Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 11 sierpnia 2026 03:18
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Prawym okiem: parę słów do mikrofonu

Tak zwane taśmy prawdy zamieszały ostro na polskiej scenie politycznej. Prawdopodobnie przyczyniły się one w dużej mierze do klęski wyborczej B. Komorowskiego i spadku popularności PO. Zamieszania zresztą trwa a jutro zostaną opublikowane kolejne nagrania, tym razem rozmów A. Kwaśniewskiego z R. Kaliszem. Karuzela się kręci a ogłupiały tłum ekscytuje się kolejnymi rewelacjami, sprzedawanymi mu przez ludzi, którzy mają w tym interes, który z interesem publicznym ma niewiele wspólnego.

Zacznę może od przykładu, który zwrócił uwagę wszystkich przed samymi wyborami. Rozmowa p. Bieńkowskiej z p. Wojtunikiem. Rewelacje, jakie miała ze sobą nieść, to rzekome zlecenie podpalenia budki wartowniczej przy ambasadzie rosyjskiej, jakiego miał dokonać min. Sienkiewicz oraz stwierdzenie wicepremier, że za 6 tysięcy złotych pracuje tylko idiota albo złodziej.

Zadałem sobie trud wysłuchania dwugodzinnej rozmowy (głównie ze względu na fakt, że dzięki dziennikarzom przestała mieć ona charakter prywatny). No i co się okazuje? Otóż nie ma w niej mowy o żadnym zleceniu podpalenia czegokolwiek. Minister Wojtunik komentuje natomiast styl zarządzania ministra Sienkiewicza, twierdząc, że przyzwyczaił wszystkich do tego, że osobiście podejmuje wszystkie decyzje. Kontekst był taki, że skoro minister sam nie zadbał (a przyzwyczaił do tego swoich ludzi) o odpowiednią ochronę rosyjskiej ambasady, to nikt inny o tym nie pomyślał, a efektem było to, że jakieś gnojki podpaliły budkę wartowniczą.

Co do mistycznych 6 tysięcy złotych to również trudno nie zgodzić się z Bieńkowską, że tej wysokości wynagrodzenie dla ministra, czy wiceministra, który powinien być specjalistą w danej dziedzinie jest śmieszne, bo w korporacjach jest ono wielokrotnością ministerialnego. Ktoś zapewne powie: że nikt nikogo nie zmusza do pracy w Ministerstwie. To prawda, ale jeśli chcemy aby powstawały sensowne regulacje prawne, żeby administracja była sprawnie i sensownie zarządzana, to niestety musimy ludziom płacić godziwe pieniądze.

 

[reklama2]


Ciekawe, że rozmowy Bieńkowskiej i Wojtunika inaczej zrozumiał Cezary Gmyz i wypuścił w Polskę przekaz o "zamachu na ambasadę rosyjską przygotowanym przez Sienkiewicza". Zrozumiałbym to, gdybyśmy mieli do czynienia z idiotą, ale Gmyz kreowany jest przecież na gwiazdę dziennikarstwa śledczego, odkąd zasugerował, że obecność TNT na pokładzie Tupolewa może świadczyć o tym, że dokonano zamachu. Dzięki niemu chuligani, którzy dokonali podpalenia zacierają ręce, bo jakiś głupek wskazał kogoś całkiem innego.

Nie o ogólnopolskiej aferze podsłuchowej jednak chcę pisać. Jest ona jedynie punktem wyjścia do dalszych rozważań, dotyczących nagrywania prywatnych rozmów, jakie prowadzimy niemal każdego dnia. Problem dotyczy przecież każdego z nas. Rozluźniamy się, lubimy pożartować, często opowiadamy głupstwa. W luźnej rozmowie z kolegą, czy znajomym, zdarza nam się "porzucać mięsem", kiedy temat dyskusji bardziej nas porusza, także i "mięsko" pojawia się częściej.

Nie ma w tym niczego nadzwyczajnego. Ludzie muszą w jakiś sposób odreagowywać stres. Patrząc na to w ten sposób minister, polityk, poseł, radny niczym nie różnią się od pozostałych obywateli. Tematy rozmów mogą się różnić ale styl wypowiedzi, mniej lub bardziej ekspresyjny, niekoniecznie. Sam niedawno zostałem ukarany grzywną, za to, że na łamach portalu pijanego zabójcę rodziny, nazwałem w sposób, na jaki moim zdaniem, zasługiwał.

Wyobraźcie więc sobie, że Waszą prywatną rozmowę, ktoś nagrywa. Dla normalnego człowieka, który takich rzeczy nie jest to wcale takie proste. Mnie osobiście jest łatwiej, więc przytoczę historię, która mnie osobiście spotkała. Kilka lat temu, zadzwonił do mnie pewien pan, co do normalności którego, miałem sporo wątpliwości. Zamiast zakończyć z nim rozmowę, wdałem się w dyskusję. Odpowiadałem w sposób absurdalny, na równie absurdalne pytania. Co ciekawe, miałem świadomość, że facet wszystkich nagrywa.

Pożartowałem więc sobie, ale mój żart mnie sporo kosztował. Nie przypuszczałem nawet przez chwilę, że pierdoły, jakie opowiadam, ktokolwiek może potraktować poważnie. Okazało się, że popełniłem błąd w mojej ocenie sytuacji.

Nie wziąłem pod uwagę, że może się znaleźć dziennikarz, który materiał po swojemu zmontuje i zaprezentuje, jako sensacyjną informację. W ten sposób stałem się głównym bohaterem sobotnich Wiadomości w TVP1. Przy okazji znaleźli się też ludzie, którzy potrafili zachować się przyzwoicie i odmówili publikacji (np. wydawca Panoramy) przy okazji ostrzegając mnie wcześniej, że ktoś szykuje na mnie paszkwil. Cały dzień spędziłem usiłując przypomnieć sobie, co pół roku wcześniej wygadywałem przez telefon (zwróćcie na to uwagę, bo jest to ważne w kontekście dalszej części felietonu). W sumie wyszło nienajgorzej, jedynie Jan Maria Rokita wyglądał na mocno zaskoczonego, pytaniami, które zadawali mu dziennikarze.

Niestety na tym się moje problemy nie skończyły, bo wkrótce wkroczyli do mojego biura Policjanci, którzy z radosnym okrzykiem (przy osobach, które siedział wówczas u mnie), że reprezentują Wydział do Walki z korupcję KWP w Łodzi, zarekwirowali cały mój sprzęt komputerowy. Następnie dowiedziałem się, że prokuratura w Warszawie bada sprawę rzekomego przygotowania przeze mnie zamachu stanu. Brzmi jak żart? Wcale nie było mi do śmiechu, chociaż cała sytuacja była wynikiem mojego głupiego dowcipkowania.

Trudno opisać, co czuje człowiek, którego prywatne rozmowy ktoś upublicznia i którego pogawędki prowadzone na internetowych komunikatorach stają się nagle rozmowami publicznymi a do osobistej korespondencji mają dostęp osoby, do których nie jest ona zaadresowana. Dla mnie to forma gwałtu i gigantyczne w swych rozmiarach upokorzenie.

Zmierzam jednak do tego, że od tygodnia rozmawiam u nas z jednym znanym panem (nazwisko pominę), którego prywatne rozmowy również zostały nagrane. Niezależnie od tego, jakie środowisko on reprezentuje, jakoś (bogaty we własne doświadczenia) nie potrafię się z nim nie solidaryzować.

Ów Pan też nie może sobie przypomnieć, co dokładnie opowiadał swojemu znajomemu, któremu zaufał, a który na to zaufanie raczej nie zasługiwał. I chyba to najbardziej spędza mu sen z powiek.

Nagrywanie znajomych to totalne dziadostwo. Żeby nagrać swojego kumpla trzeba być wyjątkowym ciulem. Dodatkowo osoba, która nagrywa, często manipuluje rozmową w taki sposób, by skompromitować swojego rozmowcę. 

 

Nie da się tego w żaden sposób usprawiedliwić. Kto i do czego następnie może chcieć lub chce wykorzystywać nagrania, to już zupełnie inna sprawa, a jak pokazują ogólnopolskie przykłady, raz nagrane treści, zaczynają żyć własnym życiem.

A wykorzystać "kompromitującą" rozmowę można przecież w dowolnej chwili. W ten sposób osoba nagrana przeżywa stres w nieskończoność aż do dnia, kiedy w zemście ktoś nagrań nie ujawni, lub staną się one nieaktualne.

Podsumowując, w dziennikarskiej pracy zawodowej może mi się zdarzyć, że tropiąc jakieś przekręty jakąś rozmowę nagram. Powody tu są jednak dosyć oczywiste, między innymi takie, że wielu informatorów z premedytacją próbuje wprowadzać nas w błąd lub załatwić jakieś osobiste porachunki rękoma dziennikarzy. Staram się to robić jednak oficjalnie, a swoje "osobowe źródła informacji" ochraniam. Żaden jednak z moich znajomych nie obawia się (mam nadzieję), że mógłbym naszą rozmowę przy piwku nagrać, a ktoś inny rozkładał by ją na czynniki pierwsze, wyciągając z niej schizofreniczne wnioski.

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ajdejano 10.07.2015 13:20
Tak - AK-47 (....) Masz 100% racji. Jednak, czytam te Twoje wypowiedzi i smutno mi. I co z tego, że masz rację ? Kto nas słucha ? Jedyną nadzieją są wyborcy, którzy jesienią pokażą tej niby "europejskiej" dziadowskiej sitwie , temu dziadostwu spod znaku Tuska, Sikorskiego, Sienkiewicza, Bieńkowskiej i wielu wielu innych - gdzie raki zimują. Ta - niby "elyta", już dawno zeszła na dno. To polityczni szmaciarze, najgorsze łajzy.

AK-47 08.07.2015 18:20
Nie widzi Pan pogardy?...... Proszę Pana, Sienkiewicz jest członkiem ugrupowania które od ośmiu lat "rządzi" Polską i raczy krytykować system którego był współtwórcą słowami "h...j, du...a i kamieni kupa". Można to postrzegać jako akt odwagi ( w co wątpię) lub właśnie pogardy. Dlaczego tak myślę? Gdyby odważył się skrytykować system, zrobił by to publicznie a następnie przeprosił Naród za to w czym brał udział i złożył dymisję jako protest przeciwko temu. Takie postępowanie jest do przyjęcia. A jaka jest rzeczywistość? Sienkiewicz "krytykuje" system zajadając kolację na koszt tych którym zgotował tą kamieni kupę (pomijając pierwszą część wypowiedzi) i uważa, że nic się nie stało. Albo ten drugi chłoptaś, sołtys z Chobielina udający angielskiego dżentelmena.....wykłócając y się o płacenie za wino. Albo ta paniusia dla której praca za 6 czy 8 tyś to.......Jak Ona to powiedziała?..... A ja się pytam gdzie wzgląd na to, że większość ludzi pracuje za najniższą krajową? Napisał Pan: " Żeby nagrać swojego kumpla trzeba być wyjątkowym ciulem. Dodatkowo osoba, która nagrywa, często manipuluje rozmową w taki sposób, by skompromitować swojego rozmówcę." Owszem. Jeśli chodzi o jak Pan to nazwał kumpla to ma Pan rację. Ale na miłość Boską! To są konstytucyjni ministrowie Rzeczypospolitej! Pełniąc taką funkcję nie mogą sobie pozwolić na prywatność. Ministrami są 24 h na dobę. Ich obowiązkiem wobec majestatu Rzeczypospolitej jest nie dać się zmanipulować a tym bardziej skompromitować. Rzeczywiście, żeby nagrać "kumpla" trzeba być wyjątkowym ciulem ale jeszcze większym się jest gdy jako minister pozwala się na to. Tym bardziej przez swoją postawę i zachowanie. PS. Jest Pan jak mniemam skromnym biznesmenem?...... Więc z anomaliami jak widzę ma Pan (lub Pańska żona) do czynienia na co dzień. Więc gdyby to Pan w ten sposób skomentował rzeczywistość mniej bym się dziwił ( choć zapewne być może użył by Pan innego słownictwa) ale od ministra należy oczekiwać czegoś więcej. Osobiście oczekiwał bym aby mojej Ojczyzny jej minister nie nazywał "h...j, d...a i kamieni kupa" a co więcej aby nigdy nie dopuścił do tego poprzez swoją pracę aby ktokolwiek mógł tak powiedzieć.

Ajdejano 08.07.2015 11:46
Do wpisu nr 24: tak ! Ten przykład własnej firmy - świetny ! Tylko - co z tego przykładu wynika ? Niestety - bardzo zła cenzurka dla rządzącej, UWAGA !!! - od ośmiu lat - ulubionej (no - przecież nie przeze mnie) tej politycznej koalicji notorycznych nierobów i cwaniaków. No, to - ile trzeba tym nygusom lat, aby te idiotyzmy, o których Pan pisze, zlikwidowali ?!?!?! Kto im tego zabraniał przez OSIEM LAT ?!?!?! To ile potrzebują ? 100 lat - czy może dwa wieki ?! Tak więc, chyba mam rację: to PO-wskie nygusy i cwaniaczki, lecące tylko i wyłącznie na kasę, a Polskę mają głęboko w d..... . Gdzieś w internecie wyczytałem cytat z podsłuchu znanych i opublikowanych taśm (ostatnio) : Tusk ? Tusk to ryżowaty i mściwy i wredny facet. Uważaj na niego !!!

08.07.2015 14:22
Dokładnie taką samą sytuację mam w naszym magistracie. A nie rządzi w nim PO od lat (zresztą chyba nigdy nie rządziło), a teraz rządzi M. Witko i nie przyszłoby mi do głowy, by obciążać go odpowiedzialnością, że urzędnik jest "nadgorliwy". To ułomności nie przypisane jakiejś partii. Szukamy winnych i ciągle jakiś znajdujemy, ale pan powinien wiedzieć, że nawet najlepszą firmę mogą rozłożyć ch.... pracownicy. Ile razy jest tak, że jak chcemy zrobić coś dobrze, to robimy to sami? No a i nam zdarza się, że coś nie do końca zagra. Wojtunik mówił do Bieńkowskiej o takich właśnie zachowaniach Sienkiewicza a nie o tym, że kazał on coś podpalić.

Ajdejano 07.07.2015 21:18
Do AK-47: już wcześniej napisałem, że im bliżej jesiennych wyborów, tym bardziej rządzący i ich wielbiciele będą chcieli "ogłupiałemu ludowi" (to jest niemal obowiązująca opinia PO-paprańców o naszym Narodzie) obrzydzić tych, co podsłuchiwali tych rządzących debilów i równocześnie, na przeróżne sposoby wybielać tych rządzących debilów - że niby: "Polacy - nic się nie stało". Ta lewusowa i lewacka sitwa doskonale wie, że ta podsłuchowa afera jest jednym z gwoździ do ich trumny. Tu - w naszym kraju, jeszcze usiłują się ratować za wszelką cenę i udają tzw. różnych fachowców specjalistów, itp., itd., a tymczasem coraz większa część naszego Narodu traktuje tych debilnych krętów tak jak ich od dawna traktuje Europa. To debilstwo jest traktowane jak pariasi, jak dworskie gnidy. Bo przecież na nic więcej nie zasługują.

AK-47 07.07.2015 22:10
Gdzie w tym wszystkim jest etos Rzeczypospolitej? Dlaczego Naród nazywa się "ogłupiałym tłumem"? Jak długo jeszcze? Aż frekwencja w wyborach spadnie do 20%? A może do 10%? Czy wtedy też będą nazywać się "wybrańcami narodu"? Coś mi się zdaje, że nagranie zrobiono na polecenie tych którzy mieli do tego nie dopuścić. Z tym, że wykonano o jedną kopię za dużo.... Jeśli okaże się to prawdą to zarzuty ( te o zniszczeniu tzw. "służb") pod adresem A. Macierewicza tracą na znaczeniu. PO postrzegana była (jest) jako partia ludzi biznesu (tak najogólniej rzecz ujmując). Poziom intelektualny tych ludzi ich pogarda dla Narodu jest porażająca. Ludzie którzy powinni, z racji stanowisk na które zostali powołani przez Naród, budować etos Rzeczypospolitej, jej majestat mówią o Niej "h...j, du...a i kamieni kupa". A my, Naród kim w tym wszystkim jesteśmy? "h...m"? "du...ą"? czy "kupą kamieni"? Czy wy naprawdę tak nas postrzegacie?......

08.07.2015 09:52
Oj oczekiwałbym od Ciebie czegoś więcej niż powoływanie się na wyrwany z kontekstu cytat, z którym zresztą trudno się nie zgodzić. Poziom zbiurokratyzowania, brak spójności stanowionych przepisów oraz to, że w Polsce ludzie idą do pracy a nie pracować, tworzy dokładanie to, co Sienkiewicz po prostu nazwał. Państwo działa teoretycznie, bo nie funkcjonuje jak jeden sprawny mechanizm, ale jak szereg mechanizmów nie zsynchronizowanych. Pogardy dla narodu jakoś w tym nie widzę, krytykę systemu natomiast, tak. Dam przykład. Firma mojej żony podpisuje aktualnie umowę z pewną instytucją rządową. Nieważne jaką, bo większość działa tak samo. Składa się wniosek i jeden wydział go rozpatruje. Inny wydział przygotowuje umowę do podpisania. Zestaw dokumentów, jaki należy dołączyć jest ściśle określony przepisami. Są to m.in. wypisy z KRS (ogólnie dostępne w internecie) i umowa spółki. Oba te dokumenty określają sposób reprezentacji (w tym przypadku przez każdego ze wspólników). No i te dokumenty trafiły do jednego działu ale drugi dział do podpisania umowy wymaga ich ponownie. Po co - ja się pytam? Bo tamten dział znajduje się na innym piętrze, czy w innym budynku. Nie ma racji były minister? No ma.

o'kej 08.07.2015 09:37
wg tej wypowiedzi to Jacek Kurski - samodzielny autor "głupiego ludu" jest głównym ideologiem PO ...

kiki 08.07.2015 10:35
I Kurski ma rację...bo głupi lud po jaka cholerę głosuje i wybiera głupich przedstawicieli swoich interesów !

AK-47 06.07.2015 20:49
Cyt.: ".....ogłupiały tłum ekscytuje się kolejnymi rewelacjami, sprzedawanymi mu przez ludzi, którzy mają w tym interes, który z interesem publicznym ma niewiele wspólnego."- Czyżby??? Po pierwsze primo: Tłum wcale nie musi być ogłupiały! Po drugie primo: To wcale nie musi być ekscytacja. Raczej wstyd! Z interesem publicznym to niewiele ma wspólnego zachowanie tych chamów zajadających ośmiorniczki za państwowe pieniądze! Czy tak wygląda etos Rzeczypospolitej?

% 06.07.2015 20:28
Zastanów się co piszesz. % są również po wygranych wyborach (też po ostatnich). Skoro tak krytykujesz procentowych to mam wrażenie, że sam tylko wylewasz za kołnierz.

Ajdejano 06.07.2015 20:11
Do wpisu nr 4: przyganiał kocioł garnkowi. Rzeczywiście: pisanie o sprawujących władzę w naszym państwie, że są zwykłymi debilnymi prostakami - to rzeczywiście niezwykłe chamstwo - co ? A zwłaszcza, jeśli to twoi ulubieńcy - co? Jednak i ty - spryciulo - też masz niezłe wychowanie: i językowe i takie ogólne (łańcuchowe) wychowanie. Piękna sprawa !

% 05.07.2015 21:31
Komentarz jest odpowiedzią na komentarz nr @8 Panie Mariuszu. "To kwestia umiejętności czytania ze zrozumieniem. Nic nie poradzę, że nie wszyscy ją posiadają" Pan jako redaktor powinien tak pisać artykuły, żeby były zrozumiałe dla wszystkich czytających (nie każdy ma wielkie wykształcenie i jest przedstawicielem władzy) w przeciwnym razie należało by pomyśleć o zmianie pracy. Jeżeli murarz nie umie murować to idzie do łopaty.

05.07.2015 21:33
Powiedziałbym raczej: po co komentować coś, czego się nie zrozumiało? Co, do mojej komunikatywności, to raczej nie ma z nią problemów.

Jolanda 05.07.2015 21:49
Czytania ze zrozumieniem uczy sie w podstawówce , jezeli sie tego nie umie , nie mozna winić innych .

logik 05.07.2015 23:15
Skoro gość (13) , tak oficjalnie identyfikuje się z procentami , to mnie nie dziwi jego nikłe rozumienie tekstów.

! 05.07.2015 21:02
COŚ Z ŻYCIA NA FAKTACH! W DOBRYCH CZASACH PRL.,NA KAŻDYM WYDZIALE,BYŁY TZW.PALARNIE,GDZIE PORUSZANE BYŁY TEMATY OD POLITYKI,PLOTEK,OSOBISTYCH WYNURZEŃ,GDZIE KTO Z KIM I GDZIE. LATACH 80-TYCH BYĆ MOŻE NAGRYWANYCH.GDZIE ŚWITA OD KIEROWNIKA,SEKRETARZA,SB WSZYSTKO WIEDZIAŁO,AHA NIE BYLI TO KELNERZY,LECZ DOBRZY KOLEDZY,KTÓRZY Z RÓŻNYCH POWODÓW NORMALNIE DONOSILI.I W RÓŻNYCH SYTUACJACH ŻYCIOWYCH, NABIERAŁY BARW,ŁAMAŁY LUDZKIE ŻYCIE OSOBISTE I NIE TYLKO! ZAWSZE UJAWNIANIE TYCH FAKTÓW SŁUŻY ABY KOGOŚ ZWYKLE UPIE...PRZYĆ BEZWZGLĘDU KOGO I POCO.CHCĘ DAĆ PRZYKŁAD NIE POLITYCZNY,LECZ OSOBISTY DRAMAT RODZINNY.DWIE OSOBY BARDZO KOCHAJĄCE,MĄŻ I ŻONA PRZEZ GŁUPI ŻART ROZESZŁY SIĘ PONIEWAŻ IDIOTA DONIÓSŁ,ŻE X BĘDZIE MIAŁ JEGO ŻONE,A JAKO DOWÓD PRZYNIESIE OSOBISTĄ RZECZ.KONKLUZJA TAKA,NIE POMOGŁY ZAKLĘCIA TRAGEDIA!! ZGADZAM SIĘ AUTOREM,PRZESTAWIENIE FAKTÓW NABIERA INNYCH ZNACZEŃ. UWAŻAJCIE,ABY NIE SPOTKAŁO MNIE,WAS ITD..

nie czytaty 05.07.2015 20:40
Mariusz czy kolacja z winem za kase Państwa , jest tak samo prywatna jak te rozmowy czy juz nie ? bo nie rozumiem , a Ty pewnie wiesz

05.07.2015 21:31
To są dwie różne sprawy i nie należy ICH łączyć. Czy, gdyby rachunek pokryty został z osobistego konta, fakt nagrywania miałby inny wymiar? Czy wtedy dopiero byłby czymś nagannym? To oczywiste, że nadużycie jest nadużyciem. Pisałem o tym niejednokrotnie, chociażby poruszając temat podróżowania służbowymi samochodami powiatu w celach prywatnych. Jestem zwolennikiem pokrywania własnych rachunków, własnymi pieniędzmi

ps 05.07.2015 20:28
kiedyś za gadanie skazano min,Sobotkę.Teraz wszyscy paplają na lewo i prawo i co? Nic!

05.07.2015 20:01
A jaki to wszystko ma związek? Tu PO, PiS, czy jakakolwiek inna partia nie ma nic do rzeczy. nie mają też nic do rzeczy decyzje Muchy. Mówimy o zasadach generalnych i sprowadzenie ich do tego, że PO albo Komorowski są "be" jest tylko spłyceniem tematu i usprawiedliwianiem dziadostwa (miałem użyć innego słowa ale znowu byłbym parę stówek w plecy). Politycy wszystkich partii się między sobą nie różnią, tak samo jak nie różnią się od innych obywateli a są też przecież wypadkową swoich wyborców. Wymagasz zasad? To dlaczego akceptujesz ich łamanie? Bo jednych mają one dotyczyć a innych nie? To hipokryzja. Acha... jeszcze o książce. Zacząłem ją co prawda tylko czytać, ale przestałem, bo dla mnie to zwyczajna beletrystyka a nie książka, która ma jakąkolwiek wartość faktograficzną. To już wolę książki Mariusza Zielke, bo on pisze powieści, mocno osadzone w polskich realiach, ale nie będące elementem walki politycznej.

:) 05.07.2015 19:31
Tu już mnie Pan rozśmieszył, skok w bok jest OK, opowiadanie o tym przy piwku jest OK, a nagranie rozmowy i dostarczenie żonie jest be? Wracając do polityków, nie zapominajmy, że są tacy, których nie nagrano, bo nie biesiadują w restauracjach, nie "rozluźniają się" i nie paplają co im ślina na język przyniesie. Nie szkoda było Panu czasu na przesłuchiwanie całej taśmy i szukanie usprawiedliwienia dla tych ludzi? Wchodzimy w świat zachodni, nagrywać i fotografować będą, bo to proszę Pana nowy intratny biznes. A jak wiadomo, Pan popiera przedsiębiorczość. Jak się chce włazić na świecznik, trzeba pamiętać, że tuż obok drogi na szczyt znajduje się przepaść, w którą łatwo spaść. Nasi politycy to w większości dyletanci, którzy szybko nauczyli się gadać, ale jeszcze powinni się nauczyć milczeć.

05.07.2015 19:46
To kwestia umiejętności czytania ze zrozumieniem. Nic nie poradzę, że nie wszyscy ją posiadają. Rzecz właśnie w tym, że większości osób szkoda czasu na osobiste zapoznanie się z czymś i ich opinia nie jest de facto opinią subiektywną (a więc własną) ale zapożyczoną od osób, których celem jest często manipulacja. W samym braku czasu i niechęci do odsłuchiwania czegoś nie ma jeszcze niczego złego. Szczególnie, gdy wynika ono ze wstrętu do podsłuchiwania. Zło znajduje się tam, gdzie bezkrytycznie powtarzamy zasłyszane opinie. Dlaczego politycy mają nie paplać, co im ślina na język przyniesie w całkiem prywatnych rozmowach? Polityk nie ma prawa do prywatności? A niby dlaczego? Bo pobiera kilka tysięcy co miesiąc wynagrodzenia z publicznych pieniędzy? To pozbawmy prywatności też wszystkie osoby pobierające zasiłki socjalne. Otóż każdy, kto nie łamie prawa, ma prawo do prywatności, do ochrony prawnej (i to nie tylko tej dla funkcjonariuszy publicznych) i do tego, by prokuratury ścigały tych, którzy z naruszania prywatności próbują uczynić biznes. Zresztą nie jest w sumie biznes a bandytyzm w najczystszej postaci.

abc 05.07.2015 19:03
Mariusz krótko i na temat , kawa na ławę..sądzisz że gadanie każdego z nas jest czynnością i procesem bez konsekwencji ? Osoby publiczne i zajmujące kluczowe stanowiska , ważne strategicznie musza mieć oprócz grubej skóry rownież mocna głowe , wyczucie , instynkt i krotki język. Mamm wrażenie że że Jan kowalski za jazde pod wpływem , niezaplacenie 5 zł podatku i gadanie fantazji po kielichu ma byc gorzej w POlsce traktowany niz ludzie , ktorych próbujesz tłumaczyc i usparwiedliwiać. Świat nie jest pustynia i bezludna wyspa ale trzeba sobie dobierac i osoby i miejsca do odpowiednich rozmów oraz zachowań by potem nie wstydzic samego siebie. Mariusz czym różni sie prawdziwe gadanie do ukrytego mikrofonu od obietnic i pustosłowia na plakatach i banerach ?

05.07.2015 19:17
Cały ten felieton felieton jest o konsekwencjach wypowiadanych słów. Jest też o tym, że ocena ich jest lub bywa subiektywna. Jest też o tym, że świat nie musi wyglądać tak, jak nam ktoś go prezentuje. Ale też o tym, że jesteśmy wszyscy podobni, i że każdy może stać się ofiarą.

Ajdejano 05.07.2015 17:09
Szanowny Panie Mariuszu - dwa cytaty z pańskiego materiału: Pierwszy: "Ktoś zapewne powie: że nikt nikogo nie zmusza do pracy w Ministerstwie. To prawda, ale jeśli chcemy aby powstawały sensowne regulacje prawne, żeby administracja była sprawnie i sensownie zarządzana, to niestety musimy ludziom płacić godziwe pieniądze." I drugi: "Wyobraźcie więc sobie, że Waszą prywatną rozmowę, ktoś nagrywa. Dla normalnego człowieka, który takich rzeczy nie jest to wcale takie proste. " Do pierwszego cytatu: ten, kto nagrał rozmowę tej debilowatej Bieńkowskiej - nie jest ciulem (powtarzam po Panu), tylko facetem, który uświadomił wielu Polakom - jakie moralne dno nami rządzi. Dlaczego jest to władza-dno ? Dlatego, że tej władzy zupełnie zwisa jakiś abstrakcyjny (oczywiście - dla tych debili przy władzy) narodowy interes Polski i Jej Narodu. Ci debile są zainteresowani jedynie: dojściem do prominentnych stołeczków i wyciągnięciu z tych posadek maksymalnej kasy dla siebie. I w tym kontekście - Pańska lokalna inicjatywa w wybielaniu tych CIULÓW z tej PO-papranej władzy - na wiele się nie przyda. Czy naprawdę sądzi Pan, że my Polacy jesteśmy aż tak durni, aby uwierzyć np. w takie Pańskie wysiłki - jak ten materiał powyżej i zaczniemy kochać tę POpier.........partię ?! Aż mi się nie chce wierzyć, aby Pan - rozsądny facet, pisał takie bzdety ! Do drugiego cytatu (drugie zdanie z tego cytatu - jest nie zrozumiałe): Panie Mariuszu: ta rozmowa, to była rozmowa WICEPREMIERA RP z SZEFEM ABW ! I Pan to przyrównuje do np. mojej prywatnej rozmowy ?! Panie Mariuszu: litości !!! Rzeczywiście ma Pan nas za debili ?! RĘCE OPADAJĄ !!! Chce Pan dobrze zapisać się w kampanii do parlamentu ? O.K. !!! Ale - nie tak !!! PS. Tak ! Pan dobrze wie, że ta podsłuchowa afera - to jeden z głównych trumiennych gwoździ dla PO-paprańców. Ale - nie wolno reagować w taki sposób.

05.07.2015 17:24
Przywołałem tę rozmowę, by pokazać, jak wiele zależy od interpretacji i akcentów i dobrej bądź złej woli. Istotą jest ciąg dalszy tekstu i to co chcę powiedzieć, że każdego z nas można nagrać i skompromitować, niezależnie od tego, czy jest osobą prywatną czy publiczną. Słyszał pan kiedyś, jak pańscy znajomi opowiadają o swoich skokach w bok przy piwku lub innym 'kieliszku chleba"? Ja słyszałem nie jeden raz. Mogą mówić prawdę, lub fantazjować, mogą opowiadać zasłyszane historie o innych znajomych. Są prawdziwe albo wyssane z palca. Ktoś ich nagrywa i nagranie dostarcza żonie albo z osobistej zemsty udostępnia w sposób publiczny. W skrajnych przypadkach skutek może być tragiczny.

<> 05.07.2015 19:38
Nie można stawiać w jednym rzędzie rozmów przy ,,kieliszku chleba,, o doopie Maryni i rozmów na tematy polityczne, bo tych zazwyczaj nie prowadzi się przy piwku w podrzędnej knajpce. To są diametralnie dwie różne rzeczy. Proponuję lekturę książki ,,Niebezpieczne zwiążki B.K.,, Temat tej książki nie jest wyssany z palca. To są fakty. PO i B.K. pogrążyła buta i niegospodarność tej partii. Przykładem niech będzie europosłanka Bieńkowska i jej wypowiedź, w której dyskryminuje Polaków, którzy ją wybrali, aby ich godnie reprezentowała. Słyszał Pan o przypadku ministry Muchy, która ,,wtopiła,, 5 000 000 zł w Stadion Narodowy i wiele, wiele innych takich przekrętów, które by można przytaczać. A co do Pana ,,przygody,,, to radzę dobierać odpowiednie osoby do dyskusji, ponieważ jest bardzo wielu takich ,,przyjaciół,, którzy w oczy Panu sprzyjają, a z tyłu by chętnie wbili Panu nóż w plecy. Nie każdemu można zaufać.

przechodzień 05.07.2015 19:08
Szanowny Panie Ajdejano. Zadaje Pan w swym chamskim tekście kilka pytań oraz kilka stwierdzeń . Ponieważ nie jest to prywatna wymiana "myśli" między Panem a Panem redaktorem , tylko publiczne forum pozwolę sobie na narzucające się odpowiedzi i narzucające się kontr-stwierdzenia w Pańskim stylu 1) "Kto nagrał rozmowę tej debilowatej Bieńkowskiej- nie jest ciulem" - ok. mogę się zgodzić stwierdzając jednocześnie , że to Pan jest debilowatym ciulem i chamem do potęgi ,takie odnoszę wrażenie.W tym momencie uświadomiłem sobie , że bezzasadne jest przytaczanie pańskich debilowatych i chamskich wynurzeń więc kończę zapożyczając z pańskiego szamba formę iż to Pan jest POpier....... debilem wymagającym natychmiastowej pomocy psychiatry.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Poniedziałek, 10 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości jak kadry z kilku różnych filmów rozgrywających się jednocześnie. Donald Trump zaostrza retorykę wobec Iranu, Rosja zwiększa produkcję rakiet, w Moskwie ludzie wychodzą przed Sąd Najwyższy w obronie opozycji, a w Kolumbii ratownicy przeszukują ruiny po potężnym trzęsieniu ziemi. W Polsce mowa przede wszystkim o kolejnych miliardach z KPO, finansach partii politycznych i postępowaniu dotyczącym pomocy dla powodzian. Oto najważniejsze informacje poniedziałku. Data dodania artykułu: 10.08.2026 22:10
Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Plac Piłsudskiego po raz kolejny stał się sceną dramatu, w którym pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej spotkała się z najbardziej gorącym językiem bieżącej polityki. Jarosław Kaczyński uznał słabe notowania gabinetu Donalda Tuska za zapowiedź zmiany władzy. Mówił o tworzeniu nowych instytucji, zatrzymaniach i surowych karach. Najdalej poszedł jednak w sprawie Smoleńska, przekonując o rosyjskiej zbrodni i możliwym udziale polskich współpracowników. To pozostaje tezą prezesa PiS, a nie ustaleniem prawomocnego wyroku ani zakończonego śledztwa. Data dodania artykułu: 10.08.2026 13:07
Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

W pierwszym półroczu 2026 roku liczba ujawnionych kradzieży sklepowych spadła niemal o jedną piątą. Na pierwszy rzut oka to bardzo dobra wiadomość. Statystyka ma jednak konstrukcję dobrego kryminału: najważniejszy szczegół pojawia się dopiero w drugim akcie. Ubywa przede wszystkim drobnych wykroczeń, podczas gdy liczba poważniejszych czynów maleje znacznie wolniej. Problem nie tyle znika, ile zmienia swoją twarz. Data dodania artykułu: 10.08.2026 09:22
Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Historia 10 sierpnia nie mówi jednym głosem. Raz trzaska ogniem nad Wawelem, innym razem szepcze z kart Jerzego Pilcha i Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Potrafi zabrzmieć fletem Iana Andersona, soulowym głosem Roberty Flack, ale też hukiem niemieckich pocisków nad powstańczą Warszawą. Data dodania artykułu: 10.08.2026 08:45
10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

W nocy z niedzieli na poniedziałek w pobliżu Ziemi przemknie planetoida 2019 NY2. Obiekt może mieć około 150–330 metrów średnicy, a w chwili największego zbliżenia znajdzie się około 2,5 miliona kilometrów od naszej planety. Brzmi jak początek „Armageddonu”, ale tym razem Bruce Willis może spokojnie zostać w domu. Astronomowie podkreślają: nie ma zagrożenia zderzeniem. Data dodania artykułu: 09.08.2026 09:14
Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

9 sierpnia to jedna z tych dat, przy których historia nie pozwala się nudzić. Tego dnia na częstochowskim wzgórzu pojawili się paulini, urodził się Roman Dmowski, polscy czołgiści ruszyli do walk pod Studziankami, Richard Nixon opuszczał Biały Dom, a kilka dekad później Freddie Mercury po raz ostatni stanął przed publicznością jako koncertowy frontman Queen. Do tego Whitney Houston, Bee Gees, AC/DC, Jerry Garcia i „San Francisco” Scotta McKenziego. A w niedzielę 9 sierpnia 2026 roku historia spotyka się z teraźniejszością również w Małopolsce, Janowie Podlaskim i na trasie Tour de Pologne. Data dodania artykułu: 09.08.2026 07:48
9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Nie sala konferencyjna w Warszawie, nie pałacowe korytarze i nie kolejna debata prowadzona zza mównicy. Tym razem rozmowa o Polsce ma przenieść się nad Bałtyk. Marta Nawrocka zwróciła się bezpośrednio do młodych Polek, zapraszając je na spotkanie w Juracie. W ostatni weekend wakacji, 29 i 30 sierpnia, młodzi ludzie mają spotkać się tam z parą prezydencką i rozmawiać o swoich oczekiwaniach, pomysłach oraz o tym, jak widzą przyszłość kraju. Data dodania artykułu: 09.08.2026 00:08
Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Sobota, 8 sierpnia 2026 roku, to 220. dzień roku. Imieniny obchodzą dziś Dominik, Esmeralda, Jan, Joanna i Sylwiusz. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 5.14, a zachodzi około 20.19. Data dodania artykułu: 08.08.2026 08:43
8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Polecane

Ostatni tydzień letnich ślizgawek. W sierpniu można jeszcze wskoczyć na lód Sportowy poniedziałek: Schilder ze złotem, Kuchta w Legii i mocny front przeciw FIFA Wybuch gazu na Zawadzkiej pod lupą prokuratury. Biegły zbada przyczynę, w tle kara do 10 lat Akcja „Prędkość” w powiecie tomaszowskim. 99 przypadków przekroczenia limitu Jazz nad Zalewem Sulejowskim i łemkowskie brzmienia w regionie PILNE. Zaginął 37-letni Michał Szczepaniak z Tomaszowa. Policja prosi o pomoc 33 stopnie, potem grad i wiatr do 80 km/h. IMGW ostrzega Tomaszów i powiat Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł? 10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale Ponad 100 osób odwiedziło tomaszowską porodówkę. Oddział, który odzyskał zaufanie pacjentek „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Największym problemem nie musi być samo 58 procent
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama Twój Sklep MEydczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Ten materiał powyżej dosyć szczegółowo i fachowo pokazuje, że ta spółdzielnia, to firma, która bardzo łatwo może stać się zwykła mafią, decydującą o losach ludzi, będących członkami tej spółdzielczej mafii. I rzeczywiście, ten stołek prezesa i szefa rady nadzorczej, tak "na oko", nie wydają się najważniejsze, jednak, tak, jak w każdej mafii, to są najważniejsze stołki, bo te stołki kierują tym mafijnym procederem wykorzystywania informacji o ludziach ze spółdzielni. Stad wzięła się i nadal trwa burza o szefostwo w tej spółdzielczej mafii. Źródło komentarza: Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Autor komentarza: Opiekun Treść komentarza: A z innej beczki. Musiałem z tatą - mającym problem z poruszaniem się, udać się do jednej z poradni przy TCZ. Aby do niej dojść, musieliśmy przejć przez mocno zniszczony plac ( między innymi wyrwy w płytach chodnikowych). Dla mojego taty, było to arcytrudne i od budki przy bramie, do drzwi - trwało z przerwami, około 15 minut. No i przy drzwiach wyrwana klamka i karteczka z napisem, że remont, a wejście drzwiami głównymi do szpitala. Kolejne około 15 minut w drugą stronę i niebotyczne zmęczenie osoby chorej i opiekuna. Z pomocy tych poradni raczej nie korzystają ludzie zdrowi, często są to pacjenci neurologiczni, ortopedyczni z urazami kończyn. Czy naprawdę trzeba uświadamiać ludzi odpowiedzialnych, za to że konieczne jest oznakowanie od strony bramy i furtki którędy teraz wiedzie droga do określonych poradni? Po wejściu na hol główny to samo. Nikogo w punkcie informacyjnym, rozumiem, że może pani poszła do toalety, ma prawo. Tylko nie każdy zna od lewa do prawa topografię szpitala, wystarczyłyby oznaczenia przyklejone na ścianach... Wydrukowanie czarnym tuszem i ofoliowanie kilku kartek, nie będzie finansowym gwoździem do trumny, już i tak zadłużonego szpitala, a zdecydowanie pomoże osobom chorym. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak czytam tego gniota powyżej, to scyzoryk sam otwiera mi się w kieszeni. Ten materiał powyżej, to, co to, do kur.. nędzy, jest?! Publiczna scysja pomiędzy p. Strzępkiem i pozostałymi podmiotami tzw. "służby zdrowia" czy może to jest jakiekolwiek wyjaśniania dla zwykłych ludzi, którzy są zainteresowania takimi sytuacjami - co ?! Szanowna Redakcjo: nie traktujcie Waszych Czytelników jak zwykłych debili!!! Ten materiał powyżej, to jest zwykły bełkot, które nic nam nie wyjaśnia. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Wpisy tej dziewuchy z dnia 06.08.2026 r. z następujących godzin: 17:06, 17:10, 17:15, 17:42, 17:48. Dziewczyno: te Twoje wpisy, to jedna , wielka kakofonia, czy pomieszanie z poplątaniem, a inaczej: syf, kiła i mogiła. Mam wątpliwości, czy Ty sama siebie zrozumiesz z tych swoich wpisów. A może ktoś Cię wcześniej skrzywdził, albo po prostu Ci nie dogodził - co? Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jest godzina 20:53. Wychodzi na to, że to moje głosowanie (powyżej) na zadane pytanie, to jest to dotychczas jedyny oddany głos i dlatego po moim głosie napisano 100% głosów. Konkluzja jest taka: te wszystkie sondaże można potłuc o kant dupy. Ja jestem zdecydowanym prawicowcem, a ponadto zdecydowanym wrogiem ryżowatych niemców, którzy udają premierów Polski, a zostali wysłani przez potomków hitlera, aby razem z ukraińskimi żydami utopić Polskę i Polaków. Wobec tego, mój głos na zapytanie powyżej nic nie znaczy, bo za moment zgłosi się stu wielbicieli ryżego donka i wówczas mój jedyny głos przeciwny będzie stanowił zaledwie 1%. Źródło komentarza: Największym problemem nie musi być samo 58 procent Autor komentarza: Ekspert specjalista Treść komentarza: Ci panowie co to ich się tutaj górnolotnie nazywa "DJ-ami" to najwyżej "CJ-e". Różnica w literkach drobna, ale w znaczeniu - kolosalna. Ani jeden ani drugi "grajek" nie jest "DJ"-em, nigdy nim nie był i prawdopodobnie nie będzie bo oni nie mają ZIELONEGO pojęcia jak się beaty klei :D NIE MAJĄ ZIE-LO-NE-GO pojęcia. I spoko. Nie muszą, dziś ze sprzęu dla "sidżejów" imprezę zagra nawet tresowana ameba albo inna nibynóżka. Dlatego uprzejmie proszę o zmianę tekstu - nie "DJ", a "CJ" Źródło komentarza: Plac Kościuszki znów zatańczył. DJ Junior i BAILA porwali Tomaszów do wspólnej zabawy
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama