W latach 30. XX wieku opinię publiczną w Polsce poruszyła sprawa sądowa dotycząca tragicznej śmierci pacjentki po operacji zmniejszenia biustu. Proces lekarzy – dr. Rostkowskiego i dr. Hellina – stał się jednym z najgłośniejszych przykładów dyskusji o odpowiedzialności medycznej w II Rzeczypospolitej.
Po sześciotygodniowej przerwie wznowiono rozprawę, podczas której sąd zapoznał się z opiniami biegłych profesorów z trzech najważniejszych ośrodków akademickich w kraju: Warszawy, Krakowa i Poznania. Już na tym etapie widoczne były poważne rozbieżności w ocenach specjalistów.
Spór ekspertów i trudna sytuacja sądu
Prokurator Sieroszewski podkreślał, że zarówno oskarżenie, jak i sąd znalazły się w trudnym położeniu ze względu na sprzeczne opinie lekarzy. Zwrócił jednak uwagę, że biegli z Krakowa i Poznania ocenili działania oskarżonych znacznie surowiej niż ich warszawscy koledzy.
Według tych opinii operacja była zabiegiem poważnym i wymagającym odpowiednich warunków oraz doświadczenia. Tymczasem – jak wskazywano – ani warunki, ani przygotowanie lekarzy nie spełniały tych wymagań.
Prokurator wprost stwierdził, że do śmierci pacjentki doszło wskutek lekkomyślności, braku kwalifikacji oraz błędów podczas operacji, apelując do sądu o wydanie wyroku skazującego.
Zarzuty strony cywilnej
Adwokat Mieczysław Jarosz, reprezentujący rodzinę zmarłej, podniósł szereg zarzutów wobec lekarzy. Wskazywał na ich niewielkie doświadczenie w tego typu zabiegach oraz brak odpowiedniej opieki nad pacjentką.
Szczególnie mocno wybrzmiał zarzut lekceważenia ryzyka. Zdaniem adwokata lekarze mieli bagatelizować trudność operacji, zapewniając pacjentkę i jej męża o jej prostocie. Mimo pojawiających się w trakcie zabiegu niepokojących objawów operacja nie została przerwana, a wręcz przeciwnie – kontynuowano ją.
Linia obrony: brak dowodów winy
Obrońcy lekarzy stanowczo odrzucali zarzuty. Adwokat Drobniewski argumentował, że brak doświadczenia nie może być podstawą do odpowiedzialności karnej, a różnice w opiniach ekspertów podważają jednoznaczność oskarżenia.
Podkreślano również, że nie ustalono jednoznacznej przyczyny śmierci pacjentki. Według obrony brak takiego ustalenia uniemożliwia przypisanie winy lekarzom.
Adwokat Szurlej wskazywał na sprzeczności w opiniach biegłych i poddawał w wątpliwość ich wiarygodność, twierdząc, że eksperci często dostosowują opinie do przyjętych tez.
Ostatnie słowa oskarżonych
W końcowych wystąpieniach lekarze podkreślali swoje zaangażowanie i poczucie odpowiedzialności. Dr Hellin mówił o ciężarze psychicznym zawodu lekarza i bezsennych nocach spędzanych w trosce o pacjentów.
— Ani w aktach, ani w przewodzie sądowym, ani w swoim sumieniu nie znajduję nic, co świadczyłoby o mojej winie — podkreślił.
Oczekiwanie na wyrok
Sąd zapowiedział ogłoszenie wyroku na 8 dzień miesiąca. Sprawa ta stała się jednym z najgłośniejszych procesów medycznych swojej epoki, wywołując szeroką debatę na temat granic odpowiedzialności lekarzy oraz standardów przeprowadzania zabiegów.






























































Napisz komentarz
Komentarze