamiast konkretów.
m&m
m&m 11.04.2022, 11:22
Rolnicy azotu nie przestaną używać. Użycie raczej rośnie. Bardziej należy się skupić na działaniach mających na celu ograniczenie jego spływu. Od edukacji rolników w stylu np.: orajcie wzdłuż rowu melioracyjnego, a nie w poprzek, gdzie jest górka i wszystko ma ułatwiony odpływ do cieków i potem do zbiornika, aż po stosowanie stref ekotonowych, nasadzeń roślin zjadających azot, zanim się dostanie do zbiornika- na obszarze zlewni, w rejonach, gdzie cieki wodne są zagrożone takim spływem z upraw.. Tylko nie w zakresie pokazowym- jak to jest dotychczas, ale z większym rozmachem - wszędzie, gdzie to konieczne. Ograniczenie spływu azotanów o kilkadziesiąt procent z pewnością dałoby efekt w postaci mniejszej skali zakwitów. I wtedy możnaby się skupić nad zabezpieczeniem dopływy fosforu, w postaci opaski kanalizacyjnej itd. A fosfor, to zakwit po azocie tylko razy osiem przy podobnym stężeniu...
Póki co jednak azot jest pierwszym problemem.
Ajdejano
Ajdejano 06.04.2022, 16:07
Do Romario: oczywiście, masz rację. Jednak, wyjaśniam Tobie, że ta cała, trefna akcja jest wymyślona tylko w związku z wyborami w roku 2023. Takich akcji, dotyczących zalewu było już kilka: każda rozpoczynała się mniej-więcej na rok prze kolejnymi wyborami.
Mariusz
Mariusz 02.04.2022, 19:20
Już sama droga do Smardzewic od ul Modrzewskiego, jest atrakcją....nie wspominając o tym iż powinien być ciąg rowerowy wzdłuż tej drogi.
MG
MG 31.03.2022, 23:46
A drogi dojazdowe do tamy będzie można pokonać tylko autem terenowym o braku ścieżek rowerowych też zapomnieli.
fdsa
fdsa 02.04.2022, 01:04
Będzie po co przyjeżdząć, to będzie ciśnienie społeczne na drogi. Pod pretekstem „dojazdowych do tamy” pewnie chcesz by Ci powiat poprawił pod sptywaztyzowany PRLowski ośrodek. Nie mówię, że nie, ale na pewno nie w pierwszej kolejności.
Pod powiekami
Pod powiekami 31.03.2022, 22:57
Cos trzeba robic. Zawsze zwiekszy to zainteresowanie i moze zielona zupa przestanie kiedys byc zielona zupą.

W Anglii jest masa takich mocno promowanych terenow, gdzie tak z dominujacego w Polsce punktu widzenia no to nie bardzo jest co zwiedzac bo ani sie wykapac ani poplazowac. Tylko łaki i właśnie sciezki. Opisane na 100 sposobow, z wyszczegolnieniem kazdej roslnki. Wiekszosc tamtejszych rzek nie nadaje sie do plywania. Moze nie to, ze sa zanieczyszczone, ale sa muliste, wychodzi sie z wody jak z kałuży. A jednak zycie przy nich jest w weekendy. Jesli nie zeglowanie, nawet na malych jednostkach, to spacerowanie. Z przebodźcowanego miasta nad rzekę nie by się wykąpać, ale wyciszyć. Lasów praktycznie nie ma poniewaz wczesny kapitalizm wykarczowal je na statki w celu niewolenia mniej zachlannych kultur poza Europą, a wcześniej na pastwiska dla owiec, ale sa łaki nadrzeczne.

Przy rzeczułkach angielskich od konca XIX jest również tradycja mini festiwali. To sa regionalne wydarzenia, ale te najstarsze sa znane w calym i by postac nad brzegiem z lampka wina i posluchac brzdąkadeł i czasem przedstawien malych teatrow zjezdzaja sie ludzie z duzych, oddalnych do 100 km miast. Nocleg w malym hoteliku przy stacji, ktory u nas ofukany bylby jako speluna, no albo tego samego dnia powrot koleja.

Bylo to zainicjowane jako wentyl dla emocji wsrod coraz bardziej zrewoltowanej klasy robotniczej, ktorej juz msze nie wystarczaly. Tak mi sie wydaje. Chociaz moglo byc tak, ze to byly pierwotnie imprezy wlasnie bogacacej sie klasy srednien, ktora bylo stac na taki dom weekendowy za miasem. Teraz jest to taki lokalny promocyjny folklor. Jakies sieci dookola, rybka z frytkami. Nie nad morzem, wewnatrz kraju. Wskazuje sie rowniez te minifestiwale rzeczne jako jeden z przykladow umasowowienia turystyki takze chyba jednak klasa robotnicza. Ma to swoj klimat, nie wiem jakie jest dzis wsparcie finansowe wladz, ale wyglada to bardzo cieplo po raz pierwszy.

Zawsze ktos musi postawic pierwszy krok.
Ajdejano
Ajdejano 31.03.2022, 22:42
Ile już razy czytałem na tym portalu różne dyrdymały na temat zalewu.
Inicjatywy samorządów, różne programy, budowa kanalizacji sanitarnej wokół zalewu, teraz pojawia się informacja o intensywnej działalności Wód Polskich w związku z zalewem.
Ciekawe, jak długo potrwa ten ostatni, pozytywny szał dla zalewu.
Jestem przekonany, że ten szał potrwa do wyborów w roku 2023. Do tego czasy będą zbierać się jakieś, kur....., gremia: naukowców, samorządowców, partyjnych cwaniaczków, którzy z naszego terenu będą startować do sejmu, senaty, samorządów.
Przyjedzie na spotkanie z wyborcami taki palant, jeden z drugim, i będzie opowiadał ludziom różne dyrdymały. Ale tylko do wyborów.

Mam jakie-takie rozeznanie sytuacji w lokalnych samorządach. W tej chwili kończy się cisza przed burzą. Lokalne samorządowe "wadze" mówią tak: pieniądze na taką, czy inna inwestycję, na którą czekają mieszkańcy wsi i miast, już są i właśnie za moment zrealizujemy te inwestycje. Z pewnością do wyborów, albo chociaż rozpoczniemy przed wyborami, aby ci durnowaci wyborcy poszli do tych wyborczych urynałów.

PS. Dlaczego ostatnio zawodowe cyrki, tak rzadko jeżdżą po Polsce. Wiele cyrkowych rzeczy dzieje się wszędzie. Więc ludziska mają cyrk na co dzień.
Gość
Gość 31.03.2022, 21:29
Oby nie wcześniejszy prima aprilis

Pozostałe