Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 13 września 2026 06:16
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Chiny/Wietnam - No to fru...

- Nigdy w życiu nie czułem się aż tak bogaty. I to pracując po kilka godzin - powiedział mi Goeff - Amerykanin, którego poznałem w miejscowości Mong Cai, oddzielonej tylko rzeką od chińskiego krańca prowincji Guangxi.

 

Faktycznie, w Chinach, przy obecnym stosunku zarobków do cen, czułem się jak bogacz. Pracując dużo mniej niż w Polsce, stać mnie było na wiele więcej. W tej chwili, Chiny są wręcz idealnym miejscem, by ułożyć sobie spokojne, bezpieczne życie na poziomie. Przyszedł jednak czas opuszczenia ciepłego gniazdka i pożegnania się z sielanką. Muszę przyznać, że szykując się do dalszej drogi, czułem się jakby proste do tej pory zadanie mnie lekko przerastało. Zupełnie, jakbym był małym dzieckiem, pierwszy raz wychodzącym po bułkę do sklepu znajdującego się aż..... za rogiem. Przez kilka miesięcy, nie musiałem robić nic samemu. Wystarczyło, że przypadkowo wspomniałem, ze coś potrzebuję i już to miałem. Jeszcze trochę czasu w Państwie Środka, a groziłoby mi zwapnienie.

 

Kilka zimnych dni przed wyjazdem, zamiast robić listę rzeczy, które bym potrzebował, spędziłem w SPA razem z Panem Whyettem, jego żoną i ich wspólną znajomą, która przyjechała do nich w odwiedziny w najgorszym do podróżowania po Chinach okresie. Miejsce było jak żywcem wyjęte z bajki i nieco trudne do ogarnięcia. Wielkie, eleganckie, misternie wykończone, nowowybudowane SPA na obrzeżach Yangchun oferowało gościom wszystko, czego dusza zapragnie przez 24 godziny na dobę. Pakiet podstawowy obejmował dostęp do basenów, hydromasażu, suchej sauny, pokoju parowego, bufetu czynnego całą dobę, sali kinowej, pokoju internetowego, siłowni, oraz publicznych sal z wielkimi łożami ustawionymi obok siebie, w których można było, albo obejrzeć telewizję, albo, po prostu się zdrzemnąć. Do tego, przy cenie 58 juanów (ok. 10 dolarów) za dobę, dochodziła, donosząca cały czas czyste ręczniki i herbatę obsługa. Dla porównania, najtańszy hotel, który udało mi się w tym miasteczku znaleźć to wydatek 35 juanów. Wychodziło na to, że za 10 dolarów można było przez cały dzień, nie tylko się zakwaterować, ale jeszcze wyleczyć przeziębienia, wyżywić się i zrelaksować.

 

Z przygotowań na drogę, jak na prawdziwego hipohondryka przystało, uzupełniłem sobie jedynie apteczkę. Przez wypaloną w kostcę dziurę w lipcu i dwa przeziębienia po drodzę, skończyła mi się większość leków pierwszej potrzeby. Nie wiedząc jak wygląda zaopatrzenie aptek po drugiej stronie granicy, wolałem sobie zrobić zapas w miejscu, w którym znałem mniej więcej rynek. W dniu wyjazdu, o dziwo, udało mi się obudzić przed 9. Zjadłem szybkie śniadanie i dopakowałem plecak. Rano, przyjechała do mnie Laura z dwiema uczennicami. Przywiozła mi drugie śniadanie, upewniła się czy na pewno wszystko spakowałem i czy na pewno rzeczy, które zostawiam nie będą mi potrzebne. W istocie, zastanawiałem się przez chwilę czy nie zabrać 6-filiżankowego, 12-elementowego, porcelanowego serwisu do herbaty, ale i z tym dałem sobie spokój. Przed przekroczeniem progu domu, Laura, przypomniała mi o niebezpieczeństwach czających się za rogiem, pouczyła by uważać na wszystko, by ciepło się ubierać oraz..... by nie jeść więcej niż 10 pomarańczy w ciągu dnia bo można uszkodzić żołądek.

 

Laura odwiozła mnie na właściwą drogę, zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie i poszedłem sobie w moją stronę. Po niecałych 5 minutach, zatrzymało się pierwsze auto. Kierowca wywiózł mnie do wjazdu na autostradę. Później, również poszło gładko. Zatrzymał się Pan Cheng, który przed wpuszczeniem mnie do samochodu, sprawdził mi paszport. Co prawda, zdarzyło mi się to po praz pierwszy, ale wszystko odbyło się w bardzo miłej atmosferze. Oddając mi książeczkę, Pan Cheng, wykrzyknął.

 

- Polska! Poznań? Wrocław? Warszawa?
- Warszawa, odpowiedziałem, uśmiechając się. Skąd Pan wie?
- Byłem niedawno w Poznaniu na konferencji naukowej.

 

Pan Cheng pracował na uniwersytecie w ZhanJiang i tam też jechał. W ekspresowym więc tempie, rozmawiając, trochę po chińsku, trochę po angielsku, pokonaliśmy razem kolejne 150 kilometrów. Wykładowca, okazał się być tak miły, że przejechał swój zjazd i odstawił mnie za węzeł autostradowy tak, bym dalej łapał stopa we właściwym kierunku.

 

 

 

 

W poniedziałek, planowałem jedynie przejechać granicę prowincji Guangdong. Miałem jednak bardzo dużo szczęścia do kierowców i, jeszcze przed zachodem słońca, okazało się, że przejechałem pół Kantonu i całe Guangxi. Mało tego - okazało się, że mój chiński, wcale nie jest taki zły. Bez problemu potrafiłem zagadać o głupotkach, podłapać od kierowców nieznających angielskiego nowe słowa, wytłumaczyć co to jest autostop i gdzie chciałbym wysiąść, jak i wypowiedzieć moje nieśmiertelne zdanie "Dzisiaj nie pada", które jak mi powiedziano, nauczyłem się wymawiać do perfekcji tak, że nie było w nim cienia obcego akcentu.

 

 

30 kilometrów od przejścia Dong Xing-Mong Cai, znajduje się duży port handlowy. Pomimo małych rozmiarów miasteczka Fang Cheng Chang, atmosfera jest bardzo międzynarodowa.

 

 

Pod wieczór, znalazłem się w dziwnej miejscowości Fang Cheng Chang. Na mapie, jest ona malutką kropeczką. W istocie, przejście jej na piechotę wymaga nieco czasu. Fang Cheng Chang, to kilka rozrzuconych w promieniu kilkunastu kilometrów malutkich i kameralnych dzielnic. Wiele z tych dzielnic, było dopiero budowane. Oprócz tego jest to bardzo ważny, międzynarodowy port. Przez to, że wyrobiłem plan w czasie dwa razy krótszym niż przewidywałem czekały mnie dwa dni wizowej kwarantanny (moja wiza wietnamska zaczynała się 1 lutego, a był dopiero 30 stycznia). Musiałem więc znaleźć tanie miejsce na nocleg. Wszyscy ludzie pytani po drodzę, pokazywali...... sklep. Wszedłem do środka, w którym na bujanym foteliku siedziała Sophie. Na początku, nieco mnie przeraził jej sposób mówienia i wygląd podchodzący nieco pod haitański. Brakowało jedynie laleczek voodoo i tajemniczych naparów. Znów przekonałem się, że mam świetną wyobraźnię. Po kilkudziesięciu minutach rozmowy (Sophie to typowa chińska kobieta w średnim wieku - jak się ją włączy to ciężko wyłączyć), zatrzymała dla mnie rikszę i poprosiła kierowcę o pokazanie mi kilku tanich hotelików. Na pytanie, ile będę musiał mu zapłacić, kierowca powiedział:

 

- 30
- Ileeeeeee????!??? Nie potrafiłem ukryć zdziwienia - 30 to cena, którą chciałem przeznaczyć na nocleg.
- 25
- Nie ma mowy
- 20?
- Słuchaj, dam Ci dychę - to i tak jest wygórowana cena. Pogodziłem się z koniecznością przepłacenia - w końcu znajdowałem się w bardzo międzynarodowym miejscu, gdzie wszyscy zdają sobie doskonale sprawę, że bladopośladkowców można kroić jak się chce.
- OK

 

Pojeździliśmy po kilku hotelikach. Większość była zamkniętych. W końcu, riksiarz zawiózł mnie do świeżo otwartego dwugwiazdkowca. Wszedłem do środka - ceny na tablicy z kosmosu, ale pani w recepcji rzuciła 50. Po kilku minutach, udało mi się utargować cenę za bardzo dobrej klasy pokój do 30 juanów. Również ten hotel był dopiero wykańczany więc wada była taka, że do późnego wieczoru, po schodach latały ekipy remontowe, chwaląc się kto ma głośniejszą wiertarkę. Na szczęście, mój pokój, poza niedomykającym się oknem był gotowy. Miałem nawet jednego współlokatora, ale kiedy poczęstowałem go herbatą, jego pancerzyk nie wytrzymał ciężaru kubka.

 

Gdyby nie to, że jest środek zimy, popływałbym sobie w morzu.

 

Fang Cheng Chang, różnił się zdecydowanie od reszty Chin. Było bardzo cicho, wszędzie dookoła znajdowały się sklepy oferujące towary z całego świata, a po ulicach szwędali się marynarze. Udało mi się poznać również Polaka pływającego pod filipińską banderą. Miło było, sącząc Carlsberga, porozmawiać przez chwilę we własnym języku.

 

Po dwóch dniach, moja wiza uzyskała już ważność. Wyszedłem na drogę i zatrzymałem stopa do przygranicznego Dong Xing. Po ostatnim posiłku po stronie chińskiej, udałem się na most, na który oddziela Chiny od Wietnamu. Wybór mniejszego przejścia okazał się idealny. Kolejka była bardzo krótka i wszystkie formalności, łącznie z przeszukaniem plecaka odbyły się w ekspresowym tempie. Przyjezdnych witają nawet takie fajne, interesujące i kolorowe ulotki poświęcone malarii, HIV, niebezpiecznym zwierzętom, itd. Jedyne, co mi się nie podobało to konieczność kupienia biletu za wejście na most, który kosztował 10 juanów. Cena do zniesienia poza jednym małym szczegółem - dla Wietnamczyków, cena była dwa razy niższa. Za to mój bilet, był jednocześnie pocztówką.

 

Po drugiej stronie mostu, czułem się trochę jakbym wyjechał na wycieczkę do czeskiego Cieszyna - w sumie to wszystko wyglądało tak samo, tylko ludzie inaczej mówili.

 

Bliźniacze Mong Cai, nie różni się niczym od chińskiego Dong Xing. Po krótkiej rozmowie z Goeffem z US i A, wymianie kilku juanów na Dongi, po kursie, który tylko pazerna bestia by targowała, doszedłem do głównej drogi i, od razu, zatrzymałem ciężarówkę. Uśmiechnięty kierowca, obiecał mnie zabrać do miejscowości Cam Pha. Starałem się z nim jakoś zagadać. Jak na Wietnamczyka przystało, nie mówił po chińsku ani po angielsku. "Przecież Wietnam to była kolonia Francuska", pomyślałem.


- Parlez-vous francais?
- Eeeeee?

 

I stało się jasne, że od tego dnia będę uczył się wietnamskiego. Od chińskiego wydaje się być on o tyle łatwiejszy, że do zapisu wyrazów, stosuje się tutaj alfabet łaciński.
Znów jechałem z planem A i B - łatwiejszym - do stolicy kraju, gdzie prowadzą wszystkie drogi i nieco trudniejszym - wzdłuż wybrzeża. Jadąc jednopasmową, główną trasą północ-południe, przecinającą niewielkie wioski i olbrzymie, gęste, wiecznie zielone lasy, przeszła mi przez głowę dziwna myśl. Już wiem, dlaczego Chiny chcą kontrolować populację - gdyby liczba ludności stale rosła, biorąc ich styl budowy infrastruktury i miast, musięliby zalać wszystko betonem. W Wietnamie, wszystko wydaje się być bardziej naturalne.

 

W Wietnamie jest bardziej zielono i naturalnie niż w Chinach.

 

Wieczorem dojechałem do Hai Phong i, po kupnie i rejestracji karty sim, skontaktowałem się z Phuong - wietnamką, która zgodziła się być moim pierwszym przewodnikiem po obyczajach i kulturze pierwszego kraju cypelka, znajdującego się na mojej trasie. 1 lutego, zakończyłem etap Polska Chiny i rozpocząłem nowy - Azja Południowo-Wschodnia.

 

Nareszcie - kawa, kawa, mocna kawa; nieimportowana, z lokalnych plantacji. 

 

Jedna z bocznych uliczek Hai Phong.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Rosyjskie drony znów stawiają Polskę w gotowości. Saudyjski rurociąg zamknięty, ropa ponad 100 dolarów. Jutro wielkie dożynki w Spale

Sobota, 12 września 2026 roku, przypomniała, że granica między wiadomością ze świata a komunikatem na polskim telefonie zrobiła się niebezpiecznie cienka. Rosyjskie drony uderzały w zachodnią Ukrainę, Polska podniosła gotowość obrony powietrznej, a mieszkańcy Lubelszczyzny i Podkarpacia otrzymali alerty RCB. W samej Ukrainie rosyjskie naloty zabiły co najmniej osiem osób, podczas gdy Wołodymyr Zełenski deklaruje gotowość do spotkania z Władimirem Putinem na grudniowym G20. Jednocześnie drugi wielki front kryzysu przesuwa się przez Bliski Wschód: Arabia Saudyjska zamknęła strategiczny rurociąg East-West po ataku dronów, Huti zajęli wyspę Perim w cieśninie Bab el-Mandeb, a Brent zakończyła tydzień na poziomie 104,61 dolara za baryłkę. W Polsce obchodzimy dziś Święto Wojsk Lądowych – datę szczególnie bliską Tomaszowowi Mazowieckiemu, gdzie stacjonuje 25. Brygada Kawalerii Powietrznej. A jutro oczy całego rolniczego kraju zwrócą się kilkanaście kilometrów od nas: Spała będzie gospodarzem Dożynek Polskich. Stan informacji: około godz. 20.15. Data dodania artykułu: 12.09.2026 21:28
Rosyjskie drony znów stawiają Polskę w gotowości. Saudyjski rurociąg zamknięty, ropa ponad 100 dolarów. Jutro wielkie dożynki w Spale

Dziś w kraju i na świecie (sobota, 12 września)

Dziś jest sobota, 12 września, dwieście pięćdziesiąty piąty dzień roku. Do jego końca pozostało 110 dni. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 6.09, a zachodzi około 19.01. Data dodania artykułu: 12.09.2026 08:04
Dziś w kraju i na świecie (sobota, 12 września)

11 września w historii i dziś: od Stirling po 9/11, rocznica Lady Pank i mecz Lechii Tomaszów w Ząbkach

Nie ma wielu dat, które stały się nazwą wydarzenia. „11 września” należy do nich. Dokładnie 25 lat temu cztery porwane samoloty zamieniły zwykły wtorkowy poranek w jeden z najbardziej przejmujących obrazów początku XXI wieku. Dwie wieże World Trade Center runęły, płonął Pentagon, a lot 93 zakończył się na polu w Pensylwanii. Ale 11 września ma znacznie dłuższą historię: tego dnia William Wallace zwyciężał pod Stirling, ginęli Żwirko i Wigura, wojska gen. Kutrzeby odbijały Łowicz, rozpoczęto budowę Pentagonu, armia obalała Salvadora Allende, a Węgry otwierały granicę dla obywateli NRD. Muzycznie mamy dziś 45. rocznicę powstania Lady Pank oraz urodziny Moby’ego, Harry’ego Connicka Jr. i Ludacrisa. Sportowo zaczynają się pierwsze w historii World Athletics Ultimate Championship, Polki grają z Beninem na mundialu U-20, Formuła 1 po raz pierwszy wyjeżdża na Madring, a Lechia Tomaszów walczy w Ząbkach o pierwsze wyjazdowe zwycięstwo sezonu. Data dodania artykułu: 11.09.2026 09:22
11 września w historii i dziś: od Stirling po 9/11, rocznica Lady Pank i mecz Lechii Tomaszów w Ząbkach

Huti biorą Mokhę, ropa ponad 105 dolarów. Polska poderwała lotnictwo. Łódź żegna dzieci wojny

Czwartek, 10 września 2026 roku, pokazał, że światowa mapa bezpieczeństwa zaczyna przypominać system naczyń połączonych. Huti przejęli strategiczny port Mokha w Jemenie i znaleźli się jeszcze bliżej cieśniny Bab el-Mandeb, przez którą prowadzi jeden z najważniejszych szlaków handlowych świata. Ropa Brent przebiła dziś 105 dolarów za baryłkę, a Europejski Bank Centralny odpowiedział na rosnącą presję inflacyjną podwyżką stóp procentowych. Nad ranem rosyjskie drony atakujące zachodnią Ukrainę po raz kolejny postawiły na nogi polskie lotnictwo; RCB wysyłało alerty mieszkańcom Lubelszczyzny i Podkarpacia, a ruch w Rzeszowie i Lublinie został czasowo wstrzymany. W kraju po tragicznej katastrofie kolejowej rząd zapowiada odbieranie prawa jazdy za wjazd na przejazd przy czerwonym świetle, TSUE wydał ważny wyrok dla frankowiczów, a Łódź po dziesięcioleciach żegnała dzieci zamordowane i wyniszczone w niemieckim obozie przy Przemysłowej. W Tomaszowie natomiast zaczęło się dziś głosowanie, w którym mieszkańcy zdecydują, jak wydać 1,7 mln zł z Budżetu Obywatelskiego. Stan informacji: około godz. 20.00. Data dodania artykułu: 10.09.2026 21:22
Huti biorą Mokhę, ropa ponad 105 dolarów. Polska poderwała lotnictwo. Łódź żegna dzieci wojny

10 września w historii. Deyna daje Polsce złoto, Ulmowie zostają błogosławieni, Mazowsze wraca do Korony

Dziś jest czwartek, 253. dzień roku. Do końca 2026 roku pozostają 112 dni. W Tomaszowie Mazowieckim Słońce wschodzi około godz. 6.07, a zachodzi o 19.06. Imieniny obchodzą m.in. Łukasz, Sebastian, Mikołaj, Piotr, Izabela, Antoni i Monika. Data dodania artykułu: 10.09.2026 07:01
10 września w historii. Deyna daje Polsce złoto, Ulmowie zostają błogosławieni, Mazowsze wraca do Korony

Od Jagiełły w Wolborzu po rozmowy o unijnych miliardach. Dziś w kraju i na świecie — 9 września

Historia nie zawsze zaczyna się w odległych stolicach. Czasem jej ważny rozdział powstaje tuż obok — jak odezwa Władysława Jagiełły przeciw zakonowi krzyżackiemu, wydana w Wolborzu dokładnie 617 lat temu. Dziś polityczne rozmowy toczą się już w zupełnie innej Europie: w Warszawie tematem będzie przyszły budżet Unii. W kalendarium wracamy też do sprawy brzeskiej, sukcesu „Noża w wodzie” i muzyki Otisa Reddinga. Data dodania artykułu: 09.09.2026 08:08
Od Jagiełły w Wolborzu po rozmowy o unijnych miliardach. Dziś w kraju i na świecie — 9 września

8 września. To dziś Tomaszów został uroczyście ogłoszony miastem. Orsza, Siwiec, Avicii i wielki mecz Polek

8 września Tomaszów Mazowiecki ma swoją własną, bardzo ważną kartkę w kalendarzu. Dokładnie 196 lat temu komisarz rządowy odczytał akt nadania praw miejskich, a pierwszy burmistrz złożył przysięgę. Tego samego dnia historii przypominamy wielkie zwycięstwo pod Orszą, początek tragedii Leningradu, dramatyczny protest Ryszarda Siwca i śmierć Elżbiety II. Muzycznie 8 września łączy P!nk, Patsy Cline i Aviciiego. Sportowo zaś najważniejszy polski punkt dnia jest w Katowicach: biało-czerwone zagrają z Meksykiem na mistrzostwach świata U-20. A skoro obchodzimy również Dzień Dobrych Wiadomości, spróbujmy przez chwilę spojrzeć na historię inaczej niż wyłącznie przez dym, wojny i katastrofy. Data dodania artykułu: 08.09.2026 09:08
8 września. To dziś Tomaszów został uroczyście ogłoszony miastem. Orsza, Siwiec, Avicii i wielki mecz Polek

Pokój mówi jedno, drony drugie. Kreml dopuszcza rozmowy, Iran grozi energetyce. Wojsko rusza na drogi

Poniedziałek, 7 września 2026 roku, przynosi ten rodzaj wiadomości, w których słowo „pokój” pojawia się niemal równie często jak „atak”. Kreml po weekendowej misji Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera nie wyklucza wznowienia trójstronnych rozmów Rosja–Ukraina–USA. W tym samym czasie ukraińskie drony uderzają w trzy rosyjskie rafinerie, a Rosjanie atakują ukraińskie porty. Na Bliskim Wschodzie Iran zapowiada stworzenie nowej „strefy ograniczonej” w Zatoce Perskiej i ostrzega amerykańskie firmy energetyczne, że ich instalacje mogą stać się celem. Ropa Brent doszła dziś do 98 dolarów za baryłkę. W Polsce wojsko rozpoczyna przemieszczanie sprzętu przed dużymi ćwiczeniami „Czarny Obrońca ’26”, a w Sejmie naukowcy po raz pierwszy rozmawiają o zmianie klimatu jak o elemencie bezpieczeństwa narodowego. W Łódzkiem ruszają przygotowania do budowy wielkiej sieci tras rowerowych, w tym Velo Pilica, mającej bezpośredni związek z naszym regionem. A Tomaszów? Tutaj poniedziałek nadal żyje skutkami jednego z najbardziej burzliwych walnych zgromadzeń w historii SM „Przodownik”. Stan informacji: około godz. 20.00. Data dodania artykułu: 07.09.2026 23:14
Pokój mówi jedno, drony drugie. Kreml dopuszcza rozmowy, Iran grozi energetyce. Wojsko rusza na drogi

Polecane

Rosyjskie drony znów stawiają Polskę w gotowości. Saudyjski rurociąg zamknięty, ropa ponad 100 dolarów. Jutro wielkie dożynki w Spale

Rosyjskie drony znów stawiają Polskę w gotowości. Saudyjski rurociąg zamknięty, ropa ponad 100 dolarów. Jutro wielkie dożynki w Spale

Sobota, 12 września 2026 roku, przypomniała, że granica między wiadomością ze świata a komunikatem na polskim telefonie zrobiła się niebezpiecznie cienka. Rosyjskie drony uderzały w zachodnią Ukrainę, Polska podniosła gotowość obrony powietrznej, a mieszkańcy Lubelszczyzny i Podkarpacia otrzymali alerty RCB. W samej Ukrainie rosyjskie naloty zabiły co najmniej osiem osób, podczas gdy Wołodymyr Zełenski deklaruje gotowość do spotkania z Władimirem Putinem na grudniowym G20. Jednocześnie drugi wielki front kryzysu przesuwa się przez Bliski Wschód: Arabia Saudyjska zamknęła strategiczny rurociąg East-West po ataku dronów, Huti zajęli wyspę Perim w cieśninie Bab el-Mandeb, a Brent zakończyła tydzień na poziomie 104,61 dolara za baryłkę. W Polsce obchodzimy dziś Święto Wojsk Lądowych – datę szczególnie bliską Tomaszowowi Mazowieckiemu, gdzie stacjonuje 25. Brygada Kawalerii Powietrznej. A jutro oczy całego rolniczego kraju zwrócą się kilkanaście kilometrów od nas: Spała będzie gospodarzem Dożynek Polskich. Stan informacji: około godz. 20.15. Data dodania artykułu: Wczoraj, 21:28
33 pojemniki, 1408 zł rocznie, czasem sprząta ZDP. Kto odpowiada za kontenery na odzież w Tomaszowie?

33 pojemniki, 1408 zł rocznie, czasem sprząta ZDP. Kto odpowiada za kontenery na odzież w Tomaszowie?

Koszulki, spodnie, buty i foliowe worki zamiast do pojemnika trafiają na chodnik i trawnik. Kontener, który ma służyć ponownemu wykorzystaniu odzieży, potrafi w krótkim czasie zmienić swoje otoczenie w prowizoryczne wysypisko. Według Zarządu Dróg Powiatowych w pasach dróg powiatowych w Tomaszowie Mazowieckim stoją 33 takie pojemniki. Za zajęcie 32 metrów kwadratowych publicznego terenu ich operator płaci powiatowi 1408 zł rocznie. A kiedy sytuacja wymyka się spod kontroli, ubrania i inne przedmioty zdarza się sprzątać… pracownikom ZDP. Dokumenty ujawniają jednak jeszcze więcej pytań. Choćby tak podstawowe, jak to, czy pojemników rzeczywiście jest 33. Data dodania artykułu: Wczoraj, 20:05
Kim jest Jakub Pietkiewicz, nowy prezes SM Przodownik? Po latach wraca do Tomaszowa

Kim jest Jakub Pietkiewicz, nowy prezes SM Przodownik? Po latach wraca do Tomaszowa

Piątek, 11 września. Przed siedzibą Spółdzielni Mieszkaniowej „Przodownik” tłum, okrzyki, przepychanki i policja. W środku miało nastąpić zwyczajne przekazanie gabinetu nowemu prezesowi. Zamiast tego Jakub Pietkiewicz, który po kilkunastu latach wrócił do Tomaszowa Mazowieckiego, nie wszedł nawet do budynku. Dla wielu mieszkańców jego nazwisko może brzmieć dziś obco. Tymczasem za nowym prezesem ciągnie się blisko dwudziestoletnia droga przez tomaszowski magistrat, TTBS, Radio Łódź, Łęczycę, państwowe instytuty badawcze, Łódzką Specjalną Strefę Ekonomiczną i regionalną politykę. A ostatnio także przez Krośniewice. Kim więc jest człowiek, który obejmuje stery jednej z najbardziej skonfliktowanych dziś instytucji w Tomaszowie? Data dodania artykułu: Wczoraj, 17:37 Liczba komentarzy: 3
Wydarzenia sportowe w skrócie – sobota, 12 września, godz. 22.00 Rosyjskie drony znów stawiają Polskę w gotowości. Saudyjski rurociąg zamknięty, ropa ponad 100 dolarów. Jutro wielkie dożynki w Spale Batorski znowu narozrabiał? Dwa jego projekty wygrały w Budżecie Obywatelskim Województwa Łódzkiego 33 pojemniki, 1408 zł rocznie, czasem sprząta ZDP. Kto odpowiada za kontenery na odzież w Tomaszowie? Nowy prezes SM Przodownik zapowiada audyt i porządkowanie spraw po burzliwym walnym w Tomaszowie Mazowieckim Kim jest Jakub Pietkiewicz, nowy prezes SM Przodownik? Po latach wraca do Tomaszowa Indyjska płytka płynie tysiące kilometrów i jest tańsza. Czy kryzys ceramiki uderzy w Tomaszów? Pilne! Zaginęła 17-letnia Izabela Bąbol. Policja prosi o pomoc Pilne! Policjanci z Tomaszowa poszukują 17-letniej W.... /osoba odnaleziona/ Lechia wraca z Ząbek bez punktów. Fatalny początek przesądził o porażce Dziś w kraju i na świecie (sobota, 12 września) Mateusz Stolarski nowym trenerem Widzewa Łódź. Debiut już przeciwko Legii
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: xyz Treść komentarza: Bardzo oryginalny sposób na wybór nowego prezesa. Czy był jakiś konkurs? Ciekawe jest, że na prezesa wyciągnięto z kapelusza człowieka, który nie zarządzał zasobami mieszkaniowymi. Epizod w radzie nadzorczej TBS to nie to samo co spółdzielnia. Wypada tylko życzyć powodzenia. Źródło komentarza: Kim jest Jakub Pietkiewicz, nowy prezes SM Przodownik? Po latach wraca do Tomaszowa Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Szanowna Redakcjo. Chcieliście pomóc tym artykułem naszym, lokalnym i polskim, ceramicznym gigantom: Ceramice Paradyż i Opocznu?! Pięknie, kur5a, ładnie... Szkoda tylko, że nie podaliście Waszym czytelnikom adresów tych hurtowni, który niemal za bezcen sprowadzają płytki z Indii. Ludzie. Gdzie wy macie rozum?! Źródło komentarza: Indyjska płytka płynie tysiące kilometrów i jest tańsza. Czy kryzys ceramiki uderzy w Tomaszów? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Cytat ostatniego zdania z materiału powyżej: "Bo zanim zaczniemy oceniać nowego prezesa, warto było odpowiedzieć na pytanie podstawowe: kim właściwie jest Jakub Pietkiewicz? " W normalnym świecie (świat dotychczasowego kierownictwa SM Przodownik, to nie był normalny świat) najważniejszy pomiot spółdzielni, czyli jej członkowie już przed Walnym i przed ewentualną zmianą władz spółdzielni powinni dokładnie wiedzieć, co w trawie piszczy, czyli powinni znać listy kandydatów do zarządu, do rady nadzorczej i kandydatów na prezesa spółdzielni. Do takich informacji powinny w odpowiednim czasie dotrzeć lokalne media. Teraz, ta końcowa informacja, podana grubym drukiem pod koniec powyższego materiału, to już musztarda po obiedzie. Ten totalny burdel, jaki widzieliśmy w trakcie Walnego, wynikał i dalej wynika z braku rzetelnych informacji, jakie powinny do nas dotrzeć przed Walnym. Informacje, które teraz dostaniemy, to będą tylko opowieści dziwnej treści. No, ale dobre i to.... PS. Za ostatnimi prezesami SM Przodownik nie przepadałem Jeśli, wg Redakcji, ten nowy prezes, to jednak fachowiec, który zaczynał u Prezydenta Zagozdona w Tomaszowie, a potem wiele razy zmieniał pracę, to pozostaje pytanie: jaka była tak częsta zmiana tych stołków... Źródło komentarza: Kim jest Jakub Pietkiewicz, nowy prezes SM Przodownik? Po latach wraca do Tomaszowa Autor komentarza: Green Treść komentarza: Dziennikarz portalu jak zawsze obiektywny xD Źródło komentarza: Chaos pod Spółdzielnią Przodownik w Tomaszowie. Tłum zablokował wejście nowemu prezesowi, interweniowała policja Autor komentarza: Ada Treść komentarza: w tej sytuacji należy przedstawić innego jeszcze kandydata na stanowisko prezesa. Ciężar zasług, wyróżnień i dokonań pana Pietkiewicza może wprowadzić dodatkową dyspropocję w zarządzie spółdzielni. Źródło komentarza: Kim jest Jakub Pietkiewicz, nowy prezes SM Przodownik? Po latach wraca do Tomaszowa Autor komentarza: jvz Treść komentarza: czekamy na krs kto podpisze Źródło komentarza: Nowy prezes SM Przodownik zapowiada audyt i porządkowanie spraw po burzliwym walnym w Tomaszowie Mazowieckim
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama