Singapur - fakultatywna wycieczka do.... Lwowa?
Jak "przeskoczyć" wodę? Można wpław. A co z plecakiem? Chyba szybciej i łatwiej byłoby kupić jednak bilet lotniczy. A może złapać na stopa samolot? Nie.... to sobie odłożę na dłuższy skok, ewentualnie na jakieś rozwiązanie awaryjne. Woda jest po to, by po niej pływać. Czym? Najłatwiej łódką. Oczytałem się w tematyce żeglarskiej... no... prawie. Wpisałem w Google obrazki "żaglówka", żeby zobaczyć jak coś takiego wygląda i stwierdziłem, że czytając na sucho niczego się nie nauczę. Nie lubię teorii przed praktyką. Zarejestrowałem się też na stronie findacrew.net - ot, tak na wszelki wypadek, jakby jakiś kapitan wielkiego jachtu potrzebował kogoś do polerowania pokładu. Niestety, w bezpłatnej wersji, trzeba mieć wyjątkowe szczęście żeby znaleźć łódkę. Ale w sumie, jeszcze kawałek mogłem przejechać lądem. Zdecydowałem się teleportować do Singapuru.
20.06.2012 13:45
Komentarze