Dokładnie mówiąc, chodzi o miejsce, w którym ulica Cegielniana, została przedłużona w kierunku ulicy Marii Curie Skłodowskiej. W obrębie skrzyżowania zlokalizowano także zatoczkę dla autobusów. Problemem była niska widoczność. Ogranicza ją ogrodzenie cmentarza. Kierowcy, jadący na wprost, praktycznie nie widzą pojazdów nadjeżdżających z prawej strony.
Wniosek o zamontowania w tym miejscu lustra, poprawiającego widoczność, złożył w kwietniu do Komisji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, Jarosław Batorski w imieniu Koła Młodych "Tomaszów Lubię T!". Komisja uznała jednak, że problem lepiej rozwiąże zmiana organizacji ruchu.
Dotychczasowa dawała pierwszeństwo przejazdu kierowcom jadącym ulicą Ugaj i skręcającym w Cegielnianą. Z kolei ukształtowanie skrzyżowania sugerowało pierwszeństwo dla pojazdów jadących ulicą Cegielnianą na wprost. Teraz kierowcy dojeżdżający ulicą Ugaj do skrzyżowania, muszą ustąpić pierwszeństwa przejazdu. Niestety wielu z nich wciąż jeździ "na pamięć".
- Co prawda wnioskowaliśmy o nieco inne rozwiązanie, ale przyjmujemy argumentację, że lustra zakłamują nieco widok, deformacja obrazu, tworzy czasem złudne wrażenia dotyczące odległości. Zmiana organizacji ruchu problem zagrożeń powinna rozwiązać - mówi Jarosław Batorski. - Potrzeba trochę czasu, by kierowcy przyzwyczaili się do nowych rozwiązań. Oznakowanie jest widoczne i nie powinno budzić żadnych wątpliwości.
Rzeczywiście, proponowane przez Batorskiego i jego Koło, ustawienie lustra, dzięki któremu byłoby widać, samochody nadjeżdżające z prawej, budziło wątpliwości członków komisji, podobnie, jak większość wniosków o ustawianie luster, jakie kierowane są do zaopiniowania.
Nowe rozwiązania funkcjonują już od ponad tygodnia.






















































Napisz komentarz
Komentarze