Zrodziła go rozpacz
W początkach lat osiemdziesiątych krytycy muzyczni próbowali przewidzieć kierunek w jakim podąży muzyka rockowa. Rozwój technologii elektronicznej i nagraniowej powodował, że z dużą pewnością część recenzentów wieszczyło koniec wykonawców takich jak Marley, Dylan, Young. Przyszłość muzyki upatrywano w kierunkach opartych na syntezatorach, komputerach i całym tym elektronicznym przetwarzaniu dźwięków. W wykonawcach takich jak Mike Oldfield starano się widzieć kontynuatorów rock and rolla. Czas pokazał coś wręcz przeciwnego: ci, o których mówiono, że nie potrafią śpiewać, są niewykształceni muzycznie, dali solidne podwaliny pod obecnie rozwijającego się rocka. Bowiem w muzyce najważniejsze są szczere emocje, autentyczny przekaz i charyzma.
28.03.2015 11:42
1
Komentarze