Żurek był w wąskim gronie kandydatów do zdobycia medalu na igrzyskach olimpijskich Mediolan-Cortina d’Ampezzo. Pochodzący z Tomaszowa Mazowieckiego łyżwiarz w tym sezonie zajmował czołowe miejsca w cyklu zawodów Pucharu Świata, a w styczniu sięgnął po dwa tytuły mistrza Europy, jednak na olimpijskim torze na obu sprinterskich dystansach zajął czwarte miejsce.
Choć do stanięcia podium w Mediolanie zabrakło mu niewiele, nie uważa się za największego pechowca.
Na pewno nie myślę tak o sobie. Trzymam się mocno na nogach i myślę o tym, co przed przede mną. Co miałem wykrzyczeć już wykrzyczałem, co miałem wypłakać wypłakałem. Cieszę się, że mam wokół siebie tyle osób, które cały czas mnie wspierają. Jestem dumny z tych wyników i uważam, że godnie reprezentowałem nasz kraj, również jako żołnierz Wojska Polskiego – przyznał sprinter Pilicy Tomaszów Maz.
Zaznaczył, że nie rozpamiętuje swoich wyścigów z Mediolanu na 500 i 1000 m. Dodał, że to kolejny bagaż doświadczeń, które ma nadzieję wykorzystać w przyszłości.
Wiem, że to wszystko miało być po coś. To był sygnał, że trzeba skupić się na kolejnym czteroleciu i mam nadzielę, że na następnych igrzyskach tego szczęścia będzie tyle, że wystarczy już do zdobycia medalu. Przede mną jeszcze kilka lat ścigania i w Mediolanie nic się nie skończyło – zapewnił Żurek.
Po powrocie do kraju łyżwiarz szybko wrócił do treningów w tomaszowskiej Arenie Lodowej, bo – jak mówił – sezon jeszcze trwa. Wkrótce będzie rywalizował w mistrzostwach świata w wielobojach w Heerenveen (5-8 marca), a ostatnim akcentem sezonu będą mistrzostwa Polski w wielobojach w Tomaszowie Mazowieckim (14-15 marca).
Jeszcze nie podjąłem decyzji, co do startu w mistrzostwach kraju, bo ten sezon jest bardzo długi. Teraz myślę o mistrzostwach świata, do których szykujemy się na miejscu w Tomaszowie Mazowieckim. Już w poniedziałek wylatujemy do Holandii. Wystartuję tam w sprinterskim wieloboju, czyli czekają mnie po dwa starty na 500 i 1000 m. Jestem gotowy, żeby dobrze się zaprezentować i walczyć o medal, którego nie mam jeszcze w swoim dorobku. Może już w tych zawodach uśmiechnie się do mnie szczęście – powiedział.(PAP)

























































Napisz komentarz
Komentarze