Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 28 września 2026 10:12
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama
Pilotaż skróconego czasu pracy w powiecie?

Pomysł radnego Jodłowskiego brzmi efektownie, ale jest kompletnie odklejony od realiów

Skrócony tydzień pracy w administracji publicznej brzmi atrakcyjnie, ale w realiach Powiatu Tomaszowskiego, to kosztowny eksperyment obniżający dostępność usług. Pomysł radnego Jodłowskiego, by zgłosić powiat do pilotażu MRPiPS, oznacza mniej okienek, dłuższe kolejki i ryzyko przekroczeń terminów KPA, przy niewystarczającym finansowaniu. Zamiast PR-owych haseł o „skróconym czasie pracy” potrzebne są cyfryzacja procesów, wzmocnienie kadr i pełne finansowanie zadań zleconych.

Radny Jodłowski proponuje, by Powiat Tomaszowski zgłosił swoje jednostki do rządowego pilotażu skróconego czasu pracy i „nowych modeli organizacji pracy”. Czas na to był do 15 września, więc dzisiaj już na to za późno. Na papierze wygląda to jak cywilizacyjny skok, bo przecież: krótszy tydzień pracy, większa efektywność, lepsze łączenie zatrudnienia z życiem prywatnym.... Problem w tym, że gdy zejdziemy z poziomu populistycznych haseł do realiów przepisów, pieniędzy i obowiązków administracji, propozycja zaczyna się rozsypywać. Mamy do czynienia nie z reformą, tylko z kosztownym i ryzykownym eksperymentem PR-owym, który w powiatowej rzeczywistości może skończyć się dłuższymi kolejkami, karami za przewlekłość postępowań i rachunkiem, którego nikt nie pokryje. O atmosferze w miejscu pracy nawet trudno wspominać, bo jak radny wytłumaczy jednym pracownikom, że do pilotażu wybrano... tych drugich? 

Zacznijmy od faktów. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ruszyło 14 sierpnia 2025 r. z naborem do pilotażu „Skrócony czas pracy – to się dzieje!”. Resort chwali się „pierwszym na taką skalę pilotażem w Polsce” i zachęca: „Chcemy zachęcać do skróconego czasu pracy, (…) by każdy pracodawca mógł sprawdzić, co u niego działa” – mówiła minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Wniosek może składać także samorząd, ale na twardych warunkach: objęcie projektem co najmniej połowy pracowników danej jednostki, utrzymanie 90 proc. zatrudnienia i wynagrodzeń. Można otrzymać maksymalnie 1 mln zł wsparcia, przy koszcie nie wyższym niż 20 tys. zł na pracownika. Harmonogram też nie jest „na już”: 2025 to przygotowania. Realne testy trwają przez cały 2026 r., a rozliczenie zamyka się w maju 2027 r. To nie jest szybka poprawa jakości obsługi mieszkańców, tylko długi projekt organizacyjno-badawczy, z góry ustawiony pod duże, zasobne organizacje.

Resort podkreśla dodatkowo, że „nie narzuca jednego modelu skracania czasu pracy”, a lista chętnych urosła do ok. dwóch tysięcy zgłoszeń. To dobra wiadomość dla branż usługowych czy firm prywatnych, gdzie da się agresywnie ciachać narady i optymalizować procesy. Ale w starostwie i jednostkach powiatowych mówimy o zadaniach publicznych o charakterze administracyjnym, licencjach i decyzjach z terminami z Kodeksu postępowania administracyjnego. „Bez zbędnej zwłoki” nie znaczy „po czterech dniach w tygodniu”, a sprawy wymagające postępowania wyjaśniającego powinny być załatwione do miesiąca, w skomplikowanych – do dwóch miesięcy. Każdy dzień krótszego tygodnia to realnie mniej okienek i mniej terminów, za które odpowiada starosta i kierownicy wydziałów, a naruszenia kończą się skargami na bezczynność i grzywnami. A więc brawo! 

Drugi zderzak to Kodeks pracy. Norma to 8 godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin tygodniowo; oczywiście można układać różne systemy i rozkłady, ale jeśli celem jest realne skrócenie czasu pracy z zachowaniem płacy, to albo wydłużamy kolejki i ryzykujemy przekroczenia terminów, albo zatrudniamy dodatkowych ludzi, lub też płacimy nadgodziny i dodatki za nienormowany czas. Każde z tych rozwiązań w administracji powiatowej kosztuje. A budżety powiatów? Od lat – co potwierdzają samorządowe analizy i spory sądowe – systemowo nie domykają finansowania zadań zleconych przez państwo. Dorzucenie kolejnego kosztownego „pilotażu” na plecy starostwa to proszenie się o cięcia gdzie indziej albo o podnoszenie opłat i parapodatków. A pamiętajmy, że powiaty są pozbawione dochodów własnych. Dziwne, że pomysły takie składa wieloletni pracownik Starostwa. Nie rozumie realiów?

Trzeci problem jest organizacyjny i bardzo przyziemny. Zadania powiatu to m.in. rejestracja pojazdów i prawa jazdy, transport, geodezja i kataster, drogi powiatowe, ochrona środowiska, nadzór nad szkolnictwem ponadpodstawowym – w ogromnej części procesy „okienkowe”, na styku z mieszkańcem lub przedsiębiorcą. Tu nie da się „zrobić backlogu po cichu” ani przerzucić ruchu na chatbot. Rejestr pojazdów i praw jazdy to ciągłe kolejki, które nawet w dużych i dobrze zinformatyzowanych powiatach wymagają rezerwacji slotów i monitoringów sal. Zmniejszenie tygodniowej dostępności urzędu bez równoczesnego wzrostu zatrudnienia to matematyka, nie ideologia: mniej godzin = mniej obsłużonych spraw = większe nerwy na korytarzach i więcej skarg. 

Czwarty kłopot to pieniądze... znów one. Ministerstwo oferuje maksymalnie 1 mln zł na projekt i limit 20 tys. zł na pracownika objętego pilotażem. W praktyce oznacza to wysoki wkład własny przy większym urzędzie. Jeśli w typowej jednostce powiatowej pracuje około 200 osób, to minimalny próg „50 proc. załogi” daje 100 uczestników. Limit 20 tys. zł na osobę to 2 mln zł potencjalnego kosztu, a grant kończy się na 1 mln zł. Resztę ma dopłacić powiat. To wciąż tylko koszty „projektowe” – szkolenia, analizy, wdrożenia – a nie stałe skutki płacowe i organizacyjne po pilotażu. Nie ma tu żadnej magii: jeśli mieszkańcy mają mieć tę samą liczbę okienek przez mniej dni, to trzeba utrzymać dyżury zmianowe albo zatrudnić nowych urzędników. A jeżeli okienek będzie mniej – przyjdzie nam zapłacić dłuższym czasem załatwienia sprawy.

Zwolennicy skracania czasu pracy powołują się na wyniki z Islandii czy Wielkiej Brytanii. Rzeczywiście, islandzkie testy z sektora publicznego wykazały, że „produktywność i jakość usług pozostały na tym samym poziomie lub się poprawiły” w większości miejsc pracy. W brytyjskim pilotażu większość firm utrzymała czterodniowy tydzień, raportowano mniejszy stres i rotację, a nawet wzrost przychodów. Tyle że te sukcesy miały swoje konieczne warunki: silne zaplecze analityczne, partnerskie układy związkowe, głębokie przerysowanie procesów i kulturę organizacyjną, której administracja powiatowa po prostu nie ma. To nie jest kopiuj-wklej. Próba przeniesienia tych modeli do starostwa bez gigantycznego przygotowania i pieniędzy to proszenie się o efekt domina, który uderzy w mieszkańców. 

Warto też czytać regulamin rządowego pilotażu drobnym drukiem. Jednostka samorządu terytorialnego może złożyć raptem jeden wniosek i musi wskazać konkretną jednostkę podległą, w której testuje skrócony czas pracy – oraz objąć pilotażem minimum połowę całej załogi tej jednostki. To zabija logikę „małego, kontrolowanego eksperymentu” i zamienia go w duży hazard, bo jeśli testujemy – to na żywym organizmie całego wydziału komunikacji, całej geodezji czy całego PUP-u. Co więcej, resort ogłosił, że lista zakwalifikowanych dopiero w październiku, a właściwe testy ruszą od stycznia 2026 r., więc wszelkie bajki o „szybkiej poprawie dostępności usług publicznych” można odłożyć na półkę z folderami.

Dołóżmy do tego jeszcze konieczność synchronizacji pracy starostwa z partnerami zewnętrznymi, którzy przez cztery dni nie działają: Samorządowe Kolegium Odwoławcze, wojewoda, służby i inspekcje, sądy administracyjne – cały łańcuch instytucji nadal funkcjonuje pięć dni w tygodniu. Odcinając powiat na piąty dzień, wytworzymy korki w obie strony. I nie pomoże żaden „zespół roboczy do spraw rekomendacji”, o który prosi radny, bo to dekoracja, a nie rozwiązanie. Najpierw trzeba odpowiedzieć na pytanie podstawowe: kto za to zapłaci i na mocy jakich zmian w prawie zapewni się identyczną jakość i terminowość decyzji administracyjnych?

Ktoś powie: ale przecież pilotaż jest po to, żeby testować. Owszem, pod warunkiem że eksperyment jest rozsądnie odizolowany, a koszt potencjalnych porażek – skalkulowany. Tymczasem w samym powiecie od lat toczy się walka o finansowanie zadań zleconych, a samorządy coraz częściej pozywają państwo o pokrycie realnych kosztów. W tej sytuacji dorzucanie sobie projektu, który pochłonie ludzi, pieniądze i uwagę kadry kierowniczej na dwa lata, trąci polityką wizerunkową, pozbawioną minimum odpowiedzialności za finanse publiczne. Mieszkańców nie interesują modne hasła o „czterodniowym tygodniu” – interesuje ich, czy mogą zarejestrować auto bez utraty dnia pracy, czy decyzja geodezyjna przyjdzie w terminie i czy powiatowa droga będzie naprawiona. Tego pomysł radnego Jodłowskiego nie rozwiązuje, a ryzykuje pogorszenie. 

Na koniec warto być uczciwym: są miejsca, gdzie skracanie czasu pracy działa i ma sens. Ale wymaga to wielkiej pracy organizacyjnej, pieniędzy i prawa skrojonego pod sektor publiczny. Polski pilotaż – w obecnym kształcie, z limitem dofinansowania, progiem 50 proc. załogi i trzyletnim horyzontem – to pomysł ciekawy dla firm konsultingowych i kilku bogatych miast, nie dla przeciążonego obowiązkami powiatu. Tomaszów Mazowiecki potrzebuje dziś stabilności w obsłudze mieszkańców, redukcji kolejek i inwestycji w cyfryzację procesów, a nie eksperymentu, którego pierwszymi ofiarami będą interesanci, a ostatnimi – i tak finanse powiatu. Jeśli radny naprawdę chce „nowoczesnego samorządu”, niech zacznie od rzeczy mierzalnych: audytu procesów, cięcia zbędnych procedur, sensownego e-urzędu i odważnego lobbowania o pełne finansowanie zadań zleconych. „Cztery dni w urzędzie” brzmią miło, ale bez twardej podstawy prawnej, finansowej i operacyjnej to nie reforma – to absurd. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

MK 27.09.2025 20:16
Ja bym proponował redukcję etatów, przynajmniej koszta by się zmniejszyły

Ja 20.09.2025 00:24
Urzędy mogą pracować 4 dni w tygodniu tylko niech pracują dłużej np. do 17.30 przez 4 dni. Bo jak coś chcę załatwić to muszę brać urlop

Tytan 19.09.2025 20:43
Ten co sie w zyciu narobil . Zenada

Ajdejano 17.09.2025 23:11
Cały powyższy tekst, to dokładny obraz głupoty, efekciarstwa oraz jednocześnie kompletnego braku odpowiedzialności za publiczny budżet i totalnego lekceważenia cennego czasu zwykłych ludzi na załatwienie czegokolwiek w starostwie. Pogrubione Fragmenty tekstu podkreślają społeczny i samorządowy kretynizm powiatowych samorządowców. Co jeden, to głupszy. Myślałem, że ta społeczna i samorządowa głupota skończy się na: jakimś katechecie, na jakimś Gosce, na jakimś Mordace, na jakimś Jabłońskim, a jednak ta plaga szybko się rozszerza. Niczym covid....

Zofia 17.09.2025 20:06
Ciekawe, że interpelacja została przez tego paniusia złożona kiedy prawie kończył się czas na składanie wniosku. Niech se w KRUS testuje.

Latte 17.09.2025 19:51
To wszystkim skrócie czas pracy a nie tylko urzędnikom. Oni i tak mają więcej wolnego niż zwykły Kowalski przed różnymi świętami.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: 28.09.2026 08:07
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

Historia 27 września zaczyna się od szczęku mieczy pod Płowcami, później prowadzi przez Rzym, Meksyk i Egipt, by w 1939 roku zejść do konspiracyjnych mieszkań oblężonej Warszawy. Tego dnia rodziła się Służba Zwycięstwu Polski, zalążek niezwykłego państwa działającego bez własnych urzędów, ale z wojskiem, sądami, szkołami i administracją. Co wydarzyło się 27 września? To także dzień, w którym Champollion pokazał światu klucz do egipskich hieroglifów, ruszyła kolej zwiastująca transportową rewolucję, ukazała się „Silent Spring”, a Chiny wykonały pierwszy własny spacer kosmiczny. W naszym regionie data prowadzi prosto do tomaszowskiej konspiracji, wywiadu w Spale i ludzi, którzy prowadzili swoją wojnę kilka kilometrów od niemieckiego sztabu. Data dodania artykułu: 27.09.2026 09:59
27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

Sobota, 26 września 2026 roku, zaczęła się nad Ukrainą od charakterystycznego buczenia silników dronów. Rosja wysłała jednej nocy aż 173 bezzałogowce, w tym ponad 50 szybkich maszyn odrzutowych. Ukraińska obrona twierdzi, że zestrzeliła lub zakłóciła 134 z nich, ale trafienia odnotowano w 19 miejscach. W Kijowie znaleziono ciała czterech osób w pobliżu i wewnątrz budynku biurowego objętego pożarem. Kilka tysięcy kilometrów dalej dyplomacja również ugrzęzła: Iran zaproponował otwarcie Cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie amerykańskiej blokady i sankcji na ropę, lecz – według „Wall Street Journal” – Donald Trump plan odrzucił. Polska ma z kolei własny dyplomatyczny dylemat, bo na grudniowy szczyt G20 w Miami zaproszono równocześnie Karola Nawrockiego i Władimira Putina. W Łódzkiem sobota wyglądała chwilami jak kadr z filmu wojennego: amerykański AH-64D Apache wylądował na Starym Rynku w Łowiczu przed inauguracją 2. Brygady Rakiet. A w naszym powiecie historię odmierzano dziś zupełnie innym zegarem. Spała została kolejową stolicą Polski, świętując stulecie PKP. Data dodania artykułu: 26.09.2026 23:44
173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

26 września w historii. „Skok” Piłsudskiego, człowiek, który nie uwierzył komputerowi, i ostatnie wielkie dzieło Beatlesów

26 września jest datą, przy której historia potrafi gwałtownie zmieniać ton. Najpierw brytyjskie wojska wkraczają do rewolucyjnej Filadelfii, później Józef Piłsudski osobiście dowodzi brawurowym napadem na carski pociąg, telewizja zmienia sposób prowadzenia polityki, a komputer w sowieckim bunkrze omal nie uruchamia mechanizmu nuklearnej katastrofy. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 26 września, trafiamy też na „West Side Story”, „Abbey Road”, George’a Gershwina, T.S. Eliota i Serenę Williams. A dzisiejszy wieczór może dopisać własną historię: Polska zagra z Francją o mistrzostwo Europy siatkarzy. Data dodania artykułu: 26.09.2026 05:56
26 września w historii. „Skok” Piłsudskiego, człowiek, który nie uwierzył komputerowi, i ostatnie wielkie dzieło Beatlesów

25 września w historii. Bitwa, która zakończyła epokę wikingów, zamach na Piłsudskiego i wojenny ślad Spały

Jedna data, a kilka światów. 25 września średniowieczna Anglia odpierała inwazję w bitwie uznawanej symbolicznie za kres epoki wikingów, amerykański Kongres położył fundament pod Bill of Rights, we Lwowie padły strzały wymierzone w Józefa Piłsudskiego, a w dramatycznym wrześniu 1939 roku ważyły się losy Warszawy i ciągłości polskiej państwowości. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 25 września, warto zajrzeć także znacznie bliżej: dokładnie tego dnia Niemcy ustanowili wojskowe dowództwo „Wschód”, którego siedzibę umieszczono w Spale. Kalendarium historyczne 25 września prowadzi więc od Stamford Bridge przez Waszyngton i Lwów aż do lasów nad Pilicą. Data dodania artykułu: 25.09.2026 08:16
25 września w historii. Bitwa, która zakończyła epokę wikingów, zamach na Piłsudskiego i wojenny ślad Spały

Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Czwartek, 24 września 2026 roku, zaczął się od alarmów na wschodniej flance Europy. Polska dwukrotnie uruchamiała lotnictwo wojskowe w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę, w Rumunii dron przez około cztery minuty znajdował się w przestrzeni NATO, zanim spadł w pobliżu Solcy, a Mołdawia informowała o kolejnych naruszeniach swojej granicy powietrznej. Kijów przeżył jeden z najcięższych nalotów ostatnich tygodni. W Polsce wydarzeniem dnia stał się brutalny atak nożownika w opactwie w Jarosławiu – jeden z księży nie żyje, cztery osoby zostały ranne, dwie są w stanie zagrażającym życiu. Senat uchwalił tymczasem zarówno ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków paliwowych, jak i przepisy dotyczące reklamy politycznej. A kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa wydarzyły się dziś dwie rzeczy, które mogą mieć znaczenie na lata: Niewiadów zacieśnia współpracę przy produkcji amunicji 155 mm, a Tomaszów znalazł się na planowanej 170-kilometrowej trasie Velo Pilica. Dziś kończy się również głosowanie, w którym mieszkańcy miasta decydują o wydaniu 1,7 mln zł z budżetu obywatelskiego. Stan informacji: około godz. 19.40. Data dodania artykułu: 24.09.2026 21:40
Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Polityczny post czy reklama? Nowe przepisy zmieniają zasady promocji polityki w internecie

Senat przyjął ustawę, która ma uporządkować w Polsce egzekwowanie unijnych przepisów dotyczących reklamy politycznej. Dla lokalnych portali, kandydatów, radnych i komitetów wyborczych najważniejsze jest jednak coś innego: nie każda wypowiedź o polityce jest reklamą polityczną. Granica przebiega przede wszystkim tam, gdzie pojawiają się pieniądze, sponsor i płatna dystrybucja przekazu. A Facebook i Google poszły jeszcze dalej — politycznych reklam w Unii Europejskiej zasadniczo już nie chcą. Data dodania artykułu: 24.09.2026 17:54
Polityczny post czy reklama? Nowe przepisy zmieniają zasady promocji polityki w internecie

Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 24 września

Sto lat temu powołano do życia przedsiębiorstwo Polskie Koleje Państwowe. Tego samego dnia, choć w zupełnie innych epokach, zmarł pod Chocimiem hetman Jan Karol Chodkiewicz, urodził się Cyprian Kamil Norwid, a świat muzyki później dostał „Nevermind” Nirvany. Dziś natomiast Donald Tusk spotka się z premierem Bułgarii, Senat dokończy posiedzenie, w Londynie wraca sprawa ekstradycji byłego szefa RARS, a Donald Trump przyjmie w Białym Domu Xi Jinpinga. Jest też bardzo mocny tomaszowski akcent – dokładnie w setną rocznicę utworzenia PKP przygotowuje się wielkie kolejowe święto w Spale. Data dodania artykułu: 24.09.2026 06:20
Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 24 września
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 08:07
27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

Historia 27 września zaczyna się od szczęku mieczy pod Płowcami, później prowadzi przez Rzym, Meksyk i Egipt, by w 1939 roku zejść do konspiracyjnych mieszkań oblężonej Warszawy. Tego dnia rodziła się Służba Zwycięstwu Polski, zalążek niezwykłego państwa działającego bez własnych urzędów, ale z wojskiem, sądami, szkołami i administracją. Co wydarzyło się 27 września? To także dzień, w którym Champollion pokazał światu klucz do egipskich hieroglifów, ruszyła kolej zwiastująca transportową rewolucję, ukazała się „Silent Spring”, a Chiny wykonały pierwszy własny spacer kosmiczny. W naszym regionie data prowadzi prosto do tomaszowskiej konspiracji, wywiadu w Spale i ludzi, którzy prowadzili swoją wojnę kilka kilometrów od niemieckiego sztabu. Data dodania artykułu: Wczoraj, 09:59
Będków znów pójdzie do urn. Radna zrzekła się mandatu, będą kolejne wybory uzupełniające Bakterie grupy coli w wodociągu Wiaderno. Woda znów jest zdatna do picia, ale co właściwie się wydarzyło? Mostu już nie będzie. Między Brzustowem a Inowłodzem powstanie przepust, mieszkańców czeka długi objazd 28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków Tomaszów pytał RIO, czy może płacić za śmieci z innych pieniędzy. Dlaczego? Paweł Olejnik pokieruje oddziałem Nowej Nadziei w Tomaszowie Mazowieckim Pięć ofert i znów bez wykonawcy. Co dalej z salą gimnastyczną w Inowłodzu? Po uwagach mieszkańców inwestor uzupełnił raport. Co dalej z fermą w Twardej? Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować? Duży zakład przetwórstwa drobiu w Jadwigowie. Mieszkańcy mogą zgłaszać uwagi, wcześniej negatywną opinię wydał starosta Tatuaż, K1, amerykańskie auta i „5 minut chaosu”. Czarno Białe Tattoo świętuje pięć lat 27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Parę minut temu próbowałem wstawić swój wpis, ale został zablokowany. Teraz napiszę krótko: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Szanowny Panie Adasiu. Dobrze się znamy, parę rzeczy dla was robiłem (w Tomaszowie i w Piotrkowie). Bardzo fachowo opisał Pan powyżej to urzędnicze "niedasię" u drogowców w naszym grajdole. To urzędnicze, tomaszowskie bezhołowie powinno się rozpędzić na cztery wiatry. Można wskazać wiele przypadków nieróbstwa tych nierobów z tomaszowskiej drogówki. Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Ty jesteś lepszym cwaniaczkiem za dychę, ale jednocześnie walisz głąba, że nie wiesz, iż ten wpis powyżej dotyczy oczywiście Morawieckiego, czyli tego, który kiedyś był doradcą niemieckiego, ryżego donka i co do którego zawsze miałem wątpliwości. Zwłaszcza wtedy, jak nas po cichu sprzedawał w czerwonej unii europejskiej. Jego ojciec Kornel Morawiecki, to był KTOŚ! Facet z jajami. Syn do pięt tamtemu nie dorasta. Źródło komentarza: Tomaszów Mazowiecki. Morawiecki: naszym celem jest sprawiedliwy podział podatków, cyfryzacja i odpartyjnienie samorządów Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Cytat z materiału powyżej: "W urzędowych obwieszczeniach zawsze dużo jest paragrafów, terminów i znaków spraw. Tym razem najbardziej interesujące może być jednak to, czego w dwóch stronach obwieszczenia nie ma. Skala produkcji. Woda. Ścieki. Ruch ciężarowy. Hałas. Zapachy. Odpady. Godziny pracy. Odległość instalacji od zabudowy. Odpowiedzi powinny znajdować się w raporcie OOŚ i jego uzupełnieniach." Redakcja Naszego Tomaszowa nie ma obowiązku studiowania raportu OOŚ i jego uzupełnień. Natomiast wydaje się pewne, że obowiązek takiego przestudiowania raportu OOŚ i obowiązek opracowania prawidłowego i kompletnego ogłoszenia, zawierającego w/w i najistotniejsze informacje o inwestycji należały i dalej należą do Wójta i do urzędników gminy. Takimi informacjami też powinni zainteresować się radni/radny z tamtego rejonu, pozostali radni z rady gminy, sołtysi Jadwigowa, Kolonii Zawada i Zawady. Biorą publiczne, czyli nasze pieniądze i łaski nie robią, aby się tematem zainteresować. PS. Jeżeli ta inwestycja razem z przemysłową oczyszczalnią powstanie, to zapomnijcie wszyscy z tamtego rejonu o tym, że w waszym rejonie macie dwie rzeki: Wolbórkę i Moszczankę. Nie będziecie mieli dwóch RZEK, ale DWA ŚMIERDZĄCE ŚCIEKI PRZEMYSŁOWE. Najbliższy istniejący zakład przetwórczy drobiu znajduje się w m. Kaleń, gm. Wolbórz. Od powstania tego zakładu, okoliczni mieszkańcy (Kaleń, Stanisławów, Studzianki) już nie mają rzek: Goleszanki, Moszczanki. Mają totalne śmierdzące ścieki, w których kilkanaście lat temu można było łowić kiełbie (z rodziny pstrągowatych), a teraz można nabawić się poważnego zakażenia skóry. Przemysłowa oczyszczalnia ścieków.... Genialne! Kto to wybuduje? Oczywiście Państwo Polskie + samorządy z dotacji unijnej. Kto będzie z tego korzystał? Inwestor z Jadwigowa i obecna przetwórni drobiu w Kolonii Zawada. Temu z Kolonii Zawada odpadnie obecny, wielki kłopot z codziennymi, wielokrotnym wywozem odpadów przemysłowych do oczyszczalni komunalnej w Tomaszowie (podkreślam: KOMUNALNEJ, a nie PRZEMYSŁOWEJ !!! Co na to Wody Polskie?!). Źródło komentarza: Duży zakład przetwórstwa drobiu w Jadwigowie. Mieszkańcy mogą zgłaszać uwagi, wcześniej negatywną opinię wydał starosta Autor komentarza: m Treść komentarza: Zwiększenie atrakcyjności Spały może wybudowanie około 1 km torów (dojazd do centrum). Obecnie ten odcinek drogi jest bardzo uciążliwy (szczególnie przy dużej liczbie osób z pociągu). Trzeba uwzględnić z problemem dojścia szczególnie dla osób na wózkach inwalidzkich, osób starszych, osób z wózkami dla dzieci, sporej grupy młodzieży. Źródło komentarza: Tłumy w Spale, ale ilu przyjechało pociągiem? Najważniejszej liczby na razie brakuje Autor komentarza: rwd Treść komentarza: Grunt, że na papierze wszystko się zgadza. A ludzi jeszcze paru się znajdzie. Jakby zginął ktoś z "elity" to szybko by zmienili co by się tylko dało. Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama