Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 13 września 2026 06:45
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Kambodża-Laos - komiczna granica i niskooktanowy marsz

W Ban Lung, nieco się zasiedziałem. Co prawda, nie aż tyle co w Yangchun w Chinach, ale jednak nie chciało mi się szybko opuszczać tego miasta. Głównie dlatego, że spodobała mi się jazda na wypożyczonym skuterku. A jakby tak kupić na następne 2-3 miesiące swój własny motocykl? Nie tylko możnaby zobaczyć więcej, ale i nie trzeba by wracać ciągle w to samo miejsce by go oddać. Cały dzień szukałem swoich własnych dwóch kółek za rozsądną cenę. Po obwiezieniu przez właściciela jednej z wypożyczalni po kilku komisach, stwierdziłem, że Kambodża nie jest dobrym miejscem na kupno używanego pojazdu. Z tego co przeczytałem w internecie na temat, nie tylko cen, ale i przepisów rejestracyjnych i celnych, wyszło, że najlepiej pod tym względem wypada Wietnam lub Tajlandia. Jest to całkiem logiczne - chcąc mieć wybór i jeszcze do tego możliwość negocjacji, trzeba uderzyć w miejsce w którym rynek jest wręcz przesycony. Najtańszy motocykl, który udało mi się znaleźć to 5-biegowa, 3-letnia Honda Sirius. Wydatek 800 dolarów na 3 miesiące, wiedząc, że coś podobnego mógłbym dostać dwa razy taniej kilkaset kilometrów dalej, na wschód, jak dla mnie, mijał się z celem. Trudno - najwyżej będę skazany na wypożyczanie - chyba, że trafi się jakaś szansa po drodze.

 

Przystanek Ban Lung podzieliłem sobie na poszukiwania własnych dwóch kółek i pływanie w jeziorze.

 

O ile, na początku, Ban Lung wydawało mi się nieciekawe, o tyle, z czasem, spodobało mi się. Ludzie byli bardzo mili i wyluzowani, jedzenie smaczne i tanie i do tego owoce - chyba najtańsze ananasy w całej Kambodży - za jedną sztukę płaciłem 1.000 rieli (25 centów). Do tego, południowoazjatyckie ananasy są tak słodkie, że smakują jak te z puszki. Idealne w kryzysie czekoladowym, który przeżywam ostatnio raz na dwa - trzy dni. Oprócz tego w mieście są dwa jeziora. Jedno, na teren którego wstęp kosztuje ponad dolara, było niegdyś wulkanem. Drugie jest mniejsze, darmowe i z centrum można do niego dojść na piechotę.

 

Kiedy wyjeżdżałem ze stolicy Ratanakkiri, myślałem, że przejazd do Laosu zajmie mi jeden dzień..... oj, przeliczyłem się. Dreptając po poboczu na główną drogę, spotkałem Olgę z Rosji mieszkającą tutaj już ponad miesiąc. Olga zatrzymała się u buddyjskich mnichów na jedną noc i..... do dzisiaj nie chce się wyprowadzać. Jakoś tak się zagadaliśmy wymieniając spostrzeżenia z Kambodży, że mimo, że wstałem o 6 rano, na wylocie z miasta pojawiłem się dopiero o 10. Minęło mnie kilka skuterków i.... nic. Z nudów, przeszedłem trochę dalej. Zobaczyłem stojącego na poboczu jeepa z trzema motocyklami na przyczepcę. Kierowca skinął na mnie ręką i nie zapytał czy nie jadę do Stung Treng. Tam właśnie jechałem. Zac z Walii prowadzi wycieczki motocyklowe po Kambodży dla zagranicznych turystów. Za młodu też dużo najeździł się autostopem - i to w czasach, kiedy samochód w Azji nie był częstszym zjawiskiem niż deszcz meteorytów. Teraz, jako stateczny biznesmen w średnim wieku, akurat wracał z terenowych badań rynku, czyli rozeznania co ciekawego oferuje Ratanakkiri i przygraniczny Stung Treng. Po drodzę, utwierdził mnie w przekonaniu, że najlepszym miejscem na kupno pojazdu na kilka miesięcy jest właśnie Wietnam, co nie bardzo pokrywało się z moją trasą.

 

- Gdzie się chcesz zatrzymać w Stung Treng? Zapytał Zac kiedy zbliżaliśmy się do miasta.
- Nie wiem, myślałem o przejechaniu jeszcze dzisiaj do Laosu. To tylko 80 kilometrów stąd.
- No to masz masz 2 godziny na dojazd do granicy.
- Że jak? To nie jest 24-godzinne przejście?
- Nie, Laos jest nieczynny od 17.00. Mogę Cię wwieźć do miasta albo odstawić na most, z którego droga do przejścia jest już prosta.
- Dwie godziny..... hmmmm, zacząłem rozglądać się za miejscem na rozbicie namiotu.
- No, przygoda woła
- Dobra, biorę most!
- Brawo! Takiej odpowiedzi się spodziewałem.
 

Akurat o 15.00 wszyscy z Laosu wracali. Przez kolejną godzinę nie zatrzymał się nikt. Zrezygnowany, że muszę zakończyć bieg bardzo wcześnie i w, jak mi się wydawało, niezbyt ciekawym miejscu, postanowiłem wydać trochę rieli, które mi zostały w portfelu na obiadokolację. Kolejne pół godziny zajęło mi szukanie miejsca, w którym mogłem zjeść ryż za przyzwoitą cenę. Większość ulicznych knajp oferowała zupki nudlowe - jak dla mnie, to prawie żadnych kalorii nie ma. Równie dobrze, mógłbym napić się przegotowanej wody z jakimś tam dodatkiem smakowym.

 

Trochę czasu zajęło mi szukanie miejsca w którym mógłbym zjeść coś co nie jest zupką nudlową. W centrum Stung Treng, nie sprzedawali nawet chitynowych chrupek.

 

Rozbicie namiotu zostawiłem sobie do zachodu słońca. Dzień wolałem wykorzystać na obejrzenie sobie Stung Treng. Wszedłem do pagody. Wszyscy mnisi na mój widok uśmiechali się i zagadywali. Najbardziej otwarty okazał się Ratha, który z miejsca zapytał czy mam facebooka. Potem, wyciągnął komputer i zaczął mi pokazywać swoje dziewczyny w różnych miastach Kambodży. Powiedział, że jak tylko nadarzy się okazja, odejdzie ze świątyni i się ożeni. Wydawałoby się to całkiem logiczne, biorąc pod uwagę jak gotują khmerskie kobiety.

 

Ratha zaproponował mi wycieczkę po lokalnej fabryce "mineralki" i nocleg na terenie pagody.

 

Zapytałem też Rathy dlaczego woda, którą sączyłem sobie z butelki nazywa się tak samo jak rzeka. Odpowiedział, że ona właśnie z rzeki pochodzi i zabrał mnie do malutkiej fabryczki na rogu ulicy, gdzie brudna ciecz poddawana jest specjalnej filtracji na maszynach, które z pewnością z miejsca wzbudziłyby podejrzenie zachodnich kontrolerów inspekcji sanitarnych. Wychodzi na to, że podróżując po Kambodży trzeba mieć żołądek ze stali. Ja, na szczęście, nie miałem żadnych problemów związanych z wodą.


Kiedy już zaczęło się ściemniać, Ratha zapytał czy mam gdzie spać i zaoferował miejsce u siebie w Pagodzie. Pokazał mi matę, poduszkę i pokierował mnie do łazienki, gdzie mogłem wziąć prysznic. Ponieważ w Kambodży, kąpiel jest wydarzeniem publicznym, niepokazywalne części ciała zasłania się przeważnie sarongiem.

 

W Kambodży, w normalnych warunkach, kąpiel jest wydarzeniem publicznym i okazją do pogaduch.

 

Z braku larongu, jednak, dostałem fragment szafranowej szaty. W ten sposób, doszedłem do wniosku, że jest to nawet wygodne ubranie. Pod "prześcieradełkiem", nie nosi się bielizny, jest luźno, zwiewnie, lekko i szybko schnie. Z chęcią kupiłbym coś takiego na dalszą podróż po Azji..... Z drugiej strony, to tak jakby w Europie założyć sobie koloratkę. A że mnisi muszą co 2 tygodnie golić wszystkie włosy od stóp do głów (z brwiami włącznie), przy mojej rozwianej na wszystkie strony fryzurze, byłoby to analogiczne do różowej koloratki spasowanej z fioletową koszulą w zielone groszki.

