Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 12:20
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Kambodża (Siem Reap/Preah Vihear) - Wahadłowy poślizg, bazy wojskowe i świątynia na wzgórzu

Na zrobienie 300 kilometrów dałem sobie dwa dni. Dzięki znalezieniu się we właściwym miejscu we właściwym czasie, udało mi się zrobić ponad 500 kilometrów i zobaczyć trudno dostępne autostopem miejsca. Początkowym celem było Siem Reap. Dojechałem, zaliczając wielki, wahadłowy poślizg

 

- Wiesz. Jako żołnierz, zarabiam 100 dolarów miesięcznie....

 

.... Kiedy to usłyszałem, wyobraziłem sobie, co mogło znajdować się w bagażniku srebrnej, połyskującej Toyoty Camry, kiedy przekraczaliśmy zieloną, lecz pilnie strzeżoną, granicę z Tajlandią. Szczerze mówiąc, ani mnie to specjalnie nie interesowało, ani nie zadawałem jakichś namolnych pytań ani nie próbowałem martwić się na zapas. Czułem dziwny spokój, wzmagany ciekawością dalszego biegu wydarzeń i myślą, że gdybym zdecydował się na autobus, w życiu taka sytuacja by mnie nie spotkała.

 

Kiedy opuszczałem Phnom Penh trochę się zastanawiałem, jak mógłby wyglądać autostop w Kambodży. Obrałem sobie więc bardzo łatwy cel - byłą stolicę Imperium Khmerskiego, Siem Rieap. Obecne miasto stołeczne, okazało się być tak małe, że bez problemu, na piechotę, wdreptałem na właściwą ścieżkę. Nie wyobrażałbym sobie tego zrobić chociażby w Łodzi, która nigdy koło stolicy nawet nie "leżała."

 

Dojście na piechotę do wylotu ze stolicy nie było problemem.

 

Widząc ruch uliczny i ogromną ilość samochodów prywatnych od razu poprawił mi się humor. Pierwszy zatrzymał się kierowca motocykla. Wywiózł mnie kilkanaście kilometrów poza rogatki miasta. Kawałek od Phnom Penh, zaczynała się wąska, ale w miarę prosta dróżka, niosąca patosowe miano "hajłeja". Widząc gęsto zasadzone palmy kokosowe i cukrowe przy domkach ustawionych na palach, idealnie komponujące się z mieniącą się w porannym słońcu zielenią trawy i kolorami kwitnących kwiatów, których zapach unosiła w powietrze ledwo wyczuwalna bryza, odniosłem wrażenie, że Kambodża nigdy nie zasługiwała na los, który ją spotkał w ciągu ostatnich kilku stuleci.

 

Kiedy, dzięki przysłudze kolejnego motocyklisty, znalazłem się w biednej wsi, nie mogłem zrozumieć w jaki sposób, mogło tutaj dojść do krwawych potyczek. Wszyscy wokół, pozdrawiali mnie radosnym HELLO. Wszyscy - dzieci wracające na obiad ze szkoły, rolnicy pracujący w pocie czoła czy przypadkowi przechodnie mieli uśmiechy na ustach.

 

Kawałek za Phnom Penh, zrobiło się zielono i pachnąco.

 

Kiedy zatrzymał się mały busik, dostałem burę od mnicha siedzącego na miejscu pasażera.


- W takim słońcu nie powinieneś wychodzić na zewnątrz. Wsiadaj, podwieziemy Cię. Dokąd jedziesz?
- Siem Reap -  odpowiedziałem
 - My tylko do Kampung Thum, ale możesz ten kawałek się z nami zabrać
- A ile to będzie kosztować?
- zapytałem, mając przed oczyma płatny autobus
- Nic - odpowiedział roześmiany w tym momencie mnich..... idealnym angielskim.

 

Z tego, co udało mi się w ciągu kilku pierwszych dni w Kambodży dowiedzieć, mnisi wstępują do świątyni niekoniecznie z czystego powołania. Przyjmując najbardziej ascetyczny styl życia, jaki tylko mogą, jednocześnie, otwierają sobie drogę do bezpłatnej, dobrej edukacji. Drzwi świątyni, przy tym, nigdy nie są zamknięte. W każdej chwili można dojść do wniosku, że integrując się podczas medytacji z wyższą materią, dojrzało się inną dla siebie ścieżkę i po prostu, odejść.

 

Wielu mnichów w Kambodży mówi biegle po angielsku. Przejście na ascetyczny i duchowy styl życia jest jednocześnie drogą do dobrej edukacji.

 

 

 

W Kampung Thum nie musiałem długo czekać, by zatrzymać bardzo dziwny, ale dobrze klimatyzowany pojazd. Przypominało to trochę..... skrzyżowanie Żuka z dużolitrażowym motocyklem z późnych lat 80-tych. Choć na otwartej przyczepce siedziało już ponad dwadzieścia osób wraz z zakupami w postaci między innymi żywego drobiu, kierowca zaprosił mnie gestem na miejsce obok. Nie potrafiłem odmówić. Przez cały czas, mimo braku wspólnego języka, próbowaliśmy się porozumieć. Znowu, zdziwiło mnie to, że kiedy wysadzał mnie we wsi, w której odbijał z głównej drogi, nie zawołał ani riela.

 

Droga numer 6 wiodąca od Phnom Penh do zachodniej granicy pełna jest obcokrajowców. Turystyka to główne źródło dochodu obecnej Kambodży. Niestety, większość osób decyduje się na zorganizowany przejazd z miasta A do B. Tym sposobem, mogą faktycznie porobić zdjęcia budynkom i atrakcjom turystycznym, ale nie mogą zobaczyć jak toczy się życie poza miejscami, w których autokar robi przerwę na posiłek i zew natury.

 

Po zeskoczeniu z autobuso-tuktuka, poczułem palące słońce. Rozejrzałem się dookoła - faktycznie, mnich miał rację. Wszyscy byli gdzieś pochowani, tylko ja sobie dreptałem. Wymyśliłem, że zrobię sobię przerwę na..... no właśnie, trzeba było wymyśleć jeszcze pretekst.


- Po ile te kokosy?
- 1 - pokazała palcem pani
- 1 dolar?
- 1 riel  -
pokazała banknot 1.000 rieli (0.25 usd) - w tym momencie, przypomniało mi się, że ktoś mi wspominał, że w Kambodży, o wszystko trzeba się targować. W miejscu, w którym się znalazłem, wydawało mi się to być czystym absurdem.
 

Wypiłem zalatujący niestety trochę fermentem soczek, zjadłem żelowy środek i znów wyszedłem na drogę. Miałem jakieś dziwne szczęście, że akurat w tej chwili przejeżdżało dwóch umundurowanych panów w rozbitym samochodzie. "Oooops..... chyba mam kłopoty", pomyślałem. Nic z tych rzeczy. Żołnierz, który wysiadł, powiedział, że jedzie akurat do Siem Reap i może mnie podwieźć za darmo, ale zastrzegł, że jego auto nie ma klimatyzacji. Ponieważ, nie byłem nigdy jakoś specjalnie wybredny i nawet nigdy klimy nie lubiłem bo po jakimś czasie wysychały mi oczy, nie potrafiłem odpowiedzieć niczym innym jak wybuchem kontrolowanego śmiechu. Po drodzę, zatrzymaliśmy się na lunch i zrobiliśmy zapasy wody. Chwilę przed wjazdem do Siem Reap, Sophan zapytał się mnie o mój plan na Kambodżę. Pokazałem na mapie wyglądające na trudno dostępne świątynie.

 

- O, tam jest moja baza wojskowa i ja tam akurat jutro jadę. Jak chcesz, możesz zabrać się z nami
- Nie chciałbym robić problemu
- To ja nie chciałbym robić problemu bo ja muszę się tam pojawić na jeden dzień i byśmy musięli spać tam, a warunki są kiepskie
- Że spać w bazie?
- No tak
- A to obcokrajowcy mogą?
- A w to Polsce nie mogą?
- U mnie to.... jak chodziłem kiedyś na poligon zbierać łuski to jeden strażnik straszył mnie, że mnie ktoś ostrzela. Nie wiem czy pozwoliłby zostać na noc.

 

Zatrzymanie Sophana było początkiem 3-dniowego autostopu z jednym kierowcą.

 

 

 

Sophan odstawił mnie do pensjonatu o dumnej nazwie Angkor View. Kiedy zobaczyłem co można w Kambodży, poza stolicą dostać za 4 dolary za dobę, aż mi szczęka opadła. Nie rozumiem ludzi, którzy decydują się na hotel za ponad 100 dolarów - bo takich w Siem Reap nie brakuje. Na realia europejskie, to czyste, schludne miejsce z dwukolorową pościelą ułożoną na łóżkach jak serwetki na stole w eleganckich restauracjach, spokojnie mogłoby dostać trzy gwiazdki.

 

Następnego dnia, Sophan, stawił się punktualnie o 8.30. Kiedy rozgościłem się na tylnej kanapie, tym razem, Toyoty Camry, poznałem jego mieszkającego na stałę w Wietnamie kuzyna. Po leniwym śniadaniu, objechaliśmy jeszcze kilka wiosek. Trzeba było rozdać znajomym i rodzinie prezenty w postaci dobrej jakości kawy i owoców oraz, jak na wycieczkę przystało, zabrać jeszcze jedną kuzynkę Sophana. Przez kolejne 200 kilometrów, zrobiliśmy jeszcze kilka innych postoi. 

 

Obecność sprawdzona - czas na wycieczkę. Cel - północna granica kraju.

 

Po wyposażeniu się, między innymi w ryby i warzywa na jednym z targów, zawieźliśmy je do bazy by podczas naszych odwiedzin świątyni, niżsi stopniem żołnierze mogli je przygotować. Po kilku minutach, ruszyliśmy dalej. Kolejnym przystankiem było pobocze drogi znajdujące się kilkadziesiąt kilometrów za paroma blokadami wojskowymi.

 

- Jak Ci się podobała Tajlandia? Zapytał Sophan wsiadając  do samochodu po krótkiej rozmowie z żołnierzami z samochodu, za którym na chwilę się ustawiliśmy.
- Jaka Tajlandia? Przecież tu nie ma przejścia.
- No nie ma, ale drogi się łączą. Musiałem coś załatwić.  Wiesz. Jako żołnierz, zarabiam 100 dolarów miesięcznie....

 

.... Kiedy to słyszałem, wyobraziłem sobie co mogło znajdować się w bagażniku srebrnej, połyskującej Toyoty Camry kiedy przekraczaliśmy zieloną, lecz pilnie strzeżoną, granicę z Tajlandią. Szczerze mówiąc, ani mnie to specjalnie nie interesowało, ani nie zadawałem jakiś namolnych pytań ani nie próbowałem martwić się na zapas. Czułem dziwny spokój, wzmagany ciekawością dalszego biegu wydarzeń i myślą, że gdybym zdecydował się na autobus, w życiu taka sytuacja by mnie nie spotkała.

 

Skupiłem się za to na zwiedzaniu świątyni Preah Vihear, do której dojechaliśmy wkrótcę. Osobówkę musięliśmy zostawić na parkingu u stóp wzgórza. Na szczyt można dostać się jedynie pickupem. Na szczęście, cały teren znajduje się w gestii wojska więc będąc w towarzystwie mundurowego, za użyczenie paki nie musięliśmy nic płacić.

 

Na święte wzgórze nie wolno wjeżdżać prywatnym samochodem. 

 

Zanim to jednak zrobiliśmy, musiałem udać się po bilet...... Podałem dane paszportowe, dostałem kwitek, wyciągnąłem portfel, otworzyłem go i schowałem do kieszeni. Bilet do Świątyni Preah Vihear, który wszyscy obcokrajowcy muszą posiadać kosztuje tylko tyle co kalorie użyte do wyciągnięcia paszportu. To był pierwszy w życiu, darmowy bilet, który trzymałem w ręcę.

 

Świątynia Preah Vihear.

 

 

 

Świątynia Preah Vihear jest kością niezgody i punktem zaczepnym wiszącego w powietrzu konfliktu tajsko-khmerskiego. Obydwie strony roszczą sobie prawo do terytorium, na którym znajdują się wpisane na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego ruiny.

 

Trzy ustawione po każdej ze stron, w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od siebie linie obrony czekają w pełnej gotowości. Dzięki temu, świątynia pochodząca z czasów największej świetności Imperium Khmerskiego przypomina trochę harcerski obóz historyczny. Dookoła wszędzie widać worki z piaskiem, broń i ledwo widoczne z odległości kilku metrów polowe bunkry.

 

O krwawych potyczkach przypominają między innymi dziury po pociskach w ścianach a do schodzenia z głównych ścieżek zniechęcają tabliczki o znajdujących się w okolicy minach lądowych. Prowincja Preah Vihear jest bowiem uważana za najbardziej zaminowany obszar w tym drugim co do ilości wybuchowych niespodzianek państwie Świata.

 

Teren khmerskiej Świątyni, do którego rości też sobie prawo Tajlandia jest równocześnie ostatnią linią obrony pogranicza. Dzięki temu, otoczenie przypomina nieco obóz harcersko-historyczny.

 

Jak dla mnie, militarny wystrój wcale nie komponuje się z liczącymi ponad 1000 lat kamieniami użytymi do wybudowania grubych murów Świątyni. Za to atmosfera, jak na gorący klimat przystało, jest w pełni wyluzowana. Dzieci pląsają z balonikami i piłkami, wartownicy bujają się na hamakach lub zwijają skręty z tytoniu. Nikomu nie chce się nawet dźwigać ze sobą karabinu. Mimo takiego zagęszczenia mundurów, wszystkie strzelające przedmioty są albo porozwieszane gdzieś na drzewach, albo porozrzucane po schronach.

 

Mimo sytuacji przypominającej ciszę przed burzą i dużego zagęszczenia wojsk, jak na gorący klimat przystało, atmosfera jest bardzo leniwa.


Zdobiona misternymi płaskorzeźbami, Świątynia Preah Vihear została wzniesiona pomiędzy IX a XIII wiekiem przez Khmerów, jako miejsce kultu najmocniejszego hinduistycznego bóstwa Shivy. Po upadku Hinduizmu w Kambodży, stała się świątynią buddyjską. Nie usunięto jednak wszystkich odwołań do poprzedniej religii. Dzięki temu, jak wiele innych khmerskich świątyń, jest ona interesującym pomnikiem wielokulturowości i żywą historią regionu. Do wtoczenia na strome wzgórze setek tysięcy kamieni, użyto między innymi słoni. Mimo krwawej historii, niespokojnej sytuacji i nadal trwającego zagrożenia ze strony tajskiej, dalej przyciąga tłumy pielgrzymów rocznie.

 

Do wtoczenia na wzgórze setek tysięcy ciężkich kamieni użyto między innymi słoni. Mimo trudnego położenia, było to niegdyś miejsce samowystarczalne.

 

Po kilku godzinach spędzonych w Świątyni Preah Vihear, zjechaliśmy spowrotem do bazy Sophana. Gdybym na miejscu znalazł się przez przypadek, w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że jest to baza wojskowa. Jak dla mnie, poza specyficznymi, ale ledwie i tylko w niektórych miejscach widocznymi motywami dekoracyjnymi w postaci worków z piaskiem, drutu kolczastego czy szlabanów, nie różniła się ona niczym od popularnych w Polsce leśnych ośrodków biwakowo-wczasowych.

 

Baza wojskowa, w której mieliśmy spać przypomina bardziej ośrodek wczasowo-biwakowy.

 

 

 

W jednym z rzadko rozstawionych, zarośniętych wysoką i suchą trawą domków zjedliśmy kolację, po czym panowie wyjęli skrzynkę piwa o dumnej nazwie Angkor. Mimo lekkiej presji, kontrolowałem się i w sumie wypiłem cztery małe puszki. Nie lubię pić ani brać narkotyków. Nie dlatego, że jestem jakimś specjalnym przeciwnikiem. Przeciwnie - uważam, że wszystkiego trzeba w życiu spróbować i tak sobie wypośrodkować by nie popaść w żadną skrajność. Po większości używek, z którymi miałem styczność, zbyt ciężko chorowałem żeby pisać się z wielką chęcią na godzinę dobrej zabawy dla całego dnia cierpień. Z koleji, podróżując, trzeba wręcz uczulić się na zasadę ograniczonego zaufania wobec wszystkich nowopoznanych osób.

 

Kiedy zaszło słońce, Sophan przypomniał mi, że następnego dnia musimy wcześnie wstać. Dał mi do wyboru, albo spać w hamaku na ganku, albo w środku jednej z chatek. Zdecydowałem się na hamak. Dostałem przy tym mały briefing o malarii i dendzę więc na moje wiszące posłanie załadowałem jeszcze śpiwór.

 

Łazienka.

 

Nie dane mi było się jednak wyspać. Albo Sophan zmienił plany, albo mówiąc o wczesnej pobudce, miał na myśli drugą rano. Z drugiej strony, byłem wdzięczny, że w ogóle mnie obudzili. Mogli sobie przecież pojechać z moim plecakiem w bagażniku i zostawić mnie w miejscu gdzie diabeł mówi dobranoc poza zasięgiem jakichkolwiek głównych dróg.

 

Po kilkudziesięciu kilometrach zrobiliśmy kolejny przystanek.... pod barem Karaoke. Niestety, nie udało mi się pośpiewać do mikrofonu. Zabraliśmy za to ze sobą dziewczynę, która, ze względu na mini-spódniczkę po zachodzie słońca  i ilość komarów, które prędzej do niedoboru krwi by doprowadziły niż jakiejś choroby, wydała mi się być bardzo odważna. Możliwe, że była specjalnym agentem do zadań w dżungli - nie wiem. Sophan określił ją kryptonimem "taxi girl". Nasza nocna misja, w której przypadkowo brałem udział polegała na zameldowaniu się na herbatce, piwie i długaśnej dyskusji u przełożonego mojego przewodnika. Po wszystkim, wsiedliśmy spowrotem do samochodu. Agentka taxi girl nie chciała z nami jechać.

 

Nie ujechaliśmy zbyt długo. Sophan stwierdził, że jest zbyt zmęczony by prowadzić. Jego kuzynowi też się nie chciało.


- Umiesz prowadzić? - zapytał
- Chyba jeszcze tak..... raczej tak - poprawiłem się kiedy zwróciłem uwagę, że nasza Toyota miała automatyczną skrzynię biegów
- To wsiadaj.

 

Pierwszy raz od bardzo długiego czasu prowadziłem samochód. Pierwszy raz w miejscu, gdzie obowiązek zapalania świateł w nocy istnieje jedynie na papierze. Mimo senności, powoli, ale przezornie i z kilkunastoma przystankami na zawołanie pęcherzy pasażerów, udało nam się dojechać do Siem Reap. Na rogatkach, jednak, natknęliśmy się na blokadę. "Porca puttana", pomyślałem. Nie miałem pojęcia czy moje prawo jazdy, w którym adres zameldowania nie pokrywa się z innymi dokumentami (ahhh te przeprowadzki i opłaty urzędowe) jest ważne w Kambodży. Nie miałem pewności czy badanie alkomatem uplasowałoby mnie poniżej dopuszczalnego progu. W ogóle, nie wiedziałem jaki jest dopuszczalny próg. Do tego dochodziła jeszcze w tym momencie zawartość bagażnika.

 

- Proszę otworzyć bagażnik - powiedział funkcjonariusz
- Już, chwilka...... - obmacałem co się da i nie znalazłem przycisku


Z pomocą przyszedł Sophan. W niecałą minutę wykonał wszystkie polecenia, wsiadł spowrotem do samochodu i wytłumaczył, że była to straż leśna pilnująca by nikt nie wywoził drewna z lasu. Dbają o ekologię te władze Kambodży, oj dbają.

 

W Siem Reap było już za późno by szukać jakiegoś innego zakwaterowania, a tym bardziej by kontaktować się z osobą, którą znalazłem wcześniej na couchsurfingu. Zamiast tego, mój przewodnik zaproponował mi nocleg u siebie w domu i oprowadzenie przez jego brata po znajdującym się w okolicy, jednym z Cudów Świata - kompleksie Świątyń Angkor. Kolejną wycieczkę krajoznawczą odłożyliśmy sobie jednak na.... w sumie to nie wiem jak określić coś co następuje po 3 godzinach snu do którego się kładzie o wschodzie słońca. Na pewno nie był to KOLEJNY poranek.

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

Najbardziej przeraża mnie nie tylko to, co ludzie opowiadają o swoich krzywdach. Przeraża mnie również cisza tych, którzy powinni reagować. Cisza polityków, urzędników i instytucji, które zbyt często wykazują niezwykłą sprawność w chronieniu własnego wizerunku, a znacznie mniejszą determinację w wyjaśnianiu niewygodnych spraw.W tomaszowskim wątku nie opieram się wyłącznie na zasłyszanych historiach. Dysponuję nagraniem posiedzenia komisji, złożyłem zawiadomienie do prokuratury i domagam się wyjaśnienia, dlaczego istotna wypowiedź dotycząca małoletnich nie znalazła odzwierciedlenia w protokole. Nie przesądzam, że doszło do przestępstwa. Uważam jednak, że sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia.Nie interesuje mnie, kto jest z Platformy, PiS-u czy jakiejkolwiek innej partii. Krzywda nie ma barw politycznych. A milczenie wobec niej nie staje się mniej naganne tylko dlatego, że dotyczy naszych znajomych.Zostawiam więc czytelników z jednym pytaniem: jeżeli instytucje powołane do ochrony najsłabszych nie potrafią przekonująco wyjaśnić takich wątpliwości, to komu właściwie mają zaufać ludzie, którzy zdecydowali się mówić?Bo czasami największym skandalem nie jest samo nagranie. Jest nim to, jak wielu ludzi wolałoby, żeby nikt go nigdy nie odsłuchał.

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.

Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

Rafał Tataruch, dyrektor COS-OPO w Zakopanem, przyznał, że główne wyzwanie, które wpływa na zakończenie budowy hali lodowej, to system wentylacji. - Czekamy na projekt, ale inne prace trwają — zapewnił. W listopadzie zaplanowano pierwsze próby mrożenia tafli torów. Opóźnienie inwestycji sięga trzech lat. Data dodania artykułu: 28.10.2026 09:36
Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

Historia nie zawsze zapowiada katastrofę hukiem armat. Czasem zaczyna się od zamkniętej ulicy, żołnierzy stojących przed domem albo decyzji polityków, którzy jednym podpisem odbierają ludziom oszczędności całego życia. W październiku 1942 roku nad tomaszowskim gettem zaciskała się pętla. Siedem lat później, w 1950 roku, polski Sejm przyjął ustawę, która dramatycznie uszczupliła prywatne zasoby pieniężne. Tego samego dnia w różnych epokach odsłaniano Statuę Wolności, kończono kryzys kubański i tworzono muzykę, która miała zmienić historię rocka. Co wydarzyło się 28 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 28 października prowadzi od „Podróży Guliwera” do Metalliki, od walki o niepodległość Polski po dramat żydowskich mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: 28.10.2026 07:45
28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

27 października w historii. Aresztowanie Starzyńskiego, świat na krawędzi wojny atomowej i list z Auschwitz do Tomaszowa

Jednego dnia niemieccy funkcjonariusze wyprowadzili z warszawskiego ratusza prezydenta, który nie opuścił stolicy podczas jej oblężenia. W innym październiku amerykańskie i radzieckie czołgi stanęły naprzeciw siebie w Berlinie, a rok później świat znalazł się o krok od wojny nuklearnej. Tymczasem w 1943 roku z Auschwitz wysłano pocztówkę do Tomaszowa Mazowieckiego. Jej autorką była młoda więźniarka, której historia przetrwała w muzealnych zbiorach. Co wydarzyło się 27 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne opowiada również o narodzinach polskiej demokracji parlamentarnej, wielkich pisarzach, muzycznych przełomach i sportowych triumfach. Przede wszystkim jednak przypomina, że historia świata bywa zapisana na niewielkiej kartce papieru, zaadresowanej do zwyczajnego domu przy tomaszowskiej ulicy. Data dodania artykułu: 27.10.2026 06:53
27 października w historii. Aresztowanie Starzyńskiego, świat na krawędzi wojny atomowej i list z Auschwitz do Tomaszowa

Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu

Parlament Europejski przyznał Nagrodę im. Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu i jego przedstawicielom. Decyzję podjęli szefowie grup politycznych oraz przewodnicząca PE Roberta Metsola. Wyróżnienie jest wyrazem wsparcia dla instytucji, która pracuje na rzecz praworządności mimo nacisków, z którymi się spotyka. Data dodania artykułu: 27.10.2026 06:25
Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu

26 października w historii: Tomaszów pod niemiecką okupacją, wolność prymasa Wyszyńskiego i muzyczna legenda Queen

Historia potrafi być okrutna w swoim kalendarzowym porządku. Tego samego dnia, w którym przed laty tworzono administracyjne podstawy niemieckiej okupacji Polski, świat w innym stuleciu świętował zwycięstwo medycyny nad jedną z najgroźniejszych chorób ludzkości. W Warszawie rozpoczynał się proces polityczny, a ćwierć wieku później kardynał Stefan Wyszyński dowiadywał się o końcu swojego internowania. W muzyce 26 października należy między innymi do Queen, The Beatles i Krzesimira Dębskiego. Co wydarzyło się 26 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 26 października prowadzi również do Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 87 lat temu miasto znalazło się w granicach Generalnego Gubernatorstwa. Ta administracyjna decyzja okupanta zapoczątkowała nowy rozdział tragedii jego mieszkańców. Data dodania artykułu: 26.10.2026 08:01
26 października w historii: Tomaszów pod niemiecką okupacją, wolność prymasa Wyszyńskiego i muzyczna legenda Queen

Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu

Nie ma czołgów przekraczających granicę NATO ani formalnego wypowiedzenia wojny. Są za to drony, podpalenia, sabotaż, cyberataki, operacje wpływu i tysiące komunikatów mających wywołać strach, gniew albo nieufność. Rosja coraz intensywniej prowadzi przeciwko państwom Zachodu działania, których największą siłą jest właśnie niejednoznaczność. Kreml próbuje sprawdzić, jak daleko może się posunąć, nie prowokując NATO do otwartej odpowiedzi militarnej. Data dodania artykułu: 25.10.2026 09:27
Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu

25 października w historii. Od Azincourt po narodziny polskiej telewizji i tomaszowską remizę

Jednego dnia angielscy łucznicy rozbili francuską armię, dowodząc, że liczebna przewaga nie zawsze oznacza zwycięstwo. Kilka stuleci później w Warszawie uruchomiono pierwszą powojenną transmisję telewizyjną, którą mogły zobaczyć zaledwie nieliczne grupy widzów. W Krakowie kończono budowę kopca poświęconego Tadeuszowi Kościuszce, a Wojciech Korfanty domagał się w niemieckim parlamencie odbudowy Polski. Co wydarzyło się 25 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 25 października prowadzi przez wielkie bitwy, politykę, literaturę, muzykę i sport. Przynosi również odkrytą w muzealnych opracowaniach rocznicę z Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 113 lat temu zakończono tutaj rozbudowę remizy, która przez dziesięciolecia służyła miejscowym strażakom. Data dodania artykułu: 25.10.2026 08:21
25 października w historii. Od Azincourt po narodziny polskiej telewizji i tomaszowską remizę

Rosja nie musi wjechać czołgami. Najpierw chce wygrać wojnę o nasze umysły

Współczesna wojna nie zawsze zaczyna się od wystrzału. Może rozpocząć się od filmu na TikToku, fałszywego wpisu, odpowiednio spreparowanego zdjęcia albo informacji, która w ciągu kilku godzin podzieli społeczeństwo na dwa wrogie obozy. Podczas Igrzysk Wolności w Łodzi politycy i eksperci przekonywali, że właśnie dlatego Polska potrzebuje dziś nie tylko czołgów, samolotów i żołnierzy, ale także społecznej odporności. Padło określenie „obrona totalna”. Data dodania artykułu: 24.10.2026 16:35
Rosja nie musi wjechać czołgami. Najpierw chce wygrać wojnę o nasze umysły
Strofy dla Niepodległej

Strofy dla Niepodległej

Patriotyzm zapisany w wierszachPowiatowe Centrum Animacji Społecznej zaprasza na konkurs recytatorski „Strofy dla Niepodległej”, organizowany z okazji 108. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Wydarzenie będzie jednym z ważnych punktów poprzedzających listopadowe obchody i połączy artystyczną prezentację z lekcją historii, patriotyzmu oraz rozmową o znaczeniu wolności.Na scenie zaprezentują się uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych z całego powiatu tomaszowskiego. Młodzi recytatorzy sięgną po utwory polskich poetów poświęcone ojczyźnie, wolności i narodowej pamięci.Dla uczestników i publicznościPrzesłuchania rozpoczną się 4 listopada 2026 roku o godz. 9.00. Jako pierwsi wystąpią uczniowie klas I–III szkół podstawowych, a następnie kolejne grupy wiekowe: klasy IV–VI, VII–VIII oraz uczniowie szkół ponadpodstawowych.Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie nie ma być wyłącznie konkursem, ale także wspólnym świętowaniem i okazją do budowania poczucia wspólnoty. Na widownię zaproszeni są nie tylko uczestnicy, ale również rodziny, nauczyciele i mieszkańcy powiatu, którzy chcą wesprzeć młodych artystów.Ważne informacjeZgłoszenia do udziału w konkursie przyjmowane są do 28 października. Uczestników mogą zgłaszać nauczyciele oraz instruktorzy placówek kultury. Szczegółowe informacje, regulamin i wymagane dokumenty udostępnia Powiatowe Centrum Animacji Społecznej.To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą zobaczyć, jak patriotyczna poezja zyskuje nowy, osobisty wymiar w interpretacji młodego pokolenia. Data rozpoczęcia wydarzenia: 04.11.2026
Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Wyjątkowy koncert w PCAS-iePowiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie Mazowieckim zaprasza na Jazzowe Zaduszki – koncert pełen wspomnień, nastroju i jazzowych interpretacji dobrze znanych utworów. Wydarzenie odbędzie się 5 listopada o godz. 18.30 w sali widowiskowej PCAS-u.To propozycja dla miłośników muzyki, którzy cenią wieczory z klimatem, refleksją i repertuarem bliskim kilku pokoleniom słuchaczy. Listopadowa atmosfera nadaje temu spotkaniu szczególny charakter, łącząc pamięć, emocje i piękno muzycznych opowieści.Znane utwory w jazzowej odsłoniePodczas koncertu publiczność usłyszy piosenki związane z twórczością Agnieszki Osieckiej, Wojciecha Młynarskiego i Zbigniewa Wodeckiego. Ich repertuar zabrzmi tym razem w nowych, jazzowych aranżacjach przygotowanych przez Calisia Jazz Quartet.Na scenie wystąpią: Małgorzata Biniek – wokal, Maciej Bąk – instrumenty klawiszowe, Mirosław Skowroński – perkusja oraz Bogumił Cieślak – kontrabas i gitara basowa.Wstęp i organizacjaWstęp na wydarzenie jest bezpłatny, jednak obowiązują wejściówki dostępne w sekretariacie placówki. Koncert odbędzie się w sali widowiskowej PCAS-u przy ul. Farbiarskiej 20/24 w Tomaszowie Mazowieckim.Jazzowe Zaduszki od kilku lat zajmują ważne miejsce w kalendarzu wydarzeń organizowanych przez PCAS i co roku przyciągają publiczność szukającą muzyki z klasą, sentymentem i wyjątkową atmosferą. Data rozpoczęcia wydarzenia: 05.11.2026

Polecane

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

Historia nie zawsze zapowiada katastrofę hukiem armat. Czasem zaczyna się od zamkniętej ulicy, żołnierzy stojących przed domem albo decyzji polityków, którzy jednym podpisem odbierają ludziom oszczędności całego życia. W październiku 1942 roku nad tomaszowskim gettem zaciskała się pętla. Siedem lat później, w 1950 roku, polski Sejm przyjął ustawę, która dramatycznie uszczupliła prywatne zasoby pieniężne. Tego samego dnia w różnych epokach odsłaniano Statuę Wolności, kończono kryzys kubański i tworzono muzykę, która miała zmienić historię rocka. Co wydarzyło się 28 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 28 października prowadzi od „Podróży Guliwera” do Metalliki, od walki o niepodległość Polski po dramat żydowskich mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 07:45
28 października odpoczywają zszargane nerwy. Tomaszowianie, spróbujmy przetrwać ten jeden dzień bez awantury!

28 października odpoczywają zszargane nerwy. Tomaszowianie, spróbujmy przetrwać ten jeden dzień bez awantury!

Są święta państwowe, kościelne, rodzinne, branżowe i takie, których istnienie człowiek zaczyna doceniać dopiero po otwarciu rachunku za prąd, przeczytaniu komentarzy na Facebooku albo przejechaniu przez Tomaszów Mazowiecki w godzinach szczytu. 28 października obchodzimy Dzień Odpoczynku dla Zszarganych Nerwów. Święto, które w naszym kraju powinno być nie tylko dniem wolnym od pracy, ale wręcz obowiązkowym elementem narodowego programu ochrony zdrowia psychicznego. Bo choć Polacy potrafią przetrwać wiele, to są trzy rzeczy, które wystawiają ich cierpliwość na szczególnie ciężką próbę: polityka, drogowe korki i człowiek, który w kolejce do kasy przypomina sobie, że zapomniał zważyć pomidory. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 02:00
39 nowych mieszkań przy Barlickiego. Inwestycja za blisko 19 mln zł nabiera kształtów Prezent dla myśliwego i strzelca. Co kupić, a czego unikać Filmowa jesień w kinach Helios Miłość nie zna wieku. Seniorzy zagrali w MCK Tkacz i przypomnieli, że na marzenia nigdy nie jest za późno Z Tomaszowa do literatury. Joanna Kordula spotka się z czytelnikami w rodzinnych stronach Złoto w Arenie, teraz Kanada! Zofia Marszałek i Miłosz Ślusarski z kwalifikacją do Pucharu Świata Juniorów Sześć nieprawidłowości, zmiana dyrekcji i kolejna kontrola. Co ustaliła Komisja Rewizyjna w tomaszowskim ŚDS? 28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki 28 października odpoczywają zszargane nerwy. Tomaszowianie, spróbujmy przetrwać ten jeden dzień bez awantury! Złote Gody w Czerniewicach. Jedenaście par świętowało 50 lat małżeństwa Within Temptation – „Bleed Out”. Kiedy anioły przestają śpiewać o raju, a zaczynają krzyczeć przeciwko piekłu na ziemi Dziesięć lat turnieju KGW. Grand Prix dla Dąbrowy, zwycięstwo Stasiolas
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama badanie bezdechu sennego
S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

Ministerstwo Infrastruktury nie zamierza rezygnować z budowy drogi ekspresowej S12 pomiędzy węzłami Łódź Południe i Kozenin. Resort poinformował również, że nie jest prowadzona analiza, która miałaby doprowadzić do zastąpienia tej inwestycji odcinkiem przez Piotrków Trybunalski i Sulejów. W najnowszej odpowiedzi na interpelację poseł Anny Milczanowskiej pojawiają się także konkretne liczby dotyczące rozbiórek. W najbardziej kolizyjnym z analizowanych wariantów może ich być ponad sto. Wybór preferowanego przebiegu zaplanowano dopiero na III kwartał 2027 roku, a decyzja środowiskowa ma zostać wydana w pierwszej połowie 2029 roku.
Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień

Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień

Renowacja zabytkowych nagrobków to szlachetna inicjatywa, dzięki której można ocalić od zapomnienia historię miasta i jego mieszkańców. Co jednak, jeśli działania podejmowane w imię ochrony pamięci spotykają się ze stanowczym sprzeciwem rodziny pochowanej osoby? W Tomaszowie Mazowieckim pojawiły się poważne zarzuty dotyczące prac przy grobie Marcina Bąkowskiego, uczestnika powstania styczniowego. Jego potomkowie twierdzą, że ingerowano w rodzinny nagrobek bez ich wiedzy i zgody. Domagają się wyjaśnień, przywrócenia mogiły do poprzedniego stanu oraz zwrotu usuniętych przedmiotów.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Bardzo trafna i fachowa ocena projektowanej inwestycji. Już wcześniej pojawiły się w tej sprawie jakieś dzikie jęki i ubolewania typu: miasto wyludnia się i umiera, brak nowych inwestycji, brak pracy, itp., itd., a ktoś w taki marazm ryzykuje dużą kasę... Ja odpowiadałem, że ten ktoś, przed podjęciem tematu, z pewnością dobrze przeanalizował temat pod każdym względem i dobrze wie, co robi. Te powyższy wpis z pewnością jest częścią takiej analizy. Źródło komentarza: Handlowy gigant przy S8 z pierwszym zgrzytem. Decyzja środowiskowa zaskarżona, sprawa trafiła do SKO Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jeżeli prezesem tego TPTM jest Piotr Kucharski i jeżeli to towarzystwo zajmuje się pamięcią o czymkolwiek lub o kimkolwiek, to można mieć pewność, że spier...lą każdą swoją akcję . To jest kupa dziada bez zelówek. Jest takie powiedzenie: przykład idzie z góry. Tą "górą" 'dla tego towarzystwa jest ten Piotr Kucharczyk - ulubieniec tomaszowskiego, gazetowego szmatławca. Więc, o czym my mówimy?! Źródło komentarza: Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień Autor komentarza: Ta Treść komentarza: A wystraczyło przyjsc na polaczone komisje ... Źródło komentarza: Kamery także na komisjach Rady Powiatu? Projekt trafi pod opinię Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Cytat nr 1: "Problemem nie jest więc to, że lekarze dobrze zarabiają. Problemem jest pytanie, czy publiczny system potrafi racjonalnie określić wartość ich pracy, kontrolować kontrakty oraz zagwarantować, że wysokość wynagrodzeń idzie w parze z dostępnością świadczeń dla pacjentów." Cytat nr 2: "Ale dla pacjenta ostatecznie nie jest najważniejsze, ile zarabia lekarz. Najważniejsze jest, czy lekarz będzie w szpitalu wtedy, kiedy pacjent będzie go potrzebował." Te obydwa cytaty z powyższego materiału PRAWIE zawierają sedno sprawy. Napisałem: "PRAWIE", bo nie zawierają PODSTAWOWEGO zagadnienia: jaka jest SKUTECZNOŚĆ: diagnozowania, leczenia pacjentów przez tych wielomilionowych, milionowych i pozostałych lekarzy. Ja w swoim zawodzie zawsze mówię moim, przyszłym zleceniodawcom tak: jak kupisz np. garnitur za 300 zł, to za trzy miesiące marynarka rozejdzie się tobie na plecach. Ale, jak kupisz garnitur za 3000 zł, to będziesz w nim chodził wiele lat. I tak jest z tym "dochtorami" . Lekarz lekarzowi nierówny, nawet, jak ma tytuł profesora. Jeden zawsze będzie traktował człowieka/pacjenta, jak człowieka, któremu trzeba pomóc (z takim spotkałem się na Oddziale chirurgii urazowej w TCZ), a inny niewiele pomoże , ale zarobi tę bańkę rocznie. I ta trzecia kategoria. Niech ma tę bańkę, która będzie się jemu należała, bo na tę bańkę zasługuje. Źródło komentarza: Milionowe zarobki lekarzy. Watchdog: 172 medyków przekroczyło milion. W Tomaszowie także były siedmiocyfrowe kontrakty Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Uważam, że ten wpis oddaje aktualną sytuację tej inwestycji. Również uważam, że te różne postulaty ludzi, zainteresowanych przebiegiem obwodnicy, ale również (co jest najważniejsze) swoim dalszym losem (likwidacja domostw, gospodarstw rolnych, firm), obowiązkowo powinny być brane pod uwagę. No, ale, co można się spodziewać po premierze - wrogu Polski.... Źródło komentarza: S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Te! Cwaniaczku: a dlaczegóż to miałby to zdanie skreślać? Przy rządach ryżego niemca żadnej gumki nie można chować do szuflady, bo ten wróg Polski robi wszystko, aby Polskę zniszczyć i odciąć od jakichkolwiek inwestycji. Źródło komentarza: S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram
Reklama
Reklama
Wózek inwalidzki Meyra SMART F WERSJA STAB

Wózek inwalidzki Meyra SMART F WERSJA STAB

Cena: Do negocjacji Aktywny wózek inwalidzki dopasowany do potrzeb użytkownikaW naszej ofercie dostępny jest lekki, aluminiowy wózek inwalidzki, zaprojektowany z myślą o osobach, które cenią mobilność, wygodę i możliwość indywidualnego dopasowania sprzętu do codziennego funkcjonowania.Wózek posiada składaną krzyżakowo ramę aluminiową, zintegrowany z ramą podnóżek oraz możliwość wyboru przedniej części ramy — z przewężeniem lub bez. Dostępne są także trzy długości ramy, co pozwala lepiej dopasować konstrukcję do wzrostu, sylwetki i sposobu poruszania się użytkownika.Komfort jazdy zwiększa oparcie z regulacją napięcia pasami, poduszka siedziska oraz możliwość regulacji środka ciężkości, kąta i wysokości siedziska. Do wyboru są różne rozmiary i rodzaje kółek przednich, szeroka gama kół tylnych na szybkozłączkach, a także kamber 0,5° lub 3°. Wózek można wyposażyć w ciągi aluminiowe lub stalowe oraz hamulce dociskowe pionowe albo poziome.To sprzęt, który można skonfigurować bardzo indywidualnie — od koloru ramy i tapicerki, przez rodzaj rączek do pchania, po rozwiązania dla osób z większymi potrzebami stabilizacji. Dostępne są m.in. tapicerki oddychające, ciągi dla tetra- i paraplegików, zagłówek, pas, kamizelka, klin, pasy odwodzące nogi, kółka podporowe, osłony na szprychy, śpiwór oraz plecak.Wózek wyposażony jest również w boczek aktywny, jednoczęściowy stopień podnóżka oraz pas podudzia. Dzięki szerokiej gamie opcji może być dopasowany zarówno do użytkownika aktywnego, jak i osoby wymagającej dodatkowego wsparcia w codziennym poruszaniu się.Z pełną ofertą wózków inwalidzkich można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż i dostawy bezpośrednio do domów pacjentów. 

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama