Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 15:20
Reklama

Subiektywna historia rock'n'rolla w Tomaszowie Mazowieckim cz. 4 - Radio LUXEMBURG

Moje "konspiracyjne", cykliczne spotkania muzyczne w szkolnej kotłowni oraz wydarzenia z koncertu zespołu Rhythm and Blues w kinie Mazowsze w dniu 4 października 1959 roku, ugruntowały mnie, moją psychikę w przekonaniu, że rock’n’roll stał się dla mnie czymś nadrzędnym, bardzo ważnym w moim życiu, że warto poświęcić mu było kawałek swojego czasu.

 

Największym mankamentem w tamtych latach dla fana, miłośnika tego stylu, był całkowity brak płyt o tej tematyce na rynku muzycznym. Nie znaczy to, że w wielu polskich i tomaszowskich domach rock’n’rollowy krążek nie zamieszkał. Choć bardzo rzadko się tak działo, to jednak dochodziły mnie słuchy, że ktoś w paczce od rodziny z Zachodniej Europy czy ze Stanów, otrzymał cenną przesyłkę, w której znalazł się najdroższy skarb, w postaci rock’n’rollowej płyty. W mojej dzielnicy Starzyce, nie spotkałem takiej osoby, która byłaby w posiadaniu złotego krążka.

 

Mój nieżyjący przyjaciel ze Starzyc, ojciec chrzestny mojego syna Daniela, Andrzej Tokarski, miał dużo starszego mieszkającego w Gdańsku, brata Czesława. Andrzej większość swojego wolnego czasu w wakacje  czy w  ferie zimowe spędzał u brata na Wybrzeżu. Po każdym powrocie opowiadał o muzycznych, rock’n’rollowych odkryciach jakie miały miejsce w mieszkaniu Czesława, kiedy słuchał muzyki z jego domowej płytoteki.

 

Andrzej jak doskonały DJ Radia, operował nazwiskami wykonawców, tytułami utworów. Padały takie nazwiska jak Bill Haley (Happy Baby, Rip It Up), Elvis Presley (Hound Dog, All Shook Up), Bobby Darin (Early In The Morning, Splish Splesh) czy Jerry Lee Lewis (Crazy Arms, Great Balls Of Fire). Z wielką zazdrością i dużymi emocjami słuchałem jego opowieści. Każde spotkanie z Andrzejem Tokarskim po powrocie z Gdańska, w rozmowie o rock’n’rollu, o płytach, wprowadzały mnie w pewien kompleks. Na szczęście mój starszy brat Andrzej ulżył mi w cierpieniach, kiedy wieczorami zapraszał mnie do pokoju by z ebonitowej skrzynki, czterolampowego  radia Pionier produkcji PFOR z Dzierżoniowa,wysłuchać jego wybranych, muzycznych audycji nadawanych w Radio Luxembourg.

 

Radio Luxembourg (Your Station of The Stars) istniało od połowy lat 20-tych XX wieku w Księstwie Luxembourg tuż przy granicy Francji i Belgii, nadając swoje audycje w paśmie fal długich, w języku francuskim. W 1952 roku amerykanie, część czasu tego wykupują, nadając audycje w tym muzyczne, w języku angielskim z przeznaczeniem dla swoich soldier boys stacjonujących po Drugiej Wojnie Światowej w garnizonach Europy Zachodniej i Wyspach Brytyjskich. Kiedy w 1955 roku, Hal Lewis – DJ hawajskich radiostacji zaczął nadawać muzykę młodzieżową (wielka, światowa ekspansja rock’n’rolla), by była słyszalna na Wyspach Brytyjskich zachodziła konieczność zmiany fali radiowej w paśmie długich na pasmo średnich fal 208 metrów, a nadawanie zaczynało się w godzinach wieczornych (19.00) a kończyło o 6.00 rano, gdyż po zmroku jonosfera była na falach na dogodnej wysokości.

 

W tych porach dnia podczas nadawania audycji była najlepsza słyszalność. Złota Era LUXY (bo takim popularnym skrótem operowało się wśród słuchaczy tego radia) przypadały na lata 60/80-te XX wieku. Zapowiedzi DJ Radia Luxembourg było spokojne i wyraźne, przechodzące w ekspresyjne a nawet w ekstazę, gdy wymagała tego zapowiadana sytuacja, w postaci wspaniałego utworu, który przeważnie dzięki ich zapowiedziom, stawał się przebojem.

 

Charakterystyczny tembr radiowych spikerów do dzisiaj dźwięczy w moich uszach. Tego nie zapomni się do końca życia. Dzięki nim, słuchanie muzyki sprawiało ogromną satysfakcję i czułem się dumny, że noc jest moim królestwem. Muzyka ta bardzo różniłą się od tej nadawanej w ciągu dnia przez Polskie Radio. Dzięki słuchaniu różnych audycji muzycznych w tej stacji, choć w języku obcym, dla mnie, dla całej młodzieży w Polsce Radio Luxembourg, stało się radiem kultowym.

 

 

 

 

Dzięki Andrzejowi, starszemu bratu, zacząłem w latach 1958/59 słuchać LUXY, to on zaraził mnie inną niż z płyt, formą słuchania zakazanego stylu muzycznego jakim był rock’n’roll. Te nocne sesje muzyczne przy radiu Pionier doprowadziły do tego, że gdy w 1960 roku poznałem Wojtka Szymańskiego, człowieka, który wywołał epidemię rock’n’rolla w naszym mieście, stałem się szybko ofiarą tej epidemii.

 

Jedynym a ważnym problemem słuchania Radia Luxembourg, dla utrzymania dobrych relacji rodzinnych był kompromis. W domu mieliśmy tylko jeden odbiornik a po 1956 roku tak jak ja z braćmi, Andrzejem i Tadkiem słuchałem muzyki, nasz ojciec miał również swoją kultową stację, Radio Wolna Europa. Stacja naszego ojca także nadawała w godzinach wieczornych również na falach średnich, bardzo ważne politycznie i społecznie  audycje, bez których, jak ryba bez wody, nasz ojciec nie mógł żyć, funkcjonować.

 

Często dochodziło do konfliktów, które wymagały karkołomnych forteli z obu stron by uzyskać consensus. Tu mam za chwilę audycję np. Elvis Presley Show a ojciec mrożące krew w żyłach felietony; polityczne Trojanowskiego czy o kłopotach wsi polskiej Marka Trościenko. Nie powiem, że zawsze moje było na wierzchu, często z bólem serca ustępowałem, a cóż to znaczy dla fana? Cierpienie, cierpienie, tylko cierpienie.

 

Do najbardziej popularnych moich DJ Radia LUXY należeli David Jacobs, Pet Murray oraz Alan Freeman. Słuchając ich głosów, nie sposób było oderwać się od odbiornika, gdy nagle po zapowiedziach, Paul Anka zaśpiewał You Are My Destiny czy My Heart Sing a Eddie Cochran C’mon Everybody czy Summertime Blues, miód lał się na moje serce.

 

Jednak najważniejszą muzyczną audycją dla wszystkich słuchaczy tej stacji była Top Twenty, nadawana o północy w każdą niedzielę. Lista Top Twenty wg gazety New Musical Express była rankingiem utworów na dany tydzień (w Stanach odpowiednikiem tej audycji była lista Top Ten wg tygodnika Billboard). Przez tydzień to jest od poniedziałku do piątku (sobota była dniem remanentu sprzedaży płyt) w sklepach muzycznych zachodniej Europy odbywała się sprzedaż muzycznych krążków (singli). Ilość sprzedanych płyt danego utworu decydowała o kolejności na liście Top Twety.

 

Niedzielne słuchanie tej audycji, które kończyło się o drugiej w nocy, było niesamowitym wezwaniem, wręcz katorżniczą mordęgą. Każdego fana i miłośnika rock’n’rolla, który chciał być na topie w swoim środowisku, obowiązkiem było, rano idąc do szkoły czy do pracy znać kolejność rankingową listy Top Twenty. Byli tacy, bezczelni, snobistyczni osobnicy, którzy czaili się w zaułkach ulic czatując na swego muzycznego adwersarza by zadać mu decydujący cios, - Powiedz no kolego jaki utwór w tym tygodniu był na miejscu 11 albo na 16 (trzeba było zapamiętać tytuł utworu i wykonawcę) miejscu. Łatwo było zapamiętać pierwsze 3/5 utworów czy ostatnie trzy 18/20, trudniej natomiast pamiętać utwory, które znalazły się w środkowej części rankingu Top Twenty. Do dziś pamiętam utwory (mam je w swojej, domowej discografii) zasłyszane, wówczas po raz pierwszy w życiu w różnych audycjach, nie tylko w Top Twenty, jak; At The Hop (Danny & The Juniors), It’s All In The Game (Tommy Edwards), Magic Moments (The Drifters), All I Have To Do Is Dreams (The Everly Brothers), Stupid Cupid (Connie Francis) czy Tequila (The Champs).

 

Tydzień po audycji Top Twenty, w sobotnio niedzielnym wydaniu Sztandaru Młodych w rubryce Romana Waschki Od waltorni do saksofonu, możnabyło  skonfrontować swoją pamięć z przed tygodnia i znajomość języka, z zamieszczoną w niej chronologiczną listą Top Twenty. Z racji istniejącej strony Romana Waschki, Sztandar Młodych był najbardziej rozchwytywaną gazetą, i nie tylko przez młodzież. By bezpiecznie ją zakupić trzeba było między godziną 6.00/7.00 rano stanąć w kolejce przed kioskiem Ruch i to nie zawsze gwarantowało jej kupienie. Dobrze było mieć teczkę w danym kiosku, to dawało pewność zakupu, tak jak wiele innych artykułów, towarów w PRL było reglamentowane, również prasa poddana była temu zabiegowi. Dziennik Sztandar Młodych z racji strony poświęconej muzyce rock’n’rollowej i nowym trendom światowej mody dla młodzieży stał się gazetą nastolatków jak również młodzieży starszej.

 

Na początku po latach walki i prześladowań przez konserwatywną część mieszkańców, administracyjnych decydentów naszego globu, również w Stanach Zjednoczonych, z nowatorskim stylem jakim stał się rock’n’roll, przyszły czasy wielkiej hossy. Okazało się, że rock’n’roll i pochodne temu stylowi to buisness najwyższej klasy. Dający niewyobrażalne zyski. Jak grzyby po deszczu, na świecie powstawały studia nagrań utrzymujące swoją produkcję płyt, w milionowych nakładach, a co za tym idzie powstawały nowe, muzyczne stacje radiowe, w tym wiele tak zwanych pirackich.

 

Termin „pirackie” przyjął się od statków, barek, okrętów pływających po morzach i oceanach, blisko lądów, które ze swych pokładów nadawały przez 24 godziny największe, aktualne przeboje z obu list rankingowych, europejskiej Top Twenty czy amerykańskiej Top Ten. Łatwość namierzenia tych stacji na domowych odbiornikach, choć ciągle się zmieniało na radiowej skali, z racji przemieszczania się po morskich wodach, było czymś radosnym i przyjemnym. Ponieważ nie odprowadzali podatków za swoją działalność, przez władze lokalne i międzynarodowe byli ścigani, do likwidacji włącznie.

 

Muzykę młodzieżową nadawały również wielkie stacje zajmujące się z reguły polityką jak, BBC, Wolna Europa, Radio Tirana czy Głos Ameryki. Właśnie Głos Ameryki miał przepiękną, bardzo popularną audycję Willisa Conovera. Choć była to audycja wybitnie poświęcona jazzowi ale można było w niej usłyszeć również utwory innych styli jak; blues, rock’n’roll, gospel czy country. To na tej stacji odkryłem Louisa Armstronga, Ellę Fitzgerald, Trini Lopeza, Harryego Belafonte, BB Kinga, Gary Mulligana czy Oscar Petersona. Jednak kończąc tą część Historii wyznać muszę, że wszystko co można usłyszeć w radio, zobaczyć na koncercie z rozentuzjazmowaną publicznością nie zastąpi studyjnego nagrania z ebonitowej płyty, rozchodzących się dźwięków z klasycznego gramofonu.

 

Od redakcji

 

Publikowane przez nas od jakiegoś czasu wspomnienia pana Antoniego Malewskiego to nie tylko jego subiektywne odczuwanie muzyki, która swoją popularność zaczęła zyskiwać prawie 60 lat temu ale także (a może przede wszystkim) prezentacja Tomaszowa Mazowieckiego, jakiego większość z nas nie pamięta i jakiego nie zna. Być może ktoś z Państwa chciałby podzielić się z nami podobnymi wspomnieniami, z przyjemnością pokażemy w ten sposób inne oblicze Tomaszowa, miasta, które niegdyś tętniło życiem.

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Antek Malewski 20.01.2013 23:13
Do "urodzonego w Tomaszowie Mazowiecim", kolega o którego się pytasz (mieszkał na Pl. Kościuszki) to Wojtek Szymański (obecnie mieszkaniec Nowego Jorku). Człowiek, który wywołał w naszym mieście rock'n'rollową burzę.

Urodzony w Tomaszowie Mazowieckim 31.12.2012 15:57
To były czasy! Tolek, przypomnij jak się nazywał nasz kolega mieszkający na Placu Kościuszki gdzie słuchaliśmy muzyki. Ja - przepraszam - zapomniałem.

Ricky 29.12.2012 21:02
"Laks", jak się o tym źródle niesamowitych nocnych przeżyć nastolatków z tamtych lat wówczas mawiało, stanowiło doświadczenie pokoleniowe nie tylko w Polsce. "Your station of the stars" jako radio pirackie nadawało na Anglię, przełamując w ten sposób monopol BBC. Oczywiście muzyka grana przez Laks była o wiele długości bardziej odkrywcza niż ramoty BBC, dlatego również w Anglii młodzież przeżywała ją podobnie jak Malewski czy Tokarski. Keith Richards (rocznik 1943), późniejsza pierwsza gitara The Rolling Stones, musiał ukrywać się pod kołdrą ze swoim tranzystorkiem, by nie budzić rodziców szokującymi ich rytmami. Znamy to z jego autobiografii "LIFE"; skarży się tam na jakość odbioru, na te wszystkie trzaski i zakłócenia, które wnerwiały zapewne również pana Malewskiego, a również mnie. Cykl wspomnień rzeczywiście godny uwagi i pochwał, z jednym tylko może zastrzeżeniem, że nikt wówczas muzyką rock nie rewolucjonizował Tomaszowa. Przeważająca większość z nas uczyła się na maks, aby wyrwać się z prowincjonalnego miasta, co udało się niemal wszystkim z pokolenia. Więc, Autorze: Laks i rock to był margines zajęć i tylko upływ czasu (nostalgia!) działa jak szkło powiększające. Czekam na więcej i chętnie dodam coś od siebie.

Opinie

Reklama

Poniedziałek, 27 kwietnia – dzień zapisany między światłem a pamięcią

27 kwietnia przypomina, jak w jednym dniu splatają się wielkie nazwiska, przełomowe decyzje i najciemniejsze karty historii. Od Jagiellonów i Komedy po Auschwitz oraz współczesną dyplomację — to data, którą warto czytać jak kronikę Polski i Europy.Data dodania artykułu: 27.04.2026 07:25
Poniedziałek, 27 kwietnia – dzień zapisany między światłem a pamięcią

Medioznawczyni: zbiórka Łatwoganga może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia

Zbiórka Łatwoganga i Cancer Fighters może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia - oceniła w rozmowie z PAP prof. Monika Kaczmarek-Śliwińska, medioznawczyni z UW. 97 proc. komentarzy w Internecie dotyczących akcji ma charakter wspierający, a około 3 proc. krytyczny lub neutralny - wynika z raportu Res Futury.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:31
Medioznawczyni: zbiórka Łatwoganga może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia

Politolog: zdarzenie w Waszyngtonie bardziej pomoże Trumpowi niż mu zaszkodzi

Zdarzenie, do którego doszło na gali w Waszyngtonie bardziej pomoże Donaldowi Trumpowi niż mu zaszkodzi - ocenił w rozmowie z PAP politolog z Uniwersytetu Łódzkiego dr Jacek Reginia-Zacharski. Zwrócił uwagę, że do tej pory narracja administracji Trumpa w tej sprawie jest wyważona.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:15
Politolog: zdarzenie w Waszyngtonie bardziej pomoże Trumpowi niż mu zaszkodzi

Kryptowaluty bez kontroli? Ekspert bije na alarm: „ten rynek trzeba natychmiast ucywilizować”

To miał być rynek przyszłości – wolny, zdecentralizowany, odporny na błędy systemów bankowych. Tymczasem coraz częściej przypomina Dziki Zachód, gdzie szybciej niż technologia rozwija się ryzyko.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:08
Kryptowaluty bez kontroli? Ekspert bije na alarm: „ten rynek trzeba natychmiast ucywilizować”

Sejm zajmie się wnioskami o wotum nieufności wobec szefowych resortów klimatu oraz zdrowia

W najbliższy czwartek Sejm ma się zająć wnioskami o wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski oraz wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Ich odwołania domaga się m.in. PiS. Szefowych MKiŚ i MZ broni premier Donald Tusk.Data dodania artykułu: 26.04.2026 17:46
Sejm zajmie się wnioskami o wotum nieufności wobec szefowych resortów klimatu oraz zdrowia

Czarnobyl. Katastrofa, która obiegła Ziemię – 40 lat od wybuchu

Była noc z 25 na 26 kwietnia 1986 roku. Cicha, spokojna, jak tysiące innych w radzieckiej rzeczywistości, gdzie system miał być nieomylny, a technologia – niezawodna. Kilka minut po pierwszej w nocy w elektrowni jądrowej w Czarnobylu wydarzyło się jednak coś, co rozbiło tę iluzję w pył. Dosłownie.Data dodania artykułu: 26.04.2026 17:39
Czarnobyl. Katastrofa, która obiegła Ziemię – 40 lat od wybuchu

Dziś w kraju i na świecie – niedziela, 26 kwietnia

Niedziela, 26 kwietnia, to 116. dzień roku. Słońce wzeszło o 5:18, zajdzie o 19:50. Imieniny obchodzą m.in. Marzena, Aureliusz, Dominik, Grzegorz, Mariusz, Piotr i Ryszard. To dzień, który niesie w sobie ciężar historii i rytm, który – jak dobra muzyka – wraca, rezonuje i nie pozwala o sobie zapomnieć.Data dodania artykułu: 26.04.2026 11:39
Dziś w kraju i na świecie – niedziela, 26 kwietnia

25 kwietnia – dzień, w którym historia oddycha teraźniejszością

Sobota, 115. dzień roku. Słońce wstaje wcześnie – o 5:20, jakby chciało przypomnieć, że wiosna nie zna lenistwa. Zachód o 19:48 zamyka dzień długi i gęsty od znaczeń. Imieniny obchodzą dziś m.in. Jarosław, Marek, Franciszka i Stefan – imiona, które jak echo powracają w polskiej historii.Data dodania artykułu: 25.04.2026 08:19
25 kwietnia – dzień, w którym historia oddycha teraźniejszością
Reklama

Polecane

CBA i Policja w Starostwie! Miliony z Erasmusa pod lupą śledczych – sprawą zajmuje się OLAFSzpital szuka nowego prezesa. Konkurs w TCZ ma być otwarty i transparentnyBrąz z Gostynia. Młody zawodnik Pilicy Tomaszów na podium Mistrzostw PolskiAmbicja i talent drogą do sukcesuKorytarzowa koalicja. PiS z KO zerwali sesję, bo zabrakło im głosów na powrót Węgrzynowskiego?Lechia Tomaszów Mazowiecki z reprezentantami Polski U22. Klub potwierdza siłę szkoleniaChór Artis Gaudium świętuje 10-lecie. Jubileuszowy koncert w MCK TkaczŻołnierze 25 Brygady ćwiczą w Drawsku. Trwa intensywne szkolenie inżynieryjno-bojoweBrzegi Pilicy znów oddychają. Wspólna akcja sprzątania w Tomaszowie MazowieckimŻołnierze i weterani uczą młodzież, jak reagować na zagrożenia, dezinformację i kryzysyInowłódz wprowadza Kartę Mieszkańca. Nowy program dla rozliczających PIT w gminieUstawa „wrzuci” tysiące mieszkań na rynek?
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Mam nadzieję, że to tylko wymóg ustawowy.Treść komentarza: Poznawszy niestety już trochę mentalność i poziom intelektualny podtomaszowskich tomaszowian, to lepiej by uwag było jak najmniej. W sprawach wykraczających poza otoczenie własnej działki to tym bardziej. Bo to są pomysły typu: ścieżki rowerowe w pierwszej kolejności do kilkunastoosobowych wsi, bez potencjału przemysłowego, ale nawet i turystycznego. Oprócz budowy potem zawsze jakieś stałe koszty sa. Choćby odśniezanie. Plus jak zwykle gadżeciarnia - do niedawna były to tablice informacyjne z wyświetlaczani na wzór tej przy informacji turystycznej na placu Kościuszki w Tomaszowie, która działała kilka miesięcy, a przez ponad 10 lat coś z niej tylko burczy (czyli prąd pobiera). Lepiej już nic nie zgłaszajcie, niech zostaną przekopiowane nawet jeden do jednego rozwiązania z mądrzejszych społeczności z obważanka dużych miast.Źródło komentarza: Ruszą konsultacje planu ogólnego gminy Tomaszów Mazowiecki. Mieszkańcy będą mogli zgłaszać uwagiAutor komentarza: TMTreść komentarza: A kogo mieli wybrać tęczowego Rafała co się z pedofilem z Targówka fotografował?Źródło komentarza: Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej i język pogardy. Tak wygląda polityczna mizoginia po tomaszowskuAutor komentarza: TomMazTreść komentarza: W języku polski imiona piszemy z dużej litery! Trochę szacunku!Źródło komentarza: Dyscyplinarka dla marzanny Popławskiej. Dyrektorka uciekła na L4. W tle zarzuty naruszenia nietykalności cielesnejAutor komentarza: AdiksTreść komentarza: Kilkanaście mln zł w rundzie wydanej na transfery i podnieta, że bramkami udało się uciec że spadkowej. W ,,normalnej" firmie zarząd, menadżerowie od transferów do zwolnienia. Kurde ale muszą ,,doić" sponsora.Źródło komentarza: Widzew jeszcze żyje. Wieczór, który przywrócił nadzieję przy PiłsudskiegoAutor komentarza: Ewa SzlakTreść komentarza: No cóż gość jest z pokolenia lewicy, która nie zna słowa empatia, kultura, wyczucie.Źródło komentarza: Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej i język pogardy. Tak wygląda polityczna mizoginia po tomaszowskuAutor komentarza: MisierwiczTreść komentarza: Co z tego, że na zwolnieniu. On tam był prywatnie :-)Źródło komentarza: Zwolnienie lekarskie i partyjny wiec. Czy radnym wolno więcej?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama