Prawym okiem: wolne Sądy w ogniu
Wszystko wskazuje na to, że dyskusja o polskim sądownictwie toczyć się będzie jeszcze przez co najmniej kilka miesięcy. Ustawy trafią teraz do Senatu, gdzie opozycja ma teoretyczną wiekszość. Dlaczego teoretyczną? Bo senatorowie także mogą się spóźniać, zapominać i podróżować z rodzinami w celach relaksacyjnych. To odrobinę złośliwe stwierdzenie, ale wcale nie na wyrost. Zachowanie części posłów z mijającego tygodnia jest symboliczne. Wyraża stosunek do własnych opinii i pracy ale przede wszystkim do wyborców. Bo tak naprawdę nie chodzi o to, by ustaw nie przyjąć, ale by pokazać, że się z nimi walczy i pogadać podgrzewając jedynie emocje biedaków, którzy dają się nabrać i przećwiczone przed lustrem slogany traktują poważnie. Jak pewien radny powiatu tomaszowskiego, który na spotkaniu z rodzicami dzieci uczęszczających do Specjalnego Ośrodka Szkolno Wychowaczego, zapewniał iż będzie niczym Rejtan rozrywał szaty i nie dopuści do ograniczenia funkcjonowania szkolnego internatu. No i faktycznie internat zostanie jaki jest (miejmy nadzieję, że wkrótce doinwestowany), tyle że wspomniany blagier w tej sprawie żadnych działań konkretnych nie podjął. Przynajmniej nie ma po nich żadnego fizycznego śladu w formie wniosku do budżetu lub chociażby interpelacji czy zapytania. Żenujące? Jak najbardziej... Zgniłe jabłko w mętnej wodzie. Podobnie jest w przypadku protestów w sprawie wymiaru sprawiedliwości.
21.12.2019 10:50
23
7
Komentarze