 

Stroje buddyjskich mnichów są bardzo wygodne. Są luźne, zwiewne i szybko schną.

 

Nocleg w Świątyni wymusił na mnie wczesne zamknięcie oczu i wczesną pobudkę kolejnego poranka. Na drodzę do granicy byłem już o 7 rano. Problem w tym, że po dobrej jakości asfalcie nic nie jechało. Policzyłem średnią: 1 samochód na 30 minut - i tak lepiej niż na Karakorum Highway w Pakistanie. "No, Michał - przyzwyczajaj się do Laosu, w którym prawie nikt nie mieszka" - powiedziałem do siebie wiedząc, że nikt mnie nie słyszy.

 

W końcu, udało mi się zatrzymać pickupa, który oszczędził mi osiem kilometrów marszu. Po kolejnej godzinie, zatrzymał się busik. Jeden z pasażerów w środku, Vutit, który podróżował swego czasu po Europie,  w tym Polsce, wytłumaczył na szybko kierowcy co to znaczy autostop. "No money, no problem!" - powiedział kierowca busika i pomógł mi załadować plecak na tylne siedzenia.

 

Przejście Kambodża - Laos wyglądało komicznie. Z daleka, widać że jest to granica międzynarodowa. Nowoczesne terminale są, jednak, dopiero w budowie. Zamiast tego są budki i celnicy, którzy czekają aż ktoś do nich podejdzie. Na dobrą sprawę, możnaby sobie przejść dalej bez wyciągania paszportu. To w mojej gestii było dopytywanie się, najpierw kramikarzy, później mundurowych gdzie dają khmerskie, a gdzie laotańskie pieczątki.

 

Międzynarodowe przejście Kambodża - Laos: zupełna prowizorka. Nowoczesne terminale po obu stronach, albo są dopierow w budowie, albo stanowią tylko element dekoracyjny.

 

Kiedy już, dochodząc do pierwszej właściwej budki wyciągnąłem paszport przypomniało mi się..... "O kurdę, e-wiza" - nie byłem pewien czy to przejście obsługuje e-wizy na wyjazd. I tym razem, jednak, było się bez problemów.

- Dwa dolary, proszę - powiedział celnik
- Za co?
- Za pieczątkę.
- A mogę ją sobie sam wbić?
- Proszę bardzo, zażartował przystawiając mi stempel
- Dwa dolary proszę - powiedziałem po wybiciu się z "Królestwa Cudów"
- Za co?
- No, przecież to ja wbiłem pieczątkę, odpowiedziałem wyciągając dwa dolary.


Łapówki łapówkami - to była pierwsza, którą do tej pory zapłaciłem. Nawet na granicy polsko-ukraińskiej, która w moim osobistym plebiscycie dalej zajmuje miejsce numer jeden spośród najbardziej skorumpowanych i niezorganizowanych przejść, nie musiałem dawać paszportu z wkładką. Spodobała mi się za to prostolinijność celników. Nie, że coś nie tak, coś nie przechodzi, owijanie w bawełne i musimy sprawę jakoś załatwić tylko - ja panu przybijam stempel i kosztuje to tyle i tyle. Nasi wschodni sąsiedzi powinni z Khmerów brać przykład. Dobrym pomysłem byłoby jeszcze wywieszenie cennika opłat za wjazd/wyjazd.


Po stronie laotańskiej, znów zdziwiła mnie moja uczciwość. Choć mogłem sobie bez problemu kontynuować marsz, odszukałem odpowiedniej budki z wizami.

- Wy gavaritie po ruski? Zapytał celnik
- Da, tak niemnożka.
- Nuuuu tooooo 30 dolarów.


Za wizę zapłaciłem 30 dolarów, plus 2 dolary opłaty manualno-manipulacyjnej. Tak oto, wszedłem w...... nicość. Najpierw czekałem..... czekałem..... czekałem i.... nic. Nie przejechał żaden samochód. Później pomyślałem, że dla zabicia nudów, zrobię sobie pieszą wycieczkę. Do najbliższej miejscowości miałem 30 kilometrów więc tak jak na pieszej pielgrzymcę. Problem w tym, że na pierwszej i ostatniej pieszej pielgrzymcę byłem jak miałem 18 lat. Kilka kilometrów pozwoliło mi zaoszczędzić dwóch napotkanych kierowców skuterków. Po kolejnej godzinie marszu, zatrzymał się kierowca czarnego pickupa.

- Na Don Det? Zapytał
- Nie, w kierunku Pakxe
- A.... do Pakxe..... ja też do Pakxe jadę. Siadaj na pakę.


Po kilku minutach: hamulce, hamulec ręczny i żona kierowcy wyskoczyła z budy i podała mi wodę. Znów ruszyliśmy, przejechaliśmy kilkaset metrów, i znów stop. Tym razem, dostałem jeszcze dwie świeże bułki z pasztetem i warzywami. W ten sposób, miałem wygodny przejazd z posiłkiem na pokładzie. Do tego, trafiłem na szybkusa. Po prostej przez większą część czasu drodzę, kierowca ciął ponad 150 km/h. Przez to, przy gwałtownym zatrzymaniu się przed wyskakującymi krowami, przez różnice w poziomie hałasu, aż porządnie rozbolała mnie głowa.

 

 

Laos - pierwsze wrażenie po przekroczeniu granicy.

 

Do Pakxe zajechaliśmy wczesnym popołudniem. Zamiast szukać miejsca na nocleg, zacząłem od zrobienia rozeznania w kwestii rynku motocyklów używanych.....

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

henio 12.02.2018 22:24
fajnie a jednoczesnie smutno.. fajna podroz a smutno bo wiadomo jak sie skonczyla. ja lubilem singlenomada czytac.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Rosyjskie drony znów stawiają Polskę w gotowości. Saudyjski rurociąg zamknięty, ropa ponad 100 dolarów. Jutro wielkie dożynki w Spale

Sobota, 12 września 2026 roku, przypomniała, że granica między wiadomością ze świata a komunikatem na polskim telefonie zrobiła się niebezpiecznie cienka. Rosyjskie drony uderzały w zachodnią Ukrainę, Polska podniosła gotowość obrony powietrznej, a mieszkańcy Lubelszczyzny i Podkarpacia otrzymali alerty RCB. W samej Ukrainie rosyjskie naloty zabiły co najmniej osiem osób, podczas gdy Wołodymyr Zełenski deklaruje gotowość do spotkania z Władimirem Putinem na grudniowym G20. Jednocześnie drugi wielki front kryzysu przesuwa się przez Bliski Wschód: Arabia Saudyjska zamknęła strategiczny rurociąg East-West po ataku dronów, Huti zajęli wyspę Perim w cieśninie Bab el-Mandeb, a Brent zakończyła tydzień na poziomie 104,61 dolara za baryłkę. W Polsce obchodzimy dziś Święto Wojsk Lądowych – datę szczególnie bliską Tomaszowowi Mazowieckiemu, gdzie stacjonuje 25. Brygada Kawalerii Powietrznej. A jutro oczy całego rolniczego kraju zwrócą się kilkanaście kilometrów od nas: Spała będzie gospodarzem Dożynek Polskich. Stan informacji: około godz. 20.15. Data dodania artykułu: 12.09.2026 21:28
Rosyjskie drony znów stawiają Polskę w gotowości. Saudyjski rurociąg zamknięty, ropa ponad 100 dolarów. Jutro wielkie dożynki w Spale

Dziś w kraju i na świecie (sobota, 12 września)

Dziś jest sobota, 12 września, dwieście pięćdziesiąty piąty dzień roku. Do jego końca pozostało 110 dni. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 6.09, a zachodzi około 19.01. Data dodania artykułu: 12.09.2026 08:04
Dziś w kraju i na świecie (sobota, 12 września)

11 września w historii i dziś: od Stirling po 9/11, rocznica Lady Pank i mecz Lechii Tomaszów w Ząbkach

Nie ma wielu dat, które stały się nazwą wydarzenia. „11 września” należy do nich. Dokładnie 25 lat temu cztery porwane samoloty zamieniły zwykły wtorkowy poranek w jeden z najbardziej przejmujących obrazów początku XXI wieku. Dwie wieże World Trade Center runęły, płonął Pentagon, a lot 93 zakończył się na polu w Pensylwanii. Ale 11 września ma znacznie dłuższą historię: tego dnia William Wallace zwyciężał pod Stirling, ginęli Żwirko i Wigura, wojska gen. Kutrzeby odbijały Łowicz, rozpoczęto budowę Pentagonu, armia obalała Salvadora Allende, a Węgry otwierały granicę dla obywateli NRD. Muzycznie mamy dziś 45. rocznicę powstania Lady Pank oraz urodziny Moby’ego, Harry’ego Connicka Jr. i Ludacrisa. Sportowo zaczynają się pierwsze w historii World Athletics Ultimate Championship, Polki grają z Beninem na mundialu U-20, Formuła 1 po raz pierwszy wyjeżdża na Madring, a Lechia Tomaszów walczy w Ząbkach o pierwsze wyjazdowe zwycięstwo sezonu. Data dodania artykułu: 11.09.2026 09:22
11 września w historii i dziś: od Stirling po 9/11, rocznica Lady Pank i mecz Lechii Tomaszów w Ząbkach

Huti biorą Mokhę, ropa ponad 105 dolarów. Polska poderwała lotnictwo. Łódź żegna dzieci wojny

Czwartek, 10 września 2026 roku, pokazał, że światowa mapa bezpieczeństwa zaczyna przypominać system naczyń połączonych. Huti przejęli strategiczny port Mokha w Jemenie i znaleźli się jeszcze bliżej cieśniny Bab el-Mandeb, przez którą prowadzi jeden z najważniejszych szlaków handlowych świata. Ropa Brent przebiła dziś 105 dolarów za baryłkę, a Europejski Bank Centralny odpowiedział na rosnącą presję inflacyjną podwyżką stóp procentowych. Nad ranem rosyjskie drony atakujące zachodnią Ukrainę po raz kolejny postawiły na nogi polskie lotnictwo; RCB wysyłało alerty mieszkańcom Lubelszczyzny i Podkarpacia, a ruch w Rzeszowie i Lublinie został czasowo wstrzymany. W kraju po tragicznej katastrofie kolejowej rząd zapowiada odbieranie prawa jazdy za wjazd na przejazd przy czerwonym świetle, TSUE wydał ważny wyrok dla frankowiczów, a Łódź po dziesięcioleciach żegnała dzieci zamordowane i wyniszczone w niemieckim obozie przy Przemysłowej. W Tomaszowie natomiast zaczęło się dziś głosowanie, w którym mieszkańcy zdecydują, jak wydać 1,7 mln zł z Budżetu Obywatelskiego. Stan informacji: około godz. 20.00. Data dodania artykułu: 10.09.2026 21:22
Huti biorą Mokhę, ropa ponad 105 dolarów. Polska poderwała lotnictwo. Łódź żegna dzieci wojny

10 września w historii. Deyna daje Polsce złoto, Ulmowie zostają błogosławieni, Mazowsze wraca do Korony

Dziś jest czwartek, 253. dzień roku. Do końca 2026 roku pozostają 112 dni. W Tomaszowie Mazowieckim Słońce wschodzi około godz. 6.07, a zachodzi o 19.06. Imieniny obchodzą m.in. Łukasz, Sebastian, Mikołaj, Piotr, Izabela, Antoni i Monika. Data dodania artykułu: 10.09.2026 07:01
10 września w historii. Deyna daje Polsce złoto, Ulmowie zostają błogosławieni, Mazowsze wraca do Korony

Od Jagiełły w Wolborzu po rozmowy o unijnych miliardach. Dziś w kraju i na świecie — 9 września

Historia nie zawsze zaczyna się w odległych stolicach. Czasem jej ważny rozdział powstaje tuż obok — jak odezwa Władysława Jagiełły przeciw zakonowi krzyżackiemu, wydana w Wolborzu dokładnie 617 lat temu. Dziś polityczne rozmowy toczą się już w zupełnie innej Europie: w Warszawie tematem będzie przyszły budżet Unii. W kalendarium wracamy też do sprawy brzeskiej, sukcesu „Noża w wodzie” i muzyki Otisa Reddinga. Data dodania artykułu: 09.09.2026 08:08
Od Jagiełły w Wolborzu po rozmowy o unijnych miliardach. Dziś w kraju i na świecie — 9 września

8 września. To dziś Tomaszów został uroczyście ogłoszony miastem. Orsza, Siwiec, Avicii i wielki mecz Polek

8 września Tomaszów Mazowiecki ma swoją własną, bardzo ważną kartkę w kalendarzu. Dokładnie 196 lat temu komisarz rządowy odczytał akt nadania praw miejskich, a pierwszy burmistrz złożył przysięgę. Tego samego dnia historii przypominamy wielkie zwycięstwo pod Orszą, początek tragedii Leningradu, dramatyczny protest Ryszarda Siwca i śmierć Elżbiety II. Muzycznie 8 września łączy P!nk, Patsy Cline i Aviciiego. Sportowo zaś najważniejszy polski punkt dnia jest w Katowicach: biało-czerwone zagrają z Meksykiem na mistrzostwach świata U-20. A skoro obchodzimy również Dzień Dobrych Wiadomości, spróbujmy przez chwilę spojrzeć na historię inaczej niż wyłącznie przez dym, wojny i katastrofy. Data dodania artykułu: 08.09.2026 09:08
8 września. To dziś Tomaszów został uroczyście ogłoszony miastem. Orsza, Siwiec, Avicii i wielki mecz Polek

Pokój mówi jedno, drony drugie. Kreml dopuszcza rozmowy, Iran grozi energetyce. Wojsko rusza na drogi

Poniedziałek, 7 września 2026 roku, przynosi ten rodzaj wiadomości, w których słowo „pokój” pojawia się niemal równie często jak „atak”. Kreml po weekendowej misji Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera nie wyklucza wznowienia trójstronnych rozmów Rosja–Ukraina–USA. W tym samym czasie ukraińskie drony uderzają w trzy rosyjskie rafinerie, a Rosjanie atakują ukraińskie porty. Na Bliskim Wschodzie Iran zapowiada stworzenie nowej „strefy ograniczonej” w Zatoce Perskiej i ostrzega amerykańskie firmy energetyczne, że ich instalacje mogą stać się celem. Ropa Brent doszła dziś do 98 dolarów za baryłkę. W Polsce wojsko rozpoczyna przemieszczanie sprzętu przed dużymi ćwiczeniami „Czarny Obrońca ’26”, a w Sejmie naukowcy po raz pierwszy rozmawiają o zmianie klimatu jak o elemencie bezpieczeństwa narodowego. W Łódzkiem ruszają przygotowania do budowy wielkiej sieci tras rowerowych, w tym Velo Pilica, mającej bezpośredni związek z naszym regionem. A Tomaszów? Tutaj poniedziałek nadal żyje skutkami jednego z najbardziej burzliwych walnych zgromadzeń w historii SM „Przodownik”. Stan informacji: około godz. 20.00. Data dodania artykułu: 07.09.2026 23:14
Pokój mówi jedno, drony drugie. Kreml dopuszcza rozmowy, Iran grozi energetyce. Wojsko rusza na drogi

Polecane

Rosyjskie drony znów stawiają Polskę w gotowości. Saudyjski rurociąg zamknięty, ropa ponad 100 dolarów. Jutro wielkie dożynki w Spale

Rosyjskie drony znów stawiają Polskę w gotowości. Saudyjski rurociąg zamknięty, ropa ponad 100 dolarów. Jutro wielkie dożynki w Spale

Sobota, 12 września 2026 roku, przypomniała, że granica między wiadomością ze świata a komunikatem na polskim telefonie zrobiła się niebezpiecznie cienka. Rosyjskie drony uderzały w zachodnią Ukrainę, Polska podniosła gotowość obrony powietrznej, a mieszkańcy Lubelszczyzny i Podkarpacia otrzymali alerty RCB. W samej Ukrainie rosyjskie naloty zabiły co najmniej osiem osób, podczas gdy Wołodymyr Zełenski deklaruje gotowość do spotkania z Władimirem Putinem na grudniowym G20. Jednocześnie drugi wielki front kryzysu przesuwa się przez Bliski Wschód: Arabia Saudyjska zamknęła strategiczny rurociąg East-West po ataku dronów, Huti zajęli wyspę Perim w cieśninie Bab el-Mandeb, a Brent zakończyła tydzień na poziomie 104,61 dolara za baryłkę. W Polsce obchodzimy dziś Święto Wojsk Lądowych – datę szczególnie bliską Tomaszowowi Mazowieckiemu, gdzie stacjonuje 25. Brygada Kawalerii Powietrznej. A jutro oczy całego rolniczego kraju zwrócą się kilkanaście kilometrów od nas: Spała będzie gospodarzem Dożynek Polskich. Stan informacji: około godz. 20.15. Data dodania artykułu: Wczoraj, 21:28
33 pojemniki, 1408 zł rocznie, czasem sprząta ZDP. Kto odpowiada za kontenery na odzież w Tomaszowie?

33 pojemniki, 1408 zł rocznie, czasem sprząta ZDP. Kto odpowiada za kontenery na odzież w Tomaszowie?

Koszulki, spodnie, buty i foliowe worki zamiast do pojemnika trafiają na chodnik i trawnik. Kontener, który ma służyć ponownemu wykorzystaniu odzieży, potrafi w krótkim czasie zmienić swoje otoczenie w prowizoryczne wysypisko. Według Zarządu Dróg Powiatowych w pasach dróg powiatowych w Tomaszowie Mazowieckim stoją 33 takie pojemniki. Za zajęcie 32 metrów kwadratowych publicznego terenu ich operator płaci powiatowi 1408 zł rocznie. A kiedy sytuacja wymyka się spod kontroli, ubrania i inne przedmioty zdarza się sprzątać… pracownikom ZDP. Dokumenty ujawniają jednak jeszcze więcej pytań. Choćby tak podstawowe, jak to, czy pojemników rzeczywiście jest 33. Data dodania artykułu: Wczoraj, 20:05
Kim jest Jakub Pietkiewicz, nowy prezes SM Przodownik? Po latach wraca do Tomaszowa

Kim jest Jakub Pietkiewicz, nowy prezes SM Przodownik? Po latach wraca do Tomaszowa

Piątek, 11 września. Przed siedzibą Spółdzielni Mieszkaniowej „Przodownik” tłum, okrzyki, przepychanki i policja. W środku miało nastąpić zwyczajne przekazanie gabinetu nowemu prezesowi. Zamiast tego Jakub Pietkiewicz, który po kilkunastu latach wrócił do Tomaszowa Mazowieckiego, nie wszedł nawet do budynku. Dla wielu mieszkańców jego nazwisko może brzmieć dziś obco. Tymczasem za nowym prezesem ciągnie się blisko dwudziestoletnia droga przez tomaszowski magistrat, TTBS, Radio Łódź, Łęczycę, państwowe instytuty badawcze, Łódzką Specjalną Strefę Ekonomiczną i regionalną politykę. A ostatnio także przez Krośniewice. Kim więc jest człowiek, który obejmuje stery jednej z najbardziej skonfliktowanych dziś instytucji w Tomaszowie? Data dodania artykułu: Wczoraj, 17:37 Liczba komentarzy: 3
Wydarzenia sportowe w skrócie – sobota, 12 września, godz. 22.00 Rosyjskie drony znów stawiają Polskę w gotowości. Saudyjski rurociąg zamknięty, ropa ponad 100 dolarów. Jutro wielkie dożynki w Spale Batorski znowu narozrabiał? Dwa jego projekty wygrały w Budżecie Obywatelskim Województwa Łódzkiego 33 pojemniki, 1408 zł rocznie, czasem sprząta ZDP. Kto odpowiada za kontenery na odzież w Tomaszowie? Nowy prezes SM Przodownik zapowiada audyt i porządkowanie spraw po burzliwym walnym w Tomaszowie Mazowieckim Kim jest Jakub Pietkiewicz, nowy prezes SM Przodownik? Po latach wraca do Tomaszowa Indyjska płytka płynie tysiące kilometrów i jest tańsza. Czy kryzys ceramiki uderzy w Tomaszów? Pilne! Zaginęła 17-letnia Izabela Bąbol. Policja prosi o pomoc Pilne! Policjanci z Tomaszowa poszukują 17-letniej W.... /osoba odnaleziona/ Lechia wraca z Ząbek bez punktów. Fatalny początek przesądził o porażce Dziś w kraju i na świecie (sobota, 12 września) Mateusz Stolarski nowym trenerem Widzewa Łódź. Debiut już przeciwko Legii
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: xyz Treść komentarza: Bardzo oryginalny sposób na wybór nowego prezesa. Czy był jakiś konkurs? Ciekawe jest, że na prezesa wyciągnięto z kapelusza człowieka, który nie zarządzał zasobami mieszkaniowymi. Epizod w radzie nadzorczej TBS to nie to samo co spółdzielnia. Wypada tylko życzyć powodzenia. Źródło komentarza: Kim jest Jakub Pietkiewicz, nowy prezes SM Przodownik? Po latach wraca do Tomaszowa Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Szanowna Redakcjo. Chcieliście pomóc tym artykułem naszym, lokalnym i polskim, ceramicznym gigantom: Ceramice Paradyż i Opocznu?! Pięknie, kur5a, ładnie... Szkoda tylko, że nie podaliście Waszym czytelnikom adresów tych hurtowni, który niemal za bezcen sprowadzają płytki z Indii. Ludzie. Gdzie wy macie rozum?! Źródło komentarza: Indyjska płytka płynie tysiące kilometrów i jest tańsza. Czy kryzys ceramiki uderzy w Tomaszów? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Cytat ostatniego zdania z materiału powyżej: "Bo zanim zaczniemy oceniać nowego prezesa, warto było odpowiedzieć na pytanie podstawowe: kim właściwie jest Jakub Pietkiewicz? " W normalnym świecie (świat dotychczasowego kierownictwa SM Przodownik, to nie był normalny świat) najważniejszy pomiot spółdzielni, czyli jej członkowie już przed Walnym i przed ewentualną zmianą władz spółdzielni powinni dokładnie wiedzieć, co w trawie piszczy, czyli powinni znać listy kandydatów do zarządu, do rady nadzorczej i kandydatów na prezesa spółdzielni. Do takich informacji powinny w odpowiednim czasie dotrzeć lokalne media. Teraz, ta końcowa informacja, podana grubym drukiem pod koniec powyższego materiału, to już musztarda po obiedzie. Ten totalny burdel, jaki widzieliśmy w trakcie Walnego, wynikał i dalej wynika z braku rzetelnych informacji, jakie powinny do nas dotrzeć przed Walnym. Informacje, które teraz dostaniemy, to będą tylko opowieści dziwnej treści. No, ale dobre i to.... PS. Za ostatnimi prezesami SM Przodownik nie przepadałem Jeśli, wg Redakcji, ten nowy prezes, to jednak fachowiec, który zaczynał u Prezydenta Zagozdona w Tomaszowie, a potem wiele razy zmieniał pracę, to pozostaje pytanie: jaka była tak częsta zmiana tych stołków... Źródło komentarza: Kim jest Jakub Pietkiewicz, nowy prezes SM Przodownik? Po latach wraca do Tomaszowa Autor komentarza: Green Treść komentarza: Dziennikarz portalu jak zawsze obiektywny xD Źródło komentarza: Chaos pod Spółdzielnią Przodownik w Tomaszowie. Tłum zablokował wejście nowemu prezesowi, interweniowała policja Autor komentarza: Ada Treść komentarza: w tej sytuacji należy przedstawić innego jeszcze kandydata na stanowisko prezesa. Ciężar zasług, wyróżnień i dokonań pana Pietkiewicza może wprowadzić dodatkową dyspropocję w zarządzie spółdzielni. Źródło komentarza: Kim jest Jakub Pietkiewicz, nowy prezes SM Przodownik? Po latach wraca do Tomaszowa Autor komentarza: jvz Treść komentarza: czekamy na krs kto podpisze Źródło komentarza: Nowy prezes SM Przodownik zapowiada audyt i porządkowanie spraw po burzliwym walnym w Tomaszowie Mazowieckim
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama