Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 04:44
Reklama
Reklama

Różnice - dzielą czy zbliżają? Szok kulturowy w teorii i praktyce

Przyjeżdżamy do nowego miejsca, do nowego kraju i nagle okazuje się, że ludzie jakoś inaczej wyglądają, inaczej mówią, inaczej się ubierają, słuchają innej muzyki i oglądają inne filmy. Jakby tego było mało, w lokalnych knajpach, po wnikliwej lekturze menu zapisanego jakąś dziwną czcionką - jakby wręcz narysowanego, nie możemy znaleźć naszego ulubionego żurku czy barszczyku ukraińskiego, w kioskach nie ma naszych ulubionych gazet a nasi nowi sąsiedzi nie ukrywają zdziwienia na nasz widok; nawet dobrze nam znana coca-cola smakuje jakoś tak inaczej..... dobrze, że chociaż nie jesteśmy do góry nogami. Jeśli inność nowego miejsca nie motywuje nas do niczego innego jak do odwrotu, oznacza to, że padliśmy właśnie ofiarą tzw. szoku kulturowego, w najbardziej powszechnym tego słowa znaczeniu.

Mało kto, zdaje sobie sprawę, że szok kulturowy występuje zawsze przy konfrontacji z nowym środowiskiem - nawet jeśli ta konfrontacja wypada dla nas pozytywnie. Niezawsze koniecznie trzeba się w tym celu ruszać zbyt daleko z miejsca. Nowa klasa, nowa szkoła, nowa praca, nowe miasto, nowi znajomi, nowa żona.... każda grupa społeczna ma swoje, ustalone już zasady, a Wchodząc do niej, wstępujemy na nowy, nieznany nam dotąd grunt. Możemy doświadczyć jednego, kilku, lub przejść kolejno przez wszystkie etapy szoku kulturowego, określane jako "miesiąc miodowy", "negocjacje", "przystosowanie/asymilacja" i "opanowanie".

 

Jeśli nowy świat widzimy w różowych barwach, a jego niedoskonałości wydają się do nas nie docierać, znajdujemy się na etapie miesiąca miodowego. Sielanka jednak nie trwa wiecznie. Wcześniej, czy później dosięgnie nas siła grawitacji i zostaniemy ściągnięci spowrotem na na ziemię. Upadek może być albo bolesny, albo niedostrzegalny.

 

Jeśli na początku czujemy jakby motylki w brzuszkach unosiły nas nad chmurkami, znaczy to, że albo cierpimy na niestrawność, albo przeżywamy "miesiąc miodowy".

 

Jeśli, kiedy pojawiają się pierwsze problemy, nagle docierają do nas wyraźne różnice kulturowe, które zamiast działać na nas stymulująco, zaczynają nas denerwować, to najprawdopodobniej nieco zbyt mocno uderzyliśmy makówką w grunt. Podczas fazy negocjacji, zdajemy sobie sprawę, że oto właśnie staliśmy się członkami nowej społeczności, która niekoniecznie nas musi akceptować. My, za to nie mamy wyjścia - musimy przetrwać. Nagle, przy konfrontacji z prostymi, codziennymi czynnościami, inność nabiera istotnego znaczenia. Zaczyna nam brakować czegoś co znamy na wylot - czegoś, co, w odróżnieniu od nowego otoczenia byłoby przewidywalne, przez co, czulibyśmy się bezpiecznie. Musimy znaleźc złoty środek - czy asymilować się zupełnie, czy pozostawić u siebie trochę cech właściwych dla środowiska, z którego pochodzimy? Czasem, te poszukiwania wiążą się z nieprzyjemnymi doświadczeniami.

 

Wcześniej, czy później, znajdziemy właściwą drogę - obyśmy tylko nie trafili w ślepy zaułek.

 

Na szczęście, po jakimś czasie zaczynamy powoli ogarniać chaos. Jeżeli nasze lądowanie było miękkie, nawet nie dostrzegamy, kiedy udało nam się rozwinąć strategie radzenia sobie z niekoniecznie już nowymi sytuacjami. Podczas etapu "przystosowania", przyzwyczajamy się też do życia codziennego w nowym miejscu, wśród nowych ludzi. Wyrabiamy sobie pewne nawyki - nieważne czy złe, czy dobre - ważne, że skuteczne. Przez to, że wiemy już czego się spodziewać, rzeczy, które wcześniej nas zachwycały albo denerwowały, wydają się nam być całkiem zwyczajne.

 

Nie trzeba długo by zacząć powoli mieszać się z otoczeniem.

 

 

 

Po kilku latach, jesteśmy już w stanie wspinać się po społecznej drabinie nowego kręgu kulturowego. Nie czujemy się już jak ałtsajderzy - jesteśmy pełnymi przedstawicielami nowej społeczności. Niekoniecznie, jednak, musimy wyrzekać się korzeni - niektórzy tworzą unikatową mieszankę kultur, inni niczym kameleon, zakładają pełen kamuflaż.

 

W zależności od czasu, jaki dany jest nam spędzić w nowym miejscu, możemy przejść przez wszystkie etapy, lub tylko przez niektóre. Od naszych indywidualnych zdolności adaptacyjnych zależy, które nasz mózg sobie upodoba, i czy w którymś z nich przypadkiem nie utkwimy. Powszechnie, pod pojęciem szok kulturowy, kryje się właśnie przez faza negocjacji, której niekoniecznie trzeba doświadczyć w pełni. Również skutki szoku kulturowego są trudne do przewidzenia, a niektóre mogą być bardzo zabawne. Możemy nagle rozstroić sobie zegarek biologiczny i zacząć przesadnie spać - albo w drugą stronę -  możemy sobie uświadomić, że sen wcale nie jest aż tak do szczęścia potrzebny. Niektórzy reagują złym samopoczuciem i problemami żołądkowymi. Cóż, szok kulturowy, nie dotyczy tylko sfery psychicznej, ale i fizycznej - inna flora bakteryjna może się okazać nie do zniesienia. Szczególnie dla tych, którzy w dzieciństwie chowani byli w kokonach (obierane jabłka, odkażanie smoczka, antybiotyki, odkażanie i zaklejanie plasterkiem każdego obtarcia, itp.).

 

Inny rodzaj, konsystencja i flora bakteryjna w posiłkach też mogą być przyczyną szoku kulturowego.

 

Ciekawą rzeczą jest to, że ci, którzy byli nadmiernie zagubieni w nowej rzeczywistości, będą zagubieni również po powrocie do starej. Podczas doświadczania tzw. "odwrotnego szoku kulturowego", nagle, trzeba odgrzebać w ciemnych zakamarkach zwojów mózgowych zaniedbane już, i nie zawsze aktualne, sposoby radzenia sobie z dniem powszednim.

 

Mnie również, kilka razy, udało się doświadczyć negatywnych skutków szoku kulturowego. W Jukeju, jazda po lewej stronie wydawała mi się czystym absurdem. Niby wiedziałem jak to wygląda, ale wiedzieć, a widzieć na własne oczy to dwie różne rzeczy. Kiedy, pierwszy raz, wsiadłem tam za kierownicę samochodu, omal się nie rozbiłem, gdy podczas odwożenia znajomych z imprezy, mimo trzeźwego, lecz nieco zmęczonego ze względu na porę dnia, stanu umysłu, wjechałem na niewłaściwą stronę kilkupasmowej jezdni. 
 

Jazda po lewej stronie - wiedzieć, a widzieć na własne oczy to dwie różne rzeczy. Nawet podczas niedawnej wizyty w Hong Kongu, musiałem się "przestawiać".

 

Z kolei Po przyjeździe do Pakistanu, pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy to - "Gdzie tutaj jest CTRL-Z?  Wracam do Iranu" (mogłem tylko skorzystać z operacji "cofnij" bo niestety, moja wiza irańska przewidywała tylko rozstania i żadnych powrotów). Po kilku godzinach, polubiłem ten kraj i, muszę przyznać, że z sentymentem wspominam część z rzeczy, które mnie tam spotkały. 

 

Po przyjeździe do Pakistanu, miałem ochotę wcisnąć CTRL-Z. Kilka godzin później, zaczęło mi się tam podobać.

 

 

W Chinach, mój wstępny szok kulturowy polegał na tym, że nie pokrywały się one z moim stereotypem. Spodziewałem się nieco zacofanego kraju, z bardzo ostrym prawem, w którym nic nie wolno. Szybko jednak oswoiłem się z tym, że jestem w najszybciej rozwijającym się państwie Świata, w którym podejście do życia jest jeszcze bardziej wyluzowane niż gdziekolwiek indziej.

 

Chiny, które zastałem, trochę nie pokrywały się z moim stereotypem, który przywiozłem z Polski.

 

 

Zresztą, jak można mówić o szoku kulturowym w Państwie Środka, kiedy nieobchodzący Świąt uczniowie, przypomnięli mi o zbliżającym się Bożym Narodzeniu już pod koniec listopada? Na ostatnich zajęciach w przedszkolu, zaś, od każdej z grup dostałem kartki świąteczne:

 

- Przecież w Chinach podobno nie obchodzi się Świąt, powiedziałem.
- No tak, ale Ty je obchodzisz - odpowiedziała jedna z wychowawczyń.

 

To, że nauczyciel języka musi również poruszyć istotne sprawy kulturowe jest rzeczą oczywistą. Ale tego, że moja własna kultura przyjdzie do mnie na południu Chin, się nie spodziewałem - na ostatnich zajęciach z przedszkolakami, dostałem od każdej z grup kartki świąteczne.

 

Kiedy podczas apelu, wszyscy śpiewali We Wish you a Merry Christmas, a wychowawczynie i nauczycielki, kolejno składały mi życzenia, mówiąc przy tym najlepiej jak mogą po angielsku, przez chwilę, czułem się jakbym był w kilku miejscach jednocześnie. Ilu Europejczyków czy Amerykanów pamięta by złożyć życzenia z okazji np. Nowego Roku swoim chińskim, perskim, czy prawosławnym znajomym?

 

 

Kluski śląskie z szynką parmeńską polane sosem sojowym i doprawione kurkumą - czyli kulturowa pizza. Wszyscy życzą sobie Wesołych Świąt, a tylko dwie osoby, jejują*, przy czym, jedna z jejujących osób jest z kraju niejejującego.*

 

Mój szok kulturowy zazwyczaj przebiegał bardzo łagodnie głównie dlatego, że w żadnym z odwiedzonych miejsc, nie izolowałem się od ludzi. Człowiek jest istotą społeczną, więc podróżując samemu, w praktyce, nigdy nie jesteśmy sami. Ba, wydaje mi się, że będąc w grupie, zamykamy się w małym kręgu społecznym i wszystko co poza nim, wydaje nam się dziwne. Wszyscy zdają sobie dokładnie sprawę, że obcokrajowiec w nowym miejscu będzie miał spore problemy ze znalezieniem właściwego adresu, wysłaniem listu na poczcie czy zrobieniem szybkich zakupów w markecie, żeby nie powiedzieć - w aptece. Fakt - w często odwiedzanych przez turystów miejscach będą ci, którzy to zakłopotanie wykorzystają - ale tam są punkty informacyjne i funkcjonariusze publiczni mówiący po angielsku. W miejscach i sytuacjach, gdzie, pozornie, zdani jesteśmy tylko na siebie, zawsze znajdzie się ktoś, kto chętnie nam pomoże. Trzeba tylko poprosić lub chwycić już wyciągniętą dłoń i okazać odrobinę zaufania.
 

 

Grunt to, nawet na odludziu, nie izolować się od ludzi

 

 

*Jejować - rozkładać dwa palce - środkowy i wskazujący na kształt litery V podczas pozowania do zdjęć. W Chinach, robi się to wykrzykując głośne JEEEEE.

 

 

Przyjeżdżamy do nowego miejsca, do nowego kraju i nagle okazuje się, że ludzie jakoś inaczej

wyglądają, inaczej mówią, inaczej się ubierają, słuchają innej muzyki i oglądają inne filmy.

Jakby tego było mało, w lokalnych knajpach, po wnikliwej lekturze menu zapisanego jakąś dziwną

czcionką - jakby wręcz narysowanego, nie możemy znaleźć naszego ulubionego żurku czy

barszczyku ukraińskiego, w kioskach nie ma naszych ulubionych gazet a nasi nowi sąsiedzi nie

ukrywają zdziwienia na nasz widok; nawet dobrze nam znana coca-cola smakuje jakoś tak

inaczej..... dobrze, że chociaż nie jesteśmy do góry nogami. Jeśli inność nowego miejsca nie

motywuje nas do niczego innego jak do odwrotu, oznacza to, że padliśmy właśnie ofiarą tzw.

szoku kulturowego, w najbardziej powszechnym tego słowa znaczeniu.

Mało kto, zdaje sobie sprawę, że szok kulturowy występuje zawsze przy konfrontacji z nowym

środowiskiem - nawet jeśli ta konfrontacja wypada dla nas pozytywnie. Niezawsze koniecznie

trzeba się w tym celu ruszać zbyt daleko z miejsca. Nowa klasa, nowa szkoła, nowa praca, nowe

miasto, nowi znajomi, nowa żona.... każda grupa społeczna ma swoje, ustalone już zasady, a

Wchodząc do niej, wstępujemy na nowy, nieznany nam dotąd grunt. Możemy doświadczyć jednego,

kilku, lub przejść kolejno przez wszystkie etapy szoku kulturowego, określane jako "miesiąc

miodowy", "negocjacja", "przystosowanie/asymilacja" i "opanowanie".



Jeśli nowy świat widzimy w różowych barwach, a jego niedoskonałości wydają się do nas nie

docierać, znajdujemy się na etapie miesiąca miodowego. Nic jednak nie trwa wiecznie.

Wcześniej, czy później dosięgnie nas siła grawitacji i zostaniemy ściągnięci spowrotem na na

ziemię. Upadek może być albo bolesny albo możemy go nawet nie dostrzec.



Jeśli, kiedy pojawiają się pierwsze problemy, nagle docierają do nas wyraźne różnice

kulturowe, które zamiast działać na nas stymulująco, zaczynają nas denerwować, to

najprawdopodobniej nieco zbyt mocno uderzyliśmy makówką w grunt. Podczas fazy negocjacji,

zdajemy sobie sprawę, że oto właśnie staliśmy się członkami nowej społeczności, która

niekoniecznie nas musi akceptować. My, za to nie mamy wyjścia - musimy przetrwać. Nagle, przy

konfrontacji z prostymi, codziennymi czynnościami, inność nabiera istotnego znaczenia. Zaczyna

nam brakować czegoś co znamy na wylot - czegoś, co, w odróżnieniu od nowego otoczenia byłoby

przewidywalne, przez co, czulibyśmy się bezpiecznie. Musimy znaleźc złoty środek - czy

asymilować się zupełnie, czy pozostawić u siebie trochę cech właściwych dla środowiska, z

którego pochodzimy? Czasem, te poszukiwania wiążą się z nieprzyjemnymi doświadczeniami.



Na szczęście, po jakimś czasie zaczynamy powoli ogarniać chaos. Jeżeli nasze lądowanie było

miękkie, nawet nie dostrzegamy, kiedy udało nam się rozwinąć strategie radzenia sobie z

niekoniecznie już nowymi sytuacjami. Podczas etapu "przystosowania", przyzwyczajamy się też do

życia codziennego w nowym miejscu, wśród nowych ludzi. Wyrabiamy sobie pewne nawyki - nieważne

czy złe, czy dobre - ważne, że skuteczne. Przez to, że wiemy już czego się spodziewać, rzeczy,

które wcześniej nas zachwycały albo denerwowały, wydają się nam być całkiem zwyczajne.



Po jakimś czasie, jesteśmy w stanie wspinać się po społecznej drabinie nowego kręgu

kulturowego. Nie czujemy się już jak ałtsajderzy - jesteśmy pełnymi przedstawicielami nowej

społeczności. Niekoniecznie, jednak, musimy wyrzekać się korzeni - niektórzy tworzą unikatową

mieszankę kultur, inni niczym kameleon, zakładają pełen kamuflaż.




W zależności od czasu, jaki dany jest nam spędzić w nowym miejscu, możemy przejść przez

wszystkie etapy, lub tylko przez niektóre. Od naszych indywidualnych zdolności adaptacyjnych

zależy, które nasz mózg sobie upodoba, i czy w którymś z nich przypadkiem nie utkwimy.

Powszechnie, pojęcie szok kulturowy rozumie się właśnie przez fazę negocjacji, której

niekoniecznie trzeba doświadczyć w pełni. Skutki szoku kulturowego są również trudne do

przewidzenia. Niektóre mogą być bardzo zabawne. Możemy nagle rozstroić sobie zegarek

biologiczny i zacząć przesadnie spać - albo w drugą stronę - nagle, możemy sobie uświadomić,

że sen wcale nie jest aż tak do szczęścia potrzebny. Niektórzy reagują złym samopoczuciem i

problemami żołądkowymi. Cóż, szok kulturowy, nie dotyczy tylko sfery psychicznej, ale i

fizycznej - inna flora bakteryjna może się okazać nie do zniesienia. Szczególnie dla tych,

którzy w dzieciństwie chowani byli w kokonach (obierane jabłka, odkażanie smoczka,

antybiotyki, odkażanie i zaklejanie plasterkiem każdego obtarcia, itp.).

Ciekawą rzeczą jest to, że nadmiernie zagubieni w nowej rzeczywistości, będą zagubieni również

po powrocie do starej. Podczas doświadczania tzw. "odwrotnego szoku kulturowego", nagle,

trzeba odgrzebać w ciemnych zakamarkach zwojów mózgowych zaniedbane już, i nie zawsze

aktualne, sposoby radzenia sobie z dniem powszednim.



Mnie również, kilka razy, udało się doświadczyć negatywnych skutków szoku kulturowego. W

Jukeju, jazda po lewej stronie wydawała mi się czystym absurdem. Niby wiedziałem, że tak to

się tam odbywa, ale wiedzieć, a widzieć na własne oczy to dwie różne rzeczy. Kiedy, pierwszy

raz, wsiadłem tam za kierownicę samochodu, omal się nie rozbiłem, gdy podczas odwożenia

znajomych z imprezy, mimo trzeźwego, lecz nieco zmęczonego ze względu na porę dnia, stanu

umysłu, wjechałem na niewłaściwą stronę kilkupasmowej jezdni. 



W Pakistanie również nie było lekko. Po przyjeździe do tego kraju, pierwsza myśl, która

przyszła mi do głowy to - "Gdzie tutaj jest CTRL-Z - wracam do Iranu" (mogłem tylko skorzystać

z operacji "cofnij" bo niestety, moja wiza irańska przewidywała tylko rozstania i żadnych

powrotów). Po kilku godzinach, polubiłem ten kraj i, muszę przyznać, że z sentymentem

wspominam część rzeczy, która mnie tam spotkała. 




W Chinach, mój wstępny szok kulturowy polegał na tym, że nie pokrywały się one z moim

stereotypem. Spodziewałem się nieco zacofanego kraju, z bardzo ostrym prawem, w którym nic nie

wolno. Szybko jednak oswoiłem się z tym, że jestem w najszybciej rozwijającym się państwie

Świata, w którym podejście do życia jest jeszcze bardziej wyluzowane niż gdziekolwiek indziej.
Zresztą, jak można mówić o szoku kulturowym w Państwie Środka, kiedy nieobchodzący Świąt

uczniowie, przypomnięli mi o zbliżającym się Bożym Narodzeniu już pod koniec listopada? Na

ostatnich zajęciach w przedszkolu, zaś, od każdej z grup dostałem kartki świąteczne:

- Przecież w Chinach podobno nie obchodzi się Świąt, powiedziałem.
- No tak, ale Ty je obchodzisz - odpowiedziała jedna z wychowawczyń.

Kiedy podczas apelu, wszyscy śpiewali We Wish you a Merry Christmas, a wychowawczynie i

nauczycielki, kolejno składały mi życzenia, mówiąc przy tym najlepiej jak mogą po angielsku.

Przez chwilę, czułem się jakbym był w kilku miejscach jednocześnie. Ilu Europejczyków czy

Amerykanów pamięta by złożyć życzenia z okazji Nowego Roku swoim chińskim, perskim, czy

prawosławnym znajomym?


Mój szok kulturowy przebiegał bardzo łagodnie głównie dlatego, że w żadnym z odwiedzonych

miejsc, nie izolowałem się od ludzi. Człowiek jest istotą społeczną, więc podróżując samemu, w

praktyce, nigdy nie jesteśmy sami. Ba, wydaje mi się, że będąc w grupie, zamykamy się w małym

kręgu społecznym i wszystko co poza nim, wydaje nam się dziwne. Wszyscy zdają sobie dokładnie

sprawę, że obcokrajowiec w nowym miejscu będzie miał spore problemy ze znalezieniem właściwego

adresu, wysłaniem listu na poczcie czy zrobieniem szybkich zakupów w markecie, żeby nie

powiedzieć - w aptece. Fakt - w często odwiedzanych przez turystów miejscach będą ci, którzy

to zakłopotanie wykorzystają - ale tam są punkty informacyjne i funkcjonariusze publiczni

mówiący po angielsku. W miejscach i sytuacjach, gdzie, pozornie, zdani jesteśmy tylko na

siebie, zawsze znajdzie się ktoś, kto chętnie nam pomoże. Trzeba tylko poprosić lub chwycić

już wyciągniętą dłoń i okazać odrobinę zaufania.


 

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

kicay 27.12.2011 22:58
qwasq wbrew pozorom kuchnia orientalna mając do dyspozycji tak ogromną gamę wszelakich ziół i przypraw nia ma sobie równych wśród innych.

? 14.09.2017 02:02
Żryj w takim razie, po co tyle gadać?

25.12.2011 12:01
Eno, jedzonko wygląda dosyć fajnie, ciekawe jak to się przekłada na smak w tych potrawach :)

Opinie

Reklama

Fałszywe nagie zdjęcia dziecka i AI. UODO: przepisy są, problemem jest ich niestosowanie (wywiad)

Sprawa deepfake’ów z udziałem dziecka z Mazowsza ujawniła problemy ze stosowaniem prawa wobec nowych technologii. Prezes UODO Mirosław Wróblewski wskazuje, że obowiązujące przepisy pozwalały na ściganie sprawców, lecz nie zostały użyte.Data dodania artykułu: 27.01.2026 09:59
Fałszywe nagie zdjęcia dziecka i AI. UODO: przepisy są, problemem jest ich niestosowanie (wywiad)

Dziś w kraju i na świecie (wtorek, 27 stycznia)

Dziś jest wtorek, dwudziesty siódmy dzień roku. Wschód słońca o godz. 7.26, zachód o 16.11. Imieniny obchodzą m.in. Chryzostom, Dacjusz, Elwira, Henryk, Jan, Jerzy, Julian, Karolina, Leander, Leandra, Przemysław, Rozalia.Data dodania artykułu: 27.01.2026 00:00
Dziś w kraju i na świecie (wtorek, 27 stycznia)

Sondaż IBRiS dla Onetu: Nawrocki numerem jeden; rośnie zaufanie do Tuska i Sikorskiego

Prezydent Karol Nawrocki pomimo lekkiego spadku utrzymuje pozycję lidera sondażu zaufania przeprowadzonego dla Onetu przez IBRiS. Na podium znaleźli się też szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski oraz premier Donald Tusk; obaj zaliczyli wzrosty o odpowiednio 3 i 4,4 pkt proc.Data dodania artykułu: 26.01.2026 21:24
Sondaż IBRiS dla Onetu: Nawrocki numerem jeden; rośnie zaufanie do Tuska i Sikorskiego

Dziś w kraju i na świecie (poniedziałek, 26 stycznia)

26 stycznia w Warszawie prezydent Karol Nawrocki spotka się z ministrem Radosławem Sikorskim, by rozstrzygnąć spór o nominacje ambasadorskie i omówić ewentualne przystąpienie Polski do Rady Pokoju. Tego samego dnia Pałac przyjmie prezydent Mołdawii Maię Sandu, MSZ gościć będzie saudyjskiego ministra, a PKOl ogłosi skład na igrzyska w Mediolanie.Data dodania artykułu: 26.01.2026 00:00
Dziś w kraju i na świecie (poniedziałek, 26 stycznia)

34. Finał WOŚP/ W niedzielę zbiórka na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego

W niedzielę Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy będzie kwestować na rzecz diagnostyki i leczenia chorób przewodu pokarmowego u dzieci. Na ulicach w całej Polsce tysiące wolontariuszy będzie zbierać pieniądze do puszek, odbędzie się też szereg imprez i internetowych aukcji.Data dodania artykułu: 25.01.2026 09:10Liczba komentarzy artykułu: 1
34. Finał WOŚP/ W niedzielę zbiórka na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego

50 lat temu The Beatles odrzucili miliony dolarów za powrót na scenę

30 mln dolarów - taką kwotę w styczniu 1976 r. proponował muzykom The Beatles promotor koncertowy Bill Sargent za powrót na scenę na jeden jedyny koncert. Fantastyczna Czwórka z Liverpoolu, jeden z najsłynniejszych zespołów w historii, odrzuciła lukratywną ofertę.Data dodania artykułu: 25.01.2026 09:05
50 lat temu The Beatles odrzucili miliony dolarów za powrót na scenę

Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 25 stycznia)

Dziś jest niedziela, dwudziesty piąty dzień roku. Wschód słońca o godz. 7.28, zachód o 16.07. Imieniny obchodzą: Ananiasz, Apollon, Artemia, Emanuel, Emanuela, Juwentyn, Maksym, Miłobor, Miłosz i Paweł.Data dodania artykułu: 25.01.2026 00:00
Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 25 stycznia)

105 lat temu urodził się harcmistrz, ppor. AK Tadeusz Zawadzki „Zośka”

24 stycznia 1921 r., urodził się harcmistrz, ppor. AK Tadeusz Zawadzki „Zośka”, bohater „Kamieni na szaniec”, „Kotwicki” - zasłużony dla utrwalenia w przestrzeni okupowanej Warszawy symbolu Polski Walczącej; inicjator i uczestnik Akcji pod Arsenałem; patron powstańczego batalionu.Data dodania artykułu: 24.01.2026 11:57
105 lat temu urodził się harcmistrz, ppor. AK Tadeusz Zawadzki „Zośka”
Reklama
Styczniowe nowości w kinach Helios

Styczniowe nowości w kinach Helios

Styczeń to znakomity czas dla kina, a dowodzi tego kolejna dawka emocjonujących premier. W tym tygodniu na ekranach Heliosa pojawią się dwie gorące nowości: „Wielka Warszawska” oraz „Szybcy i sprytni”. Ponadto w repertuarze znajdą się seanse hitów, projekcje dla najmłodszych i maraton z kultową sagą „Władca Pierścieni”!Wyczekiwaną polską premierą jest „Wielka Warszawska”. Film w reżyserii Bartłomieja Ignaciuka przenosi widzów do pierwszych lat transformacji ustrojowej, kiedy świat wyścigów konnych stawał się areną nie zawsze czystych zagrywek. W takiej rzeczywistości główny bohater, Krzysiek – zdolny, ale naiwny nowicjusz – marzy o karierze dżokeja i wierzy, że ciężką pracą osiągnie sukces. Tymczasem w środowisku wyścigów konnych rządzi mafia, a często o wynikach decydują korupcja i oszustwo… W obsadzie znaleźli się między innymi Tomasz Ziętek, Marcin Bosak i Tomasz Kot. „Szybcy i sprytni” to natomiast pozytywna animacja o szopie, znanym jako „Sokół”. Bohater na gapę wsiada do superszybkiego pociągu, nie podejrzewając, że właśnie trafił w pułapkę. Tuż przed odjazdem z pociągu ewakuowani zostają wszyscy pasażerowie oprócz licznie zgromadzonych na pokładzie zwierzaków domowych. To właśnie one, z Sokołem na czele będą musiały stawić czoła żądnemu zemsty borsukowi, który przejął kontrolę nad pędzącym składem. Szop Sokół, razem z nowymi przyjaciółmi, muszą teraz powstrzymać tajemniczego porywacza…Na wielkich ekranach znajdą się również najchętniej oglądane filmy ostatnich tygodni. „Greenland 2” to kontynuacja widowiskowego thrillera katastroficznego, który przenosi widzów w świat zagrożony globalną zagładą. John Garrity wraz z żoną i synem próbują zacząć nowe życie, dlatego też wyruszają w poszukiwaniu terenów nadających się do zamieszkania. Największe zagrożenie czeka ich ze strony innych ocalałych, którzy dla przetrwania są gotowi na wszystko. Miłośnicy mocniejszych, psychologicznych historii mogą natomiast obejrzeć thriller „Pomoc domowa”. Film opowiada o młodej kobiecie, która podejmuje pracę w luksusowej willi. Z czasem odkrywa jednak, że za idealną fasadą domu kryją się mroczne tajemnice, a relacje między domownikami są pełne napięć i niedopowiedzeń. W obsadzie znalazły się gwiazdy kina: między innymi Sydney Sweeney i Amanda Seyfried. Nadal w kinach Helios można zobaczyć wielkie widowisko „Avatar: Ogień i popiół”. Trzecia odsłona sagi przenosi widzów do wulkanicznych obszarów Pandory, gdzie żyje tajemniczy klan Zaran. Helios ma także szeroką ofertę tytułów dla widzów w każdym wieku. „Miss Moxy. Kocia ekipa” to historia niesfornej kotki, która zgubiła się podczas wakacji. Bohaterka trafia w szpony Rity, przebiegłej właścicielki farmy, chcącej wykorzystać muzyczne zdolności Moxy… Kotka, pragnąc wrócić do prawdziwego domu, potrzebuje pomocy nowych przyjaciół – buldoga Brutusa i ptaka Ayo. Inną zabawną animacją jest „SpongeBob: Klątwa pirata”, w której kultowy bohater wraz z przyjaciółmi mierzy się z klątwą tajemniczego ducha pirata. SpongeBob wraz z Patrykiem zostają wciągnięci w niebezpieczną morską przygodę na pokładzie nawiedzonego statku, który zabiera ich w nieznane rejony oceanu. „Zwierzogród 2” to z kolei kontynuacja uwielbianego kinowego przeboju, w której Judy Hopps i Nick Bajer, tym razem jako pełnoprawny policyjny duet, prowadzą nowe śledztwo… Kolejną propozycją dla młodszych widzów jest polski tytuł „Psoty”. 13-letnia Frania ratuje potrąconego psa, po czym w tajemnicy przed mamą przygarnia czworonoga. Następnie zaczyna publikować w sieci filmiki z jego udziałem, które szybko zdobywają popularność. Ponadto w najbliższą niedzielę, 25 stycznia, we wszystkich kinach odbędą się Filmowe Poranki, w ramach których najmłodsi będą mogli zobaczyć bajkę „Strażak Sam”, a także wziąć udział w konkursach.W najbliższym tygodniu nie zabraknie także różnorodnych projektów specjalnych. W piątek, 23 stycznia, we wszystkich kinach sieci zaplanowano Maraton Władcy Pierścieni. Wydarzenie obejmuje nocne pokazy trzech części popularnej serii w rozszerzonych wersjach reżyserskich. Środa, 28 stycznia to czas dla maestro André Rieu i jego orkiestry, gdyż wówczas odbędzie się przedostatnia projekcja koncertu zatytułowanego „Wesołych Świąt”. W repertuarze Heliosa jak zwykle znalazł się także cykl Kino Konesera. W poniedziałek, 26 stycznia w wybranych kinach zostanie wyświetlona francuska komedia „Wysokie i niskie tony”. Znany dyrygent Thibaut odkrywa, że ma brata –skromnego puzonistę Jimmy'ego. Choć dzieli ich status materialny i styl życia, łączy miłość do muzyki.Szczegóły dotyczące aktualnego repertuaru oraz bilety dostępne są na stronie www.helios.pl, w aplikacji mobilnej oraz w kasach kinowych. Helios gra z WOŚP – w ramach aukcji charytatywnych można wylicytować wyjątkowe roczne karnety do kin naszej sieci! Więcej informacji znajduje się na stronie: www.helios.pl/aktualnosc/wosp.Data rozpoczęcia wydarzenia: 23.01.2026
Zawody Kontrolne w Arenie Lodowej

Zawody Kontrolne w Arenie Lodowej

Szybkość, setne sekundy i forma na półmetku sezonuSezon w Arenie Lodowej trwa w najlepsze – lód jest gotowy, a zawodnicy nie zwalniają tempa. Już 1 lutego 2026 roku obiekt zaprasza na Zawody Kontrolne w łyżwiarstwie szybkim. To nie jest impreza „na pokaz”, tylko konkretny, sportowy sprawdzian: pomiar aktualnej formy, test szybkości i ważny element przygotowań przed dalszą częścią sezonu.Kiedy i gdzie?📅 01.02.2026 (niedziela)🕙 10:00 – 12:00📍 Arena LodowaKto startuje i na jakich dystansach?W zawodach rywalizować będą kobiety i mężczyźni, a program obejmuje dwa klasyczne dystanse sprinterskie:500 m1000 mTo właśnie na tych odcinkach najlepiej widać, ile znaczy technika, rytm i praca nóg – a różnice na mecie potrafią zamknąć się w setnych i dziesiątych częściach sekundy.Dlaczego „kontrolne” są takie ważne?Zawody kontrolne są dla zawodników czymś w rodzaju sportowego „przeglądu technicznego”. Trenerzy dostają twarde dane:jak wygląda start,czy tempo jest stabilne,gdzie zawodnik traci czas na łukach,jak wypada praca na finiszu.A dla samych łyżwiarzy to szansa, by sprawdzić się w warunkach zbliżonych do tych najważniejszych – pod presją, z pomiarem czasu, w realnej rywalizacji.Informacje dla zawodników: zapisy📩 Zgłoszenia przyjmowane są mailowo: [email protected]🗓 do 30.01.2026 (piątek) do godz. 12:00Warto nie zostawiać tego na ostatnią chwilę – start w zawodach kontrolnych to często jeden z kluczowych punktów planu treningowego na ten etap sezonu.Zaproszenie dla kibiców: zobacz szybkość z bliskaDla kibiców to świetna okazja, by przekonać się, jak wygląda łyżwiarstwo szybkie „od środka”. Z trybun widać najlepiej, że tu nie wygrywa ten, kto jedzie „ładnie”, tylko ten, kto potrafi urwać ułamki sekund: na starcie, w dojeździe do łuku, na wyjściu i na ostatnich metrach.Jeśli lubisz sport, który jest równocześnie widowiskowy i bezlitośnie precyzyjny – 1 lutego Arena Lodowa będzie właściwym adresem.Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.02.2026

Polecane

Urodziny bliskiej osoby — jak wybrać prezent bez stresu?

Urodziny bliskiej osoby — jak wybrać prezent bez stresu?

Urodziny kogoś bliskiego zawsze wywołują podobne emocje. Chcemy sprawić radość, pokazać, że pamiętamy i że nam zależy. Jednocześnie pojawia się niepokój — czy na pewno mu się spodoba? A jeśli już to ma? I tak przy okazji — czy mój prezent nie wypadnie blado przy innych? Czas ucieka, a my wciąż stoimy przed pustką pomysłów. Większość z nas zna to uczucie. Wybór prezentu urodzinowego to nie tylko zakup rzeczy, ale gest ważny. Stajemy przed wyzwaniem: jak połączyć troskę z praktycznością? Jak sprawić radość, nie wpadając w pułapkę nietrafionego pomysłu? Dlatego warto pomyśleć o czymś, co da solenizantowi swobodę wyboru. Doskonałym przykładem jest voucher prezentowy — praktyczny, elegancki i pozbawiony ryzyka pomyłki. Pozwala solenizantowi samodzielnie wybrać to, czego naprawdę potrzebuje lub pragnie. To prezent, który łączy troskę z szacunkiem dla indywidualności. Daje komfort nam i radość osobie obdarowanej. Możemy być spokojni, że nasz wybór będzie doceniony.Data dodania artykułu: 26.01.2026 15:43
Policjanci uratowali 32-latka przed wychłodzeniem. Nocna interwencja przy ul. KoplinaUrodziny bliskiej osoby — jak wybrać prezent bez stresu?Biuro coworkingowe jako alternatywa dla home office„Cudowne” medaliki pod krzesłami radnych. Kto je przykleił i po co?Pierwszy sparing Lechii na plus. Pod „balonem” w Kręczkach padły trzy goleJuniorzy Lechii najlepsi w Łódzkiem. Trzy dni siatkarskich emocji i złoto zostaje w TomaszowieDzień Drugiej Połówki, czyli narodowe święto „co ja mam kupić, żeby było dobrze?”PŚ w łyżwiarstwie szybkim - triumf Żurka, Kania trzeci na 500 mSpołeczny asystent posła: „pomoc w terenie” wykonywana przez nastolatków?Dzień Gracza LOTTO, czyli narodowe święto „a może jednak tym razem?”Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 25 stycznia)W 25 Brygadzie Kawalerii Powietrznej powstało laboratorium, które ma skracać drogę od pomysłu do naprawy
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Profilowana poduszka do siedzenia SEAT COMFORT

Profilowana poduszka do siedzenia SEAT COMFORT

Cena: Do negocjacjiZ pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientówWygodna pozycja siedzącaOchrona przed napięciami mięśniowymiOdciążenie kręgosłupaSeat Comfort to idealne rozwiązanie dla osób szukających komfortu i prawidłowego ułożenia ciała podczas siedzenia. Dostosowująca się do ciężaru użytkownika pianka z pamięcią kształtu umożliwia właściwą pozycję i równomierne rozłożenie ciężaru ciała. Dzięki temu odciążony jest kręgosłup, co niweluje odczucie zmęczenia podczas czynności wykonywanych na siedząco. W zajęciu prawidłowej pozycji pomagają dodatkowe wyprofilowania pod uda.Poduszka uniwersalna ze względu na swoją elastyczność i możliwość dopasowania do miejsca, w którym jest stosowana. Idealna do wykorzystania w domu, pracy, samochodzie lub na wózku inwalidzkim. Spód wykonany jest z materiału antypoślizgowego, dzięki czemu poduszka nie przesuwa się i w przeciwieństwie do innych tego typu wyrobów, doskonale działa ze śliskimi powierzchniami (np. metal, tworzywo sztuczne).Wskazania: Profilaktyka w powstawaniu odleżyn, przeciążenie odcinka lędźwiowego kręgosłupa, choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa, wymuszona długotrwała pozycja siedząca.Przeciwwskazania: Nie stwierdzonoKonserwacja: Pianka z pamięcią kształtu nie nadaje się do prania. Pokrowiec zewnętrzny jest zdejmowalny i może być prany w temperaturze do 30°C/ 86°F. Ze względu na sposób transportu, poduszka po wyjęciu z opakowania może mieć "zapach fabryczny". Aby zniknął, przed pierwszym użyciem, wystarczy przewietrzyć poduszkę.Skład:Poduszka: 100% PUPoszewka (góra i boki): 93% poliester, 7% spandex, z uchwytem z bokuPoszewka (spód): 100% poliester z kropkami antypoślizgowymiWymiary: 45X 37X9cmGęstość: 45kg/m3
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama