Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 25 października 2026 16:24
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Singapur - fakultatywna wycieczka do.... Lwowa?

Jak "przeskoczyć" wodę? Można wpław. A co z plecakiem? Chyba szybciej i łatwiej byłoby kupić jednak bilet lotniczy. A może złapać na stopa samolot? Nie.... to sobie odłożę na dłuższy skok, ewentualnie na jakieś rozwiązanie awaryjne. Woda jest po to, by po niej pływać. Czym? Najłatwiej łódką. Oczytałem się w tematyce żeglarskiej... no... prawie. Wpisałem w Google obrazki "żaglówka", żeby zobaczyć jak coś takiego wygląda i stwierdziłem, że czytając na sucho niczego się nie nauczę. Nie lubię teorii przed praktyką. Zarejestrowałem się też na stronie findacrew.net - ot, tak na wszelki wypadek, jakby jakiś kapitan wielkiego jachtu potrzebował kogoś do polerowania pokładu. Niestety, w bezpłatnej wersji, trzeba mieć wyjątkowe szczęście żeby znaleźć łódkę. Ale w sumie, jeszcze kawałek mogłem przejechać lądem. Zdecydowałem się teleportować do Singapuru.

 

Do mieszkania Joy, jak Filip z konopii, zawitał Filip z Polski, z Australii. Bez sensu? A jak odpowiedzieć na pytanie "Skąd jesteś?", skoro ktoś urodził się w Polskiej rodzinie w Australii, po 9 pierwszych latach życia wrócił z rodzicami do Polski i podróżuje na dwóch paszportach? Życie ekspatriantów może wydawać się bardzo ciekawe, ale bardzo wielu z nich, w tym i ja, cierpi na wypaczone rozszczepienie tożsamości narodowej. Ciężko jest im się zidentyfikować z jedną, konkretną grupą narodowością. Filip wcześniej spędził tydzień szukając prywatnego jachtu w stronę Krainy Kangurów w Langkawi. Prawie razem, pojechaliśmy na południe prawie Malezji. Prawie, tzn. ja wyjechałem 2 dni po nim i nie do Malezjii tylko do Singapuru. Mimo to, byliśmy w ciągłym kontakcie z dziennymi sprawozdaniami co wieczór. Zresztą, nie znajdowaliśmy się wcale tak daleko od siebie. Dzielił nas jedynie most i dwie kontrole celno-paszportowe.

 

Australia też była mi po drodzę, zakładając, że chciałem zabrać się gdziekolwiek poza Malezję nie wracając z powrotem na północ. Mogłem połączyć swoje siły z Filipem. Do tego, Singapur wydał mi się atrakcyjny również pod tym kątem, że było to dla mnie najdalej wysunięte na południe miejsce w tej części Azji, do którego mogłem zajechać autostopem.

 

Malezja to kraj z zawrotną szybkością idący w stronę hi-techu. Jednym z przykładów wysokiego rozwoju jest zamiłowanie inżynierów do ślimaków. Główne arterie wielkich miast to jeden zawijas na drugim. Kota Baru na mapach google, na pierwszy rzut oka, wygląda jak labirynt. Z Kuala Lumpur jest lepiej bo przecina je autostrada, która odznacza się innym kolorem i inną grubością linii. Mimo, pozornie idealnych rozwiązań komunikacyjnych, drogi i tak często się korkują. Może dlatego, że kierowcy sami się na nich gubią? A może, po prostu, niektóre asfaltowe szlaczki są ślepe? Mnie, na szczęście, po czterech godzinach krążenia i chyba z 10 krótkich podwózkach udało się wyjechać z Kuala Lumpur na autostradę biegnącą w stronę Seremban. Stamtąd poszło już gładko.

 

Kierowca Protona zapytał skąd jestem a następnie powiedział, że jest Chińczykiem. Ale urodził się Pan w Malezji? No tak. To nie jest Pan Malezyjczykiem? Malezyjczykiem, tak, ale malezyjskim Chińczykiem. Dziwne, biorąc pod uwagę, że pierwszego dnia usłyszałem żeby nie mówić o malezyjskich Chińczykach, malezyjskich Hindusach czy malezyjskich Malajach. Malezja to Malezja a Malezyjczyk niekoniecznie musi być Malajem by był Malezyjczykiem. Jeśli kiedykolwiek dostałbym Malezyjski paszport, nie mówiłbym o sobie jak o Polaku Malezyjczyku.

 

"One Malaysia" to hasło powtarzane na codzień przez przypominających o równości purystów. Z drugiej strony, jeszcze tego samego dnia, tyle że kilka godzin później, na imprezie-spotkaniu couchsurferów w Kuantan, rokminialiśmy czy pod pełnymi hidżabami mogą kryć się lejdiboje, naśmiewaliśmy się z azjatyckich rozmiarów, hinduskiego akcentu i wrażliwych żołądków białopośladkowców. Malezja to kraj zróżnicowany, ale z dostrzegalnymi gołym okiem podziałami rasowymi - niekoniecznie tylko w codziennym humorze.

 

Poprawnosc polityczna podpowiada by nie mowic o Malezyjczykach jak o malezyjskich Chinczykach, Hindusach czy Malajach. W codziennej praktyce, wyglada to nieco inaczej. One Malaysia, ale Malaysia truly Asia; same but different :-).

 

Wysiadłem pod Melaką. Na autostradzie, za wyjazdem z miasta, również nie miałem problemu ze złapaniem stopa. Kierowca, który się zatrzymał - najprawdopodobniej Malezyjczyk Malaj, zanim zdążyłem powiedzieć gdzie jadę rzucił kilka razy donośnie KAM ON, które przeszło w GAM ON. W bandanie na głowie i z krzaczastym wasem pod nosem, wygladał nieco jak pirat z Karaiba.

Miałem szczęście bo nadrobiliśmy poślizg, który zaliczyłem na wyjeździe z Kuala Lumpur. Ciężarówka, którą prowadził chyba nie miała tachografu. Nie mam pojęcia ile jechał, ale wskazówka obrotomierza była na początku czerwonej kreski i wyprzedzaliśmy co się da - z wyjątkiem aut jadących z przeciwnego kierunku. Zostałem wysadzony ok. 100 kilometrów od Singapuru. Znów musiałem się pospieszyć.

 

Zatrzymałem nowiutkiego Dodge'a Chargera jadącego na..... lawecie przyczepionej do holownika. Kierowca dowiózł mnie do samego Johor Baru, odstawił auto do salonu luksusowych samochodów, zabrał na kolację, podczas której kilka razy pytał mnie czy czegoś potrzebuję i w drodzę na przejście graniczne z Singapurem wręczył trochę bilonu. To Singapurskie monety, przydadzą Ci się. Pierwszy raz podczas podróży, przyjąłem pieniądze. Do tej pory, gdybym brał wszystko co chcięli mi dać kierowcy, pewnie rozglądałbym się już za jakimś skrawkiem ziemi w Monako..... albo chociaż w Moszczenicy. Jedzenie tak, gościna tak, coś potrzebnego tak, ale pieniędzy nigdy nie przyjmowałem. Tym razem, wiedziałem, że ponieważ jest już ciemno, nie będę miał czasu żeby szukać gdzie by tu wymienić walutę a będę pilnie potrzebował miedziaki na metro, które w Singapurze przestaje jeździć o 24.00. Na wożenie się taksówkami nie byłoby mnie w tym kraju stać więc zostało albo przyjęcie podarku, albo wizja noclegu na ulicy.

 

Metro w Singapurze jest swietnie zbudowane - wszedzie da sie dojechac. Szkoda tylko, ze kursuje do 24.00.

 

 

 

Przejście graniczne, jak przystało na kraj aplikujący do miana cutting-edge i kraj, który jest prototypowym przykładem definicji tego słowa - bardzo skomplikowane. Po przejściu kilku korytarzy po stronie malezyjskiej, dostałem pieczątkę wyjazdową i chcąc ominąć kolejkę, wymyśliłem sobie, że szybciej będzie jak pokieruję się schodami w dół. W końcu, znalazłem się w.... nie - to nie może być już Singapur. Miał być jakiś most.... no tak - wyszedłem z przejścia z powrotem do malezyjskiego Johor Baru - tyle, że z Malezji byłem już wystemplowany, więc teoretycznie, nie powinno mnie już tam być.

 

Wróciłem na górę, przeszedłem poza kolejką przez budki pograniczników machając tylko paszportem i rzucając, że się zgubiłem i poszedłem już grzecznie jak owieczka za tłumem. Pieczątka singapurska? Cóż - trzeba sobie zapracować. Karta imigracyjna. Nie mam. To proszę wypisać. Ale tam jest jeden długopis na 100 osób. To proszę poczekać na swoją kolej. Ale ja bym chciał zdążyć na metro. Mogę pożyczyć długopis? Proszę.

 

Po 2 minutach spędzonych na bazgraniu moich danych na karcie wjazdowej: Gdzie mój długopis? Zostawiłem tam na stoliku bo tam jest za mało. Chyba podpadłem bo przy kontroli celnej, pan zapytał o papierosy. Popatrzyłem na niego i pomyślałem - on chyba tak na serio (jakże miałoby być inaczej - w końcu, Singapur to Singapur). Nie zapytał też o narkotyki czy gorzałkę, tylko konkretnie o papierosy więc pomyślałem, że na tym monitorku podłączonym do skanerka coś wypatrzył. Mam, powiedziałem. Ile? Popatrzyłem znów na celnika. Wyjmować wszystko? Pomyślałem. W sumie na wierzch toto położyłem. 2 paczki? Rzuciłem lekko pytającym tonem. Wyjmij. Proszę ze mną. Musi Pan zapłacić cło - czyli nic nie widział na skanerku.

Celnik zaprowadził mnie do pokoiku z jego przełożonymi. Zostałem wsadzony do czegoś przypominającego celę - krata, jednak była otwarta. Za to plakaty przedstawiające palenie jako przestępstwo i przemyt papierosów na małą skalę jako zbrodnię, sprawiły, że poczułem się conajmniej jakbym bombę w plecaku nosił. Za wniesienie choćby jednej paczki papierosów, mililitra spirytusu czy listka gumy do żucia, grożą w Singapurze surowe kary. Marijuana? Kara śmierci. A bomba? No właśnie - nie było plakatów o przenoszeniu broni czy materiałów wybuchowych. Brak informacji - brak przepisu.

 

I taką strategię obrałem podczas rozmowy z celnikiem próbującym wyciągnąć ode mnie po 7 dolarów za nalepkę z akcyzą za każdą paczkę. Nie wiedziałem - nie byłem poinformowany. Nie możecie wymyślać sobie prawa na poczekaniu. Powinna byc czytelna informacja. Nic z tego, akcyza, albo kara po 200 dolarów za każdą paczkę. Na twardziela nie zadziałało to na zdroworozsądkowca: No przecież to nie są jakieś wielkie ilości. Zresztą, nie były nawet jakoś upchnięte. Ustawiłem się na zielonym pasie. Pan zapytał o fajki - nic nie ukrywając powiedziałem, że są i dałem. To przecież nie przemyt. Skoro naprawdę nie wolno to ja ich nie chcę - mogę je tu zostawić. Znowu fiasko. Została "sierotka Marysia": No nie wiedziałem, no. Zawsze chciałem zobaczyć Singapur. A, że palę - no palę no. Nie chciałem [płacz]. A, w ogóle to będą tego jakieś konsekwencje? [płaczącym tonem] Nigdy w życiu nie złamałem prawa, no. podziałało.

 

Pierwszy raz w Singapurze? Tak. Wie Pan, podróżując, powinien Pan poczytać o przepisach wjazdowych. No wiem, wiem, ale, ale.... no nie wiedziałem. Dostaje Pan w takim razie upomnienie - proszę tu podpisać. Dokument był po angielsku i faktycznie, dostałem tylko upomnienie. Konsekwencje? Przy następnej wpadcę będę musiał zapłacić 200 dolarów za każdą paczkę. Teraz, komisyjnie, przy Panu zniszczymy zarekwirowany towar. Czy zgadza się Pan? No, a mam wyjście? Może Pan odmówić i zapłacić akcyzę. OK, zgadzam się. Pan wyciągnął nożyk do tapet i przeciął moje dwie paczki papierosów.

 

Witamy w Singapurze - dodał z szerokim uśmiechem. Z czterech paczek kupionych i tak spod lady w Malezji, zostały mi dwie, ale i tak, odechciało mi się już palenia. Albo zadziałała cena 9 dolarów za paczkę w Singapurze, albo ta cała plakatowa propaganda. Szczerze mówiąc, już dawno chciałem rzucić, ale nigdy nie miałem motywacji. Po wyjściu z przejścia - mimo, że miałem fajki i ochotę - ba - potrzebę, jak mantrę wmówiłem sobie: Nie muszę wcale palić. Podziałało
 

Nie rozumiem singapurskich przepisow: nie wolno palic, nie wolno miec przy sobie ani żuć gumy, nie wolno przechodzić na czerwonym świetle, nie wolno korzystać z niezabezpieczonego czy słabo zabezpieczonego wi-fi bez pozwolenia, nie wolno wnosić durianow ani mangostanów do autobusow, ale..... pawia na ulicy puścic to juz wolno.

 

 

 

 

Pozostało mi skontaktować się z Vanessą z couchsurfingu. Pamiętałem, że miałem się z nią spotkać o 20.00 na stacji MRT, której nazwy już nie pamiętałem. Tyle w teorii. A w praktycę? Była 22.00. Wziąłem autobus do pierwszej stacji MRT.

 

Kolejki miejskie są zazwyczaj tak fajnie zbudowane, że wchodząc raz pod ziemię, można wcześniej czy później wyskoczyć na dowolnej innej stacji. Skorzystałem z budki - numer nieprawidłowy. Czas do zamknięcia metra zbliżał się bardzo szybko. Popytałem kilku ludzi o pożyczenie telefonu. Nic z tego.

 

Jedna dziewczyna z tabletem większym od jej głowy zaoferowała pomoc. Numer nieprawidłowy. Spróbuj może bez tego zera. A jak się w ogóle w Singapurze zaczynają numery komórkowe? Miałem wrażenie, że wyglądałem z tymi pytaniami trochę jak kosmita. Kręciliśmy też z budki. Na pewno ten numer? No na pewno..... chociaż może źle z poczty spisałem. Chcesz wejść na pocztę? A mogę? Proszę. Faktycznie - zły numer. Ostatnia wiadomość od Vanessy brzmiała: "Kur*a mać, sorry, ale pomyliłam numery. Powinno być tak: XXX-XXX-XXXX-XX".

 

Udało mi się w końcu zadzwonić. Dziewczyna, która użyczyła mi telefonu, musiała n prawdę wziąć mnie nie tyle za cudzoziemca ile za aliena bo pokazała jak obsłużyć dziecinnie prostą maszynę do sprzedaży żetonów do kolejki i kilkukrotnie tłumaczyła gdzie zmienić pociąg i gdzie wysiąść.

 

Nie jest jednak tak idealnie - o ile, metro jest dobrze rozbudowane to kolejka linowa ma tylko jedna linie.

 

Do Lorong Chuan dojechałem w ostatniej chwili. Nie miałem nic przeciwko spaniu na ulicy, ale akurat w tym miejscu, wolałem tego nie robić. W sumie, takie zwyczajne spanie na ulicy mogłoby zostać uznane, np. za naruszenie estetyki krajobrazu. Vanessa szybko rozwiała moje obawy. W Singapurze można robić wszystko co według władzy jest dla ludzi, ale ostrożnie i w ściśle wyznaczonych albo dobrze znanych przez lokalesow miejscach. Przepisy? No cóż - Singapurczycy, kochający swój kraj, kwitują je jako cena, którą muszą płacić za życie w bezpiecznym i sterylnie czystym miejscu.

Dziękuję za takie bezpieczeństwo, skoro kiedy kupię ziemię, rząd ma prawo w każdej chwili mi ją odebrać bez żadnej rekompensaty. Prawo Singapuru to rzecz kontrowersyjna. Wydawałoby się, że mieszkańców tego państwa-miasta, obowiązują same nakazy i zakazy, a nie przywileje. No - chyba, że można nazwać przywilejem prawo do oskarżenia kogoś o ścigany z urzędu hacking za pożyczenie sobie sygnału wi-fi - nieważne czy niezabezpieczonego czy słabo zabezpieczonego.

 

Kary grożą też za żucie gumy, przechodzenie na czerwonym świetle, palenie w miejscach publicznych czy niespłukiwanie wody w publicznych toaletach. Kupno samochodu? Za Nissana Micrę sam podatek opiewa na ok. 40.000 złotych. Ale tych, którzy ściągają do Singapuru stać na Lamborghini. Co tam kilkaset tysięcy za samochód jak można zaoszczędzić kilkaset milionów podatku dochodowego? Z drugiej strony, po co komu Lamborghini na takiej małej powierzchni w miejscu gdzie za przekroczenie prędkości można trafić nawet za kratki? Może dlatego, że ustrój w Singapurze można śmiało nazwać dyktaturą, jego mieszkańcy nazywają swoje państwo więzieniem - ale za to kochanym więzieniem.

 

Z drugiej strony, na pozór, jest wręcz Disneylandowo. Ulice są tak czyste, że na dobrą sprawę można z nich jeść. Do tego, Singapur to chyba jedyne miejsce w Azji, gdzie woda z kranu jest oficjalnie zdatna do picia. A woda się przydaje - 1 stopień na północ od równika, słońce grzeje na tyle mocno, że w ciągu dnia, jedyni ludzie, których widać na ulicy to mieszkający w tzw. slumsach (czyli kilkunastopiętrowych socjalnych kondominiach) pracownicy fizyczni. Pozostali, jeśli nie muszą iść na niezbyt piękną plażę, korzystają z uroków klimatyzacji w biurach, samochodach, autobusach, stacjach i pociągach metra czy swoich własnych czterech ścianach, wychodząc na zewnątrz tylko na wieczorny jogging lub spacery w słynnej na całym świecie Marina Bay.

 

Singapur to dobre miejsce na naukę np. biologii. Most DNA - szkoda tylko, ze jest troche malo interaktywny. Możnaby np. umozliwic przechodniom zabawy z nukleotydami i zmiane mostu np. w pingwina.

 

 

 

Mój plan na zwiedzanie tego państwa, w którym z braku innych miast, nie było problemu z wyborem stolicy był prosty: pokręcenie się po jachtoklubach i znalezienie łódki płynącej gdzieś na południe. Wszystko co po drodze, traktowałem jako program fakultatywny.

 

Do Singapuru zjechałem tylko po to, że będąc w tej części Świata nie wypada go nie odwiedzić. Pierwsza marina - 1/15 (1 stopień, 15 minut na północ od równika). Elitarny jachtklub, w którym jeden kapitan powiedział, że płynie w moją stronę ale dopiero za jakieś 3 miesiące. Wszystkie inne osoby, okazały się albo po prostu trzymać jachty jako lokatę, albo pływać na krótkie dystanse tam i spowrotem.

 

Do tego, po jakimś czasie kręcenia się po nabrzeżu, słysząc, że nie mam własnej łódki a dopiero się rozglądam, pracownicy mariny zagrozili, że wezwą policję i oskarżą o wstęp na teren prywatny. Wytłumaczyłem, że drzwi na jetty były otwarte. I tak musiałem wyjść. Zostawiłem ogłoszenie na tablicy i przeszedłem na piechotę kilka kilometrów dalej - do Keppel Bay. Tam, atmosfera była już bardziej wyluzowana a obsługa bardziej pomocna. Niestety, również nie udało mi się nic załatwić. Żaden z właścicieli jachtów nigdzie akurat nie wypływał. Podobnie jak w pierwszym miejscu, i tutaj, kupowali oni żaglówki tylko po to by pozbyć się nadmiaru pieniędzy. Znów, tylko zostawiłem ogłoszenie.

 

Jak tak dalej pojdzie sam sobie zbuduje łódke. Zaczynam zbierać wykałaczki.

 

Przed zachodem słońca przejechałem sobie więc do Marina Bay, czyli ścisłego dałtałna Singapuru, gdzie zostały mi cztery atrakcje turystyczne - panorama wysokich, gęsto ulokowanych budynków, ludzie przechodzący przez ulicę, pokaz laserów i lew.... No tak - Singapur to taki azjatycki Lwów - przynajmniej z nazwy. Z Sanskrytu, Singa to właśnie lew a Pura oznacza miasto. Czyli Lwów jak nic. Uroku Lwowa mieć jednak nie może bo dopiero mleczne zęby mu wychodzą. Za to, znany na całym świecie Lew stoi i..... psuje cały efekt miasta przypinającego sobie etykietkę cyfrowego numeru jeden nie tylko w Azji, ale i na całym Świecie.

 

Na pierwszy rzut oka, Marina Bay wyglada na porzadna, dobrze wykonana, swietnie zaplanowana, wysoko rozwinieta i droga ale....

 

Na pierwszy rzut oka, Marina Bay, wydaje się być porządna, droga, wyszukana, stylowa. Wysokie, budzące poczucie klaustrofobii budynki, przystrzyżone jak od linijki trawniki, misternie ułożone kwiatowe rabatki i.... ten lew. Nie byłoby w nim nic złego gdyby nie był to symbol miasta. Z założenia miał być majestatyczny. W praktycę, wygląda jak ulepiony ze styropianu. Wyraz lwiej pewności siebie na pysku ustępuje wyrazowi zdziwnienia - a może to grymas, który rysuje się po włożeniu do lwiego pyska tryskającej wodą rurki do tracheotomii? No właśnie - ta rurka.

Zjawiskowa i zapierająca dech w piersiach panorama Singapuru popsuta przez jeden głupi detal i to przyczepiony do symbolu panstwa. Patrząc z przodu, zapomina się, że z tyłu stoi wielki hotel, którego dach zdobi taras w kształcie statku ; że po drugiej stronie mostu podobnego do łańcucha DNA jest budynek galerii sztuki nowoczesnej przypominający kwitnący kwiat lotosu. Zapomina się też, że cała Marina Bay rozświetla się kilkukrotnie każdego wieczoru podczas ukraszonego nastrojową muzyką pokazu laserów. Tak. Smutne, ale prawdziwe. Z Singapurskim lwem jest jak z niektórymi kobietami - lepiej oglądać go od tyłu.
 

 

.... kto wetknal lwu ta rurke do tracheotomii?

 

Pomimo wyrwanego z kontekstu lwa, Singapur da się lubić między innymi dzięki jego mieszkańcom. Nie są wcale tak restrykcyjni jakby się wydawało. Choć, wyraźnie widać, że cierpią na kompleks mniejszości zadzierając nosa kiedy rozmawia się z nimi o innych krajach azjatyckich, Singapurczycy żyją na luzie. Większy stres widziałem w Hong Kongu. Po pokazie laserów w Marina Bay, zgłodniałem. W kieszeni miałem parę dolarów i musiałem tak policzyć wydatki żeby mi na metro do domu wystarczyło. Może jakiś junk food? Co? Hot-dog za 20 złotych? No tak, centrum jednego z najbogatszych państw w Azji. Zobaczyłem Hindusów robiących sobie piknik po środku deptaka. Teoretycznie, jest to nielegalne. W praktycę? No cóż - jak wszędzie - wszystko na zdrowy rozsądek. Poprosiłem o trochę jedzenia. W odpowiedzi, dostałem pełną kolację. Nic, że na ziemi. Ważne, że z idealnie skomponowanego curry i w najbardziej elitarnej lokalizacji miasta. Palisz? Z dumą odpowiedziałem, że nie.

 

Kolacja z widokiem na najdrozsza czesc miasta - dzieki zyczliwosci piknikujacych sobie Hindusow.

 

 

 

 

Nikt nie pędzi też na zabój do pracy. Praca - owszem ważna, ale ważny jest też odpoczynek i dystans. To usłyszałem od ojca Vanessy, który spóźnił się na spotkanie u siebie w firmie bo zagadaliśmy się przy śniadaniu. I jeszcze ten singapurski angielski dialekt, nazywany pieszczotliwie Singlish (angielski jest w Singapurze pierwszym językiem), odzwierciedlający się najbardziej w wypowiadanym przez młodzież wysokim głosem "Hey, bro...." - i jak tu nie lubić Singapurczyków?


Uderzyłem do ostatniej mariny, którą miałem w planie - Raffles Bay. Wszyscy byli nadzwyczaj mili. Niestety, nikt nigdzie akurat nie płynęli. Pani zajmująca jakąś ważną biurową pozycję, po godzinie rozmowy, zaoferowała, że kupi mi bilet lotniczy, tylko musiałbym się określić gdzie. Zbiło mnie z nóg. Ameryka Południowa.... Pablo Escobar.... Kolumbia..... Cumbia..... salsabary.... buenas dias, ale.... muchas gracias - odmówiłem.

 

Może potrzebujesz jakieś pieniądze? Nie biorę pieniędzy, proszę Pani. To zostaw mi numer telefonu. Niedługo powinnam potrzebować kogoś do pracy. Jeśli będziesz w okolicy, chętnie Cię przyjmę. Zobaczę też czy ktoś z moich znajomych nie pływa gdzieś w okolicy. Numer telefonu zostawiłem. Zostawiłem też ogłoszenie. Pożegnałem się i skierowałem się w stronę wyjścia z Singapuru. Miasto ciekawe, ale tak jak mówili mi wszyscy, których do tej pory poznałem - na jeden dzień. Byłem, zobaczyłem, nic nie załatwiłem. Za to od wjazdu, nie wypaliłem ani jednego papierosa - nie dlatego, że nie wolno. Po prostu dlatego, że całkiem na serio uwierzyłem, że "nie muszę palić".

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

Najbardziej przeraża mnie nie tylko to, co ludzie opowiadają o swoich krzywdach. Przeraża mnie również cisza tych, którzy powinni reagować. Cisza polityków, urzędników i instytucji, które zbyt często wykazują niezwykłą sprawność w chronieniu własnego wizerunku, a znacznie mniejszą determinację w wyjaśnianiu niewygodnych spraw.W tomaszowskim wątku nie opieram się wyłącznie na zasłyszanych historiach. Dysponuję nagraniem posiedzenia komisji, złożyłem zawiadomienie do prokuratury i domagam się wyjaśnienia, dlaczego istotna wypowiedź dotycząca małoletnich nie znalazła odzwierciedlenia w protokole. Nie przesądzam, że doszło do przestępstwa. Uważam jednak, że sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia.Nie interesuje mnie, kto jest z Platformy, PiS-u czy jakiejkolwiek innej partii. Krzywda nie ma barw politycznych. A milczenie wobec niej nie staje się mniej naganne tylko dlatego, że dotyczy naszych znajomych.Zostawiam więc czytelników z jednym pytaniem: jeżeli instytucje powołane do ochrony najsłabszych nie potrafią przekonująco wyjaśnić takich wątpliwości, to komu właściwie mają zaufać ludzie, którzy zdecydowali się mówić?Bo czasami największym skandalem nie jest samo nagranie. Jest nim to, jak wielu ludzi wolałoby, żeby nikt go nigdy nie odsłuchał.

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.

Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu

Nie ma czołgów przekraczających granicę NATO ani formalnego wypowiedzenia wojny. Są za to drony, podpalenia, sabotaż, cyberataki, operacje wpływu i tysiące komunikatów mających wywołać strach, gniew albo nieufność. Rosja coraz intensywniej prowadzi przeciwko państwom Zachodu działania, których największą siłą jest właśnie niejednoznaczność. Kreml próbuje sprawdzić, jak daleko może się posunąć, nie prowokując NATO do otwartej odpowiedzi militarnej. Data dodania artykułu: 25.10.2026 09:27
Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu

25 października w historii. Od Azincourt po narodziny polskiej telewizji i tomaszowską remizę

Jednego dnia angielscy łucznicy rozbili francuską armię, dowodząc, że liczebna przewaga nie zawsze oznacza zwycięstwo. Kilka stuleci później w Warszawie uruchomiono pierwszą powojenną transmisję telewizyjną, którą mogły zobaczyć zaledwie nieliczne grupy widzów. W Krakowie kończono budowę kopca poświęconego Tadeuszowi Kościuszce, a Wojciech Korfanty domagał się w niemieckim parlamencie odbudowy Polski. Co wydarzyło się 25 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 25 października prowadzi przez wielkie bitwy, politykę, literaturę, muzykę i sport. Przynosi również odkrytą w muzealnych opracowaniach rocznicę z Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 113 lat temu zakończono tutaj rozbudowę remizy, która przez dziesięciolecia służyła miejscowym strażakom. Data dodania artykułu: 25.10.2026 08:21
25 października w historii. Od Azincourt po narodziny polskiej telewizji i tomaszowską remizę

Rosja nie musi wjechać czołgami. Najpierw chce wygrać wojnę o nasze umysły

Współczesna wojna nie zawsze zaczyna się od wystrzału. Może rozpocząć się od filmu na TikToku, fałszywego wpisu, odpowiednio spreparowanego zdjęcia albo informacji, która w ciągu kilku godzin podzieli społeczeństwo na dwa wrogie obozy. Podczas Igrzysk Wolności w Łodzi politycy i eksperci przekonywali, że właśnie dlatego Polska potrzebuje dziś nie tylko czołgów, samolotów i żołnierzy, ale także społecznej odporności. Padło określenie „obrona totalna”. Data dodania artykułu: 24.10.2026 16:35
Rosja nie musi wjechać czołgami. Najpierw chce wygrać wojnę o nasze umysły

24 października w historii. Czarny czwartek na Wall Street, walka „Solidarności” i narodziny ONZ

Jednego dnia świat finansów zobaczył, jak milionowe fortuny zamieniają się w papier bez wartości, a kilka dziesięcioleci później narody próbowały stworzyć organizację, która miała uchronić ludzkość przed kolejną wojną. W Polsce robotnicza „Solidarność” przekonała się, że nawet zwycięstwo w sądzie może zostać wykorzystane przeciwko wolności. A przecież 24 października to także wielka muzyka, legendarny pojedynek kierowców Formuły 1 i niezwykłe historie odwagi. Co wydarzyło się 24 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 24 października przypomina wydarzenia, których konsekwencje odczuwamy do dziś. Zaglądamy również do Tomaszowa Mazowieckiego, gdzie właśnie dzisiaj zostanie przypomniana historia majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala” i jego żołnierzy. Data dodania artykułu: 24.10.2026 07:27
24 października w historii. Czarny czwartek na Wall Street, walka „Solidarności” i narodziny ONZ

Polityka coraz mniej przyciąga młode kobiety. CBOS pokazuje wyraźny podział pokoleniowy

Siedem na dziesięć Polek deklaruje, że polityką interesuje się tylko w średnim lub niewielkim stopniu. Zaledwie 15 proc. kobiet mówi o dużym lub bardzo dużym zainteresowaniu życiem politycznym, a kolejne 15 proc. przyznaje wprost: polityka nie interesuje ich wcale. Najnowsze dane CBOS pokazują jednak coś jeszcze – coraz mocniejszy podział pokoleniowy oraz wyraźne różnice między kobietami i mężczyznami, jeśli chodzi o deklarowane poglądy polityczne. Data dodania artykułu: 23.10.2026 22:00
Polityka coraz mniej przyciąga młode kobiety. CBOS pokazuje wyraźny podział pokoleniowy

23 października w historii: Węgry przeciw Moskwie, zwycięstwo Lecha Kaczyńskiego i dramat Tomaszowa Mazowieckiego

Siedemdziesiąt lat temu mieszkańcy Budapesztu wyszli na ulice, domagając się wolności. Demonstracja rozpoczęta pod pomnikiem polskiego generała szybko zamieniła się w powstanie, które wstrząsnęło sowieckim imperium. W innym październiku alianci ruszali do przełamania niemieckiej obrony w Afryce, a wiele lat później Steve Jobs pokazywał niewielkie urządzenie, które zmieniło sposób słuchania muzyki. Co wydarzyło się 23 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 23 października prowadzi od wielkiej polityki i wojennych tragedii po kino, rock i sport. Jest w nim również historia szczególnie bliska mieszkańcom Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 84 lata temu niemieccy okupanci zacieśniali kontrolę nad miejscowym gettem. Dla tysięcy jego mieszkańców zbliżały się ostatnie dni życia. Data dodania artykułu: 23.10.2026 08:06
23 października w historii: Węgry przeciw Moskwie, zwycięstwo Lecha Kaczyńskiego i dramat Tomaszowa Mazowieckiego

22 października w historii. „Nie lękajcie się!”, świat na krawędzi wojny nuklearnej i sto lat wielkiej powieści Hemingwaya

Jednego dnia papież z Polski wypowiadał słowa, które miały przejść do historii. Dokładnie szesnaście lat wcześniej amerykański prezydent informował świat o radzieckich rakietach na Kubie, a ludzkość znalazła się niebezpiecznie blisko wojny nuklearnej. Jeszcze wcześniej pewien pisarz opublikował powieść o pokoleniu, które przeżyło wielką wojnę, lecz nie potrafiło odnaleźć się w pokoju. Co wydarzyło się 22 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 22 października prowadzi przez politykę, literaturę, kosmos, muzykę i sport. Przypominamy także rocznice ważne dla Polski oraz wydarzenie, które rozegrało się dokładnie tego dnia w Tomaszowie Mazowieckim. Bo historia nie zawsze przemawia głosem wielkich przywódców. Czasem wystarcza jej jedna książka, jeden wynalazek albo decyzja, której skutki odczuwają miliony ludzi. Data dodania artykułu: 22.10.2026 08:30
22 października w historii. „Nie lękajcie się!”, świat na krawędzi wojny nuklearnej i sto lat wielkiej powieści Hemingwaya

Dwie trzecie Polaków krytycznie o polityce Trumpa. Sondaż pokazuje głęboki podział

Blisko dwie trzecie Polaków uważa, że polityka prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa nie służy interesom Polski. Pozytywnie działania amerykańskiego przywódcy ocenia niespełna co piąty respondent. Najnowszy sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej” pokazuje jednak coś więcej niż zwykły podział na zwolenników i przeciwników Trumpa. Linia sporu przebiega przez polskie elektoraty, wiek i wykształcenie, a miejscami daje wyniki dalekie od politycznych stereotypów. Data dodania artykułu: 21.10.2026 06:41
Dwie trzecie Polaków krytycznie o polityce Trumpa. Sondaż pokazuje głęboki podział
Mistrzostwa Polski na Dystansach

Mistrzostwa Polski na Dystansach

Mistrzostwa Polski na Dystansach w Arenie Lodowej22–25 października 2026 r. | Arena Lodowa, Tomaszów MazowieckiPrzez cztery dni Tomaszów Mazowiecki będzie jednym z najważniejszych punktów na mapie polskiego łyżwiarstwa szybkiego. W Arenie Lodowej odbędą się Mistrzostwa Polski na Dystansach, podczas których o medale krajowego czempionatu rywalizować będą czołowi polscy panczeniści.Na tomaszowskim torze zobaczymy specjalistów od sprintu, średnich i długich dystansów. Dla miejscowej publiczności szczególnie interesujące będą starty zawodników związanych z KS Pilica Tomaszów Mazowiecki, którego reprezentanci znajdują się w kadrach narodowych.Październikowe mistrzostwa będą jednocześnie jednym z pierwszych mocnych akcentów sezonu 2026/2027 w Arenie Lodowej. W kolejnych miesiącach obiekt będzie gospodarzem następnych zawodów krajowych, od Pucharów Polski po imprezy juniorskie i młodzieżowe.Termin: 22–25 października 2026 r.Miejsce: Arena Lodowa, Tomaszów MazowieckiOrganizator: Polski Związek Łyżwiarstwa SzybkiegoGospodarz: Tomaszowskie Centrum SportuProgram godzinowy: zostanie ogłoszony przez organizatoraBilety: szczegóły nie zostały jeszcze podane⛸️ Cztery dni szybkiego lodu, walki o medale i reprezentantów Polski na tomaszowskim torze. To propozycja nie tylko dla fanów panczenów, ale również dla tych, którzy chcą zobaczyć sport na najwyższym krajowym poziomie. Data rozpoczęcia wydarzenia: 22.10.2026
Miłość nie zna wieku – Seniorzy na scenie życia

Miłość nie zna wieku – Seniorzy na scenie życia

Wyjątkowy wieczór seniorów w Tomaszowie MazowieckimSpektakl „Miłość nie zna wieku – Seniorzy na scenie życia” to wydarzenie poświęcone dojrzałej miłości, codziennym emocjom i sile relacji międzyludzkich. Na scenie pojawią się seniorzy, którzy poprzez sztukę, muzykę i wspólne doświadczenie opowiedzą o życiu, które wciąż potrafi zaskakiwać pasją, czułością i odwagą.Wieczór ma łączyć wzruszenie, humor i refleksję. To propozycja nie tylko dla osób starszych, ale także dla rodzin, przyjaciół i wszystkich mieszkańców regionu, którzy chcą wspólnie przeżyć wydarzenie o wyraźnym społecznym i integracyjnym charakterze.Seniorzy na scenie, ważny głos w lokalnej kulturzePrzedstawienie powstało w ramach projektu aktywizującego seniorów poprzez sztukę i budowanie więzi społecznych. Organizatorzy podkreślają, że nie chodzi wyłącznie o jednorazowy występ, ale o szerszą inicjatywę wzmacniającą sprawczość, pewność siebie i obecność starszego pokolenia w życiu kulturalnym.Za realizację projektu odpowiada Fundacja Poranek we współpracy z Gminnym Centrum Kultury i Biblioteką Publiczną w Lubochni oraz Gminą Lubochnia. Inicjatywa została współfinansowana z budżetu Samorządu Województwa Łódzkiego w ramach programu „Łódzkie dla Równych Szans”.Kiedy i gdzieWydarzenie odbędzie się 27 października 2026 roku o godzinie 18:00 w Miejskim Centrum Kultury Tkacz w Tomaszowie Mazowieckim przy ul. Niebrowskiej 50. Obecność publiczności będzie nie tylko okazją do spotkania ze sztuką, ale też formą wsparcia dla występujących seniorów. Data rozpoczęcia wydarzenia: 27.10.2026
Strofy dla Niepodległej

Strofy dla Niepodległej

Patriotyzm zapisany w wierszachPowiatowe Centrum Animacji Społecznej zaprasza na konkurs recytatorski „Strofy dla Niepodległej”, organizowany z okazji 108. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Wydarzenie będzie jednym z ważnych punktów poprzedzających listopadowe obchody i połączy artystyczną prezentację z lekcją historii, patriotyzmu oraz rozmową o znaczeniu wolności.Na scenie zaprezentują się uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych z całego powiatu tomaszowskiego. Młodzi recytatorzy sięgną po utwory polskich poetów poświęcone ojczyźnie, wolności i narodowej pamięci.Dla uczestników i publicznościPrzesłuchania rozpoczną się 4 listopada 2026 roku o godz. 9.00. Jako pierwsi wystąpią uczniowie klas I–III szkół podstawowych, a następnie kolejne grupy wiekowe: klasy IV–VI, VII–VIII oraz uczniowie szkół ponadpodstawowych.Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie nie ma być wyłącznie konkursem, ale także wspólnym świętowaniem i okazją do budowania poczucia wspólnoty. Na widownię zaproszeni są nie tylko uczestnicy, ale również rodziny, nauczyciele i mieszkańcy powiatu, którzy chcą wesprzeć młodych artystów.Ważne informacjeZgłoszenia do udziału w konkursie przyjmowane są do 28 października. Uczestników mogą zgłaszać nauczyciele oraz instruktorzy placówek kultury. Szczegółowe informacje, regulamin i wymagane dokumenty udostępnia Powiatowe Centrum Animacji Społecznej.To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą zobaczyć, jak patriotyczna poezja zyskuje nowy, osobisty wymiar w interpretacji młodego pokolenia. Data rozpoczęcia wydarzenia: 04.11.2026

Polecane

S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

Ministerstwo Infrastruktury nie zamierza rezygnować z budowy drogi ekspresowej S12 pomiędzy węzłami Łódź Południe i Kozenin. Resort poinformował również, że nie jest prowadzona analiza, która miałaby doprowadzić do zastąpienia tej inwestycji odcinkiem przez Piotrków Trybunalski i Sulejów. W najnowszej odpowiedzi na interpelację poseł Anny Milczanowskiej pojawiają się także konkretne liczby dotyczące rozbiórek. W najbardziej kolizyjnym z analizowanych wariantów może ich być ponad sto. Wybór preferowanego przebiegu zaplanowano dopiero na III kwartał 2027 roku, a decyzja środowiskowa ma zostać wydana w pierwszej połowie 2029 roku. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 16:00 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 2
25 października w historii. Od Azincourt po narodziny polskiej telewizji i tomaszowską remizę

25 października w historii. Od Azincourt po narodziny polskiej telewizji i tomaszowską remizę

Jednego dnia angielscy łucznicy rozbili francuską armię, dowodząc, że liczebna przewaga nie zawsze oznacza zwycięstwo. Kilka stuleci później w Warszawie uruchomiono pierwszą powojenną transmisję telewizyjną, którą mogły zobaczyć zaledwie nieliczne grupy widzów. W Krakowie kończono budowę kopca poświęconego Tadeuszowi Kościuszce, a Wojciech Korfanty domagał się w niemieckim parlamencie odbudowy Polski. Co wydarzyło się 25 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 25 października prowadzi przez wielkie bitwy, politykę, literaturę, muzykę i sport. Przynosi również odkrytą w muzealnych opracowaniach rocznicę z Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 113 lat temu zakończono tutaj rozbudowę remizy, która przez dziesięciolecia służyła miejscowym strażakom. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 08:21
S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram Dzień Kundelka 2026. 25 października uwaga powinna należeć do psów bez rodowodu Cztery klasyfikacje i cztery zwycięstwa! Lubochnia zdominowała sportową rywalizację międzygminną Semirunnij zamknął mistrzostwa rekordem Areny Od dziś nowy rozkład ŁKA. W listopadzie trzy dni bez pociągów na trasie Tomaszów–Brzustów Woda w Spale i Inowłodzu tylko po przegotowaniu. Sanepid ostrzega mieszkańców i turystów Semirunnij demoluje konkurencję na 10 kilometrów! Ponad minuta przewagi i trzecie indywidualne złoto mistrzostw Polski Lechia wraca z Mińska bez punktów. Mazovia skuteczniejsza od tomaszowian 113 lat temu rozbudowano tomaszowską remizę. Historia ukryta przy ulicy P.O.W. i koszt, który robił wrażenie Depresja ma swój zegar. Naukowcy wskazują nowy podtyp choroby u niemal co czwartego badanego 25 października w historii. Od Azincourt po narodziny polskiej telewizji i tomaszowską remizę Wyższy podatek od nieruchomości, sprzedaż gruntów przy S8 i zmiany w budżecie. Co zdecydują radni Tomaszowa?
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep MEydczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Mniejszy od Tomaszowa Bełchatów ma dwie galerie handlowe z prawdziwego zdarzenia Treść komentarza: Mniejszy Bełchatów nie leżący bezpośrednio przy S8 ma dwie galerie: Olimpię i Bawełniankę. Duże obiekty z pasażami, restauracjami sieciowymi, kafejkami, zawsze z czymś do siedzenia w przestrzeni pod dachem, zimą ogrzewanej, latem klimatyzowanej. W końcu z toaletami. Nasza Galeria Tomaszów w bólach powstająca, została otwarta w czasie gdy duzi dewleoperzy już przestali w Polsce je budować stawiając właśnie na parki handlowe – parking pośrodku, dookoła sklepy. Te mniejsze parki handlowe bez gastro. No ale chociaż tyle. Być może jeśli park wypali będzie dodatkowa restauracja oprócz McDonaldsa, jakieś KFC, Dommino's, Burger King, może Subway zmieni politykę i zacznie wychodzić poza duże miasta. Jeśli ten park nie powstanie w Tomaszowie to powstanie w Rawie Mazowieckiej. Okruchy cywilizacji pośród skansenu zamierającego po 18.00. Jeśli będzie duży parking, a plany na to wskazują, to Tomaszów zyskałby porządną powierzchnię koncertową. Tak jak plac przed Manufakturą spełnia nie tylko komercyjne funkcje w Łodzi. Ten park handlowy to jedynie wartość dodana dla miasta. Nie stanowi konkurencji dla nikogo. Galeria Tomaszów nie straci klientów, przynajmniej spośród mieszkańców miasta. To obiekt o zupełnie innym charakterze. Źródło komentarza: Handlowy gigant przy S8 z pierwszym zgrzytem. Decyzja środowiskowa zaskarżona, sprawa trafiła do SKO Autor komentarza: Mono Treść komentarza: Czy pod tymi inwestycjami będą miejsca do schronienia których nie zaleje woda z jakiejś pękniętej rury o której nie wiadomo gdzie ma zawór ? Źródło komentarza: Handlowy gigant przy S8 coraz bliżej. Są pierwsze umowy i wniosek o pozwolenie. Autor komentarza: Heniek Treść komentarza: Inwestorom odwiedzającym Tomaszów zawsze od lat rzuca się kłody pod nogi aby nic tu nie powstało. Źródło komentarza: Handlowy gigant przy S8 z pierwszym zgrzytem. Decyzja środowiskowa zaskarżona, sprawa trafiła do SKO Autor komentarza: Głupek Treść komentarza: W artykule brakuje najważniejszej informacji: obszar getta wytyczony nazwami ulic ... :-( Źródło komentarza: 84 lata temu getto zostało otoczone. Ostatnie dni przed zagładą żydowskiego Tomaszowa Autor komentarza: Coś o specyfikacji wiadomo? Treść komentarza: Jakieś minimalne progi zostały postawione? Procesor? RAM? Czy nieważne? Byle nowy. Za 5 tysięcy to oczekiwać wypada w miarę świeżego Intela Core Ultra 7 i z 32 GB RAMu. Ale można postawić na monitor o ultrawysokiej rozdzielczości stosowany w transmisjach operacji chirurgicznych i mocną kartę graficzną ale dać i3 z 8GB. Co tam komu zalega, lub na czym można naliczyć najwyższą marżę. A już chyba każdy wie, że podzespoły obliczeniowe szybko drożeją bo rośnie na nie popyt z firm zajmujących się AI. Te odpowiadające za grafikę tak szybko nie drożeją. Dzisiaj na profilu mGSM na live prowadzący mówił, że w Chinach są już firmy specjalizujące się w masowym recyklingu starych komórek. Właśnie pod kątem procesorów i RAM, tak że to nie jest wiedza własna. Lądują w nowych telefonach. Paru takich speców od komputerów w Tomaszowie znam. Myszkę w warszawskim Carrefourze za złotówkę, wyceniał na 25 zł. 114 km spod pomnika Kościuszki i 2400% marży, czy nie wiem czego, może ma takie koszty xD. Niewykluczone, że dziś pracują w UM lub Starostwie. Wszyscy ukończyli Samochdówkę :) Efektywność? xD To nie są serwery a sprzęt końcowy na którym będzie wypełnianie okienek formularzy i pisanie jednym palcem w Wordzie. Źródło komentarza: Powiat wynajął 70 komputerów za 378 tys. zł. Jedna oferta, trzyletnia umowa i pytanie: dlaczego nie zakup? Autor komentarza: Czy dosypywanie publicznej kasy po głosowaniu w TBO jest legalne? I jakie są kryteria? Komu dosypać komu nie? Ktoś wyjaśni? Treść komentarza: Czyli można tak dosypywać? Hahaha :))) Mieszkańcy głosowali w TBO na plac zabaw za 400 tysięcy, projekt przeszedł, no to jeszcze stówka bez głosowania? Przecież to aż 1/4 pierwotnej ceny całej inwestycji. Idąc za ciosem można dosypć też MotoOrlikowi. Jeśli tam radny Koziorowski czymś zaimponuje w kuluarach. Może Marek Woch dołączy do ugrupowania Morawieckiego? Zawsze jakiś kąsek, a gdy balansuje się na progu wejścia do Sejmu, każda szabla jest ważna. Ale już się nie szczypać. Zagłosowane w TBO było za 400 tysiącami, to dospać z 200 tysięcy. A co! Źródło komentarza: Mniej w planie na pieczę zastępczą, dożywianie i stypendia. Pieniądze na promocję miasta
Reklama
Reklama
Profilowana poduszka do siedzenia SEAT COMFORT

Profilowana poduszka do siedzenia SEAT COMFORT

Cena: Do negocjacji Z pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientówWygodna pozycja siedzącaOchrona przed napięciami mięśniowymiOdciążenie kręgosłupaSeat Comfort to idealne rozwiązanie dla osób szukających komfortu i prawidłowego ułożenia ciała podczas siedzenia. Dostosowująca się do ciężaru użytkownika pianka z pamięcią kształtu umożliwia właściwą pozycję i równomierne rozłożenie ciężaru ciała. Dzięki temu odciążony jest kręgosłup, co niweluje odczucie zmęczenia podczas czynności wykonywanych na siedząco. W zajęciu prawidłowej pozycji pomagają dodatkowe wyprofilowania pod uda.Poduszka uniwersalna ze względu na swoją elastyczność i możliwość dopasowania do miejsca, w którym jest stosowana. Idealna do wykorzystania w domu, pracy, samochodzie lub na wózku inwalidzkim. Spód wykonany jest z materiału antypoślizgowego, dzięki czemu poduszka nie przesuwa się i w przeciwieństwie do innych tego typu wyrobów, doskonale działa ze śliskimi powierzchniami (np. metal, tworzywo sztuczne).Wskazania: Profilaktyka w powstawaniu odleżyn, przeciążenie odcinka lędźwiowego kręgosłupa, choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa, wymuszona długotrwała pozycja siedząca.Przeciwwskazania: Nie stwierdzonoKonserwacja: Pianka z pamięcią kształtu nie nadaje się do prania. Pokrowiec zewnętrzny jest zdejmowalny i może być prany w temperaturze do 30°C/ 86°F. Ze względu na sposób transportu, poduszka po wyjęciu z opakowania może mieć "zapach fabryczny". Aby zniknął, przed pierwszym użyciem, wystarczy przewietrzyć poduszkę.Skład:Poduszka: 100% PUPoszewka (góra i boki): 93% poliester, 7% spandex, z uchwytem z bokuPoszewka (spód): 100% poliester z kropkami antypoślizgowymiWymiary: 45X 37X9cmGęstość: 45kg/m3
Skarpetki zdrowotne frotte ze srebrem

Skarpetki zdrowotne frotte ze srebrem

Skład:bawełna 80%, Prolen® Siltex ze srebrem 17%, Lycra® 3% Wielkości:35-37, 38-40, 41-43, 44-46, 47-49 (oprócz koloru białego i szarego)        (według ZN-JJW-P-005)Konstrukcja:Skarpetki nieuciskające Medic Deo® Silver to komfortowe skarpetki zdrowotne wykonane z naturalnej przędzy bawełnianej z dodatkiem jonów srebra. Skarpety ze srebrem Medic Deo® Silver mogą dzięki temu służyć jako naturalne wsparcie w profilaktyce i leczeniu różnych schorzeń stóp i nóg!Specjalna konstrukcja cholewki i niewielka domieszka nowoczesnego włókna Lycra® w całym wyrobie powodują idealne bezuciskowe przyleganie do nóg i maksymalną elastyczność - nietamowanie przepływu krwi i komfort nawet dla opuchniętych nóg.Dzięki działaniu przędzy z jonami srebra, wzmocnionemu apreturą antybakteryjną i antygrzybiczną Sanitized®, skarpetki hamują rozwój mikrobów i zapobiegają jednocześnie przykremu zapachowi podczas użytkowania. Miejsca stóp narażone na otarcia i urazy są chronione przez miękką trójwarstwową dzianinę frotte. Opaska elastyczna na śródstopiu zapobiega przesuwaniu się skarpetki na nodze.Skarpetki nadają się znakomicie do aktywności fizycznej. Do produkcji skarpetek jest używana czysta bawełna - naturalna przędza najwyższej jakości.SKARPETKI ZAREJESTROWANE JAKO WYRÓB MEDYCZNYZ pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora 
Wózek inwalidzki Meyra SMART F WERSJA STAB

Wózek inwalidzki Meyra SMART F WERSJA STAB

Cena: Do negocjacji Aktywny wózek inwalidzki dopasowany do potrzeb użytkownikaW naszej ofercie dostępny jest lekki, aluminiowy wózek inwalidzki, zaprojektowany z myślą o osobach, które cenią mobilność, wygodę i możliwość indywidualnego dopasowania sprzętu do codziennego funkcjonowania.Wózek posiada składaną krzyżakowo ramę aluminiową, zintegrowany z ramą podnóżek oraz możliwość wyboru przedniej części ramy — z przewężeniem lub bez. Dostępne są także trzy długości ramy, co pozwala lepiej dopasować konstrukcję do wzrostu, sylwetki i sposobu poruszania się użytkownika.Komfort jazdy zwiększa oparcie z regulacją napięcia pasami, poduszka siedziska oraz możliwość regulacji środka ciężkości, kąta i wysokości siedziska. Do wyboru są różne rozmiary i rodzaje kółek przednich, szeroka gama kół tylnych na szybkozłączkach, a także kamber 0,5° lub 3°. Wózek można wyposażyć w ciągi aluminiowe lub stalowe oraz hamulce dociskowe pionowe albo poziome.To sprzęt, który można skonfigurować bardzo indywidualnie — od koloru ramy i tapicerki, przez rodzaj rączek do pchania, po rozwiązania dla osób z większymi potrzebami stabilizacji. Dostępne są m.in. tapicerki oddychające, ciągi dla tetra- i paraplegików, zagłówek, pas, kamizelka, klin, pasy odwodzące nogi, kółka podporowe, osłony na szprychy, śpiwór oraz plecak.Wózek wyposażony jest również w boczek aktywny, jednoczęściowy stopień podnóżka oraz pas podudzia. Dzięki szerokiej gamie opcji może być dopasowany zarówno do użytkownika aktywnego, jak i osoby wymagającej dodatkowego wsparcia w codziennym poruszaniu się.Z pełną ofertą wózków inwalidzkich można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż i dostawy bezpośrednio do domów pacjentów. 

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama