Pedofil w przedszkolu
W lipcu 2009 roku na łamach naszego portalu opisaliśmy sprawę tomaszowskiego pedofila, który "opiekował" się dziećmi w czasie wakacyjnej spartakiady sportowej. Pisząc nasz artykuł wspólnie z Pawłem Bogaczewiczem nie mieliśmy pojęcia o tym, że nasz mały dziennikarski kamyk uruchomi prawdziwą lawinę. Okazało się, że skazany prawomocnie osobnik, który trafił za czyny lubieżne na małoletnich do więzienia ma możnych przyjaciół wśród tomaszowskiej lewicy. Sprawą zainteresowały się niemal wszystkie ogólnopolskie media, a połączenia internetowe ówczesnego prezydenta, który aferę śledził z urlopu w Chorwacji kosztowały nas wszystkich 20 tysięcy złotych. Teraz dowiadujemy się, że opisywany przez nas Michał R. nadal lubi dzieci.
07.12.2017 22:26
30
Komentarze