Średnia długość życia w Polsce rośnie od wielu lat. To świetna wiadomość. Żyjemy coraz dłużej głównie dzięki postępowi w medycynie – przypadki jeszcze kilkanaście lat temu beznadziejne dziś udaje się skutecznie leczyć – przedłużać życie. Niestety, nie oznacza to, że jesteśmy zdrowym społeczeństwem - otyłość, miażdżyca, cukrzyca czy nadciśnienie – to tylko niektóre z chorób powszechnych u coraz młodszych osób. Innymi słowy – im bardziej chory pacjent, tym dłuższa hospitalizacja, wyższe koszty leczenia, konieczność stosowania nowych metod leczenia.
Powstaje zjawisko rehospitalizacji – pacjenci często w krótkim okresie po pierwszej interwencji kardiologicznej wracają na oddział, gdzie poddawani są długotrwałemu leczeniu innych dolegliwości. Generowane z tej przyczyny koszty, które jeszcze kilka lat temu nie były wysokie, dziś są ogromne. Ministerstwo Zdrowia opiera propozycje nowych wycen na informacjach, jakie posiada z ok. 15 oddziałów kardiologicznych. To bardzo niewiele, biorąc pod uwagę, że samych pracowni hemodynamicznych jest w kraju ponad 150. Jak powszechnie wiadomo, oddział oddziałowi nie jest równy, nie powinno się więc generalizować na podstawie tak małej próby.
Koszty hospitalizacji rosną – coraz droższe są leki, nowoczesne procedury, narzucane przez światowe towarzystwa kardiologiczne, czy też opieka lekarzy i pielęgniarek. Obcięcie środków musi spowodować przerzucenie kosztów na pacjentów, bo nikt nie chce być leczony zgodnie z procedurami sprzed 30 lat. Nikt nie chce odbierać sobie szansy na życie. Czy celem jest zadłużanie się starszych osób? Doprowadzanie ich rodzin do ostatecznych wyborów: leczyć czy nie leczyć; czy stać nas na dopłatę do nowoczesnego leczenia, czy leczymy na koszt Państwa bez wysokich rokowań? Jaki los chce zgotować Ministerstwo Zdrowia ludziom chorym, desperacko dążącym do życia?
Stowarzyszenie KardioAlert wzywa Ministerstwo Zdrowia do rzetelnej dyskusji, opartej na przesłankach merytorycznych. Widzimy, że prawdziwym kierunkiem zmian jest chęć wprowadzenia współpłacenia przez pacjentów za najdroższe lub długotrwałe procedury medyczne. Nie dość, że planuje się zamknięcie części oddziałów kardiologicznych, ogranicza finansowanie nawet o 60%, to sugeruje wprost powrót do przestarzałych metod leczenia. Najnowocześniejsze będą dostępne tylko dla zamożnych. Mówimy NIE takim zmianom i praktyce narzucania rozwiązań wbrew pacjentom, środowiskom medycznym oraz przeciw zdrowemu rozsądkowi.























































Napisz komentarz
Komentarze