/FOTO/ Historia dymem pachnąca
Właściwie tego samego dnia, kiedy runął wierzchołek jednego z powistomowskich kominów udało się ustalić kto jest jego właścicielem. Okazał się być nim przedsiębiorca mieszkający poza Tomaszowem. Właściciel przebywa obecnie poza granicami kraju i kontakt z nim jest utrudniony. Powiatowy Nadzór Budowlany skierował do niego wezwanie, które póki co pozostaje bez odpowiedzi. Tymczasem komin wciąż stwarza zagrożenie, co widać dokładnie na zamieszczonych poniżej fotografiach. Zabezpieczenie terenu należy do obowiązków jego właściciela. Wistomowskie kominy prze lata były jednym z symboli Tomaszowa Mazowieckiego i jego przemysłowego charakteru. Nic dziwnego, że niedawna katastrofa budowlana wzbudziła duże zainteresowanie mieszkańców miasta. Przy okazji okazuje się, że są u nas osoby, które przez kilka ostatnich lat zajmowały się dokumentacją fotograficzną terenów po niegdyś największym zakładzie przemysłowym, zatrudniającym w czasach swej świetności blisko 10 tysięcy osób. Jedną z tych osób jest pan Zygmunt Dziedziński, którego zdjęcia możecie obejrzeć poniżej. Pochodzą one z okresu ostatnich 5 lat.
23.10.2016 13:12
6
Komentarze