Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 24 września 2026 10:43
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego

Ewelina Flinta po 19 latach przerwy wraca z nowym albumem. „To płyta kobiety, która decyduje o sobie”

Na początku lat dwutysięcznych była jedną z najpopularniejszych polskich wokalistek, a jej piosenkę „Żałuję” nuciła cała Polska. Nagle zniknęła, przestała nagrywać nowe płyty, choć nie zrezygnowała z koncertowania. Teraz powraca z nowym albumem „Mariposa”. Ewelina Flinta w rozmowie z PAP Life zdradza, dlaczego odeszła z show-biznesu. Opowiada o przełomowym wydarzeniu w kalifornijskiej Mariposie, które dodało jej wiatru w skrzydła. Wyjaśnia też, dlaczego jej zdaniem młodzi artyści powinni być pod opieką psychoterapeuty i prawnika.

PAP Life: 22 maja, 19 lat od twojej ostatniej płyty, ukazał się album „Mariposa”. Dlaczego właśnie teraz nagrałaś tę płytę i wracasz na rynek muzyczny?

Ewelina Flinta: Nigdy nie było tak, że zaplanowałam sobie, że zniknę na 19 czy 17 lat. Bo pierwsze single, które znalazły się na tej płycie, ukazały w 2022 roku. Wiele rzeczy złożyło się na to, że tak długo to trwało. Na pewno gdyby nie pandemia, ta płyta ukazałaby się trochę wcześniej. Ale też nie było tak, że kompletnie zniknęłam, cały czas koncertowałam. Bardzo długo solowo, ale były też inne projekty muzyczne, muzyczno-społeczne, m.in. międzynarodowy projekt „Sounds Like Women”, który stworzyła moja przyjaciółka, Luiza Staniec. Więc, tak naprawdę, nigdy nie zeszłam ze sceny. A dlaczego w ogóle nagrałam tę płytę? Bardzo tęskniłam za tym, by publiczności dać kawałek siebie, nowe piosenki i cieszę się, że w końcu to się stało.

PAP Life: Co było iskrą, która rozpaliła cię twórczo?

E.F.: Wydarzyło się wiele rzeczy, które mnie do tego zainspirowały, m.in. moja podróż do Stanów, po której napisałam co najmniej dwa utwory, także tytułową „Mariposę”. Mariposa (po hiszpańsku – motyl, red.) to niewielka miejscowość w Kalifornii, w której niegdyś znajdowały się kopalnie złota. Ta nazwa została wymyślona przez pierwszych odkrywców, kiedy zobaczyli tutaj ogromne ilości motyli monarchów, które co roku migrują z Kanady do Meksyku. Te motyle są bardzo delikatne, a zarazem mają ogromną siłę przetrwania, więc tytuł płyty ma podwójne znaczenie.

PAP Life: Zdradzisz, co się wydarzyło w Mariposie?

E.F.: Magiczne rzeczy. To był bardzo krótki czas, przystanek w podróży. Razem z moją przyjaciółką Agnieszką byłyśmy tam zaledwie trzy dni. Poszłyśmy na kolację do motelu River Rock Inn i zobaczyłyśmy, że ktoś gra w ogródku. Poza nami było może sześć osób i dwóch muzyków, którzy naprawdę świetnie grali i pięknie śpiewali. Zamówiłyśmy jakąś sałatkę, a ja odruchowo zaczęłam wystukiwać rytm na nogach. Perkusista to zauważył i zapytał, czy jestem perkusistką i czy chciałabym z nimi zagrać, odpowiedziałam, że jestem wokalistką, a wtedy on zaproponował mi, żebym zaśpiewała. Poczułam taki ciężar w ciele…

PAP Life: Dlaczego? Przecież śpiewałaś wiele razy dla kilkunastu tysięcy osób.

E.F.: Na Przystanku Woodstock nawet dla kilkuset tysięcy. Tak naprawdę, nigdy dotąd nie śpiewałam na takiej mikroscenie. Bo nawet klubowe koncerty, które kilka lat wcześniej graliśmy z projektem „Flinta & Palma & Fazi”, były dla kilkuset osób. Wtedy, w Mariposie, poczułam, jakby mózg mi się ugotował, całe ciało zaczęło telepać. „Co mam zrobić?” – biłam się z myślami. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, nie znałam tych ludzi, nie wiedziałam, co miałabym śpiewać. Agnieszka oczywiście zaczęła mnie wypychać: „Ewelina, idź, niech się coś wydarzy”. Więc wstałam. Przyszło mi do głowy, że zaśpiewam piękny utwór Jimiego Hendrixa „Little Wing”. Wszyscy go znają, a już na pewno wszyscy gitarzyści. Zrobiliśmy to, potem zagraliśmy jeszcze kilka utworów, bo wszyscy byli zachwyceni. Pytali mnie, skąd jestem, więc oczywiście Aga natychmiast się wygadała, że „ona jest znaną wokalistką z Polski”. To był niesamowity wieczór. Na drugi dzień kilka razy ktoś mnie zaczepiał, bo o tym minikoncercie zaczęło się trochę mówić

Może ta historia wydaje się zwyczajna, ale dla mnie to było przedziwne wydarzenie, które dodało mi wiatru w skrzydła, coś takiego, co zapamiętam do końca życia. Po raz pierwszy od wielu lat zaśpiewałam dla ludzi, którzy w ogóle mnie nie znali, nie kojarzyli nazwiska, nie mieli oczekiwań. To było bardzo uwalniające. Dlatego napisałam o tym piosenkę, czyli tytułową „Mariposę”, która opowiada o fazach przemiany motyla. Ale też o ludziach z Mariposy, z którymi mam przecudowny kontakt do dziś. Wyjątkowo jest w języku angielskim, bo nie chciałam jej tłumaczyć na polski.

PAP Life: A co zainspirowało cię do napisania piosenki „17 godzin”?

E.F.: To jest opowieść o tym, jak z moją przyjaciółką jechałyśmy autobusem z Nowego Orleanu do Charleston. Ta podróż trwała 17 godzin. W tym czasie wydarzyły się niesamowite rzeczy. Cała ta sytuacja autobusowa była przepiękną metaforą tego, co w życiu jest najważniejsze. A zdecydowanie najważniejsza jest miłość. Nie tylko miłość między dwojgiem ludzi, ale przede wszystkim do ludzi, do siebie, do świata.

PAP Life: Jesteś producentką swojej ostatniej płyty. To była twoja decyzja, czy po prostu żadna duża wytwórnia nie chciała jej wydać?

E.F.: Chciałam wydać ją sama i to była moja pierwsza decyzja, żeby wszystko zależało ode mnie. Właściwie wydaję ją z moim managementem, w ich Echo Production. Ale tu pracujemy na zupełnie innych zasadach. Kiedy większość rzeczy zależy od mnie, to wspaniałe uczucie, ale i ogrom pracy. Bo nie tylko napisałam piosenki, czy jestem ich współtwórczynią - dużo utworów powstało we współpracy z Radkiem Zagajewskim - ale razem też produkowaliśmy ten album. Faktycznie, jest tak, że beze mnie nie została podjęta żadna decyzja. Współtworzyłam część teledysków, sesje zdjęciowe, itd.. Finansuję ten album. To płyta kobiety, która decyduje o sobie i jest gotowa podjąć ryzyko.

PAP Life: Przyznam, że niektóre teksty, jak „Ballada o pięknej Kasi”, trochę mnie przeraziły.

E.F.: Bez przesady. Nie należy traktować tego na serio. To ukłon w stronę gatunku „murder ballads”. Pierwsza zwrotka powstała po koncercie Nicka Cave’a w Warszawie. „Śliczna Kasia nie wiedziała, że nóż pod żebra tak gładko wchodzi” - kiedy Radek Zagajewski powiedział to w żartach, stwierdziłam, że to jest genialny początek. Ten numer jest zainspirowany twórczością Cave'a, który napisał cały album pod tytułem „Murder Ballads”. Jest to sięgnięcie do najciemniejszej strony człowieka. To coś takiego jak kryminał, a przecież większość z nas kryminały lubi. Tajemnica i mrok są pociągające. Platformy streamingowe są ich pełne, a książkowe kryminały w czołówce sprzedaży.

PAP Life: Z kolei w piosence „Panno Chłód” śpiewasz o tym, że dziewczynom i kobietom często mówi się, jak powinny się zachowywać, jak ubierać. Bo jeśli będą wyglądać zbyt wyzywająco, to same będą sobie winne, gdy coś złego im się przydarzy. To jest też taki wątek, który jest ci bliski, bo angażujesz się w różne prokobiece akcje.

E.F.: Jestem ambasadorką projektu „Sounds Like Women”, który ma zwrócić uwagę na nierówność społeczną, ekonomiczną. Ale przede wszystkim na przemoc wobec kobiet, wykorzystywanie seksualne. Kiedy pisałam tekst „Panno Chłód”, myślałam, ile jest złych rzeczy, które się robi dziewczynkom, kobietom, z iloma sprawami musimy się mierzyć. Myślałam o sposobie wychowania z tymi okrutnymi słowami, które się w naszą stronę kieruje. Do tej pory jedno z pierwszych pytań, które się zadaje kobiecie, która doświadczyła przemocy seksualnej, brzmi: „Jak pani była ubrana?”. A jakie to ma znaczenie? Potem przyszło mi do głowy, że warto byłoby zrobić coś więcej niż tylko umieścić tę piosenkę na albumie. Odezwałam się do mojej dobrej znajomej, Renaty Durdy z „Niebieskiej Linii” IPZ i zaczęłyśmy kreować akcję, która później została nazwana „Możesz mi powiedzieć”. Akcja ta zwraca uwagę na problem doświadczania przemocy seksualnej, ale jednocześnie informuje, gdzie kobiety mogą dzwonić, jeśli będą poszukiwały pomocy. Finalnie dołączyła nie tylko „Niebieska Linia” IPZ, ale też Feminoteka, Amnesty International Polska i bardzo duża firma kosmetyczna, dzięki której mogliśmy zwiększyć zasięg.

PAP Life: Pisząc takie teksty, opisujesz swoje doświadczenia?

E.F.: Rozmawiałam z wieloma kobietami i z tych rozmów wynika, że każda z nas doświadczyła jakiejś formy przemocy, więc to także jest moje doświadczenie. Oczywiście ekstremalnych sytuacji jest dużo mniej, natomiast na pewno każda z nas czuła się kiedyś uprzedmiotowiona. Bardzo często kobiety są gorzej traktowane na rynku pracy, mniej im się płaci. Tak się złożyło, że zaczęłam karierę bardzo wcześnie. Często nie byłam traktowana poważnie, dlatego, że byłam młoda i że jestem kobietą.

PAP Life: Wracając do projektu „Sounds Like Women”, Luiza Staniec, która go wymyśliła, jest też autorką tekstu twojego największego przeboju „Żałuję” sprzed lat. Miałaś wtedy 23 lata, nagrałaś dwie świetnie przyjęte płyty. I nagle zniknęłaś. Dlaczego?

E.F.: Później był jeszcze singiel z Łukaszem Zagrobelnym „Nie kłam, że kochasz mnie”, który okazał się hitem roku 2008, dostaliśmy kilka nagród, m.in. SuperJedynki. Potem koncertowałam, ale to prawda, że zniknęłam wydawniczo. Czasami taka przerwa jest potrzebna. Byłam trochę przytłoczona całym tym sukcesem. Często powtarzam młodym osobom, które chcą robić karierę w show-biznesie, że naprawdę warto od razu zgłosić się do psychoterapeuty, żeby mieć wsparcie, żeby łatwiej było dźwigać nietypowe rzeczy. Bo to jest dziwne, kiedy nagle, z dnia na dzień, stajesz się osobą znaną w całej Polsce, wychodzisz na ulicę i wiele osób cię poznaje.

PAP Life: Ale przecież marzyłaś o muzycznej karierze? Zgłosiłaś się do „Idola”, wcześniej występowałaś w teatrze Buffo.

E.F.: Nie mówię, że nie. Przed „Idolem” i przed Buffo występowałam na Przystanku Woodstock. To było spełnienie marzeń, a „Idol” i Buffo były trochę przypadkowymi sytuacjami, ale cieszę się, że się wydarzyły w moim życiu, bo wniosły dużo dobrego. Uważam, że większość młodych osób, które marzą o tym, żeby nagrywać swoją muzykę, wydawać ją, nie jest przygotowanych na tak ogromną popularność, jaką ja miałam w tamtym czasie. Jest to piękne, wciągające, ale łączy się z tym bardzo dużo trudności. Nie da się do tego przygotować. To potrafi zaskoczyć i przytłoczyć doświadczonych artystów, a co dopiero 23- latkę.

PAP Life: Ciebie dopadły te trudności?

E.F.: Oczywiście, że tak.

PAP Life: Poszłaś do psychoterapeuty?

E.F.: Poszłam, ale dużo później i z czymś innym. Myślę, że byłoby mi znacznie łatwiej, gdybym zrobiła to już na początku. I kolejna jeszcze ważna rzecz, którą często powtarzam. Zanim podpiszesz kontrakt fonograficzny, weź prawnika, bo to jest poważna rzecz i opieka profesjonalistów jest konieczna.

PAP Life: Pamiętam, jak kiedyś Anita Lipnicka powiedziała mi, że na początku swojej kariery podpisała niekorzystny kontrakt. Potem musiała grać setki koncertów rocznie, a za to wszystko zarobiła na telewizor. Czuła się totalnie wyeksploatowana.

E.F.: Też czułam się wyeksploatowana. Zdarzyły się takie okresy, kiedy przez 25 dni w miesiącu byłam w trasie. Były koncerty, na które jechaliśmy niewygodnym busem 11 godzin, a przecież 20 lat temu drogi w Polsce wyglądały inaczej. Po czym wchodziłam na scenę i byłam tak zmęczona, że czasem nie miałam siły śpiewać. Ale że szanuję publiczność i scenę, dawałam z siebie wszystko, nawet jeśli byłam skrajnie wyczerpana. Kiedyś zapomniałam tekstu piosenki, którą miałam śpiewać jako pierwszą. Później spojrzałam na kolejny utwór, następny i okazało się, że mam jedną wielką czarną dziurę w głowie. Na szczęście miałam przy sobie płyty. Więc podeszłam do jednego z gitarzystów, poprosiłam go, żeby improwizowali, zeszłam ze sceny, poszłam do busa, wyciągnęłam tę płytę i spisywałam pierwsze słowa zwrotek i refrenów z każdej piosenki. Po 20 minutach wróciłam na scenę z tą kartką. To było ekstremalne zmęczenie, którego nigdy nie chciałabym powtórzyć, bo lubię wychodzić na scenę ze świeżym umysłem, a nie na granicy, kiedy nie wiesz, czy za chwilę zemdlejesz, albo zrobisz z siebie idiotkę. Dlatego między innymi wycofałam się. Ale zarazem otworzyłam na nowe rzeczy, brałam udział w wielu ciekawych projektach.

PAP Life: Jednym z nich jest męski chór Voice Band śpiewający piosenki retro. Chyba lubisz takie klimaty?

E.F.: Cały czas pracujemy razem. Parę miesięcy temu swoją premierę miał utwór „Fernando”, za jakiś czas pojawi się kolejny, myślimy też o wydaniu płyty. A w związku z tym, że to są głównie utwory kabaretowe, rewiowe, to na scenie jest bardzo zabawnie. Nie tylko śpiewam, ale mogę się też wyżyć aktorsko. Lubię się wcielać w przedwojenną femme fatale, która czasem drwi z mężczyzn. Kocham przedwojenne piosenki - w takiej atmosferze się wychowałam. Moja babcia i dziadek śpiewali i grali takie utwory, więc dla mnie to jest sentymentalny powrót do dzieciństwa.

PAP Life: To już wiem, po kim odziedziczyłaś talent wokalny.

E.F.: Babcia i dziadek śpiewali w kościelnym chórze, mój dziadek grywał na akordeonie przy otwartym oknie w kamienicy, w której mieszkali. Sąsiedzi podobno to uwielbiali. Chyba po nim mam w sobie tę chęć wyrwania się na scenę, śpiewania dla ludzi. W pewnym sensie to otwarte okno było sceną dla mojego dziadka. Mój tata też odziedziczył ten talent i sam nauczył się grać na kościelnych organach. Oczywiście na różnych rodzinnych uroczystościach to było normalne, że dziadek wyciąga akordeon, wszyscy śpiewamy przedwojenne i jakieś późniejsze piosenki. Więc faktycznie żyłam w takiej atmosferze. Moja rodzina była moją pierwszą publicznością. Miałam chyba trzy, cztery lata, kiedy zaczęłam dawać im występy. To był śpiew, i często też taniec. Więc wszyscy wspominają to z ogromnym rozbawieniem. Mam nawet jakieś stare nagrania.

PAP Life: Jeździsz czasem w rodzinne strony?

E.F.: Właśnie wczoraj wróciłam z rodzinnej uroczystości. Ale nie bywam tam często, bo moje rodzinne miasteczko – Jasień - jest strasznie daleko, ponad 500 km od Warszawy. To jest jedna z największych moich bolączek, ta odległość od rodziny. Ale kocham Warszawę, mam tutaj wielu przyjaciół. Uważam, że przyjaciele to jest jedna z piękniejszych rzeczy, które wydarzyły się w moim życiu. W tym czasie, kiedy byłam bardzo znana, tak naprawdę nie miałam zbyt wielu bliskich osób i dość szybko się przekonałam, że nie jestem pewna, komu mogę zaufać. To się zmieniło i teraz mam piękne i mądre relacje. To jest coś, co mnie jako człowieka i jako kobietę buduje. Dzięki nim jestem po prostu szczęśliwsza. (PAP Life)

Rozmawiała Iza Komendołowicz

ikl/ag/

Ewelina Flinta – piosenkarka, autorka tekstów i muzyki. Karierę muzyczną zaczynała w zespołach rockowych, w 2002 roku zajęła drugie miejsce w pierwszej polskiej edycji programu „Idol”. Wydała dwa albumy studyjne - „Przeznaczenie” (2003) i „Nie znasz mnie” (2005). Największą popularność przyniosła jej piosenka „Żałuję”, która była jednym z najpopularniejszych utworów 2003 roku. Chętnie bierze udział w różnych akcjach charytatywnych. Jej trzeci album studyjny „Mariposa” miał premierę 22 maja.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 24 września

Sto lat temu powołano do życia przedsiębiorstwo Polskie Koleje Państwowe. Tego samego dnia, choć w zupełnie innych epokach, zmarł pod Chocimiem hetman Jan Karol Chodkiewicz, urodził się Cyprian Kamil Norwid, a świat muzyki później dostał „Nevermind” Nirvany. Dziś natomiast Donald Tusk spotka się z premierem Bułgarii, Senat dokończy posiedzenie, w Londynie wraca sprawa ekstradycji byłego szefa RARS, a Donald Trump przyjmie w Białym Domu Xi Jinpinga. Jest też bardzo mocny tomaszowski akcent – dokładnie w setną rocznicę utworzenia PKP przygotowuje się wielkie kolejowe święto w Spale. Data dodania artykułu: 24.09.2026 06:20
Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 24 września

23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

23 września jest datą, w której nauka zagląda na krańce Układu Słonecznego, wojna dociera do płonącej Warszawy, a obywatele PRL zaczynają organizować pomoc represjonowanym robotnikom. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 23 września, trafiamy na odkrycie Neptuna, słynne przemówienie Stefana Starzyńskiego, wiadomość o pierwszej sowieckiej bombie atomowej i narodziny Komitetu Obrony Robotników. Kalendarium historyczne 23 września brzmi też wyjątkowo muzycznie: dokładnie sto lat temu urodził się John Coltrane, później tego samego dnia przyszli na świat Ray Charles i Bruce Springsteen. A w Tomaszowie Mazowieckim ta data ma własny, mocny ślad – od powstańców styczniowych po decyzję o budowie pomnika Tadeusza Kościuszki. Data dodania artykułu: 23.09.2026 07:52
23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

Konfederacja dwa punkty za PiS. Nowy sondaż pokazuje coraz bardziej podzieloną prawicę

Koalicja Obywatelska utrzymuje pierwsze miejsce, Prawo i Sprawiedliwość notuje 17,3 proc., a Konfederacja jest już tylko dwa punkty procentowe za partią Jarosława Kaczyńskiego. Najnowszy sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej” pokazuje przede wszystkim coraz większe rozdrobnienie polskiej sceny politycznej. Na prawicy wyborcy mają dziś do wyboru już kilka znaczących ugrupowań. Data dodania artykułu: 23.09.2026 07:04
Konfederacja dwa punkty za PiS. Nowy sondaż pokazuje coraz bardziej podzieloną prawicę

Sikorski spotkał się z szefem MSZ Białorusi. Pierwsza taka rozmowa od lat

Po latach głębokiego zamrożenia relacji Warszawy z Mińskiem doszło do spotkania ministrów spraw zagranicznych Polski i Białorusi. Radosław Sikorski rozmawiał w Nowym Jorku z Maksymem Ryżenkowem. Na stole znalazły się bezpieczeństwo granicy, sytuacja w regionie oraz wykorzystywanie terytorium Białorusi przez Rosję. Polski minister studzi jednak oczekiwania – mówi o pierwszym, zapoznawczym kontakcie, a ewentualne zbliżenie porównuje do „przebiśniegu”. Data dodania artykułu: 23.09.2026 06:57
Sikorski spotkał się z szefem MSZ Białorusi. Pierwsza taka rozmowa od lat

22 września w historii. Lwów kapituluje przed Sowietami, Lincoln zmienia sens wojny, Polska gra o półfinał

22 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia nie daje chwili oddechu. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 22 września, trafiamy na kapitulację Lwowa przed Armią Czerwoną, niemiecko-sowieckie przekazanie Brześcia, ogłoszenie przez Abrahama Lincolna wstępnej Proklamacji Emancypacji, niepodległość Bułgarii i Mali oraz początek wojny iracko-irańskiej. To również dzień narodzin Andrei Bocellego i Davida Coverdale’a, premiera kultowego serialu „Friends” oraz uruchomienia brytyjskiej telewizji ITV. Kalendarium historyczne 22 września ma dziś także bardzo aktualny rytm: w Europie kończy się Tydzień Mobilności, w powiecie tomaszowskim można za darmo pojechać autobusem z Łaznowskiej Woli do Tomaszowa, a wieczorem polscy siatkarze zagrają z Niemcami o półfinał mistrzostw Europy. Data dodania artykułu: 22.09.2026 07:38
22 września w historii. Lwów kapituluje przed Sowietami, Lincoln zmienia sens wojny, Polska gra o półfinał

21 września. Grodno składa broń, „Hobbit” rusza w świat, Leonard Cohen świętuje, a Tomaszów zagląda pod ziemię

21 września wojna, literatura, polityka i muzyka spotykają się na jednej kartce kalendarza. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 21 września, trafiamy na dramatyczny finał obrony Grodna w 1939 roku, ostatnią fazę walk Powstania Warszawskiego i kolejne państwa odzyskujące niepodległość. Tego dnia ukazał się „Hobbit” J.R.R. Tolkiena, urodzili się Leonard Cohen, Stephen King i Liam Gallagher, a w 2014 roku polscy siatkarze po 40 latach ponownie zostali mistrzami świata. Kalendarium historyczne 21 września ma również mocny lokalny ślad: właśnie tego dnia w 2015 roku Muzeum w Tomaszowie Mazowieckim rozpoczęło badania archeologiczne nad Pilicą, odsłaniające historię znacznie starszą od samego miasta. Data dodania artykułu: 21.09.2026 06:27
21 września. Grodno składa broń, „Hobbit” rusza w świat, Leonard Cohen świętuje, a Tomaszów zagląda pod ziemię

20 września. Bitwa nad Niemnem, Magellan, Sophia Loren i jazzowy finał w Tomaszowie

Niektóre daty wyglądają, jakby historia próbowała zmieścić w jednej dobie kilka różnych epok. 20 września 1519 roku Ferdynand Magellan wypłynął z Hiszpanii w rejs, który zakończy się pierwszym opłynięciem Ziemi. W 1920 roku polskie oddziały ruszyły do jednej z decydujących operacji wojny polsko-bolszewickiej – bitwy nad Niemnem. W 1946 roku po raz pierwszy rozpoczął się festiwal filmowy w Cannes, a w 1980 roku Ozzy Osbourne wydał „Blizzard of Ozz”. Tego dnia urodziła się Sophia Loren, a Billie Jean King rozegrała słynną „Bitwę płci”. Jeśli pytamy dziś, co wydarzyło się 20 września, odpowiedź wiedzie od wielkich odkryć geograficznych, przez wojny i kino, aż po rock, tenis i Tomaszów Mazowiecki, gdzie wieczorem zakończy się jubileuszowy Love Polish Jazz Festival. Data dodania artykułu: 20.09.2026 07:23
20 września. Bitwa nad Niemnem, Magellan, Sophia Loren i jazzowy finał w Tomaszowie

Polskie myśliwce znów w powietrzu. Trump podpisał nowe sankcje na Rosję, Moskwa głosuje także na okupowanych ziemiach. Tomaszów gra jazzem

Sobota, 19 września 2026 roku, zaczęła się w Polsce od kolejnego komunikatu Dowództwa Operacyjnego: w związku z rosyjskimi atakami na zachodnią Ukrainę poderwano wojskowe samoloty, a systemy obrony powietrznej postawiono w gotowości. Operację zakończono przed południem – polskiej przestrzeni powietrznej nie naruszono. Rząd zapowiada tymczasem gwałtowną rozbudowę systemu alarmowania ludności na wschodzie kraju. W Waszyngtonie Donald Trump podpisał szeroki pakiet nowych sankcji wobec Rosji, obejmujący m.in. banki, urzędników i „flotę cieni”, natomiast w samej Rosji trwają wybory parlamentarne prowadzone również na okupowanych terenach Ukrainy. Ropa wyraźnie tanieje po nerwowym tygodniu, ale Brent pozostaje powyżej 100 dolarów. W Łodzi tysiące biegaczy ruszają dziś nocą ulicami miasta, a w Tomaszowie Arena Lodowa przeżywa drugi wieczór jubileuszowego Love Polish Jazz Festival. Stan informacji: około godz. 19.30. Data dodania artykułu: 19.09.2026 21:58
Polskie myśliwce znów w powietrzu. Trump podpisał nowe sankcje na Rosję, Moskwa głosuje także na okupowanych ziemiach. Tomaszów gra jazzem
Helios prezentuje najnowszy repertuar

Helios prezentuje najnowszy repertuar

W najbliższych dniach widzowie kin Helios mogą spodziewać się kolejnej porcji filmowych emocji. Na wielkich ekranach pojawią się dwie premiery – „Resident Evil” oraz „Tedi i magiczna lampa”. W repertuarze pozostają także popularne tytuły z poprzednich tygodni, w tym „100 dni: Misja Zeus” i „Totalna magia 2”. Nie zabraknie również specjalnych pokazów i lubianych cykli, takich jak między innymi maraton z serią „Bleach”.Na piątek, 18 września zaplanowano premierę filmu „Resident Evil” – zupełnie nowej opowieści z uniwersum jednej z najbardziej rozpoznawalnych serii horrorów i gier. Głównym bohaterem jest Bryan – przypadkowy świadek katastrofy, który zostaje uwięziony w ogarniętym chaosem mieście i musi znaleźć sposób na przetrwanie. Awaria laboratorium Umbrelli prowadzi do niekontrolowanego uwolnienia wirusa, a mieszkańcy Raccoon zaczynają przemieniać się w bezlitosne, krwiożercze istoty…Tego samego dnia rozpoczną się premierowe seanse animacji „Tedi i magiczna lampa”. Główny bohater po narodzinach córki Oli staje się nadopiekuńczym ojcem, przez co jego przyjaciółka Mumia czuje się odsunięta na bok. Kiedy bohaterowie znajdują w Pałacu Buckingham magiczną lampę, Mumia prosi o przeniesienie w czasie do… Peru w 1502 roku. Pozostałe postacie ruszają jej śladem, a ich podróż prowadzi przez liczne historyczne krainy i miejsca znane z legend.Wśród dostępnych seansów nie zabraknie najpopularniejszych produkcji ostatnich tygodni. „100 dni: Misja Zeus” to kontynuacja polskiego ubiegłorocznego hitu dla młodzieży z udziałem influencerów. Tym razem bohaterowie stawiają pierwsze kroki w dorosłym życiu, a przed nimi pojawia się zadanie, od którego może zależeć przyszłość wielu ludzi. Fani filmu „100 dni: Misja Zeus” mogą również sięgnąć po limitowane karty kolekcjonerskie dostępne wyłącznie w kinach Helios! W kolekcji znalazło się kilka rodzajów wzorów, w tym także bardzo rzadkie karty z odręcznymi podpisami aktorów i twórców filmu. Karty można kupić online razem z biletem na film lub stacjonarnie w kasie kina.W repertuarze pozostaje także „Mistyczka” – polski film inspirowany prawdziwymi wydarzeniami, opowiadający o Alicji Lenczewskiej i jej niezwykłej drodze duchowej. Bohaterka przez lata była członkinią partii komunistycznej, lecz jedno spotkanie zmieniło jej spojrzenie na świat. Jej zapiski, pełne refleksji dotyczących miłości, cierpienia, wiary i sensu życia, z czasem trafiają do tysięcy osób. Na ekranach będzie można również oglądać „Totalną magię 2”, w której Sandra Bullock i Nicole Kidman ponownie wcielają się w siostry Owens. Sally i Gillian muszą zmierzyć się z mroczną klątwą zagrażającą ich rodzinie – aby ją przerwać, siostry jednoczą siły. Kinomani będą mogli nadrobić też jeden z najpopularniejszych filmów roku – „Spider-Man: Całkiem nowy dzień”, w którym Peter Parker próbuje odsunąć na bok relacje z bliskimi i skoncentrować się na roli obrońcy miasta. Gdy jednak osoby, na których mu zależy, znajdują się w niebezpieczeństwie, musi stanąć do walki. W repertuarze znajdą się także seanse specjalne i tematyczne cykle. W piątek, 18 września, we wszystkich kinach Helios odbędzie się pierwsza część Mini Maratonu „Bleach”, podczas której widzowie zobaczą: „BLEACH: Memories of Nobody” oraz „BLEACH: The DiamondDust Rebellion”. Seria po wielu latach od premiery pozostaje absolutnie kultowym tytułem w świecie mangi i anime.W sobotę, 19 września, w wybranych kinach w ramach Helios RePlay będzie można zobaczyć „Asterix i Obelix. Misja Kleopatra”. Film powraca na ekrany w odrestaurowanej wersji 4K z uwielbianym polskim dubbingiem. Tym razem nieustraszeni Galowie razem trafiają do starożytnej Aleksandrii. Natomiast w czwartek, 24 września, wybrane kina Helios zaproszą na kolejny seans z cyklu Helios RePlay – „Piraci z Karaibów: Skrzynia umarlaka”. Kapitan Jack Sparrow wpada w poważne tarapaty, gdy Davy Jones przybywa, by odebrać należny mu dług. W ramach Helios na Scenie w niedzielę, 20 września, we wszystkich kinach sieci odbędzie się retransmisja jubileuszowego koncertu „André Rieu. Niech żyje Maastricht!”. To już 20. letni koncert Maestra i jego Orkiestry Johanna Straussa, a w programie znajdą się walce i marsze, utwory musicalowe i filmowe oraz liczne uwielbiane przeboje. W poniedziałek, 21 września, w wybranych lokalizacjach w ramach cyklu Kino Konesera zostanie wyświetlony film „Wrong Girls”. Frankie i Molly przez przypadek wchodzą w posiadanie walizki z eksperymentalną substancją. Po jej zażyciu zyskują zdolność telepatycznej komunikacji – nie tylko między sobą, ale również… ze swoimi kotami. W rolach głównych występują Kristen Stewart i Alia Shawkat.Bilety na wszystkie seanse dostępne są w kasach kin Helios, na stronie www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić w ramach unikalnej oferty „Wcześniej kupujesz, więcej zyskujesz”. Data rozpoczęcia wydarzenia: 18.09.2026
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

Radny na celowniku. Donosy, hejt, telewizja i walka o mandat Mariusza Strzępka

Radny na celowniku. Donosy, hejt, telewizja i walka o mandat Mariusza Strzępka

Zaszczuwanie radnego Mariusza Strzępka oraz jego rodziny trwa od wielu miesięcy. W prokuraturze znajdują się setki stron pełnych nienawiści wpisów internetowych, dokonywanych między innymi przez radnego Szczepana Waldemara Goskę, wykonującego zawód katechety. Póki co zarzutów dotyczących stalkingu jeszcze nie postawiono, ale sprawa trafiła do Sądu, który ma zająć się działaniami samej… Prokuratury w tej sprawie. Hejtem wobec radnego zajmuje się też Rzecznik Praw Obywatelskich. W kampanii nienawiści bierze udział także lokalna telewizja Janusza Pająka, a inspiratorem całej agresywnej akcji, której punktem kulminacyjnym miała być wtorkowa nadzwyczajna sesja Rady Powiatu, jest radny miejski Piotr Kucharski, który donosami na Strzępka przechwala się publicznie. Czym naraził się radny powiatowy? Data dodania artykułu: Dzisiaj, 09:59
23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

23 września jest datą, w której nauka zagląda na krańce Układu Słonecznego, wojna dociera do płonącej Warszawy, a obywatele PRL zaczynają organizować pomoc represjonowanym robotnikom. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 23 września, trafiamy na odkrycie Neptuna, słynne przemówienie Stefana Starzyńskiego, wiadomość o pierwszej sowieckiej bombie atomowej i narodziny Komitetu Obrony Robotników. Kalendarium historyczne 23 września brzmi też wyjątkowo muzycznie: dokładnie sto lat temu urodził się John Coltrane, później tego samego dnia przyszli na świat Ray Charles i Bruce Springsteen. A w Tomaszowie Mazowieckim ta data ma własny, mocny ślad – od powstańców styczniowych po decyzję o budowie pomnika Tadeusza Kościuszki. Data dodania artykułu: Wczoraj, 07:52
Radny na celowniku. Donosy, hejt, telewizja i walka o mandat Mariusza Strzępka Sąd nie wpisał nowych władz SM „Przodownik” do KRS. Zarząd wydał oświadczenie Lechia odwróciła mecz w Piotrkowie. Pięć goli po przerwie i awans do ćwierćfinału „Jadę tylko kawałek”. Właśnie wtedy najczęściej zapominamy o pasach Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 24 września Nie tylko logo na koszulce. Twój Sklep Medyczny uruchamia program „Lokalny Partner Zdrowia” Sekundy, celność i zaufanie. Żołnierze WOT walczą o miano najlepszej sekcji lekkiej piechoty Uwaga na polowania zbiorowe w lasach gminy Lubochnia. Podano konkretne terminy i rejony 15-latek pobity w Parku Solidarności. Napastnik odszedł, po 10 minutach wrócił. Chłopak ma złamania twarzoczaszki 23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a Jesień od razu pokazuje chłodniejsze oblicze. W Tomaszowie tylko około 15 stopni i możliwy deszcz PET-CT oddala się od Tomaszowa. Rada odrzuciła aport, ale problem nie zaczyna się przy tablicy do głosowania
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Kolejny, idiotyczny plac zabaw. Zabaw, ale dla kogo ? Już na zdjęciu powyżej widać, że dzieci tam jest kilkoro, a starzy siedzą przy stołach i ... grzeją. No, w Kolonii Zawada tych dzieci do tego placu zabaw jest zatrzęsienie . Chyba wszystkie, widziane na zdjęciu powyżej, już tam były. Wydawanie publicznej kasy, a zwłaszcza jakichś dotacji na takie pierdoły na wsiach (place zabaw , jakieś, zupełnie nie używane i pozamykane na klucz korty tenisowe, boiska) to jest totalne bezmózgowie tych różnych radnych, sołtysów, wójtów. Niech lepiej biorą się za robienie dzieci, to wtedy to obiekty będą miały sens. Źródło komentarza: Kolonia Zawada ma nowy plac zabaw. Było otwarcie, atrakcje i sąsiedzkie spotkanie Autor komentarza: F Treść komentarza: No, dobrze, dobrze. Sesja się odbyła i co się działo na tej sesji w Pańskiej sprawie - Panie Mariuszu... Źródło komentarza: Mandat Mariusza Strzępka na szali. Dziś Rada Powiatu zajmie się tym o 12 Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak zacząłem czytać ten materiał powyżej , dotyczący Wód Polskich, z mety otworzył mi się scyzoryk w kieszeni. Z tymi Wodami Polskimi ma ciągle styczność z uwagi na swoją pracę zawodową. Te Wody Polskie, to jest totalne nieporozumienie. Tam szefowie zmieniają się nie w zależności od kompetencji zawodowych, ale od przynależności do tych durniów, którzy rządzą Polską. Więc: jak ma być dobrze z polskimi wodami jeżeli tymi polskimi wodami rządzą debilowate urzędasy z nadania jakiejś partii. Źródło komentarza: 42,5 mln zł na wały Wolbórki. Wody Polskie zaczynają nowy plan — co z czterema inwestycjami w Tomaszowie? Autor komentarza: Gmina Ujazd Treść komentarza: Chłop mieszka 20 lat w Łodzi,oszukał swoich wyborców a wojewoda nie widzi podstaw!oto uśmiechnięta Polska:)sąsiedzi z Ujazdu jak to czytają mają niezły ubaw:)haha Źródło komentarza: Wojewoda nie znalazł podstaw do wygaszenia mandatu Rafała Wolniewicza Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Ciekawy projekt, w odpowiednim miejscu. Jest wiele wolnych placow w okolicy, nu. miedzy Dzieci Polskich a Zawadzka. Caly ten klin czeka na odpowiednie zagospodarowanie. Źródło komentarza: Nowe budynki handlowe przy Zawadzkiej. Procedura rusza na działce liczącej prawie 9 hektarów Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Brawo radna, Ewa Radziewicz. Inwestowac, placic ale i kontrolowac. Zle nasadzenia, uschniete drzewa przykladem niekompetencji i pieniedzy wyrzuconych w bloto. Cos sie dzieje, jest moc, brawo radna. Źródło komentarza: Park Solidarności znów pod lupą. Rura przy Wolbórce, nawierzchnia, drzewa i elektryczne złącze
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama