Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 13 czerwca 2026 01:36
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Subiektywna historia rock'n'rolla w Tomaszowie Mazowieckim cz. 8 - Autostop

Najpiękniejszym przedsięwzięciem Państwa w dobie największej, socjalistycznej ciemności, szarzyźnie życia w komunistycznej Polsce, była instytucja o podniecającej nazwie – Autostop

 

Autostop, to swobodne poruszanie się, przemieszczanie przez nasz przepiękny kraj, dowolnie zatrzymanym samochodem. Pewne sformalizowania tego przedsięwzięcia nastąpiły już w 1957 roku, ale tak naprawdę rozpoczął całą gębą swoją przygodę na polskich szosach w wakacje 1958 roku.

 

Codziennie przez nasze miasto przemieszczało się w okresie wakacji setki dziewcząt i chłopców z plecakami na ramionach, z małą książeczką w ręku ze znakiem STOP. Grupy autostopowiczów komasowały się na wylotowych ulicach miasta; Ujezdzka (kierunek Łódź), Warszawska za przejazdem kolejowym (kierunek Warszawa), Mireckiego (kierunek Kielce, Kraków), Spalska (kierunek Radom, Lublin), Piłsudskiego (kierunek Katowice, Wrocław).

 

Dzisiaj, gdy wspominam ten szczególny okres z mojej młodości twierdzę, że nie było nic piękniejszego w moim 68-letnim życiu, jak ten sposób podróżowania i poznawania kraju oraz ludzi. Za jedyne 50 złotych, skończywszy 16 lat i posiadając zgodę rodziców na turystyczne zwiedzanie kraju, można było nabyć w PTTK (mieściło się przy Placu Kościuszki za dzisiejszym zakładem fotograficznym pani Sulej a kawiarenką internetową róg Polnej/Plac Kościuszki) książeczkę „Autostop” (format egzemplarza–A6) z aktualną mapą drogową Polski i kupony na 25 tysięcy kilometrów o nominale 25, 50, 100, 200 i 250 km.

 

 Kuponami płaciło się za przejechane kilometry kierowcom, którzy nas zabierali. Każdy z nich zbierał kupony, by późną jesienią, bodajże do końca listopada, wysyłać je do wojewódzkich punktów PTTK. W pierwszym kwartale każdego roku, zebrane kupony uczestniczyły w losowaniu nagród.

 

Ponieważ w tamtym okresie w PRL-u praktycznie wszystko było reglamentowane, więc kierowcy zatrzymując się machającym książeczką autostopowiczom, poważnie podchodzili do tego przedsięwzięcia. Nagrody były nie byle jakie: motocykle (SHL, WFM, skuter Osa), pralki (SHL, Frania), sprzęt gospodarstwa domowego (młynki, miksery, roboty), sprzęt turystyczny (składane kajaki, łódki wędkarskie) i inne wartościowe i pożądane przez wszystkich przedmioty. Teraz zapytacie zapewne: co miał wspólnego autostop z rock’n’rollem? Otóż miał i to wcale nie mało.

 

Był rok 1962, początek wakacji (czerwiec/lipiec), otrzymałem telegram z Gdańska od przyjaciela, tomaszowianina, Andrzeja Tokarskiego, który tuż po zakończeniu roku szkolnego wyjechał na Wybrzeże do starszego brata Czesława. Andrzej często swój wolny czas w ferie czy wakacje (wiosna, lato, zima) spędzał w Trójmieście. Treść telegramu brzmiała: W kinie „Leningrad” premiera filmu „Rio Bravo” stop kupiłem w przedpłacie trzy bilety na dzień 8 lipca stop czekam na ciebie i Wojtka Szymona stop. Z telegramem pędzę co sił do Szymona. Jest godzina 10.00, szybka, męska decyzja i… jedziemy. Nie mamy pieniędzy. Wojtek daje mi do ręki dwa longpleye, Swinging On A Rainbow Frankie Avalona i Rockin’ The Oldies Billa Haleya, kierując do mnie słowa - Tolek pędź co sił stopem do Piotrkowa, spylaj te płyty i wracaj jak najszybciej. Jeszcze dziś po południu walimy do Gdańska.

 

 

 

 

W Piotrkowie, miałem sporo przyjaciół, muzyków z lokalnych zespołów rock’n’rollowych oraz kolegę, Pawła Siennickiego, który prowadził naprawcze usługi radiowo telewizyjne. Swój warsztat miał przy ulicy Wojska Polskiego, za wiaduktem na rogu pierwszej po lewo ulicy, na wysokości ryneczku, od którego w prawo odchodziła ulica wylotowa na Łódź (dzisiaj miejsce to nie istnieje). Paweł ze swojego warsztatu mógł odtwarzać (miał zezwolenie z Urzędu Miasta) na zewnątrz zakładu muzykę, która nadawana przez głośniki przyciągała wielu fanów rock’n’rolla. Punkt naprawczy Pawła, był moją, stałą bazą handlową, gdzie upłynniałem wszystkie nadwyżki płytowe, które powstawały w Wojtkowym magazynie. Były przypadki, że zostawiałem u Pawła płyty z ustaloną ceną, a rozliczaliśmy się po powtórnym przyjeździe. Częściej wypłacał mi „od ręki” gotówkę.

 

Po kilku telefonach przybyło sporo chętnych do nabycia płyt. Ponieważ krążki były mocnozjechane, a zależało mi na szybkiej gotówce, więc podałem cenę (po 250 zł/sztuka) dość śmieszną, nawet za niską, co stworzyło podejrzenia o ich jakości. Operacja w warsztacie Pawła Siennickiego nie trwała dłużej jak 15 minut. Mając w kieszeni 500 zł udałem się szybko w drogę powrotną. Kwadrans przed 14.00, ku wielkiemu zaskoczeniu obecnych na zwyczajowym rock’n’rollowym seansie, zjawiłem się u Wojtka na Placu Kościuszki. Szymon był spakowany. Jego torba, niezbyt wypchana stała w rogu pokoju. Ja szybko udałem się do domu by się spakować. Umówiliśmy się w Starzycach około godziny 16.30.

 

Dlaczego western Rio Bravo wywoływał takie reakcje i emocje wśród polskiej młodzieży, fanów rock’n’rolla? Powód był prosty i jedyny. W roli głównej obok Johna Wayne, Deana Martina, Agnie Dickinson grał Ricky Nelson. Jego wielki przebój Hello Mary Lou, aktualnie był na topie, na wielu światowych listach przebojów zajmował niezagrożenie, pierwsze miejsce. O nim mówiło się i słuchało jego utworów we wszystkich klubach, na prywatkach świata.

 

Właściwie to dla Ricky Nelsona jechaliśmy do Gdańska. W tamtych czasach, filmowe premiery najpierw odbywały się w kurortach i w wielkich miastach jak Warszawa, Łódź, Kraków, Poznań, Szczecin czy Wrocław, a w następnej kolejności filmowe kopie przekazywane były Polsce powiatowej i gminnej. W wakacje przewagę zawsze miały kina wielkich miast leżących nad morzem. Tak właśnie było latem 1962 roku.

 

Film Rio Bravo do Tomaszowa dotarł dopiero późną jesienią. Prawdziwy fan rock’n’rolla, nie mógł czekać tyle czasu by zobaczyć swojego idola. Wiele osób kochających swoich bohaterów - a takim był przystojny, śpiewający Ricky Nelson - skorzystało z dobrodziejstwa jakie stworzył polskiej młodzieży, autostop. Ja również stałem się beneficjentem najszlachetniejszego w Polsce Ludowej przedsięwzięcia.

 

Około godziny 17.00 w dniu 5 lipca 1962 roku wyszliśmy z Wojtkiem na wylotową trasę, za przejazd kolejowy w Starzycach, kierunek Warszawa. Rodziców nie było w domu, pracowali na drugą zmianę, więc zostawiłem na stole kartkę z informacją, - Pojechałem z Wojtkiem „Szymonem” do Gdańska, do Andrzeja Tokarskiego. Jak dotrę nad morze, wyślę pocztówkę, w której wam wszystko opiszę.

 

Była to pierwsza w życiu, moja wyprawa nad morze. Jedynym mankamentemautostopu w Polsce w tamtych czasach była zbyt mała liczba samochodów ciężarowych (Państwo stawiało na tańszy transport, jakim wówczas była kolej), a co za tym idzie, była jeszcze mniejsza częstotliwość ich jazdy po szosach naszego kraju. Choć przez centrum Tomaszowa (ulicami Piłsudskiego, Św. Antoniego, Warszawska) przechodziła główna, euroazjatycka trasa Lizbona, Madryt, Paryż, Berlin, Wrocław, Tomaszów, Warszawa, Moskwa, Władywostok (nie było jeszcze trasy szybkiego ruchu tak zwanej gierkówki, objazdów miast), to jednak przez długi czas nie mogliśmy wyjechać z Tomaszowa. Wielki przebój Karin Stanek, Autostop, opowiada o tym beztroskim przemieszczaniu się młodzieży po polskich drogach.

 

- Jedziemy autostopem, jedziemy autostopem, w ten sposób możesz bracie przejeżdżać Europę. Gdzie szosy biała nić, tam bracie wyjdź i nie martw się co będzie potem. Rusza wóz, rusza wóz, będzie wiózł nas dziś ten wóz. Cóż dla nas znaczy pociąg na spółkę z samolotem. Autostop, autostop wsiadaj bracie dalej, hop …

 

Podróżowanie po kraju autostopem było czymś tanim i przyjemnym, choć nie zawsze było wygodne. Częstotliwość jadących pojazdów, jak wcześniej wspomniałem, była znikoma, nie porównywalna do czasów współczesnych. Rzadko która ciężarówka posiadała plandekę, trafić na taki samochód graniczyło z cudem. Drogi wąskie, wyboiste, prawie wszystkie wymagały remontów.

 

Niejednokrotnie byliśmy przemoknięci w deszczu, sprażeni słońcem, na otwartych skrzyniach zdezelowanych i rozklekotanych ciężarówkach Star. Nie liczyły się wygody, choć podróżując często modliłem się do Boga, by szczęśliwie dojechać do celu. Na otwartych kipach, często walczyliśmy o przestrzeń z legalnymi pasażerami – świnie, krowy, owce, kozy ale również przewożone były warzywa, ziemniaki, skrzynie, beczki z chemikaliami i innymi bliżej nieokreślonymi towarami.

 

W istocie nie miało to większego znaczenia z kim, czy z czym mamy zaszczyt podróżować. Dla nas zakochanych w rock’n’rollu, liczyło się w tym momencie, tylko szczęśliwe dotarcie do celu, by jak najszybciej zobaczyć swojego idola, w tym przypadku Ricky’ego Nelsona. Dwie spędzone noce i dni w podróży na samochodowych skrzyniach, choć były koszmarem, to trzeciego dnia, 7 lipca, kiedy dotarliśmy do Gdańska, mając świadomość, że jutro zobaczymy upragniony film Rio Bravo, poczuliśmy się z Szymonem najszczęśliwszymi ludźmi na świecie.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Tadeusz W. 19.01.2013 17:34
Panie Antoni, więc to dobrze. że w ten choćby sposób wspominamy Andrzeja Tokarskiego. Będzie okazja, by spotkać się i porozmawiać w nadchodzące lato. Do tego czasu może kto inny dopisze więcej o Andrzeju, i nie tylko. Trochę mnie dziwi, że taki mały jest odzew na zamieszczane tu materiały, bo o tym, że czytają wszyscy, nie wątpię. Łączę pozdrowienia, Tadeusz.
Antek Malewski 19.01.2013 08:58
Dzięuję Panie Tadeuszu W. za szczyptę wspomnień o moim najdroższym przyjacielu jakim dla mnie, dla mojej rodziny był Andrzej Tokarski. Często z pańskim bratem, Edkiem wspominaliśmy WAS (bo i Andrzej będąc dwukotnie w Polsce przed śmiercią wspominał Waszą szkolną przyjaźń), Pana i Andrzeja. Załuję tylko, że nie spotkaliśmy się kiedy był Pan ostatnio w Polsce, miałem do Edka o to pretensje, że nie doprowadził do naszego spotkania. Właśnie chodziło mi o wspomnienia o Andrzeju (dziś są jego urodziny i imieniny, bo właściwie Andrzej to HENRYK) dlatego jestem sobie wdzięczny, że przeczytałem w tym dniu pański wpis (19.01.2013) o naszym wspólnym przyjacielu. Serdeczne dzięki. Pozrawiam. Antoni
Tadeusz W. 11.01.2013 05:34
Dziękuję, Panie Antoni, za przywołanie nastroju i ducha tamtych czasów, a zwłaszcza postaci Andrzeja (Jędrka) Tokarskiego, naszego nieodżałowanego przyjaciela z klasy 11C Drugiego Liceum. Wyjątkowo inteligentny, błyskotliwy, o wielkim poczuciu humoru, ostrzyżony na jeża, szczery uśmiech, tak zwany bystrzak. Rzeczywiście doskonale znał rocka, próbował śpiewać Presleya, świetnie tańczył. O Andrzeju można pisać w nieskończoność, w tej chwili za mało tu miejsca. Przypomnę kilka anegdot. Latem 1963 roku (a więc w rok po "Rio Bravo") wędrowaliśmy z Panem Profesorem Tadeuszem Kawką po Słowacji. Na kempingu w Tatrzanskiej Lomnicy spotkaliśmy grupę rówieśników z Czech. Jeden z czeskich chłopaków grał na gitarze i doskonale śpiewal Elvisa. Ku naszemu zdumieniu, Andrzej Tokarski wiedział o tym wszystko i dośpiewywał refreny w języku angielskim, który w wiele lat później został Jego (i moim) drugim językiem używanym na co dzień, w tym do zarabiania na dostatnie życie. Ale wtedy o angielskim mieliśmy marne pojęcie, bo przez cztery lata ogólniaka chodziliśmy do klasy łacińskiej. Andrzej ze zrozumiałych względów nie uwielbiał języka starożytnych i stale miał problemy z Profesor J. naszą przecudną łacinnicą, drobniutką kobietką, bardzo wrażliwą na punkcie swojej urody oraz reputacji (co się chwali). Już w klasie maturalnej, w ciepły jesienny dzień, grabiliśmy liście na pograniczu pomiędzy I i II LO. Pot lał się z czół i było wybitnie nudno. A tu raptem nasza łacinnica przeciska się przez dziurę w metalowej siatce, w drodze z pierwszego do drugiego LO. Widok przekomiczny: przeciskając się przez nielegalnie wyrobiony przez naszych profesorów otwór, niby w drodze do sąsiada na jabłka, ta przesympatyczna i stale niebezpiecznie poważna kobietka starała się zachować godność, lecz my z udawaną powagą obserwowaliśmy jej wysiłki i zgięci w pół recytowaliśmy chórem "Dzień dobry, Pani Profesor!!!!" Była czerwona na twarzy i bardzo już wściekła, gdy w ciszy, która następnie zapadła, rozległ się nieśmiały głos opartego o grabie Tokarskiego: "MOZE BY TAK PANI PROFESÓRKA PUMOGŁA???" Trudno było powstrzymać raptowny napad wesołości. Nawet ja sam, chyba jedyny w klasie wielbiciel łacinnicy, przeżyłem męki na podobieństwo zaledwie tych, które w wiele lat później musiałem zwalczyć w Muzeum Lenina w Uljanowsku (Rosja), zwiedzanym z grupą wspaniałych Ślązaków z Tarnowskich Gór. Andrzej ciężko pokutował za swój "grzech niepokory" aż do dnia matury. Był zawsze jako pierwszy wywoływany do recytacji (wyobraźcie sobie: po łacinie!) ogromnie długich tekstów rzymskich grafomanów. Inni profesorowie mieli jednak do Niego szacunek, a wręcz chyba go bardziej poważali niż nas, w porównaniu z Nim, rzeczywiście młokosów. Z tym się wiąże jeszcze jedna anegdota. Miejscem akcji jest tym razem słynne boisko do szczypiorniaka w II LO. Przerwa w meczu, stoimy w grupce wybitnie męskiej, a Jędrek popatrzył po naszych twarzach i westchnął: "Jakie życie byłoby upiorne, gdyby se człek raz dziennie nie posunął! Co, chłopaki?" Wybuchł entuzjazm, choć daję głowę, że baaardzo fałszywy. Z Andrzejem spotykaliśmy się potem mnóstwo razy w Warszawie. Niestety, straciłem go z oczu po wyjeździe do USA. Ja w Buffalo, on w Chicago, a raptem w 199.... roku, już nie sprecyzuję, mój brat Włodek mówi mi w drodze do portu lotniczego w Warszawie: "Czlowieku, byłbym zapomniał. Był wczoraj u mnie mój kolega po fachu i powiedział, że jego brat Andrzej nie żyje..."

Opinie

Igor Matuszewski Igor Matuszewski

Nie piszę tego tekstu przeciwko komukolwiek. Nie przeciwko kibicom, którzy przestali przychodzić. Nie przeciwko działaczom, którzy próbują spinać budżety cienkie jak jesienna murawa po ciężkim meczu. Nie przeciwko piłkarzom, którzy wychodzą na boisko często bez wielkich świateł, kamer i fanfar. Piszę go raczej z niepokoju — tego samego, który pojawia się, gdy w miejscu dawniej pełnym gwaru zaczyna słychać echo.Tomaszowska piłka nożna ma za sobą historię dłuższą niż niejedna miejska instytucja. Ma swoje nazwiska, swoje derby, swoje trybuny, swoje rodzinne opowieści. Ma Lechię, ma Pilicę, ma pamięć boisk, na których spotykało się miasto — czasem po to, by kibicować, czasem by się spierać, ale przede wszystkim po to, by być razem.Dlatego dzisiejsze puste miejsca na trybunach bolą bardziej niż słabszy wynik w tabeli. Bo wynik można poprawić w następnym meczu. Utraconą więź odbudowuje się znacznie trudniej.Ten felieton jest więc pytaniem zadanym Tomaszowowi: czy lokalny klub ma być tylko kosztem, herbem, wspomnieniem i punktem w budżecie? Czy może nadal może być czymś, co łączy ludzi — tak zwyczajnie, po tomaszowsku, bez wielkich słów, za to z obecnością tam, gdzie naprawdę jest potrzebna: przy boisku.

Jeszcze nie tak dawno lokalny mecz piłkarski był czymś więcej niż dziewięćdziesięcioma minutami biegania za piłką. Był pretekstem, żeby wyjść z domu, spotkać znajomych, pokłócić się o skład, ponarzekać na sędziego, pochwalić bramkarza i przez chwilę poczuć, że miasto oddycha jednym rytmem. Dziś na trybunach coraz częściej słychać nie gwar kilku tysięcy gardeł, ale echo pustych krzesełek. W Tomaszowie Mazowieckim — mieście z mocną, robotniczą i sportową pamięcią — frekwencja na poziomie maksymalnie około 300 osób nie jest tylko statystyką. Jest pytaniem. I to pytaniem niewygodnym.
Igor Matuszewski Igor Matuszewski

W tej sprawie najważniejsze nie jest dziś pytanie, czy mandat radnej Pauliny Sochy powinien zostać wygaszony. To byłby wniosek przedwczesny, wymagający pełnej analizy dokumentów, zakresu obowiązków, ewentualnych pełnomocnictw i nagrań z sesji. Najważniejsze jest coś innego: czy w powiecie tomaszowskim potrafimy jeszcze wyraźnie oddzielać funkcję kontrolną radnego od lojalności wobec instytucji, w której ten radny pracuje.Bo nawet jeśli prawo ostatecznie nie dopatrzy się naruszenia art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym, pozostaje problem standardu. Radny nie jest zwykłym komentatorem życia publicznego. Radny ma kontrolować, pytać, sprawdzać, domagać się dokumentów i patrzeć władzy oraz spółkom zależnym od samorządu na ręce. Jeżeli jednocześnie pełni funkcję kierowniczą w jednej z takich spółek, powstaje cień wątpliwości. A w sprawach publicznych cień bywa czasem wystarczająco ciemny, by mieszkańcy zaczęli tracić zaufanie.

Sprawa ewentualnego wygaszenia mandatu radnej Pauliny Sochy nie została zakończona. Łódzki Urząd Wojewódzki zażądał od Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim kolejnych dokumentów dotyczących jej aktywności na sesjach, zwłaszcza tych, na których wypowiadała się w sprawach Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. W tle jest art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym — jeden z przepisów antykorupcyjnych, który ma pilnować granicy między mandatem radnego, interesem publicznym i działalnością podmiotów korzystających z mienia powiatu.

Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Porodówki w Polsce znikają jedna po drugiej. Od początku roku osiem oddziałów zostało zamkniętych, a działalność kolejnych ośmiu zawieszono. Ministerstwo Zdrowia zapowiada nowe rozwiązania: ryczałtowe finansowanie małych porodówek w szczególnych regionach, a także wprowadzenie do systemu publicznego porodów domowych i Domów Narodzin. Problem w tym, że dla kobiet w ciąży mapa nie jest tabelą Excela. To droga, czas, stres, nocny telefon, skurcze i pytanie: czy zdążymy? Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:46
Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

Kraków znów staje przed politycznym rozdrożem. Miasto, które przez lata kojarzyło się z długim panowaniem Jacka Majchrowskiego, a później z trudnym zwycięstwem Aleksandra Miszalskiego, musi wybrać nowego prezydenta po skutecznym referendum odwoławczym. Politolog prof. Andrzej Piasecki z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie ocenia, że na razie wśród kandydatów brakuje postaci, która wyszłaby poza partyjne szyldy i wzbudziła zaufanie mieszkańców jako samorządowy profesjonalista. Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:04
Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic

Są takie daty, które nie układają się w spokojny szereg rocznic, lecz przypominają rozrzucone kadry z wielkiego, niespokojnego filmu. 12 czerwca prowadzi nas od tragicznej ciszy Brzeżan, gdzie niemiecki okupant mordował Żydów podczas likwidacji getta, przez polityczne salony i konspiracyjne misje Józefa Retingera, po dzisiejsze niebo nad Polską, na którym symbolicznie pojawiają się myśliwce F-35 „Husarz”. Data dodania artykułu: 12.06.2026 09:11
12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic

Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Koniec internetowych widowisk z przemocy?

Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Za nowymi przepisami głosowało 419 posłów, 19 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. Ustawa trafi teraz do Senatu. Jeżeli wejdzie w życie, internetowe transmitowanie przemocy, poniżania, znęcania się nad zwierzętami czy pozorowania przestępstw dla zysku może oznaczać odpowiedzialność karną. Data dodania artykułu: 11.06.2026 20:40
Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Koniec internetowych widowisk z przemocy?

11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon”

Historia potrafi mówić szeptem i krzykiem. Dziś, 11 czerwca, przypomina o odwadze pod Hodowem, patriotycznej manifestacji w Warszawie, zbrodniach okupanta, wielkiej polityce, muzyce, która nie starzeje się nigdy, i świecie, który znów patrzy na piłkarski stadion jak na współczesną arenę narodów. Data dodania artykułu: 11.06.2026 02:05
11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon”

10 czerwca: od regat na Tamizie po Annę Jantar, Violettę Villas i polityczny dzień w Sejmie

Dziś jest środa, 10 czerwca, sto sześćdziesiąty pierwszy dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.15, zajdzie o godz. 20.54. Imieniny obchodzą m.in. Bogumił, Bogumiła, Cecylia, Diana, Edgar, Henryk, Jan, Maksym, Małgorzata i Tymoteusz. Data dodania artykułu: 10.06.2026 07:28
10 czerwca: od regat na Tamizie po Annę Jantar, Violettę Villas i polityczny dzień w Sejmie

9 czerwca: królewski cień Wazy, ogień we Wrocławiu, śmiech Smolenia i rockowy Hammond Jona Lorda

Wtorek, 9 czerwca 2026 roku. Sto sześćdziesiąty dzień roku. Słońce wstało o 4.16, zajdzie o 20.53. Imieniny obchodzą dziś Anna, Felicjan, Józef, Maksymilian, Ryszard i Sylwester. W kalendarzu – jak w dobrze skomponowanej płycie winylowej – obok wielkiej historii państwa pojawia się kabaretowy błysk, muzyczna legenda, polityka, pamięć o ofiarach i zwykłe pytanie o to, jak państwo ma działać dla obywatela. Data dodania artykułu: 09.06.2026 08:13
9 czerwca: królewski cień Wazy, ogień we Wrocławiu, śmiech Smolenia i rockowy Hammond Jona Lorda

Płaca minimalna, emerytury i autobusy. We wtorek rząd zajmie się sprawami, które odczują także mieszkańcy Tomaszowa i powiatu

We wtorek, 9 czerwca 2026 roku, Rada Ministrów ma zająć się pakietem decyzji ważnych dla domowych budżetów i codziennego funkcjonowania mieszkańców. W porządku obrad znalazły się m.in. propozycje dotyczące płacy minimalnej w 2027 roku, minimalnej stawki godzinowej, waloryzacji emerytur i rent oraz zmian w publicznym transporcie zbiorowym. Ta ostatnia sprawa może być szczególnie istotna dla mieszkańców mniejszych miejscowości, gdzie autobus bywa nie luksusem, lecz ostatnią nicią łączącą z pracą, szkołą, lekarzem i urzędem. Data dodania artykułu: 08.06.2026 23:18
Płaca minimalna, emerytury i autobusy. We wtorek rząd zajmie się sprawami, które odczują także mieszkańcy Tomaszowa i powiatu
Dni Antoniańskie 2026 – wspólne świętowanie Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego

Dni Antoniańskie 2026 – wspólne świętowanie Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego

Święto wspólnoty, tradycji i jubileuszuDni Antoniańskie 2026 to wyjątkowe, trzydniowe wydarzenie organizowane z okazji Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim. W programie znalazły się inicjatywy sportowe, edukacyjne, kulturalne i religijne, które połączą mieszkańców oraz gości we wspólnym świętowaniu historii i tożsamości lokalnej wspólnoty.Program wydarzeniaObchody rozpoczną się 11 czerwca Dniem Wspólnoty i Aktywności. Tego dnia zaplanowano finały Antoniańskiego Turnieju Piłki Nożnej, VIII Rekreacyjny Bieg Antoniański, rozstrzygnięcie konkursów dotyczących Sanktuarium św. Antoniego oraz spotkanie autorskie z ks. Mieczysławem Różańskim poświęcone dziejom parafii.12 czerwca odbędzie się muzyczne spotkanie mieszkańców. Po mszy świętej w Sanktuarium św. Antoniego zaplanowano uroczyste odsłonięcie pomnika „Panna na Niedźwiedziu”, a wieczór zakończy koncert TM Orchestra i Olgi Szomańskiej na Placu Tadeusza Kościuszki.13 czerwca, podczas Dnia Rodziny, na Placu Tadeusza Kościuszki odbędzie się Jarmark Antoniański z rękodziełem, produktami regionalnymi i atrakcjami dla dzieci. W programie przewidziano również konkursy, gry, zabawy, występy młodzieży, składanie kwiatów pod pomnikiem św. Antoniego, uroczystą mszę świętą oraz Apel Jasnogórski.Dla kogo?Wydarzenie skierowane jest do rodzin, mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego, pielgrzymów oraz wszystkich osób zainteresowanych lokalną historią, kulturą i wspólnym przeżywaniem jubileuszu. To doskonała okazja, by wziąć udział w obchodach o wyjątkowym znaczeniu dla miasta. Data rozpoczęcia wydarzenia: 11.06.2026
Helios RePlay: Pianista

Helios RePlay: Pianista

Wyjątkowy seans filmowyHelios zaprasza na pokaz filmu Pianista w ramach cyklu Helios RePlay. To okazja, by ponownie zobaczyć cenione dzieło Romana Polańskiego na dużym ekranie.Co warto wiedzieć?Na plakacie podano datę seansu: 14 czerwca. Wydarzenie odbywa się w kinie sieci Helios. Szczegóły dotyczące dokładnej godziny i konkretnego adresu nie zostały wskazane na grafice.W 1939 roku Szpilman jest cenionym pianistą i kompozytorem, który mieszka wraz z rodziną w Warszawie. Kiedy do stolicy wkraczają naziści, życie żydowskiego muzyka zamienia się w koszmar: traci kolejne prawa, trafia do getta, obserwuje dwa powstania i próbuje przetrwać w zniszczonym mieście. Pomaga mu przypadek, łut szczęścia oraz miłość do muzyki.W ramach Helios RePlay zabierzemy Was w podróż do świata kina, które na stałe zapisało się w historii. Zaprezentujemy filmy, które zdobyły status kultowych – tytuły, do których chętnie wracamy, ponieważ wciąż potrafią poruszać, bawić i inspirować. Projekt uwzględni ponadczasowe klasyki, jak również produkcje ważne dla młodszych pokoleń kinomanów. Chcemy przypominać te wyjątkowe tytuły tam, gdzie wybrzmiewają najlepiej – na wielkim ekranie, z najwyższej jakości dźwiękiem. Helios RePlay to okazja, by ponownie spotkać się z filmami, które stały się częścią naszej kultury i które najlepiej ogląda się właśnie tutaj – w kinie Helios. Data rozpoczęcia wydarzenia: 14.06.2026

Polecane

Tomaszowskie Centrum Zdrowia z dofinansowaniem na szkolenia pracowników ZSP 3 wygrał Antoniański Turniej Piłki Nożnej szkół ponadpodstawowych Bieg Antoniański po raz ósmy. Ponad 300 uczestników na starcie w Tomaszowie Spotkanie z ks. prof. Mieczysławem Różańskim w Tomaszowie Mazowieckim Archeologiczny piknik w Tumie. Średniowieczne grodzisko znów ożyje Rozstrzygnięto konkurs na 200-lecie parafii św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim Od cięcia żywopłotu po mycie rynien. Dlaczego drabina przegubowa to najlepszy przyjaciel ogrodnika? Pogoda na 12 i 13 czerwca. Czerwiec pokazuje chłodniejsze oblicze 12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic Zakończenie Roku Tanecznego w Tomaszowie. MCK zaprasza na dwa pokazy BAILA Dance Studio TM „Popołudnie z Teatrem” w Tomaszowie. Dwa spektakle i bezpłatny wstęp w MCK Tkacz Nowe otwarcia i zmiany w Galerii Tomaszów. Tatuum, Worldbox i odświeżone KFC już dla klientów
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Zgadzam się, właściwy obieg dokumentów i bezpieczeństwo danych powinny iść w parze. W dobie cyfryzacji każda firma przetwarza ogromne ilości informacji, dlatego zgodność z RODO jest równie ważna jak sprawne zarządzanie dokumentacją. To samo dotyczy serwisów finansowych, takich jak Kantor. live, gdzie bezpieczeństwo danych użytkowników ma kluczowe znaczenie. Źródło komentarza: Jak zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych i podatkowych w przedsiębiorstwie? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też). Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjną Autor komentarza: Antolin Treść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy! Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do Skrzynek Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ Autor komentarza: 😂🤣😂🤣😂🤣 Treść komentarza: co to jest "susz z THC"? 😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣 Źródło komentarza: 42-latek zatrzymany z marihuaną. Narkotyki w samochodzie, zarzut i groźba więzienia Autor komentarza: Tomaszów Treść komentarza: Porodówka w Brzezinach teraz Tuszyn a być może Tomaszów następny,ale pani minister wychodzin przed kamery i mówi że jeździ po Polsce i się wszyscy cieszą że jest lepiej!rząd popsl rządem nieudaczników! Źródło komentarza: Pulmonologia w Tuszynie: personel alarmuje o przyszłość oddziału
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama