Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 6 maja 2026 17:43
Reklama

Ekspert: dziś kliktywizm zastąpił aktywizm

Dla wielu ludzi już samo komentowanie postów, wpłacanie pieniędzy za pośrednictwem linków na stronach pomocowych, jest satysfakcjonującą aktywnością społeczną – powiedział PAP dr Jarosław Kulbat, psycholog społeczny z Uniwersytetu SWPS. Nazwał to zjawisko "kliktywizmem".

PAP: Z najnowszego badania CBOS pt. "Relacje sąsiedzkie" wynika, że częstsze niż kiedykolwiek wcześniej, są wśród sąsiadów kontakty o charakterze towarzyskim – odwiedzają się w domach, zapraszają na uroczystości etc.

W porównaniu z poprzednim badaniem z 2017 roku odsetek Polaków, którzy utrzymują tego typu zażyłe kontakty z sąsiadami, wzrósł aż o 20 punktów procentowych, co autorzy badania przypisują temu, że kontakty sąsiedzkie zacieśniły się podczas pandemii.

Jarosław Kulbat: Zapewne tak było, choć, moim zdaniem, to zbytnie uproszczenie. Zwróciłbym raczej uwagę na to, że spora część badanych to ludzie młodzi. Można się zatem domyślać, że założyli rodziny i kupili mieszkania na nowych osiedlach, gdzie mieszkają osoby do nich podobne, zarówno pod względem majątkowym, jak i kulturowym. Nie jest więc niczym nadzwyczajnym, że szukają towarzystwa wśród rówieśników, że razem spędzają czas. Zwłaszcza, że mają nieco inne podejście do sąsiedztwa i sąsiadów, niż osoby, powiedzmy, bardzo dojrzałe.

PAP: Co ciekawe, podobnie intensywne kontakty sąsiedzkie, jak mieszkańcy wielkich aglomeracji, utrzymują respondenci wywodzący się ze wsi, gdzie te wspólnoty są zazwyczaj okrzepłe. Być może ci "miastowi" są przyjezdnymi z prowincji, którzy w obcym miejscu usiłują zbudować sobie swoją własną grupę, a jako, że są młodzi, na razie po prostu wspólnie imprezują.

J.K.: Są w zbliżonym wieku, ich dzieci chodzą do tych samych przedszkoli i szkół. Wprawdzie z badania wynika, że tradycyjnie rozumiana samopomoc sąsiedzka się zmniejsza, lecz na to, żeby np. poprosić kogoś, żeby zamiast nas odebrał dziecko ze szkoły, potrzeba dużego zaufania, a to się buduje przez kilka lat w trakcie codziennych relacji.

Akulturacja, czyli wejście w rytm życia jakiegoś miasta, często właśnie oznacza nawiązywanie nowych znajomości, a te najłatwiej nawiązać w pracy, na uczelni, ale też wśród sąsiadów, ludzi zwykle podobnych do nas.

Taki anegdotyczny przykład – nie bez powodu w dzielnicach willowych czy ekskluzywnych osiedlach mieszka wielu polityków, często z różnych opcji. To jest taka naturalna selekcja, w skład której wchodzą nie tylko ceny apartamentów. Są różne płaszczyzny, na których można nawiązywać relacje - oparte na podobieństwie poglądów, statusu, interesów, jak np. ochrona naszego luksusowego, grodzonego osiedla.

Oczywiście, czym innym są relacje sąsiedzkie na wsi, gdzie zazwyczaj ludzie mieszkają od pokoleń i to sąsiedztwo często pokrywa się z pokrewieństwem – tam było wiele dziesięcioleci, żeby budować wspólną historię i zaufanie.

PAP: Ciekawa jestem, jak pan zinterpretuje dane świadczące o coraz bliższych relacjach sąsiedzkich, które jednak nieco rozjeżdżają się z tymi mówiącymi o systematycznym spadku samopomocy w odniesieniu do ludzi, którzy mieszkają blisko siebie.

J.K.: Może zacznijmy od tego, że dziś raczej nikt nie wpada do sąsiada vis a vis, żeby pożyczyć trochę soli albo cukru. Czasy się zmieniły, nie tkwimy w gospodarce niedoboru, poza tym "Żabka" albo inne stworzenie jest za każdym rogiem.

Warto także spojrzeć na demograficzną metryczkę respondentów: znów wśród tych niepomagających i niewymagających pomocy dominują młodzi, z dużą dozą prawdopodobieństwa są to osoby wynajmujące jakieś lokum, więc nie mają interesu, żeby inwestować w bliższe stosunki sąsiedzkie, bo za chwilę mogą mieszkać już gdzieś indziej.

PAP: Ale przecież to nic nie kosztuje, wystarczy ciut dobrej woli.

J.K.: Niby tak, ale nie do końca. Zacznijmy od tego, że jako społeczeństwo jesteśmy dość nieufni, co po wielokroć wychodziło w różnych badaniach. Żeby zaufać, potrzeba czasu, a w takich sytuacjach, jak tymczasowy wynajem, zazwyczaj go po prostu nie ma. Być może wpływ na tę nieufność wciąż mają czasy słusznie minione, gdzie sąsiad mógł się okazać donosicielem

Ale nie tylko o to chodzi. Ważne jest także to, że ludzie niechętnie przyznają się do tego, że potrzebują pomocy, ukrywają swoje problemy, gdyż, w ich mniemaniu, wyciągnięcie ręki po pomoc oznacza przyznanie się do tego, że jest się, przepraszam za to słowo, "przegrywem". Obserwuję to przy każdej edycji akcji "Szlachetnej paczki", kiedy obdarowani zarzekają się, że nigdy nikogo o nic nie prosili.

Są jeszcze bardziej ewidentne przykłady tego naszego "nie potrzebuję od nikogo niczego", kiedy ludzie, którzy zbankrutowali, stracili cały majątek, usiłują zachować pozory dostatku, bo im wstyd, że sobie nie poradzili.

Myślę więc, że w relacjach sąsiedzkich może wyglądać to podobnie: nie będę prosił o przysługi, bo to mnie pogrąża w oczach innych ludzi. W tym sąsiadów.

PAP: Inna sprawa, że zmieniają się wzorce pomagania. Łatwiej wpłacić jakąś, choćby drobną kwotę, pod linkiem na jakimś portalu zrzutkowym, niż zrobić zakupy starszej sąsiadce.

J.K.: Ja to zjawisko nazywam kliktywizmem - dla wielu ludzi, użytkowników mediów społecznościowych, już samo komentowanie postów, wpłacanie pieniędzy za pośrednictwem linków prowadzących na strony pomocowe, czy podpisywanie petycji zamieszczanych w sieci, jest satysfakcjonującą aktywnością społeczną.

To widać zresztą w tym badaniu CBOS – najczęściej użytkowanie tego rodzaju stron internetowych sprowadza się do biernego uczestnictwa: przeglądania informacji czy wpisów innych osób, co zresztą dotyczy młodszych osób (do 45 r.ż. i lepiej wykształconych, a także w miarę zamożnych), a także komentowania zamieszczonych przez innych wpisów.

Ważne także, moim zdaniem, jest to, że CBOS zrozumiał, iż relacje Polaków w dużej mierze mają także charakter cyfrowy i zaczął to badać. Jest jasne bowiem, iż relacje sąsiedzkie, ale także w ogóle – społeczne – mają inny charakter, jeśli odniesiemy się do wieku respondentów, ich wykształcenia i statusu społecznego. Np. u osób starszych naturalną relacją będzie zaproszenie sąsiadów na kawę, a u młodszych wrzucenie postu typu "Hej, a może wieczorem zrobimy imprezę/pójdziemy na spacer z psami".

PAP: Ludzie są różni, mają różne potrzeby. Jeden biega z sercem na dłoni, chce nawiązywać stosunki ze światem, a inny, niczym jeż, kuli się w swoim posłaniu.

J.K.: Należałoby także wziąć pod uwagę, że jedną czwartą gospodarstw domowych stanowią te jednoosobowe, co nie oznacza tylko wdowców i rozwodników, ale także te osoby, które mają partnerów, tylko mieszkają oddzielnie. W ich przypadku zazwyczaj chęć do wchodzenia w bliższe relacje społeczne może być mniejsza niż w przypadku innych osób.

Ludzie mają naturalną skłonność do tworzenia relacji interpersonalnych. Ale nie zawsze tak to działa. Wyobraźmy sobie, że wprowadzamy się do mieszkania kupionego na rynku wtórnym i dołączamy do pewnej wspólnoty mieszkaniowej, która funkcjonowała od wielu, wielu lat. I jako nowy lokator (wraz z innymi nowymi lokatorami) możemy zostać zakwalifikowani do grupy "oni", podczas, gdy "my" stanowią starzy lokatorzy.

To naturalny podział - my versus oni – i z perspektywy psychologii społecznej jedną z konsekwencji tego różnicowania może być faworyzowanie grupy własnej, co może prowadzić do pojawienia się niechęci w relacjach między grupami.

PAP: Interesujące w tym badaniu jest również to, że ściślejsze i lepsze relacje z sąsiadami mają osoby nie tyle religijne, co praktykujące.

J.K.: Mnie to nie zaskakuje. Mieszkam w sąsiedztwie szlaku do kościoła, którym w niedzielę przemieszczają się grupy starszych osób - takich po 70. – do i z świątyni. Ci ludzie mieszkają na jednym osiedlu, które powstało jeszcze w latach sześćdziesiątych, więc mieli czas i przestrzeń, żeby się poznać i zaprzyjaźnić.

Ale takie relacje powstają także na innym gruncie, na przykład kłaniamy się ekspedientkom z najbliższego sklepu spożywczego, choć nie znamy ich po imieniu i nazwisku. Witamy się z psiarzami, gdy wyprowadzamy swojego pupila, ale nie zwracamy na nich uwagi, gdy idą bez swoich podopiecznych.

Stanley Milgram, psycholog społeczny, wprowadził do naszej rzeczywistości kategorię "znajomych z widzenia", których spotykamy na przystanku autobusowym, dworcu kolejowym albo w lokalnym sklepie. I mijamy się po prostu, choć nie jesteśmy sąsiadami, nie mieszkamy drzwi w drzwi.

PAP: W badaniu CBOS zabrakło mi pytania o to, czy ci nasi sąsiedzi są Polakami, czy może obcokrajowcami.

J.K.: Zgadzam się z panią, to są bardzo delikatne kwestie. Stosunek wobec osób pochodzących z innych kultur jest odzwierciedleniem historii naszego kraju, ale i osobistych doświadczeń.

Po drugiej wojnie światowej napływ imigrantów był ograniczony, nie było także okazji do tego, żeby się pewne stereotypy ukształtowały czy umocniły. Oczywiście nie do końca, gdyż z badań wynika, że w Polsce na szczycie sympatii są Amerykanie, a na końcu listy sympatii Rosjanie.

PAP: Pana to jakoś szczególnie dziwi?

J.K.: Absolutnie nie. Na sympatię sąsiadów trzeba sobie zasłużyć.

Rozmawiała: Mira Suchodolska (PAP)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ajdejano 13.01.2025 12:05
Żeby przetłumaczyć ten materiał powyżej po ludzku, to ten materiał powyżej, to jest wywiad redaktora z PAP-u z doktorkiem (czyli zwariowanym naukowcem) o tym, że kiedyś (u nas np. za komuny, pies trącał tę komunę) było całkiem swobodne życie towarzyskie, sąsiedzkie. Ludzie mieli czas, aby się spotkać, posiedzieć, cokolwiek wypić i zjeść oraz pogadać. Pogadać nie o istocie świata, nie o "naszej ukochanej partii pzpr", ale o zwykłych, codziennych sprawach. Owszem, wtedy, wśród tych codziennych spraw też były te kartki na żywność i inne upierdliwości, ale najważniejsze: ludzie mieli czas spotkać się i pogadać. Dzisiejszy świat to świat: ciągle śpieszących się ludzi, ludzi odwalających wszystko na rympał, ludzi znerwicowanych, niemalże psycholi. Ci zwariowani ludzie często nie kumają, co się do nich mówi. Tak mają nasrane w tych swoich pecynach.

Opinie

Reklama

Ekspert o bonie senioralnym: dobre rozwiązanie, ale martwi mała liczba beneficjentów

Bon senioralny to dobre rozwiązanie, które może być elementem stymulacji usług opiekuńczych na poziomie lokalnym – powiedział PAP Dominik Owczarek z Instytutu Spraw Publicznych. Dodał, że niepokojące jest jednak to, że tak mało seniorów będzie mogło skorzystać z tego wsparcia.Data dodania artykułu: 06.05.2026 09:24
Ekspert o bonie senioralnym: dobre rozwiązanie, ale martwi mała liczba beneficjentów

Dziś w kraju i na świecie. Środa, 6 maja

Dziś środa, 126. dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.58, a zajdzie o 20.07. Imieniny obchodzą: Bartłomiej, Benedykta, Filip, Franciszek, Jakub, Jan, Judyta i Jurand.Data dodania artykułu: 06.05.2026 08:56
Dziś w kraju i na świecie. Środa, 6 maja

4 maja: Najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecie

4 maja łączy w Polsce historię, pamięć i bieżące wydarzenia: w Warszawie trwają centralne obchody Dnia Strażaka, a 344,8 tys. maturzystów pisze dziś język polski. W Erywaniu liderzy 48 państw rozmawiają o bezpieczeństwie Europy i wojnie w Ukrainie.Data dodania artykułu: 04.05.2026 08:22
4 maja: Najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecie

Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 3 maja)

Niedziela, sto dwudziesty trzeci dzień roku. Poranek przyszedł dziś wcześnie – słońce wstało o 5.04, jakby samo chciało przypomnieć, że to dzień nie tylko kalendarzowy, ale i symboliczny. Zachód o 20.02 zamknie go spokojnie, ale między tymi godzinami rozegra się historia – ta współczesna i ta sprzed lat. Imieniny obchodzą dziś m.in. Aleksander, Antonina, Maria, Piotr i Tymoteusz – imiona brzmiące jak echo dawnych kronik i rodzinnych opowieści.Data dodania artykułu: 03.05.2026 07:50
Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 3 maja)

Piątek, 1 maja – dzień, w którym historia spotyka się z teraźniejszością

Słońce wstało dziś o 5:08, zajdzie o 19:59. To 121. dzień roku, a kalendarz przypomina o imieninach m.in. Anieli, Jakuba, Jeremiego, Józefa i Mai. Ale 1 maja to nie tylko kartka z kalendarza — to dzień, który niesie ze sobą ciężar historii i puls współczesnych wydarzeń.Data dodania artykułu: 01.05.2026 09:37
Piątek, 1 maja – dzień, w którym historia spotyka się z teraźniejszością

Środa, 29 kwietnia. Dzień, w którym historia patrzy w lustro współczesności

Są dni, które układają się jak szybki serwis informacyjny – migawki, fakty, nazwiska. I są takie, które wymagają zatrzymania. Bo za każdym nagłówkiem kryje się proces, który trwa latami.Data dodania artykułu: 29.04.2026 08:52
Środa, 29 kwietnia. Dzień, w którym historia patrzy w lustro współczesności

MS: Wolność słowa pod ochroną. Rząd przyjął przepisy uderzające w pozwy SLAPP (komunikat)

Rząd przyjął projekt ustawy, który ma chronić dziennikarzy, aktywistów i organizacje społeczne przed pozwami SLAPP. Szybsze oddalanie bezzasadnych spraw, kaucje i wysokie kary mają ograniczyć używanie sądów do uciszania debaty publicznej.Data dodania artykułu: 28.04.2026 21:19
MS: Wolność słowa pod ochroną. Rząd przyjął przepisy uderzające w pozwy SLAPP (komunikat)

Poniedziałek, 27 kwietnia – dzień zapisany między światłem a pamięcią

27 kwietnia przypomina, jak w jednym dniu splatają się wielkie nazwiska, przełomowe decyzje i najciemniejsze karty historii. Od Jagiellonów i Komedy po Auschwitz oraz współczesną dyplomację — to data, którą warto czytać jak kronikę Polski i Europy.Data dodania artykułu: 27.04.2026 07:25
Poniedziałek, 27 kwietnia – dzień zapisany między światłem a pamięcią
Reklama
Smaki świata na Placu Kościuszki

Smaki świata na Placu Kościuszki

Food trucki wracają do TomaszowaJuż w dniach 8–10 maja Plac Kościuszki w Tomaszów Mazowiecki zamieni się w tętniącą życiem strefę street foodu. Przed mieszkańcami i gośćmi trzy dni pełne kulinarnych doznań, spotkań na świeżym powietrzu i dobrej energii. To propozycja dla wszystkich, którzy chcą na chwilę zwolnić, wyrwać się z codzienności i spędzić czas w luźnej, weekendowej atmosferze. Wydarzenie rozpocznie się w piątek o godzinie 15:00 i potrwa do niedzieli. Na miejscu pojawią się różnorodne food trucki serwujące dania z różnych stron świata – od klasyków street foodu po bardziej oryginalne smaki. Organizatorzy zapowiadają, że każdy znajdzie coś dla siebie – niezależnie od tego, czy przyjdzie na szybki posiłek, czy spędzić kilka godzin ze znajomymi lub rodziną.Weekend pełen atrakcjiPiątek (8 maja, 15:00–21:00)Start wydarzenia to idealna okazja, by po pracy rozpocząć weekend w dobrym stylu. Luźna atmosfera, pierwsze kulinarne odkrycia i spokojne tempo – tak zapowiada się otwarcie zlotu.Sobota (9 maja, 12:00–21:00)Najbardziej intensywny dzień wydarzenia. Jeszcze więcej smaków, ludzi i dobrej energii. Od godziny 13:00 do 21:00 przestrzeń wypełni muzyka na żywo – DJ zadba o klimat, który sprzyja zarówno relaksowi, jak i wspólnej zabawie.Niedziela (10 maja, 12:00–19:00)Ostatni dzień wydarzenia upłynie pod znakiem rodzinnej atmosfery. W godzinach 13:00–15:00 zaplanowano warsztaty cyrkowe oraz pokaz „Jak on to robi?”, który dostarczy widzom sporej dawki śmiechu, magii i interakcji na żywo – szczególnie najmłodszym uczestnikom.Przepis na udany weekendZlot food trucków w Tomaszowie Mazowieckim to nie tylko jedzenie – to przede wszystkim doświadczenie. Spotkania z ludźmi, wspólne chwile przy stole, muzyka i przestrzeń, w której można po prostu być tu i teraz. Bez pośpiechu, bez presji – za to z dużą dawką smaku i dobrej energii.Organizatorzy zachęcają: zbierzcie znajomych, rodzinę i przyjdźcie na Plac Kościuszki. Ten weekend ma smakować dokładnie tak, jak lubicie. Na miejscu będzie można spróbować:frytki belgijskie – chrupiące i konkretnekurczaki w panierce – złociste i soczystezapiekanki, langosze, grill (karkówka, kiełbasa)churrosy, lody włoskie, granita – coś na słodko i na ochłodęData rozpoczęcia wydarzenia: 08.05.2026
Tydzień Bibliotek w Tomaszowie: poetyckie działania, flashmob i biblioteka pełna odkryć

Tydzień Bibliotek w Tomaszowie: poetyckie działania, flashmob i biblioteka pełna odkryć

W dniach 8–15 maja w całej Polsce obchodzony jest Tydzień Bibliotek, ogólnopolski program promocji czytelnictwa organizowany od 2004 roku przez Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich. Jego głównym celem jest podkreślenie roli bibliotek w życiu społecznym i kulturalnym oraz zachęcenie do korzystania z ich zasobów i oferty edukacyjno-kulturalnej.To również okazja, aby docenić pracę bibliotekarzy – osób, które z pasją i zaangażowaniem budują przestrzeń spotkań z literaturą, wiedzą i drugim człowiekiem. Wydarzenie to inauguruje Dzień Bibliotekarza, przypadający na 8 maja.Tegoroczna XXIII edycja Ogólnopolskiego Tygodnia Bibliotek odbywa się pod hasłem „Biblioteka. Otwierasz. Odkrywasz”. Pokazuje ono bibliotekę jako miejsce, w którym każdy może zacząć swoją przygodę z wiedzą i kulturą. „Otwierasz” oznacza wejście do biblioteki i sięganie po jej zasoby, a „odkrywasz” – poznawanie nowych inspiracji i możliwości.Tomaszowska książnica przygotowała bogaty program wydarzeń adresowany do różnych grup odbiorców:Miejska Biblioteka Publiczna ul. Browarna 7- akcja „Przyłapani na czytaniu” ma na celu promocję czytelnictwa poprzez uchwycenie codziennych chwil spędzanych z książką. W bibliotece oraz jej najbliższym otoczeniu fotografowane będą osoby pochłonięte lekturą- „Filmowa giełda – przynieś, zostaw, wymień” -  wymiana filmów na płytach DVD- konkurs fotograficzny „Biblioteka w nowym miejscu – gdzie ta biblioteka…?” jest zaproszeniem do poznania biblioteki w jej nowej lokalizacji przy ul. Browarnej 7. Zadaniem uczestników będzie wykonanie najciekawszego, nieoczywistego i nieszablonowego zdjęcia biblioteki- akcja „Odkrywam Bibliotekę”. Każda osoba, która w czasie trwania Tygodnia Bibliotek założy kartę czytelnika w nowej siedzibie biblioteki, otrzyma los uprawniający do udziału w loterii13.05.2026 r. godz. 12 „Poetyckie parkowanie” to poetyckie działania w terenie, które łączą miłość do literatury z aktywnym wypoczynkiem na świeżym powietrzuOddział dla Dzieci i Młodzieży Plac T. Kościuszki 18- „Literackie Bingo”, „Książka w ciemno” – niespodzianki dla Wypożyczających- wystawa „Odkryj swoją bibliotekę”-  Fotobudka - akcja „Nadaj drugie życie przedmiotom! Podziel się, nie wyrzucaj!” - zabawka za wypożyczenie książek11.05.2026 r. godz. 10 - lekcja biblioteczna „Odkryj emocje, pozwól im być”12.05.2026 r. godz. 10 - lekcja biblioteczna „Otwórz serce na bibliotekę”13.05.2026 r. godz. 10 - Flashmob - akcja promująca czytelnictwo i bibliotekę. Przemarsz z książkami w centrum miasta14.05.2026 r. godz. 15 - Warsztaty dla najmłodszych ,,Dziecięca biblioteka bez tajemnic”Filia nr 1 ul. Akacjowa 1, Filia nr 2 ul. Opoczyńska 22, Filia nr 3 ul. Koplina 1- wystawy tematyczne - lekcje biblioteczne- akcja "Biblioteczna polecajka"- Filia nr 3 ul. Koplina 1 12.05.2026 – Filia nr 3 ul. Koplina 1 - „Kwadrans na czytanie" czyli wiosenna biblioteka pod chmurkąWięcej informacji na stronie internetowej www.mbptomaszow.pl oraz mediach społecznościowych.Zapraszamy serdecznie do udziału w wydarzeniach!Data rozpoczęcia wydarzenia: 11.05.2026

Polecane

Ekspert o bonie senioralnym: dobre rozwiązanie, ale martwi mała liczba beneficjentówDziś w kraju i na świecie. Środa, 6 majaChoroba nie jest równa dla wszystkichZderzenie z dzikami dwóch BMW. Niebezpieczne miejsce znów daje o sobie znaćStaże dla osób 55+ w Tomaszowie. Urząd pracy rusza z naboremUdany start lekkoatletów Lechii Tomaszów Mazowiecki. Medale i obiecujące otwarcie sezonuTomaszów Mazowiecki uczcił majowe święta patriotyczneZakończyła się elektroniczna rekrutacja do miejskich placówek oświatowych w TomaszowieSzymanówek: między zaniedbaniem a inwestycjąCiepło zamiast starych pieców. Przy Piłsudskiego 22 szykują ważną modernizacjęSmaki świata na Placu Kościuszki. Food trucki wracają do TomaszowaMarchewianka z Tomaszowa. Historia kobiety, która stała się muzą Tuwima
Reklama
Reklama
Reklama
Pijany za kierownicą. Czy radnemu wolno więcej?

Pijany za kierownicą. Czy radnemu wolno więcej?

Leon K., radny Rady Powiatu Tomaszowskiego, prowadził samochód w stanie nietrzeźwości. Miał ponad promil alkoholu (nieoficjalnie 1,6 promila). Sąd warunkowo umorzył postępowanie. To decyzja, która musi budzić sprzeciw.
Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w Tomaszowie

Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w Tomaszowie

Działacze tomaszowskiej Koalicji Obywatelskiej i PiS z żenująca infantylnością publikują kolejne internetowe wpisy na temat tzw. konsolidacji tomaszowskiego szpitala. Dla nich to "szansa" dla pacjentów... ograniczenie dostępności usług medycznych. Lokalny poseł podrzuca kilka pism, jako kukułcze jajo, mając świadomość, że propozycja jaką serwuje, jest nie do zaakceptowania. Mówiąc wprost: niezły cwaniaczek, bo z jednej strony przypodoba się partyjnym liderom, co może skutkować dobrym miejscem w przyszłorocznych wyborach, z drugiej dolał paliwa do zardzewiałego politycznego baku. W sumie to dla niego nawet lepiej, by powiat pomysł odrzucił, bo będzie publikował kolejne rolki i wpisy w sieci, na temat, że ruszył na ratunek a źli radni i Starosta z jego pomocy skorzystać nie chcieli. Tyle, że... żadnej pomocy tu nie było, a jedynie typowa polityczna ściema. Nabór wniosków konsolidacyjnych ma trwać do 30 października. Za to przez ostatni rok koalicji KO-PiS w powiecie, gdzie w Radzie Powiatu za Zdrowie odpowiada Alicja Zwolak Plichta, udało się z rentownej placówki uczynić niemalże bankruta. na stronach internetowych nie znajdzie się żadnego wniosku w tym temacie. Zresztą niemal w żadnym innym również
Reklama
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama