Zdarza Wam się stojąc (na przykład w korku) widzieć kłęby czarnego dymu wydobywające się z rury wydechowej samochodu stojącego przed Wami? To częsty widok i dotyczy zarówno samochodów ciężarowych, jak i osobowych. Wynika z tego, że mówimy o smogu do chwili, aż sami go w jakiś sposób nie wytwarzamy. Wczoraj w całym kraju policjanci ruchu drogowego prowadzili działania kontrolno-prewencyjne pn. „SMOG”, mające na celu eliminowanie z ruchu pojazdów, których stan techniczny w oczywisty sposób, np. poprzez nadmierne zadymienie wskazuje na nieprawidłowe działanie silnika lub uszkodzenie układu wydechowego. W ramach działań tomaszowska ,,drogówka” skontrolowała 46 pojazdów. W trakcie kontroli w 8 pojazdach stwierdzono nieprawidłowości co skutkowało nałożeniem na 6 kierujących mandatów. W dwóch przypadkach stan pojazdów był na tyle zły, że mundurowi zmuszeni byli zatrzymać dowody rejestracyjne i uniemożliwili kontynuację poruszania się pojazdami po drodze.
13.06.2019 20:32
.
Podziel się
Oceń
Napisz komentarz
Komentarze
Am
07.07.2019 03:47
Policja kontroluje pojazdy a Morawiecki i PiS ma gdzieś smog i odrzuca porozumienie o efekcie cieplarnianym, bo nierentowne górnictwo musi istnieć. Największego truciciela w Europie , elektrownię Bełchatów niech sprawdzą.
rwd
14.06.2019 14:23
A sprawdzali miejskie autobusy, nawet te ekologiczne ?
fd
14.06.2019 15:53
tak. Są ok.
AW
14.06.2019 08:04
Czym policja mierzy czy samochód nie przekracza norm. Musi to być urządzenie z legalizacją GUM. Jesli tego nie ma nie mają podstaw do karania mandatami. Bez legalizacji urzadzenia jest to pomiar "na oko" . Można zatrzymać dowód rejestracyjny i auto skierować na badanie techniczne.. Karać nie można przy pomiarach urządzeniami bez legalizacji... Jestem za pilnowaniem aby śmierdziuchy, nie jeździły po drogach, ale róbmy to zgodnie z prawem...
JD
14.06.2019 01:11
Buchem czarnego smrodu dostaje przynajmniej raz dziennie, stojąc z rowerem czekając na czerwonym przy Niedźwiedziu pod górę.
Grzegorz
13.06.2019 22:59
Nie krytykuję działań mających na celu wyeliminowanie pojazdów, które nie spełniają norm technicznych, ale zastanawiam się, czy kreowanie obrazu, gdzie to samochody w olbrzymim stopniu przyczyniają się do powstawania smogu, nie jest lekką przesadą. Kilka dni temu obserwowałem dane z czujników zanieczyszczenia powietrza i wyglądało na to, że mimo suchej i prawie bezwietrznej pogody, dopuszczalne normy PM były "tylko" nieznacznie przekroczone (sprawdzałem miasta o dużym natężeniu ruchu). Według mnie jest to potwierdzenie, że samochody mają relatywnie mały wpływ na zanieczyszczenie powietrza w porównaniu do pieców grzewczych. A może to inny rodzaj zanieczyszczenia, którego nie mierzą czujniki?
Napisz komentarz
Komentarze