Rocznicę upamiętni społeczność lokalna gminy Dębowiec. Uroczystości odbędą się 6 marca przy pomniku upamiętniającym pierwszy zrzut, który znajduje się w centrum miejscowości. Wójt Tomasz Branny powiedział, że w programie przewidziano m.in. rekonstrukcję historycznego zrzutu, prezentację sprzętu wojskowego, a także występy artystyczne dzieci i młodzieży i orkiestry dętej „Cieszynianka”.
Pierwszy zrzut pierwotnie miał nastąpić 20 grudnia 1940 roku, ale akcję odwołano. Zdaniem Piotra Wybrańca z Muzeum Spadochroniarstwa w Wiśle, kolejny termin operacji wyznaczono na noc z 15 na 16 lutego 1941 roku. Skoczkom udało się wykonać ustne polecenie dowódcy Związku Walki Czynnej gen. Kazimierza Sosnowskiego: "Idziecie jako straż przednia do kraju. Macie udowodnić, że łączność z krajem jest w naszych warunkach możliwa".
Kryptonim pierwszego zrzutu brzmiał „Adolphus”. Józef Zabielski „Żbik”, Stanisław Krzymowski „Kostka” i Czesław Raczkowski „Włodek” mieli wylądować w okolicach Włoszczowy, ale przez błąd w nawigacji wylądowali niedaleko wsi Dębowiec (teren włączony do III Rzeszy).
W trakcie lądowania Zabielski uszkodził staw skokowy i śródstopie. Na zrzutowisku odnalazł się z Raczkowskim. Dzięki pomocy polskiego gospodarza wynajęli furmankę, dotarli do Skoczowa, a następnie pociągiem do Bielska. Osobno przekraczali granicę Generalnego Gubernatorstwa. Krzymowski i Zabielski dotarli do Warszawy. Później zameldował się tam również Raczkowski, którego Niemcy zatrzymali podczas przekraczania granicy; trafił do więzienia w Wadowicach, nawiązał kontakt z Batalionami Chłopskimi i został wykupiony z więzienia.
Niemcy w strefie lądowania znaleźli zrzucone na osobnych spadochronach zasobniki zawierające radiostacje, broń i materiały wybuchowe.
Samolot bezpiecznie wrócił do Wielkiej Brytanii po niemal 12 godzinach lotu.
Cichociemni byli żołnierzami Polskich Sił Zbrojnych, szkolonymi w Wielkiej Brytanii do zadań specjalnych. Do służby zgłosiło się 2413 oficerów i podoficerów. Przeszkolono 606 osób, a do przerzutu zakwalifikowano 579 żołnierzy i kurierów. Na okupowane ziemie polskie przerzucono 316 cichociemnych, w tym jedną kobietę - Elżbietę Zawacką „Zo”, oraz 28 kurierów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. W czasie wojny zginęło 103 spadochroniarzy. Wielu zostało zamordowanych przez komunistów po wojnie.
Ostatnim żyjącym cichociemnym był mjr Aleksander Tarnawski. Zmarł 4 marca 2022 roku w Gliwicach. Spoczywa na cmentarzu w Bielsku-Białej. (PAP)



























































Napisz komentarz
Komentarze