Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 12 czerwca 2026 20:51
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Spoko L(ao)uuuuuzzzzz - podsumowanie Laosu

Zazwyczaj, słysząc jakąś nazwę, nazwisko, czy imię, przed naszymi oczyma, rozpościera się jakaś mniej lub bardziej ścisła wizja. Przeskakujące w ten sposób iskierki w zwojach mózgu, tworzą, tak zwany, stereotyp. Przed przyjazdem do Laosu, mój stereotyp na temat tego kraju wyglądał tak:

Podczas konfrontacji oko w oko ze stereotypami, zazwyczaj zmieniamy swój światopogląd na daną kwestię. Opuszczając Laos, miałem wrażenie, że nic się jednak nie zmieniło. Ten kraj tak biernie, neutralnie i spokojnie egzystuje w cieniu swoich sąsiadów, że wywołuje we mnie zupełnie neutralne emocje.

 

O ile Chiny pną się do góry, Wietnam rozłazi się na wszystkie strony, Kambodża, powoli odbija się od dna, Tajlandia inwestuje w image a Birma przechodzi poważne zmiany, o tyle, Laos po prostu sobie jest. Tutaj przyjeżdża się by uciec od ludzi. Tutaj, można być w 100% pewnym, że mimo białego koloru skóry i jasnych włosów, przejdziemy ulicą niezauważeni.

 

Laos jest rajem dla amatorów relaksu na świeżym powietrzu z dala od metropolitarnego hałasu. To właśnie zachwyca - ta naturalność, ten brak spontaniczności. Laos rzuca czar, który pryska zaraz po przekroczeniu kolejnej granicy. Z drugiej strony, czy oprócz odpoczynku, ma on do zaoferowania coś szczególnie interesującego i porywającego serce?

 

Do Laosu przyjeżdża się głównie po spokój.

 

WIZY

Wiza do Laosu to, tak na prawdę, myto wjazdowe. Wystarczy pojawić się na granicy - lądowej, wodnej lub lotniczej - z paszportem, zdjęciem i gotówką w kwocie 30 dolarów (opłata podstawowa) i do pięciu dodatkowych dolarów ("opłata stemplowa"). Nie ma zdjęcia? Nie ma problemu. Co prawda, na granicy nie urzęduje fotograf, ale.... jeśli są dolary to dlaczego wizy miałoby nie być?

 

Po nabazgraniu jakichkolwiek danych na karcie wjazdowej, której i tak nikt nie sprawdza, dostaniemy 30 dni pobytu w Laotańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej. Jeśli 30 dni to za mało, nie ma sobie co rwać włosów z głowy. Laos to otoczona innymi krajami tubka. Chcąc kolejne 30 dni wystarczy skoczyć na zakupy do jednego z sąsiadów - lub chociażby do bezcłówki (wystarczy się wystemplować i bez stemplowania do innego kraju, po prostu zawrócić po środku granicy).

 

Jeśli potrzeba nam jedynie kilku dodatkowych dni a nie chcemy się zbytnio ruszać z miejsca, wystarczy przedłużyć wizę w jednym z wielu biur turystycznych na terenie całego państwa (ok. 3 - 4 usd za 1 dodatkowy dzień; minimum to, z reguły, 5 dni) lub bezpośrednio w posterunku służb imigracyjnych w Pakxe, Vientianne, Luang Prabang, Phonsavan lub Oudom Xai (2 dolary za 1 dodatkowy dzień). Przekroczenie terminu pobytu to wydatek 10 dolarów dziennie.

 

Wiza.... znaczy się, bilet do Laosu.

 

BEZPIECZEŃSTWO

Niewiele jest krajów na świecie, w których można zostawić dobytek swojego życia na środku głównej ulicy i wrócić za kilka dni. Kradzieże w Laosie zdarzają się jedynie w Vientianne i miastach turystycznych - przeważnie ze strony innych obcokrajowców. Nie wiadomo, tak na prawdę, czy są to faktycznie kradzieże czy wynik przedawkowania różnych ciekawych, dostępnych na rynku substancji.  Zjawisko snatchingu (wyrywania wartościowych przedmiotów przez złodziejaszków na skuterkach), do Laosu jeszcze przez długi czas nie dotrze. No bo - komu by się chciało?

 

Laos jest również chyba jedynym krajem w Azji Południowo-Wschodniej, w którym kierowcy stosują się do przepisów ruchu drogowego. Klaksony używane są tylko w nagłych wypadkach, nikt nie robi sobie 10 pasów z jednopasmówki, rzadko spotyka się nawet osoby jadące pod prąd podczas lewoskrętów. W miejscach, w których wynajmowałem skuterek, to ja - białopośladkowy Europejczyk - byłem najmniej cywilizowanym użytkownikiem drogi.

 

Przykłady wyrazów o przeciwstawnym znaczeniu: Laos i niebezpieczeństwo.

 

 

 

 

Zagrożeni mogą czuć się jedynie amatorzy dodatkowych oktanów, płatnej rozrywki z osobami dowolnej z trzech płci i hipohondrycy. W Laosie, praktycznie każdy tuk-tuk to alfons i diler w jednym. Marijuana? Opium? Ya-Ba? Extasy? Nie ma problemu. Problemy zaczynają się dopiero kiedy z takimi wspomagaczami zostaniemy złapani.

 

Standardowa opłata zwalniająca nas od odpowiedzialności karnej to ok. 700 dolarów, które trafiają do kieszeni funkcjonariusza szczęściarza. Rozmawiałem z kilkoma osobami, które zostały przyłapane pod wpływem. Nie wiem czy ze względu na ich stan czy ze względu na chciwość władz, ceny podlegają jedynie nieznacznym negocjacjom.

 

Znacznie poważniejszym przestępstwem jest obcowanie Nielaotańczyka z Laotanką. Laos ma niewiele ponad 6.000.000 - najprawdopodobniej, rząd obawia się, że w przypadku zalegalizowania takiego związku, kolejna osoba czmychnie za granicę. Teoretycznie, ślub wziąć jest łatwo. Ale nie oszukujmy się - jak legalizacja bez wstępnej konsumpcji to ja chcę Papę Smerfa jako świadka.

 

Malaria i Denga w Laosie to, niestety, szara codzienność. Nie są podejmowane żadne akcje zapobiegawcze. Przyjeżdżając do Laosu i planując powrót, warto zarezerwować sobie łóżko na oddziale zakaźnym swojego lokalnego szpitala. Dostępność leków na miejscu przypomina dostępność papierosów w sklepach "Wszystko po 4 zł" w Polsce. Niby wszystko w aptekach jest, ale jakoś tak - nie to co potrzeba. Szpitale w Laosie powinno się odwiedzać tylko w razie nagłej konieczności i w przypadku gdy nie da się przejechać do sąsiedniej Tajlandii, Wietnamu czy chociażby Kambodży.

 

 

Na mapcę malarycznej, Laos jest cały czerwony. Pic na wodę? Od tygodnia do roku po opuszczeniu kraju, wszystko powinno być jasne i klarowne.

 

LUDZIE

 

Sześć i pół miliona mieszkańców na relatywnie dużej powierzchni? Przed przyjazdem do Laosu wydawało mi się, że nie zobaczę żywej duszy. Nie pomyliłem się bardzo. Widziałem wiele ciał - o wiele więcej niż sugerują dane demograficzne - wszystkie przejawiały jakieś tam funkcje życiowe, ale duszy faktycznie mi było w nich brak. Nie to, że ktoś byłby niemiły. Co to to nie. Najmilsi, jak dla mnie w Azji Południowo-Wschodniej, Laotańczycy są spokojni i wyluzowani aż do bólu. W niczym nie widzą problemu. Na nic nigdy nie ma za mało czasu. To kraj, w którym życie toczy się powoli zgodnie z zasadą "Co miałeś zrobić rok temu, zrób za rok".

 

Laotańczycy są spokojni i wyluzowani.

 

 

 

Podczas podróży po Laosie, miałem wrażenie, że po prostu nie wszyscy obywatele tego kraju są zliczani. Może nie wszystkim chce się pofatygować po dowód?

 

Zastanawiać może też fakt czy jeśli komuś chciałoby się podbić Laos, i ogłosić na jego terenie swoją własną republikę, to czy któryś z jego mieszkańców by specjalnie oponował. Podejrzewam, że większość, jakąkolwiek woję spędziłaby na hamaku a hitem targowisk nie byłyby AK-47 tylko zatyczki do uszu.

 

Tereny poza miastami i głównymi szlakami, zamieszkane są głównie przez społeczności plemienne. Tak na prawdę, te wioski, których mieszkańcy wierzą w obecność dobrych i złych duchów, używają tajemnych ziół i zaklęć w celach leczniczych stanowią kulturalno - etniczną wyjątkowość Laosu.

 

 

Najciekawsze pod względem kulturowym są plemienne wioski. Każda społeczność ma swój własny język, swoją własną religię i obyczaje.

 

CENY

Nic nie ma ceny. Wszystko może kosztować albo tyle ile zawoła sprzedawca, albo tyle, ile chcemy zapłacić. Ponieważ nie każdemu chce się dokładnie liczyć wielkiej ilości zer na kipach ani pilnować rachunków klientów restauracji czy barów, to od naszej uczciwości zależy czy nie wyjdziemy ze sklepu wynosząc połowę inwentarza bez płacenia. Wyjątkiem są targowiska, na których wymiana odbywa się w tym samym czasie - w jednej ręce gotówka, w drugiej produkt. Większość rzeczy jest droższa niż u sąsiadów.

 

Przykładowe ceny (kwiecień 2012):


- woda "mineralna": 0.15 usd (mała butelka)
- papierosy: od 0.45 usd - 2 usd
- piwo: 0.75 - 1.3 usd
- kawa: 0.4 - 2 usd
- ryż: ok. 0,1 usd za 100 gramów przegotowanego ryżu
- makaron (nudle): ok. 0.2 usd za szybką zupkę chińską
- makaron (spaghetti): ok. 2 usd / 500 g.
- owoce: banany są śmiesznie tanie
- autobus miejski: co to?
- busik pozamiejski: ok. 1.5 - 2 usd/100km.
- pociąg: po co ciąg?
- tuktuk/mototaksówka w mieście: ok. 0.25usd - 1 usd (w zależności od ilości osób/dystansu)
- wynajem stuterka: 5 usd - 8 usd/dzień
- zakwaterowanie - 1.2 usd (dormitorium) - nieco ponad 100 dolarów za dzień.

 

Na targach, jak sama nazwa wskazuje, trzeba się targować.

 

KOMUNIKACJA

Drogi w Laosie są bardzo dobre - pod warunkiem, że mówimy o niewielkiej ilości, tzw. hajłeji, które mają przeważnie jeden pas i niezbyt równe pobocze. Reszta istnieje tylko na mapach, które są przeważnie nieaktualne, nieprecyzyjne i bardzo drogie (mapa GT Riders, którą dostałem od Łukasza w Kambodży, a którą zgubiłem gdzieś w okolicach Pakxe, kosztowała ok. 10 dolarów).

 

Praktycznie do każdego miasta można dostać się autobusem. Do wyboru mamy różne klasy - od lokalnych busików przypominających napompowane tuk-tuki, przez porządne ale nadal lokalne, autobusy radzieckiej myśli technicznej, do klimatyzowanych Vip-busów. Ceny różnią się w zależności od klasy. Na przejazdy powinno się rezerwować od 1.5 do 2 usd.

 

Nie mniej jednak, w Laosie, bardzo dobrze funkcjonuje autostop. Większość osób kupujących dwuślady, uderza w pickupy. Dlatego, na upartego, można by łapać nawet w kilkunastoosobowej grupie. Cały Laos przejechałem autostopem, wynajmując skuterek (niestety, w porównaniu do sąsiadów, jest to droga impreza) w miejscach, w których zjeżdżałem z trasy.

 

Na południu szło mi to bardzo łatwo - im dalej na północ, tym już było gorzej - głównie ze względu na bardzo małe natężenie ruchu. Warto pamiętać, że pojęcie "autostop" w Laosie nie istnieje. Dlatego, jeśli widzimy, że ktoś się zatrzymuje, wypada go uprzedzić, że chcemy jechać na gapę. W tym celu, przydaje się zwrot "bor mi ngen - nie mam pieniędzy". Od kilku kierowców, na wstępie słyszałem "no money, no problem".

 

Autostop w Laosie nie istnieje, ale działa świetnie. Większość prywatnych aut to pickupy. Jak dla mnie, najwygodniejszą pakę ma Toyota Hillux.

 

 

 

 

HOTELE


W Laosie, nie ma czegoś takiego jak pokoje z godzinnym systemem naliczania w każdej malutkiej wsi, których oferta skierowana jest bardziej do młodych par szukających prywatności aniżeli do liczących każdy grosz przyjezdnych.

 

Stąd, lepiej albo trzymać się mapki turystycznej, albo wziąć własny namiot, albo... zwrócić się o pomoc do mnichów. Ci, widząc zabłąkanego wędrowca, z chęcią nas przenocują.

 

Przy okazji, mamy w ten sposób szanse na lekcję o buddyźmie i życiu w Świątyni. Ostatni punkt można sobie darować w Luang Prabang - wstęp do większości świątyń jest płatny.

 

 

W Savannakhet, u mnichów, spędziłem aż tydzień.

 

W miastach turystycznych jest pełna baza noclegowa w różnych cenach (od 1.2 dolara za łóżko w dormitorium) uderzająca we wszystkie gusta. Nie ma potrzeby rezerwowania miejsc wcześniej. Ceny? Im dalej na północ tym drożej. Na Płaskowyżu Bolaven, w Tad Lo, widziałem pensjonaty z tarasem z widokiem na wodospad i elegancką restauracją, w których pokoje kosztowały od 6 do ok. 10 dolarów za noc.

 

Laos potrafi rzucić urok.

 

PRZESZKODY

1. Uroki - bardzo dużo odwiedzających, których spotkałem było tak zakochanych w Laosie, że przedłużali sobie wizy o tydzień, dwa, miesiąc. Ja też prawie uległem temu urokowi. Przedłużyłem sobie wizę o pięć dni, z których wykorzystałem tylko jeden. W momencie wyjazdu, czar prysnął. Owszem, jest ciekawie, jest naturalnie, ale żeby znaleźć tego typu miejsca trzeba się mocno naszukać

 

2. Najlepsi przyjaciele - w Laosie jest malutka plaga dzikich psów. Poza szczepieniami nie są prowadzone żadne akcje profilaktyczne przeciwko wściekliźnie. Po ugryzieniu przez podejrzanego o chorobę czworonoga jesteśmy skazani na podanie tego preparatu, który akurat mają na stanie w danym szpitalu. Niestety, koncerny farmaceutyczne, tak sobie dobierają składy, że przyjęcie innej szczepionki niż ta, którą dostaliśmy na początku jest nieco ryzykownym zabiegiem.



3. Opieka medyczna - w przypadku problemów ze zdrowiem, najlepiej uderzać w Vientianne, Pakxe lub Savannakhet. W innych miastach, do szpitala nie radzę nawet wchodzić.


4. Jedzenie - w odróżnieniu od wielu krajów azjatyckich, w Laosie, nie ma zwyczaju jedzenia na ulicy. Tutaj, gotuje się przeważnie w domu. Lokale gastronomiczne z tanim jedzeniem, nastawione są z reguły na turystów i kierowców. Dlatego, poza utartym szlakiem, warto zabezpieczyć sobie jakiś posiłek.

 

CIEKAWOSTKI

1. Oficjalną walutą Laosu jest kip, ale w wielu miejscach, przyjmowane są również tajskie bahty.


2. Laos jest rajem dla miłośników natury - dżungle, jaskinie, wodospady to tylko niektóre atrakcje czekające na odwiedzających.


3. Głównym daniem w laotańskich domach jest kleisty ryż, który je się rękoma. W ulicznych jadłodalniach dominują zupy, hot-dogi i naleśniki ;-).


4. Większość mieszkańców Laosu to ludność plemienna - każde plemie ma swoje własne zwyczaje, własny język i własną religię.

 
5. Oficjalną religią w Laosie jest Buddyzm. Wśród ludności plemiennej, spotkać można również animizm i szamanizm.

 
6. Większość plemion w Laosie żyje ze zbieractwa, sprzedaży ręcznie zdobionych tkanin, plecionek.

 
7. Niektóre plemiona nadal uprawiają mak lekarski i wytwarzają opium.


8. Przed wejściem do laotańskiego domu, koniecznie trzeba ściągnąć buty.
 

9. W większości miejsc turystycznych znajdują się biura podróży, w których można kupić dowolną wycieczkę.


10. W moim osobistym odczuciu, Laos wypada świetnie pod kątem znajomości języków obcych. Praktycznie codziennie spotykałem choć jedną osobę mówiącą po angielsku czy francusku. Niektórzy mówili nawet po rosyjsku.

 

Plecione koszyczki na kleisty ryż - najbardziej charakterystyczna pamiątka z Laosu.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Opinie

Igor Matuszewski Igor Matuszewski

Nie piszę tego tekstu przeciwko komukolwiek. Nie przeciwko kibicom, którzy przestali przychodzić. Nie przeciwko działaczom, którzy próbują spinać budżety cienkie jak jesienna murawa po ciężkim meczu. Nie przeciwko piłkarzom, którzy wychodzą na boisko często bez wielkich świateł, kamer i fanfar. Piszę go raczej z niepokoju — tego samego, który pojawia się, gdy w miejscu dawniej pełnym gwaru zaczyna słychać echo.Tomaszowska piłka nożna ma za sobą historię dłuższą niż niejedna miejska instytucja. Ma swoje nazwiska, swoje derby, swoje trybuny, swoje rodzinne opowieści. Ma Lechię, ma Pilicę, ma pamięć boisk, na których spotykało się miasto — czasem po to, by kibicować, czasem by się spierać, ale przede wszystkim po to, by być razem.Dlatego dzisiejsze puste miejsca na trybunach bolą bardziej niż słabszy wynik w tabeli. Bo wynik można poprawić w następnym meczu. Utraconą więź odbudowuje się znacznie trudniej.Ten felieton jest więc pytaniem zadanym Tomaszowowi: czy lokalny klub ma być tylko kosztem, herbem, wspomnieniem i punktem w budżecie? Czy może nadal może być czymś, co łączy ludzi — tak zwyczajnie, po tomaszowsku, bez wielkich słów, za to z obecnością tam, gdzie naprawdę jest potrzebna: przy boisku.

Jeszcze nie tak dawno lokalny mecz piłkarski był czymś więcej niż dziewięćdziesięcioma minutami biegania za piłką. Był pretekstem, żeby wyjść z domu, spotkać znajomych, pokłócić się o skład, ponarzekać na sędziego, pochwalić bramkarza i przez chwilę poczuć, że miasto oddycha jednym rytmem. Dziś na trybunach coraz częściej słychać nie gwar kilku tysięcy gardeł, ale echo pustych krzesełek. W Tomaszowie Mazowieckim — mieście z mocną, robotniczą i sportową pamięcią — frekwencja na poziomie maksymalnie około 300 osób nie jest tylko statystyką. Jest pytaniem. I to pytaniem niewygodnym.
Igor Matuszewski Igor Matuszewski

W tej sprawie najważniejsze nie jest dziś pytanie, czy mandat radnej Pauliny Sochy powinien zostać wygaszony. To byłby wniosek przedwczesny, wymagający pełnej analizy dokumentów, zakresu obowiązków, ewentualnych pełnomocnictw i nagrań z sesji. Najważniejsze jest coś innego: czy w powiecie tomaszowskim potrafimy jeszcze wyraźnie oddzielać funkcję kontrolną radnego od lojalności wobec instytucji, w której ten radny pracuje.Bo nawet jeśli prawo ostatecznie nie dopatrzy się naruszenia art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym, pozostaje problem standardu. Radny nie jest zwykłym komentatorem życia publicznego. Radny ma kontrolować, pytać, sprawdzać, domagać się dokumentów i patrzeć władzy oraz spółkom zależnym od samorządu na ręce. Jeżeli jednocześnie pełni funkcję kierowniczą w jednej z takich spółek, powstaje cień wątpliwości. A w sprawach publicznych cień bywa czasem wystarczająco ciemny, by mieszkańcy zaczęli tracić zaufanie.

Sprawa ewentualnego wygaszenia mandatu radnej Pauliny Sochy nie została zakończona. Łódzki Urząd Wojewódzki zażądał od Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim kolejnych dokumentów dotyczących jej aktywności na sesjach, zwłaszcza tych, na których wypowiadała się w sprawach Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. W tle jest art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym — jeden z przepisów antykorupcyjnych, który ma pilnować granicy między mandatem radnego, interesem publicznym i działalnością podmiotów korzystających z mienia powiatu.

Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Porodówki w Polsce znikają jedna po drugiej. Od początku roku osiem oddziałów zostało zamkniętych, a działalność kolejnych ośmiu zawieszono. Ministerstwo Zdrowia zapowiada nowe rozwiązania: ryczałtowe finansowanie małych porodówek w szczególnych regionach, a także wprowadzenie do systemu publicznego porodów domowych i Domów Narodzin. Problem w tym, że dla kobiet w ciąży mapa nie jest tabelą Excela. To droga, czas, stres, nocny telefon, skurcze i pytanie: czy zdążymy? Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:46
Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

Kraków znów staje przed politycznym rozdrożem. Miasto, które przez lata kojarzyło się z długim panowaniem Jacka Majchrowskiego, a później z trudnym zwycięstwem Aleksandra Miszalskiego, musi wybrać nowego prezydenta po skutecznym referendum odwoławczym. Politolog prof. Andrzej Piasecki z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie ocenia, że na razie wśród kandydatów brakuje postaci, która wyszłaby poza partyjne szyldy i wzbudziła zaufanie mieszkańców jako samorządowy profesjonalista. Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:04
Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic

Są takie daty, które nie układają się w spokojny szereg rocznic, lecz przypominają rozrzucone kadry z wielkiego, niespokojnego filmu. 12 czerwca prowadzi nas od tragicznej ciszy Brzeżan, gdzie niemiecki okupant mordował Żydów podczas likwidacji getta, przez polityczne salony i konspiracyjne misje Józefa Retingera, po dzisiejsze niebo nad Polską, na którym symbolicznie pojawiają się myśliwce F-35 „Husarz”. Data dodania artykułu: 12.06.2026 09:11
12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic

Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Koniec internetowych widowisk z przemocy?

Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Za nowymi przepisami głosowało 419 posłów, 19 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. Ustawa trafi teraz do Senatu. Jeżeli wejdzie w życie, internetowe transmitowanie przemocy, poniżania, znęcania się nad zwierzętami czy pozorowania przestępstw dla zysku może oznaczać odpowiedzialność karną. Data dodania artykułu: 11.06.2026 20:40
Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Koniec internetowych widowisk z przemocy?

11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon”

Historia potrafi mówić szeptem i krzykiem. Dziś, 11 czerwca, przypomina o odwadze pod Hodowem, patriotycznej manifestacji w Warszawie, zbrodniach okupanta, wielkiej polityce, muzyce, która nie starzeje się nigdy, i świecie, który znów patrzy na piłkarski stadion jak na współczesną arenę narodów. Data dodania artykułu: 11.06.2026 02:05
11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon”

10 czerwca: od regat na Tamizie po Annę Jantar, Violettę Villas i polityczny dzień w Sejmie

Dziś jest środa, 10 czerwca, sto sześćdziesiąty pierwszy dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.15, zajdzie o godz. 20.54. Imieniny obchodzą m.in. Bogumił, Bogumiła, Cecylia, Diana, Edgar, Henryk, Jan, Maksym, Małgorzata i Tymoteusz. Data dodania artykułu: 10.06.2026 07:28
10 czerwca: od regat na Tamizie po Annę Jantar, Violettę Villas i polityczny dzień w Sejmie

9 czerwca: królewski cień Wazy, ogień we Wrocławiu, śmiech Smolenia i rockowy Hammond Jona Lorda

Wtorek, 9 czerwca 2026 roku. Sto sześćdziesiąty dzień roku. Słońce wstało o 4.16, zajdzie o 20.53. Imieniny obchodzą dziś Anna, Felicjan, Józef, Maksymilian, Ryszard i Sylwester. W kalendarzu – jak w dobrze skomponowanej płycie winylowej – obok wielkiej historii państwa pojawia się kabaretowy błysk, muzyczna legenda, polityka, pamięć o ofiarach i zwykłe pytanie o to, jak państwo ma działać dla obywatela. Data dodania artykułu: 09.06.2026 08:13
9 czerwca: królewski cień Wazy, ogień we Wrocławiu, śmiech Smolenia i rockowy Hammond Jona Lorda

Płaca minimalna, emerytury i autobusy. We wtorek rząd zajmie się sprawami, które odczują także mieszkańcy Tomaszowa i powiatu

We wtorek, 9 czerwca 2026 roku, Rada Ministrów ma zająć się pakietem decyzji ważnych dla domowych budżetów i codziennego funkcjonowania mieszkańców. W porządku obrad znalazły się m.in. propozycje dotyczące płacy minimalnej w 2027 roku, minimalnej stawki godzinowej, waloryzacji emerytur i rent oraz zmian w publicznym transporcie zbiorowym. Ta ostatnia sprawa może być szczególnie istotna dla mieszkańców mniejszych miejscowości, gdzie autobus bywa nie luksusem, lecz ostatnią nicią łączącą z pracą, szkołą, lekarzem i urzędem. Data dodania artykułu: 08.06.2026 23:18
Płaca minimalna, emerytury i autobusy. We wtorek rząd zajmie się sprawami, które odczują także mieszkańcy Tomaszowa i powiatu
Dni Antoniańskie 2026 – wspólne świętowanie Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego

Dni Antoniańskie 2026 – wspólne świętowanie Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego

Święto wspólnoty, tradycji i jubileuszuDni Antoniańskie 2026 to wyjątkowe, trzydniowe wydarzenie organizowane z okazji Jubileuszu 200-lecia parafii św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim. W programie znalazły się inicjatywy sportowe, edukacyjne, kulturalne i religijne, które połączą mieszkańców oraz gości we wspólnym świętowaniu historii i tożsamości lokalnej wspólnoty.Program wydarzeniaObchody rozpoczną się 11 czerwca Dniem Wspólnoty i Aktywności. Tego dnia zaplanowano finały Antoniańskiego Turnieju Piłki Nożnej, VIII Rekreacyjny Bieg Antoniański, rozstrzygnięcie konkursów dotyczących Sanktuarium św. Antoniego oraz spotkanie autorskie z ks. Mieczysławem Różańskim poświęcone dziejom parafii.12 czerwca odbędzie się muzyczne spotkanie mieszkańców. Po mszy świętej w Sanktuarium św. Antoniego zaplanowano uroczyste odsłonięcie pomnika „Panna na Niedźwiedziu”, a wieczór zakończy koncert TM Orchestra i Olgi Szomańskiej na Placu Tadeusza Kościuszki.13 czerwca, podczas Dnia Rodziny, na Placu Tadeusza Kościuszki odbędzie się Jarmark Antoniański z rękodziełem, produktami regionalnymi i atrakcjami dla dzieci. W programie przewidziano również konkursy, gry, zabawy, występy młodzieży, składanie kwiatów pod pomnikiem św. Antoniego, uroczystą mszę świętą oraz Apel Jasnogórski.Dla kogo?Wydarzenie skierowane jest do rodzin, mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego, pielgrzymów oraz wszystkich osób zainteresowanych lokalną historią, kulturą i wspólnym przeżywaniem jubileuszu. To doskonała okazja, by wziąć udział w obchodach o wyjątkowym znaczeniu dla miasta. Data rozpoczęcia wydarzenia: 11.06.2026
Helios RePlay: Pianista

Helios RePlay: Pianista

Wyjątkowy seans filmowyHelios zaprasza na pokaz filmu Pianista w ramach cyklu Helios RePlay. To okazja, by ponownie zobaczyć cenione dzieło Romana Polańskiego na dużym ekranie.Co warto wiedzieć?Na plakacie podano datę seansu: 14 czerwca. Wydarzenie odbywa się w kinie sieci Helios. Szczegóły dotyczące dokładnej godziny i konkretnego adresu nie zostały wskazane na grafice.W 1939 roku Szpilman jest cenionym pianistą i kompozytorem, który mieszka wraz z rodziną w Warszawie. Kiedy do stolicy wkraczają naziści, życie żydowskiego muzyka zamienia się w koszmar: traci kolejne prawa, trafia do getta, obserwuje dwa powstania i próbuje przetrwać w zniszczonym mieście. Pomaga mu przypadek, łut szczęścia oraz miłość do muzyki.W ramach Helios RePlay zabierzemy Was w podróż do świata kina, które na stałe zapisało się w historii. Zaprezentujemy filmy, które zdobyły status kultowych – tytuły, do których chętnie wracamy, ponieważ wciąż potrafią poruszać, bawić i inspirować. Projekt uwzględni ponadczasowe klasyki, jak również produkcje ważne dla młodszych pokoleń kinomanów. Chcemy przypominać te wyjątkowe tytuły tam, gdzie wybrzmiewają najlepiej – na wielkim ekranie, z najwyższej jakości dźwiękiem. Helios RePlay to okazja, by ponownie spotkać się z filmami, które stały się częścią naszej kultury i które najlepiej ogląda się właśnie tutaj – w kinie Helios. Data rozpoczęcia wydarzenia: 14.06.2026

Polecane

ZSP 3 wygrał Antoniański Turniej Piłki Nożnej szkół ponadpodstawowych Bieg Antoniański po raz ósmy. Ponad 300 uczestników na starcie w Tomaszowie Spotkanie z ks. prof. Mieczysławem Różańskim w Tomaszowie Mazowieckim Archeologiczny piknik w Tumie. Średniowieczne grodzisko znów ożyje Rozstrzygnięto konkurs na 200-lecie parafii św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim Od cięcia żywopłotu po mycie rynien. Dlaczego drabina przegubowa to najlepszy przyjaciel ogrodnika? Pogoda na 12 i 13 czerwca. Czerwiec pokazuje chłodniejsze oblicze 12 czerwca: pamięć Brzeżan, tajne misje Retingera, F-35 nad Polską i muzyka, która nie zna granic Zakończenie Roku Tanecznego w Tomaszowie. MCK zaprasza na dwa pokazy BAILA Dance Studio TM „Popołudnie z Teatrem” w Tomaszowie. Dwa spektakle i bezpłatny wstęp w MCK Tkacz Nowe otwarcia i zmiany w Galerii Tomaszów. Tatuum, Worldbox i odświeżone KFC już dla klientów 11 czerwca: od polskich Termopil po mundial, od Gęsiówki po „Dark Side of the Moon”
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Zgadzam się, właściwy obieg dokumentów i bezpieczeństwo danych powinny iść w parze. W dobie cyfryzacji każda firma przetwarza ogromne ilości informacji, dlatego zgodność z RODO jest równie ważna jak sprawne zarządzanie dokumentacją. To samo dotyczy serwisów finansowych, takich jak Kantor. live, gdzie bezpieczeństwo danych użytkowników ma kluczowe znaczenie. Źródło komentarza: Jak zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych i podatkowych w przedsiębiorstwie? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też). Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjną Autor komentarza: Antolin Treść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy! Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do Skrzynek Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ Autor komentarza: 😂🤣😂🤣😂🤣 Treść komentarza: co to jest "susz z THC"? 😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣 Źródło komentarza: 42-latek zatrzymany z marihuaną. Narkotyki w samochodzie, zarzut i groźba więzienia Autor komentarza: Tomaszów Treść komentarza: Porodówka w Brzezinach teraz Tuszyn a być może Tomaszów następny,ale pani minister wychodzin przed kamery i mówi że jeździ po Polsce i się wszyscy cieszą że jest lepiej!rząd popsl rządem nieudaczników! Źródło komentarza: Pulmonologia w Tuszynie: personel alarmuje o przyszłość oddziału
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama