Czarzasty, określany jako jeden z “trzech tenorów lewicy”, ma objąć fotel na dwa lata, okres, w którym będzie drugą osobą w państwie po prezydencie. Stanowisko to wymaga nie tylko politycznej zręczności, ale przede wszystkim krystalicznej przejrzystości. A jednak, w cieniu tej nominacji, czai się mroczna przeszłość: afera Rywina, kontrowersyjne zeznania i przede wszystkim tajemnicza śmierć Janiny Sokołowskiej, jedynej (poza Lwem Rywinem) skazanej w tamtej aferze, której ciało znaleziono w mieszkaniu być może należącym do Czarzastego. Sprawa, która do dziś budzi dreszcz niepokoju, przypomina, że w polityce niektóre sekrety nigdy nie umierają. One tylko czekają, by wrócić.
Korzenie w Cieniu Komunizmu: Kim Jest Włodzimierz Czarzasty?
Urodzony w 1960 roku w Warszawie, Czarzasty to postać o bogatej, lecz kontrowersyjnej biografii. Syn działaczy partyjnych, wstąpił do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) w 1983 roku, dokładnie w czasie, gdy wielu opuszczało szeregi partii po wprowadzeniu stanu wojennego przez Wojciecha Jaruzelskiego. 36 Ten wybór, jak podkreślają krytycy, stawia go w rzędzie tych, którzy wybrali lojalność wobec reżimu zamiast solidarności z narodem. Po transformacji ustrojowej Czarzasty szybko wspiął się po szczeblach władzy medialnej: w latach 90. był związany z “Trybuną”, organem prasowym SLD, a w 2001 roku objął stanowisko sekretarza Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) za rządów Leszka Millera.
Jego kariera polityczna to mieszanka sukcesów i skandali. W 2023 roku, jako wicemarszałek Sejmu, stał się kluczową figurą koalicji rządzącej. Dziś, z majątkiem obejmującym jacht motorowy, dom pod Warszawą i kolekcję 15 tysięcy książek, Czarzasty jawi się jako establishmentowy gracz. 12 Ale nominacja na marszałka, najwyższe stanowisko w jego karierze, wymaga od niego nie tylko deklaracji, lecz dowodów na czystość rąk. A tu, jak szepcze polityczna plotka, jest o czym rozmawiać. Bardzo dużo.
Afera Rywina: Korupcja, Która Wstrząsnęła Polską
Wszystko zaczęło się pod koniec 2002 roku, gdy producent filmowy Lew Rywin, zapraszając redaktora naczelnego “Gazety Wyborczej” Adama Michnika na “spotkanie w sprawie ustawy medialnej”, złożył propozycję korupcyjną: 17,5 miliona dolarów łapówki za korzystne zmiany w nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. 19 Afera, nagłośniona w grudniu 2002 roku, stała się symbolem korupcji na szczytach władzy SLD. Rywin twierdził, że działa “w imieniu premiera” i “grupy trzymającej władzę”, elitarnego klanu decydentów, w którego skład wchodzili m.in. Robert Kwiatkowski (prezes TVP) i… Włodzimierz Czarzasty, ówczesny sekretarz KRRiT.
Sejmowa komisja śledcza, powołana w 2003 roku pod przewodnictwem Tomasza Nałęcza, ujawniła sieć powiązań, które budzą grozę do dziś. Czarzasty, przesłuchiwany wielokrotnie, zaprzeczał wszelkim związkom z Rywinem: “O aferze dowiedziałem się z prasy”. 41 Ale to nie jego słowa, lecz zeznania Janiny Sokołowskiej, legislatorki KRRiT, rzuciły najdłuższy cień. Sokołowska, lojalna wobec Czarzastego od początku afery, była jedyną osobą skazaną w procesie: w grudniu 2007 roku sąd wymierzył jej rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz trzyletni zakaz pełnienia funkcji prawotwórczych, za sfałszowanie projektu ustawy medialnej. Chodziło o wykreślenie słów “lub czasopisma” z zapisów antykoncentracyjnych, co miało chronić interesy medialne “grupy”. 20
Jej rola? Formalnie drobna, ale symboliczna. Sokołowska broniła Czarzastego zaciekle, twierdząc, że to on był inicjatorem kontrowersyjnych zapisów. Ale to, co wydarzyło się podczas jej przesłuchania, stało się kwintesencją tajemnicy afery.
Zmiana Zeznań: Przerwa, Telefon i Cień Manipulacji
18 marca 2003 roku, przed sejmową komisją śledczą, Janina Sokołowska złożyła zeznania, które mogłyby pogrążyć Czarzastego. Początkowo przyznała: zapisy antykoncentracyjne, faworyzujące TVP i Polsat, proponował właśnie sekretarz KRRiT, Włodzimierz Czarzasty. Było to oskarżenie o bezpośredni udział w “grupie trzymającej władzę”. Komisja wstrzymała obrady na przerwę. Sokołowska wyszła, by… porozmawiać przez telefon z “koleżanką”.
Po powrocie wszystko się zmieniło. Zeznała, że się pomyliła, że Czarzasty nie miał z tym nic wspólnego. Komisja uznała jej słowa za niewiarygodne, przewodniczący Nałęcz publicznie stwierdził: “To wygląda na oczywistą manipulację”. 45 Kto dzwonił? Z kim rozmawiała Sokołowska w tych kluczowych minutach? Dokumenty z posiedzenia komisji, dostępne w archiwach Sejmu, nie dają jasnej odpowiedzi. 18 Spekulacje mnożą się jak cienie w mrocznym korytarzu: czy to był Czarzasty? Ktoś z jego otoczenia? A może wyższa instancja, dbająca o to, by “grupa” pozostała nietykalna?
Ta zmiana zeznań nie tylko uratowała Czarzastego przed dalszym śledztwem, ale też podkreśliła bliskość relacji między świadkiem a podejrzanym. Sokołowska, mimo skazania, nigdy nie odwróciła się od niego. Wręcz przeciwnie, broniła go publicznie, nazywając aferę “polityczną nagonką”. Ale czy lojalność ta miała głębsze, mroczniejsze podłoże? Czy Sokołowska wiedziała za dużo?
Tajemnicza Śmierć: Ciało w Mieszkaniu i Szybkie Zamknięcie Śledztwa
Pięć lat po aferze, we wrześniu 2008 roku, tragedia uderzyła jak grom z jasnego nieba. Ciało Janiny Sokołowskiej znaleziono w mieszkaniu na warszawskim Mokotowie. Adres: ulica Czerniakowska, lokal formalnie należący do innej osoby, ale prawdopodobnie użyczony przez Włodzimierza Czarzastego. Sokołowska mieszkała tam od marca 2008 roku, ponad pół roku, bez meldunku, bez formalnego tytułu własności. To Czarzasty, według przesłuchania jej rodziców, pozwolił jej tam zamieszkać. Relacja? Bliska, niemal rodzinna, szeptano o dawnym romansie, o długach Sokołowskiej, którą polityk wspierał dyskretnie.
Przyczyna śmierci? Nieustalona do dziś. Prokuratura, z zadziwiającą szybkością, wykluczyła morderstwo i udział osób trzecich. “Brak śladów przemocy”, orzekli śledczy, zamykając sprawę po kilku tygodniach. Czarzasty zaprzeczał wszystkiemu: “To nie moje mieszkanie. Oddam klucze pierwszemu dziennikarzowi, który udowodni, że jest moje”. Ale fakty mówiły co innego, lokal był jego azylem, miejscem, gdzie Sokołowska znalazła schronienie po skazaniu.
Tomasz Nałęcz, dawny przewodniczący komisji, nie krył niepokoju: “Nie traktujmy tej śmierci jako przypadku. Powiązania między Sokołowską a Czarzastym są zbyt widoczne”. 44 Czy Sokołowska, nękana wyrzutami sumienia po zmianie zeznań, planowała ujawnić prawdę? Czy telefon z 2003 roku wrócił, by nawiedzić ją po latach? Śledztwo nie drążyło tych pytań. Zamiast tego, cisza. Groźna, ciężka cisza, która budzi dreszcz: ilu świadków musi zamilknąć, by “grupa trzymająca władzę” przetrwała?
Echo w Sieci: Dyskusje, Które Nie Milkną
W erze mediów społecznościowych przeszłość Czarzastego wraca jak duch. Na platformie X (dawny Twitter) nominacja na marszałka wywołała burzę. “Komunista umoczony w aferę Rywina marszałkiem Sejmu? Tak obaliliśmy komunę”, napisał jeden z użytkowników, dzieląc się zdjęciem Czarzastego. 33 Inny przypomina: “Ciało głównej podejrzanej w aferze Rywina w jego mieszkaniu? Co się stało, Czarzasty?” 37 Posty mnożą się: od wspomnień o “jąkającym się Michniku” (“Czarzasty łże jak pies”) po apele o ponowne otwarcie śledztwa. 31
Krytycy z PiS, jak Mariusz Błaszczak, nie szczędzą słów: “Marszałkiem zostanie komunista”. 17 Zwolennicy Lewicy bronią: “To historia sprzed 20 lat, czas iść naprzód”. Ale w tle czai się groza: czy Sokołowska, samotna w tym mokotowskim mieszkaniu, zabrała sekrety do grobu? Czy jej telefon z przerwy w 2003 roku był ostatnim wołaniem o pomoc?
Groza Niewyjaśnionego: Czy Przeszłość Pogrąży Marszałka?
Włodzimierz Czarzasty wchodzi na marszałkowski fotel z bagażem, który mógłby wypełnić sale sejmowe. Jego ambicje, słuszne w oczach sojuszników, wymagają przejrzystości, której brakowało w aferze Rywina. Śmierć Janiny Sokołowskiej, szybkie zamknięcie śledztwa, ta enigmatyczna przerwa z telefonem… To nie jest zwykła historia polityczna. To thriller, w którym świadkowie milkną, a cienie wydłużają się z latami.
Czy Czarzasty wyjaśni te wątpliwości? Czy Sejm, pod jego batutą, otworzy archiwa? Na razie milczy, skupiony na obradach. Ale w polityce, jak w starym horrorze, duchy nie odpuszczają. One wracają, cichutko, w nocy, by przypomnieć: niektóre sekrety są zbyt ciężkie, by je pogrzebać. I gdy 19 listopada 2025 roku rozlegnie się dzwon sejmowy, wielu zapyta: czy marszałek Czarzasty śpi spokojnie? Czy słyszy szept z Mokotowa?






























































Napisz komentarz
Komentarze