Tomaszów jak Moskwa u Bułhakowa. I tylko diabeł patrzył z boku…
Są takie wieczory, kiedy lokalna rzeczywistość przestaje przypominać kronikę samorządowych sporów, a zaczyna pulsować czymś znacznie głębszym – jakby ktoś na chwilę uchylił kurtynę i pozwolił zajrzeć tam, gdzie kończy się codzienność, a zaczyna sens.
Tak było w Miejskim Centrum Kultury Tkacz.
Wczoraj, 23:21