Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 8 sierpnia 2026 09:34
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Ekspert: dziś kliktywizm zastąpił aktywizm

Dla wielu ludzi już samo komentowanie postów, wpłacanie pieniędzy za pośrednictwem linków na stronach pomocowych, jest satysfakcjonującą aktywnością społeczną – powiedział PAP dr Jarosław Kulbat, psycholog społeczny z Uniwersytetu SWPS. Nazwał to zjawisko "kliktywizmem".

PAP: Z najnowszego badania CBOS pt. "Relacje sąsiedzkie" wynika, że częstsze niż kiedykolwiek wcześniej, są wśród sąsiadów kontakty o charakterze towarzyskim – odwiedzają się w domach, zapraszają na uroczystości etc.

W porównaniu z poprzednim badaniem z 2017 roku odsetek Polaków, którzy utrzymują tego typu zażyłe kontakty z sąsiadami, wzrósł aż o 20 punktów procentowych, co autorzy badania przypisują temu, że kontakty sąsiedzkie zacieśniły się podczas pandemii.

Jarosław Kulbat: Zapewne tak było, choć, moim zdaniem, to zbytnie uproszczenie. Zwróciłbym raczej uwagę na to, że spora część badanych to ludzie młodzi. Można się zatem domyślać, że założyli rodziny i kupili mieszkania na nowych osiedlach, gdzie mieszkają osoby do nich podobne, zarówno pod względem majątkowym, jak i kulturowym. Nie jest więc niczym nadzwyczajnym, że szukają towarzystwa wśród rówieśników, że razem spędzają czas. Zwłaszcza, że mają nieco inne podejście do sąsiedztwa i sąsiadów, niż osoby, powiedzmy, bardzo dojrzałe.

PAP: Co ciekawe, podobnie intensywne kontakty sąsiedzkie, jak mieszkańcy wielkich aglomeracji, utrzymują respondenci wywodzący się ze wsi, gdzie te wspólnoty są zazwyczaj okrzepłe. Być może ci "miastowi" są przyjezdnymi z prowincji, którzy w obcym miejscu usiłują zbudować sobie swoją własną grupę, a jako, że są młodzi, na razie po prostu wspólnie imprezują.

J.K.: Są w zbliżonym wieku, ich dzieci chodzą do tych samych przedszkoli i szkół. Wprawdzie z badania wynika, że tradycyjnie rozumiana samopomoc sąsiedzka się zmniejsza, lecz na to, żeby np. poprosić kogoś, żeby zamiast nas odebrał dziecko ze szkoły, potrzeba dużego zaufania, a to się buduje przez kilka lat w trakcie codziennych relacji.

Akulturacja, czyli wejście w rytm życia jakiegoś miasta, często właśnie oznacza nawiązywanie nowych znajomości, a te najłatwiej nawiązać w pracy, na uczelni, ale też wśród sąsiadów, ludzi zwykle podobnych do nas.

Taki anegdotyczny przykład – nie bez powodu w dzielnicach willowych czy ekskluzywnych osiedlach mieszka wielu polityków, często z różnych opcji. To jest taka naturalna selekcja, w skład której wchodzą nie tylko ceny apartamentów. Są różne płaszczyzny, na których można nawiązywać relacje - oparte na podobieństwie poglądów, statusu, interesów, jak np. ochrona naszego luksusowego, grodzonego osiedla.

Oczywiście, czym innym są relacje sąsiedzkie na wsi, gdzie zazwyczaj ludzie mieszkają od pokoleń i to sąsiedztwo często pokrywa się z pokrewieństwem – tam było wiele dziesięcioleci, żeby budować wspólną historię i zaufanie.

PAP: Ciekawa jestem, jak pan zinterpretuje dane świadczące o coraz bliższych relacjach sąsiedzkich, które jednak nieco rozjeżdżają się z tymi mówiącymi o systematycznym spadku samopomocy w odniesieniu do ludzi, którzy mieszkają blisko siebie.

J.K.: Może zacznijmy od tego, że dziś raczej nikt nie wpada do sąsiada vis a vis, żeby pożyczyć trochę soli albo cukru. Czasy się zmieniły, nie tkwimy w gospodarce niedoboru, poza tym "Żabka" albo inne stworzenie jest za każdym rogiem.

Warto także spojrzeć na demograficzną metryczkę respondentów: znów wśród tych niepomagających i niewymagających pomocy dominują młodzi, z dużą dozą prawdopodobieństwa są to osoby wynajmujące jakieś lokum, więc nie mają interesu, żeby inwestować w bliższe stosunki sąsiedzkie, bo za chwilę mogą mieszkać już gdzieś indziej.

PAP: Ale przecież to nic nie kosztuje, wystarczy ciut dobrej woli.

J.K.: Niby tak, ale nie do końca. Zacznijmy od tego, że jako społeczeństwo jesteśmy dość nieufni, co po wielokroć wychodziło w różnych badaniach. Żeby zaufać, potrzeba czasu, a w takich sytuacjach, jak tymczasowy wynajem, zazwyczaj go po prostu nie ma. Być może wpływ na tę nieufność wciąż mają czasy słusznie minione, gdzie sąsiad mógł się okazać donosicielem

Ale nie tylko o to chodzi. Ważne jest także to, że ludzie niechętnie przyznają się do tego, że potrzebują pomocy, ukrywają swoje problemy, gdyż, w ich mniemaniu, wyciągnięcie ręki po pomoc oznacza przyznanie się do tego, że jest się, przepraszam za to słowo, "przegrywem". Obserwuję to przy każdej edycji akcji "Szlachetnej paczki", kiedy obdarowani zarzekają się, że nigdy nikogo o nic nie prosili.

Są jeszcze bardziej ewidentne przykłady tego naszego "nie potrzebuję od nikogo niczego", kiedy ludzie, którzy zbankrutowali, stracili cały majątek, usiłują zachować pozory dostatku, bo im wstyd, że sobie nie poradzili.

Myślę więc, że w relacjach sąsiedzkich może wyglądać to podobnie: nie będę prosił o przysługi, bo to mnie pogrąża w oczach innych ludzi. W tym sąsiadów.

PAP: Inna sprawa, że zmieniają się wzorce pomagania. Łatwiej wpłacić jakąś, choćby drobną kwotę, pod linkiem na jakimś portalu zrzutkowym, niż zrobić zakupy starszej sąsiadce.

J.K.: Ja to zjawisko nazywam kliktywizmem - dla wielu ludzi, użytkowników mediów społecznościowych, już samo komentowanie postów, wpłacanie pieniędzy za pośrednictwem linków prowadzących na strony pomocowe, czy podpisywanie petycji zamieszczanych w sieci, jest satysfakcjonującą aktywnością społeczną.

To widać zresztą w tym badaniu CBOS – najczęściej użytkowanie tego rodzaju stron internetowych sprowadza się do biernego uczestnictwa: przeglądania informacji czy wpisów innych osób, co zresztą dotyczy młodszych osób (do 45 r.ż. i lepiej wykształconych, a także w miarę zamożnych), a także komentowania zamieszczonych przez innych wpisów.

Ważne także, moim zdaniem, jest to, że CBOS zrozumiał, iż relacje Polaków w dużej mierze mają także charakter cyfrowy i zaczął to badać. Jest jasne bowiem, iż relacje sąsiedzkie, ale także w ogóle – społeczne – mają inny charakter, jeśli odniesiemy się do wieku respondentów, ich wykształcenia i statusu społecznego. Np. u osób starszych naturalną relacją będzie zaproszenie sąsiadów na kawę, a u młodszych wrzucenie postu typu "Hej, a może wieczorem zrobimy imprezę/pójdziemy na spacer z psami".

PAP: Ludzie są różni, mają różne potrzeby. Jeden biega z sercem na dłoni, chce nawiązywać stosunki ze światem, a inny, niczym jeż, kuli się w swoim posłaniu.

J.K.: Należałoby także wziąć pod uwagę, że jedną czwartą gospodarstw domowych stanowią te jednoosobowe, co nie oznacza tylko wdowców i rozwodników, ale także te osoby, które mają partnerów, tylko mieszkają oddzielnie. W ich przypadku zazwyczaj chęć do wchodzenia w bliższe relacje społeczne może być mniejsza niż w przypadku innych osób.

Ludzie mają naturalną skłonność do tworzenia relacji interpersonalnych. Ale nie zawsze tak to działa. Wyobraźmy sobie, że wprowadzamy się do mieszkania kupionego na rynku wtórnym i dołączamy do pewnej wspólnoty mieszkaniowej, która funkcjonowała od wielu, wielu lat. I jako nowy lokator (wraz z innymi nowymi lokatorami) możemy zostać zakwalifikowani do grupy "oni", podczas, gdy "my" stanowią starzy lokatorzy.

To naturalny podział - my versus oni – i z perspektywy psychologii społecznej jedną z konsekwencji tego różnicowania może być faworyzowanie grupy własnej, co może prowadzić do pojawienia się niechęci w relacjach między grupami.

PAP: Interesujące w tym badaniu jest również to, że ściślejsze i lepsze relacje z sąsiadami mają osoby nie tyle religijne, co praktykujące.

J.K.: Mnie to nie zaskakuje. Mieszkam w sąsiedztwie szlaku do kościoła, którym w niedzielę przemieszczają się grupy starszych osób - takich po 70. – do i z świątyni. Ci ludzie mieszkają na jednym osiedlu, które powstało jeszcze w latach sześćdziesiątych, więc mieli czas i przestrzeń, żeby się poznać i zaprzyjaźnić.

Ale takie relacje powstają także na innym gruncie, na przykład kłaniamy się ekspedientkom z najbliższego sklepu spożywczego, choć nie znamy ich po imieniu i nazwisku. Witamy się z psiarzami, gdy wyprowadzamy swojego pupila, ale nie zwracamy na nich uwagi, gdy idą bez swoich podopiecznych.

Stanley Milgram, psycholog społeczny, wprowadził do naszej rzeczywistości kategorię "znajomych z widzenia", których spotykamy na przystanku autobusowym, dworcu kolejowym albo w lokalnym sklepie. I mijamy się po prostu, choć nie jesteśmy sąsiadami, nie mieszkamy drzwi w drzwi.

PAP: W badaniu CBOS zabrakło mi pytania o to, czy ci nasi sąsiedzi są Polakami, czy może obcokrajowcami.

J.K.: Zgadzam się z panią, to są bardzo delikatne kwestie. Stosunek wobec osób pochodzących z innych kultur jest odzwierciedleniem historii naszego kraju, ale i osobistych doświadczeń.

Po drugiej wojnie światowej napływ imigrantów był ograniczony, nie było także okazji do tego, żeby się pewne stereotypy ukształtowały czy umocniły. Oczywiście nie do końca, gdyż z badań wynika, że w Polsce na szczycie sympatii są Amerykanie, a na końcu listy sympatii Rosjanie.

PAP: Pana to jakoś szczególnie dziwi?

J.K.: Absolutnie nie. Na sympatię sąsiadów trzeba sobie zasłużyć.

Rozmawiała: Mira Suchodolska (PAP)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ajdejano 13.01.2025 12:05
Żeby przetłumaczyć ten materiał powyżej po ludzku, to ten materiał powyżej, to jest wywiad redaktora z PAP-u z doktorkiem (czyli zwariowanym naukowcem) o tym, że kiedyś (u nas np. za komuny, pies trącał tę komunę) było całkiem swobodne życie towarzyskie, sąsiedzkie. Ludzie mieli czas, aby się spotkać, posiedzieć, cokolwiek wypić i zjeść oraz pogadać. Pogadać nie o istocie świata, nie o "naszej ukochanej partii pzpr", ale o zwykłych, codziennych sprawach. Owszem, wtedy, wśród tych codziennych spraw też były te kartki na żywność i inne upierdliwości, ale najważniejsze: ludzie mieli czas spotkać się i pogadać. Dzisiejszy świat to świat: ciągle śpieszących się ludzi, ludzi odwalających wszystko na rympał, ludzi znerwicowanych, niemalże psycholi. Ci zwariowani ludzie często nie kumają, co się do nich mówi. Tak mają nasrane w tych swoich pecynach.

Opinie

8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Sobota, 8 sierpnia 2026 roku, to 220. dzień roku. Imieniny obchodzą dziś Dominik, Esmeralda, Jan, Joanna i Sylwiusz. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 5.14, a zachodzi około 20.19. Data dodania artykułu: 08.08.2026 08:43
8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Groźby z Białego Domu, dwa ważne głosowania w polskim Senacie, kolejna odsłona wojny energetycznej i dramat cywilów w Ukrainie. Czwartek, 6 sierpnia 2026 roku, przyniósł wydarzenia, które pozornie dzielą tysiące kilometrów. W rzeczywistości łączy je jedno słowo: bezpieczeństwo. Militarne, energetyczne, polityczne i ekonomiczne. Data dodania artykułu: 06.08.2026 23:36
Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Pierwsze dwanaście miesięcy Karola Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim trudno opisać słowem „kohabitacja”. Bardziej pasuje polityczna wojna pozycyjna: 41 wet, spór o miliardy z programu SAFE, zamrożone nominacje ambasadorskie, starcie o sądy i coraz wyraźniejsze ambicje stworzenia wokół prezydenta własnego ośrodka prawicy. Jednocześnie Nawrocki konsekwentnie inwestował w relacje z administracją Donalda Trumpa, nawet za cenę rosnącego dystansu wobec Ukrainy. Data dodania artykułu: 06.08.2026 07:10
Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

Polska nie chce już wyłącznie kupować amerykańskiego uzbrojenia. Chce wejść do grona państw, które uczestniczą w jego produkcji, serwisowaniu i rozwoju technologii. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk ujawnił, że Warszawa przekazała Amerykanom gotowość do uruchomienia w Polsce produkcji rakiet przechwytujących wykorzystywanych w systemach Patriot. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:40
Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Są daty lekkie jak wakacyjna piosenka płynąca z samochodowego radia. Są również takie, które przypominają ciężki dzwon — jego głos biegnie przez stulecia, odbija się od murów Cytadeli, płonących domów Woli i sal parlamentu. 5 sierpnia należy do tej drugiej kategorii. To dzień zdradzonych nadziei Rzeczypospolitej, ofiary Romualda Traugutta, zbrodni dokonanej na mieszkańcach Warszawy, ale również niezwykłego zwycięstwa żołnierzy batalionu „Zośka”. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:06
5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Iga Świątek nie zostawiła rywalce złudzeń, Hubert Hurkacz wygrał trzysetowy pojedynek, a Magda Linette odwróciła losy trudnego meczu. W kolarskim peletonie Jonathan Milan znów pokazał potęgę sprinterskich nóg, Katarzyna Niewiadoma-Phinney walczyła z czasem we Francji, zaś świat futbolu pożegnał Franco Baresiego. Wtorek, 4 sierpnia, przyniósł sport, w którym radość mieszała się z rozczarowaniem, a triumfy z chwilami zadumy. Data dodania artykułu: 04.08.2026 23:10
Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Wtorek, 4 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości, obok których trudno przejść obojętnie. Zmarł Andrzej Morozowski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarzy politycznych. W Ukrainie rosyjski atak zabił polskiego wolontariusza. Europa walczy z rekordowym upałem, suszą i pożarami, a niski poziom Dunaju zagraża produkcji energii. Nad Bałtykiem polskie myśliwce ponownie przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy. Do tego cyberatak na system Żabki i brutalna napaść we Wrocławiu. To był dzień, w którym każda kolejna wiadomość brzmiała jak ostrzeżenie. Data dodania artykułu: 04.08.2026 22:44
Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Edukacja zdrowotna przed Trybunałem Konstytucyjnym. O co naprawdę chodzi w sporze PiS z MEN?

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosków dotyczących nowych zasad nauczania edukacji zdrowotnej. Politycy PiS twierdzą, że obowiązkowy przedmiot naruszy prawa rodziców i konstytucyjną ochronę rodziny. Ministerstwo Edukacji odpowiada konstrukcją przepisów: zagadnienia związane ze zdrowiem seksualnym zostały wydzielone do osobnych, nieobowiązkowych zajęć. Prawny spór nie sprowadza się jednak wyłącznie do pytania, czego dzieci będą uczyły się w szkołach. Dotyczy także tego, czy tak istotną zmianę można było wprowadzić rozporządzeniami ministra. Data dodania artykułu: 04.08.2026 20:01
Edukacja zdrowotna przed Trybunałem Konstytucyjnym. O co naprawdę chodzi w sporze PiS z MEN?

Polecane

Słońce wraca nad Tomaszów. Spokojna sobota, a w niedzielę nawet 26 stopni Nocny Teatr zagrał nad Pilicą. Letnia Scena nie zwalnia – za tydzień Voice Ekipa Tomaszowskie Centrum Zdrowia zaprasza na praktyki i staże w nowej lokalizacji Strażacy z gminy zmierzyli się na stadionie. Znamy wyniki zawodów OSP Polowania zbiorowe w gminie Lubochnia. Znamy 12 terminów – pierwsze już 5 września Letnie ślizgawki wracają do Areny. Sprawdź, co oznacza to dla mieszkańców Koniec „zabiegów walizkowych”. NFZ zmienia zasady. Co to oznacza dla pacjentów z Tomaszowa? Strzelcy z Tomaszowa ćwiczyli maskowanie w lesie. Była teoria i praktyka Zmiana dowództwa w PKW KFOR. Polski kontyngent kontynuuje misję w Kosowie Trzy ciche zagrożenia wiążą się z niemal 13 latami mniej życia bez demencji Nadwaga w dzieciństwie może zostawić ślad na całe życie. Nowe badanie: mniejsza szansa na macierzyństwo Opieka zaczyna się od człowieka. 7 sierpnia dziękujemy tym, którzy są przy seniorach każdego dnia
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Dziecko drogie: Janka i Grzesia znam dobrze i równie dobrze znałem innych, poprzednich prezesów ( Jasiu Piątek, śp. Koszuta), a byłem również w radzie nadzorczej. Z tych informacji wynika, że chyba byłem członkiem spółdzielni - co?! Więc nie pier... mi tutaj dziewucho jakichś, tanich farmazonów. Jeśli akurat nie masz dobrych, łóżkowych układów z partnerem, to już nie moja wina. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: No i bardzo dobrze myślisz, ale tylko w sprawie tego swojego rowerka. Twój, ekologiczny (totalnie głupi) mózg ogarnia tylko ten Twój obsrany rowerek i te obsrane topole, ale już nie obejmuje tego, że przy znacznie większej hali nie będzie miejsca dla tych Twoich, obsranych topoli. . Źródło komentarza: 122 drzewa wycięto na terenie Lechii. Miasto ma posadzić 425 nowych Autor komentarza: Ewa Treść komentarza: Totalne chamstwo i prostactwo prezentujesz. Taki ktoś nie może być zwolennikiem PiSu. W PiSie są w większości ludzie wykształceni na poziomie. Powściągliwi w obelgach i ubliżaniu. Człowieku kim Ty jesteś, kogo reprezentujesz?. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ewa. Treść komentarza: Ostro , głupio i bez sensu masa epitetów które świadczą o Twoim bardzo niskim poziomie .Tykanie przez użycie samych imion osób ze spółdzielni to objaw Twojego prostactwa i flustracji. Człowieku układy komunistyczne odeszły wraz z komunizmem. Zapewniam Cię że Pan Prezes Jan Nowakowski wyrósł dawno z takich pojęć jak,, komunistyczny układ". Masz alerię na starą ideologię, weż coś na opanowanie i nie obrażaj ludzi .Członkowie spółdzielni nie są "ciemną masą" no chyba że są Twojego pokroju. To że nie doszło do walnego zgromadzenia to bardzo dobrze się stało. Do Twojej wiadomości nie pracuję w spółdzielni, nie mam też w niej układów nie bywam na walnych zebraniach. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Wg mnie, zboczone określenie "psycholożki" oznacza specjalistki, czyli (w normalny języku) kobiety, zajmujące się psychologią (np. psychologią tłumu, psychologią społeczną, itp.). Obecnie (i niestety) obowiązuje debilowaty, czyli tzw. nowoczesny język (debilowata nowomowa) tupu: pani profesora, pani magistra, pani dyrektora, psycholożka. Podsumowanie: debili nie sieją, sami się rodzą. Źródło komentarza: Spisek wskazuje wroga. Psycholożki ostrzegają: tak rodzi się nienawiść między ludźmi Autor komentarza: Ewa Treść komentarza: Na spokojnie nie gonić nie gonić opozycja zawsze była jest i będzie UCZYĆ,UCZYĆ KAŻDA LEKCJA TO NAUKA I DOŚWIADCZENIE KTÓREGO NIGDY NIE JEST ZA DUŻO. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama