Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 23 czerwca 2026 05:19
Reklama
Reklama

Prawym okiem: w środku zimy na bruk

Czy można kogoś w środku zimy wyrzucić z mieszkania na przysłowiowy bruk, nie mając nakazu eksmisji, bez obecności komornika i z dziwną aprobatą funkcjonariuszy odpowiedzialnych za czuwanie nad bezpieczeństwem obywateli i poszanowaniem dla obowiązującego prawa. Okazuje się, że można.

Kilka dni temu zatelefonował do mnie świeżo upieczony radny, Jarosław Feliński i zapytał czy nie mógłbym pomóc człowiekowi, którego grupa osiłków wyprowadziła z zajmowanego przez niego mieszkania.

Podobne telefony to u mnie żadna nowość i niestety często wykonywane są post factum, czyli w chwili, kiedy moje możliwości "pomocy" ograniczają się jedynie do zebrania materiałów mogących stanowić podstawę do przygotowania kolejnego reportażu lub napisania felietonu. Gdy jest pora na pisanie podań, wniosków, odwołań, pism procesowych ludzie zachowują się irracjonalnie i radzą sobie tak, jak potrafią, czyli kompletnie sobie poradzić nie mogą.

Przypadek wyrzucenia z mieszkania pana... nazwijmy go Jankiem, właśnie do takich należy. Jest on o tyle wart opisania, że pokazuje jak bardzo nieznajomość prawa szkodzi i że w stosunku do ludzi należy mieć ograniczone zaufanie.

Ustalmy już na samym początku, że pan Janek nie jest bez winy. Nikt inny, tylko on sam doprowadził do sytuacji, w której został z zajmowanego mieszkania wyrzucony razem z meblami na ulicę. Rzecz jednak w tym, że u podstaw naszej państwowości leży przyjęte przez reprezentujących nas posłów prawo. Nawet jeśli się z nim głęboko nie zgadzamy, to zobowiązani jesteśmy do jego respektowania. Inaczej znajdziemy się w sytuacji, jaka ma miejsce na Ukrainie, Białorusi, czy w Rosji, gdzie bez łapówki nie da się niczego załatwić a przy jej pomocy można zrobić niemal wszystko.

Kilkanaście lat temu pan Janek wspólnie z matką prowadzili drobną działalność gospodarczą. Handel obwoźny pozwalał im na utrzymanie się tak długo, aż starsza pani nie podupadła na zdrowiu. Syn, jak sam twierdzi, musiał się opiekować, nie mógł więc w dalszym ciągu zajmować się prowadzoną dotąd działalnością. Bardzo szybko pojawiły się długi, które zaczęły narastać. Matka w końcu zmarła, a mało zaradny życiowo syn pozostał sam, ze spiralą zadłużenia, do której doprowadził. Podejmował dorywcze zajęcia, wyjechał nawet za pracą na Śląsk.

Wybawieniem od kłopotów miał być przypadkowo spotkany na spacerze mężczyzna i jego żona. Kiedy dowiedzieli się, że pan Janek posiada działkę ze zrujnowanymi zabudowaniami gospodarczymi zaproponowali, że ją od niego odkupią. Ponieważ nie mieli odpowiedniej ilości gotówki zaproponowali zadatek. Spisano umowę i 60 tysięcy złotych trafiło do kieszeni pana Janka, który z pieniędzy pospłacał część zadłużenia.

Niestety podpisując umowę, zgodził się aby nie była ona umową przedwstępną zakupu nieruchomości ale umową pożyczki. To najpoważniejszy błąd pana Janka, ponieważ w ten sposób stał się pożyczkobiorcą a nie właścicielem działki, którą ktoś inny zadeklarował kupić.

Różnica jest znacząca. W przypadku prawidłowo sporządzonej umowy przedwstępnej (najlepiej w formie aktu notarialnego) mógłby dochodzić zawarcia umowy przyrzeczonej, bądź zatrzymać wpłacony zadatek. Stosunkowo szybko okazało się, że klienci zakupem zainteresowani już nie są. Korzystali z nieruchomości przez jakiś czas a następnie wystąpili z żądaniem spłaty pożyczki. Tylko jak ją spłacić, kiedy w całości została przeznaczona na spłatę innego zadłużenia.

Sprytni wierzyciele postanowili więc wystąpić do Sądu, w pozwie wskazali, że pan Janek posiada mieszkanie M5 i zażądali, aby stanowiło ono formę spłaty ich wierzytelności. Sąd wydał wyrok po myśli skarżących a po jego uprawomocnieniu stali się oni prawomocnymi właścicielami mieszkania.

 

Art. 16. ustawy o ochronie praw lokatorów

Wyroków sądowych nakazujących opróżnienie lokalu nie wykonuje się w okresie od 1 listopada do 31 marca roku następnego włącznie, jeżeli osobie eksmitowanej nie wskazano lokalu, do którego ma nastąpić przekwaterowanie.


Tyle, że pan Janek nadal w nim zamieszkiwał i był zameldowany. Zgodnie z obowiązującym porządkiem prawnym nowi właściciele powinni wystąpić do Sądu a nakaz eksmisji, co byłoby uzasadnione nie tylko wcześniej wydanym wyrokiem ale również faktem, że pan Janek przestał opłacać czynsz za zajmowany lokal.

Dopiero po wydaniu takiego wyroku (z orzeczeniem np. o prawie do lokalu socjalnego) mogłaby nastąpić faktyczna eksmisja z udziałem policji oraz komornika sądowego. Zamiast tego u pana Janka zjawił się ktoś, kto "zachowywał się" jak policjant i wymusił na nim podpisanie zobowiązania do opuszczenia mieszkania najpóźniej do dnia 15 stycznia.

Dokładnie tego dnia zjawili się więc pod drzwiami nowi właściciele i nie zważając na zimowy okres ochronny, razem z grupą osiłków wynieśli na ulicę wszystkie meble. Pan Janek próbował wezwać na pomoc policję, ale funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce (z interwencji tomaszowska policja nie ma żadnej notatki, więc teoretycznie się nie odbyła), rozłożyli ręce i stwierdzili, że skoro się zobowiązał na piśmie do wyprowadzki, to musi się z tego zobowiązania wywiązać.
 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

? 30.01.2015 00:20
cholera nikt nie chce,podżyrować pożyczki w rodzinie i b .dobrych znajomych. ata pani daje kilka czy kilkadziesiąt tys. jak się wyraża nierobowi zafundowała taką kasę,dobrego serca.widać od początku przyswiecało jej cwanictwo.NIE WOLNO WYRZUCAĆ OSÓB NA BRUK,nie ważne ,że miał opuścić.PODOBNO KAŻDY JEST KOWALEM SWOJEGO ŻYCIA,lecz nie do końca tak jest.sąludzie niezaradni,życiowo trzeba im pomóc,a nie wykorzystać!!!

29.01.2015 20:45
Szanowny Panie. Obraził Pan tym artykułem nie tylko mnie ale również osoby pomagające w PRZEPROWADZCE i funkcjonariuszy policji. Do tej pory sądziłam, ze dziennikarz to osoba zaufania publicznego, która nie podaje do wiadomości publicznej informacji nie sprawdzonych i kłamliwych. Kto uwierzy, że tak zwany pan Janek spotkał na ulicy osoby pożyczające nieznajomemu pieniądze?? Znał nas długi czas a ponieważ nosił się z zamiarem wykupienia po atrakcyjnej cenie mieszkania zgodziliśmy się na pożyczkę. Wykupił mieszkanie, spłacił kredyty a zwrot pieniędzy miał nastąpić jak tylko uda mu się zaciągnąć kredyt hipoteczny. Aby otrzymać kredyt niestety trzeba pracować! więc mąż 4-krotnie załatwiał mu pracę - niestety okazało się , ze praca to ostatnia rzecz jaką jest zainteresowany.Proszę nie podnosić fałszywych zarzutów, że podstępnie otrzymał do podpisu umowę pożyczki zamiast jakiś tam ZADATEK. Podpisał również weksle więc nie wiedział że pieniądze musi zwrócić??? Zwlekał i nie odbierał telefonów. Aby odzyskać dług musiałam skierować sprawę do sądu tym bardziej, ze w tym czasie z powodu braku zwrotu pożyczki sami zmuszeni byliśmy zaciągnąć kredyt - a kredyty są drogie. Wyrok sądu otrzymałam ale dopiero wówczas zaczęły się problemy gdyż nie było możliwe odzyskanie długu. Sprawa trafiła do komornika. Jako, ze pan JANEK nadal nie pracował biegły dokonał wyceny zajmowanego mieszkania ( cena wyceny to nie 180 000 ale znacznie mniej ) i doszło do licytacji. niestety ani do pierwszej ani do drugiej licytacji nikt nie przystąpił, więc miałam prawo wystąpić do sądu o przejęcie za 2/3 wartości wycenionej nieruchomości. Sąd w 2013 roku dokonał przybicia otrzymałam postanowienie o przysądzeniu własności PO WPŁACIE dodatkowej kilkunastu tysięcy. Sądzi Pan, że moje roszczenie jest zaspokojone?? Dług podstawowy, odsetki, koszty sadowe i adwokackie?? A Pan nie znając faktów pisze nieprawdę?? Może osoby tak przejęte losem Pana Janka zwrócą mi opłacany od paru miesięcy czynsz?? gdyż jako właściciel mieszkania ciążą na mnie obowiązki regulowania należności od czego się nie uchylam. Może mam Panu Jankowi fundować mieszkanko? Wracając do sedna sprawy - pan JANEK nie został w środku zimy wyrzucony na ulicę!!! Zwlekał z wyprowadzką i złożył ostateczne oświadczenie na piśmie, że opuści bezprawnie zajmowany lokal do 15-go stycznia 2015 w przeciwnym wypadku wyposażenie mieszkania zostanie wywiezione na wysypisko. Nie jestem jednak pozbawiona odruchów ludzkich i przez 2 dni na mój koszt trwała przeprowadzka do jego nieruchomości i to nie jak Pan pisze BARAK ale 2 pokoje, kuchnia, łazienka, co. JEŻELI JEST ZDEWASTOWANA TO TYLKO WINA PANA JANKA. Jak ma się dwie lewe ręce do pracy i liczy tylko na pomoc innych bo a nuż pomogą - ja w tym udziału nie zamierzam brać. Jak wcześniej wspomniałam obraził Pan wiele osób i mam nadzieję na sprostowanie. Funkcjonariusze policji bardzo dokładnie sprawdzili autentyczność dokumentów i nie dopatrzyli się uchybień. Nie życzę sobie również nazywania osób pomagających w przeprowadzce osiłkami. Życzę sobie aby pisząc kolejny FELIETON zapoznał się Pan nie tylko z przekazywanymi informacjami jednej strony ale również pofatygował się na sprawdzeniu faktów. Według Pana to ja osoba pracująca, nie zalegająca z opłatkami, płacąca podatki ( również na nierobów ) jestem POTWOREM a obiboki żyjące na koszt Państwa i innych to POKRZYWDZENI. Jeszcze raz zaznaczam, że artykuł jest stronniczy i zawierający nieprawdę. Należało się tylko pofatygować na romowę ze mną- POWTARZAM - pan Janek został na mój koszt przeprowadzony do swojej nieruchomości a nie wyrzucony na ulicę!!! COŚ NIE TAK Z PANA FELIETONEM PANIE REDAKTORZE.

29.01.2015 21:42
Nie wiem, czy panią obraziłem, pan Janek jest postacią półfikcyjną a cykl zdarzeń został uproszczony przeze mnie z premedytacją. Nie wiem też, czy ktoś jest nierobem i nie poważyłbym się nikogo w taki sposób określić. Dysfuncjonalność społeczna nigdy nie ma jednej prostej przyczyny. Ja nazywam kogoś osiłkiem, ale wybaczy pani, jest to sformułoanie dużo mniej obraźliwe, niż te, których używała pani dzisiaj w rozmowie telefonicznej ze mną i to nie tylko w stosunku do mnie. Nie przygotowywałem reportażu, ale felieton opisujący mój osobisty stosunek do wyrzucania ludzi z mieszkania w środku zimy. Pani argumenty są niestety niespójne logicznie i mało przekonywujące. Bo cóż one mówią? Otóż mowią tyle, że osobie, którą Państwo znaliście przez dłuższy czas, a obecnie nazywacie "nierobem", pożyczyliście większą kwotę pieniędzy. Rozumiem, że nie zdawaliście sobie wówczas sprawy, że wasz "pożyczkobiorca" to "nierób" a widzieliście w nim same zalety? Niebywali samarytanie po prostu. Nie lubię sarkazmu ale nie mogę się od niego w tym miejscu powstrzymać. Gość chce wykupić mieszkanie (z miejskich zasobów jak rozumiem bonifikata 90% wartości niekoniecznie rynkowej) a wy mówicie misiu to my ci pożyczymy, a ty nasz słodki "nierobie" oddasz nam jak sobie kredycik zaciągniesz. Przyjmijmy, że wycena TTBS opiewała na 100 tysięcy złotych, bo zawsze jest duż niższa niż cena rynkowa mieszkania. Chce pani mi powiedzieć, że pan ten musiał wpłacić 60 tysiecy złotych jako ten "tani" wykup? To się po prostu kupy nie trzyma. Jednak nie to w tej sprawie jest najważniejsze. Najważniejsze są tutaj dwie sprawy: 1. Fakt wyrzucenia lokatora, z tego co wiem wciąż zameldowanego w mieszkaniu, w miesiąccu styczniu z lokalu. Kłóci się to niejako z waszym "samarytanizmem". 2. Fakt, że Policja, mimo swojej obecności na miejscu, którą pani wyżej potwierdza, nie była w stanie potwierdzić przyjęcia zgłoszenia interwencji oraz jej wyniku. Tymczasem każde takie zgłoszenie powinno być zanotowane w książce zgłoszeń oraz w notatnikach służbowych policjantów. Rzecznik Policji, którą poprosiłem o informację na ten temat, stwierdziła że nic takiego nie miało miejsca. Na koniec powiem pani tak: mam w domu dwa psiaki, które przygarnąłem z ulicy. Za każdym razem, kiedy wypuszczam je na dwór, patrzę jaka jest pogoda, jak bardzo jest zimno, czy nie pada deszcz i pilnuję, by nie były na dworzu zbyt długo, bo przecież mogą się przeziębić. Życzę wciąż dobrego samopoczucia i w wyjątkowo niegrzeczny sposób nie pozdrawiam.

Waldi 28.01.2015 15:35
czy on już jest bezdomny? czy jeszcze, bo nie bardzo się orientuję po przeczytaniu tego artykułu

DAro 28.01.2015 10:05
Tomaszowska policja wyjątkowo nie jest od reagowania na przypadki łamania prawa, ale za to do perfekcji mają wyuczonych kilka frazesów żeby tylko nie rozpocząć czynności. MOŻE AUDYT ZEWNĘTRZNY TYM DZIADOM PRZYPOMNI ZA CO BIORĄ UPOSAŻENIE.

piotrek 27.01.2015 18:29
A czy pan janek otrzymal jakas pomoc

n 26.01.2015 18:39
Mam kilka wątpliwości. Pierwsza to opis zadatku 60.000zł Biorąc 60.000zł chyba jakieś podstawy strony ustaliły na piśmie. Nawet jeżeli uwierzył, że to pożyczka to co do zasady takie umowy uregulowane są w kodeksie cywilnym. Taką umowę trzeba zarejestrować przed urzędem skarbowym itp. Jeżeli te formalności nie zostały przeprowadzone to jet furtka... Kolejna sprawa jaki tytuł do lokalu uzyskał pożyczkodawca? Musiał być zapis w umowie. W innym przypadku pożyczkodawca otrzymuje nakaz egzekucji. Z nakazem udaje się do komornika, komornik licytuje nieruchomość. Z licytacji spłacany jest dług a "zysk" wypłacany jest zlicytowanemu. Nie widzę podstawy prawnej do nabycia praw do lokalu o wartości 180000zł za 60000zł w drodze postępowania sądowego. Myślę, że coś w artykule zostało pominięte lub sprawa powinna trafić do sądu z właściwym naświetleniem powstałej szkody.

26.01.2015 20:48
Nie opisywałem szczegółów sprawy celowo. Chodziło mi raczej o sam proceder "wyprowadzenia" dłużnika z mieszkania w środku zimy bez udziału komornika i bez nakazu eksmisji.

n 26.01.2015 21:04
Eksmisja nie musi być z udziałem komornika i policji. Taka asysta to koszt nawet 3000zł. Wystarczy, że doszło do eksmisji bez przemocy (za pomocą perswazji). Zbadać należy sam proces przejmowania nieruchomości.

kasia 26.01.2015 17:03
Co teraz bedzie dalej z panem Jankiem

hansior67 26.01.2015 15:11
Każdy adwokat powie wam że macie prawo podjąć wszelkie kroki w celu odzyskania swej wlasnosci pod warunkiem że nikomu nie dzieje się krzywda fizyczna. W tym przypadku przewalacze jakkolwiek w drodze oszustwa to jednak stali się prawomocnym wyrokiem wlascicielami tego mieszkania. Gdyby wniesli sprawę do sądu o eksmisję czekali by miesiącami albo latami na wyrok podczas gdy gość zadłużałby mieszkanie bo przeciez przestał płacić. Skoro karki go wynieśli nie robiaąc mu kuku to rola prokuratury jest tu żadna bowiem ta jest od przestępstw. A tu takiego nie było.

Tomek 26.01.2015 13:39
To jest sprawa do prokuratury

krawcowa 26.01.2015 12:56
/...Już i tak przychodzi mi pod furtke pełno tych bezdomnych pożyczyć 5 złotych na chleb i lepiej niech ich już więcej nie przybywa bo nie wyrobię a skąd ja mam brać.../

lewicowiec 28.01.2015 11:08
hejka! bogatemu należy pomagać tym- co sobie nie radzą, za komuny to wszyscy braliby darmo i mieszkania i wszystko a teraz każdy tylko o sobie myśli, ot liberalzm z dzikim kapitalizmem. Paszoł wpieriod!

puchacz61 26.01.2015 12:51
Szanowny Panie! sprawę znam nieco dokładniej. Szkoda że nieczęsto zdaża się spotkać na spacerze przypadkowe osoby gotowe pożyczyć 60 000 zł. Jeszcze większa szkoda że osoby te oczekują zabezpieczeń, a potem oczekują realizacji zobowiązań. Nieruchomość z której był Pan Janek usuwany do listopada ub. roku stanowiła jego własność, nieruchomośc do której był usuwany nadal stanowi jego własność i ma obowiązek o nią zadbać. Pan Janek nie odbierając korespondencji sądowej nawet nie zorientował sie że jego mieszkanie zostało sprzedane w drodze licytacji sądowej w 2013 r. po przeprowadzonej wycenie przez biegłego. Kwota sprzedaży to nie kwota 60 000 zł. a kwota wywoławcza w licytacji o kilkanaście tys złotych wyższa, ( sprzedaż w przypadku licytacji sądowej nie odbywa sie po cenie wyceny). Po tej licytacji dziwnym byłoby gdyby Pan Janek nie mając do tego uprawnień sprzedał nie swoje mieszkanie. Pan Janek jako współwłaściciel w nieruchomości z której był usuwany miał obowiązki w stosunku do wspólnoty z których to notorycznie się nie wywiązywał, dotychczasowi sąsiedzi w stosunku do pana Janka nadal mają znaczące roszczenia. Z chwilą sprzedaży mieszkania pan Janek nie stawał się automatycznie najemcą lokalu, nie zawierał żadnej umowy najmu , a sądowe postanowienie o przysądzeniu własności staje się tytułem egzekucyjnym. Pan Janek nadal pozostaje właścieciel nieruchomości o której wyżej mowa i którą Pan oglądał i ocenił jako nienadająca się do zamieszkania. Jako osoba komentująca i były radny wie Pan zapewne że właścielom lokali mieszkalnych (bez względu na ich stan) lokal z zasobów gminy nie przysługuje. Trudno oczekiwać by osoba która kiedyś udzieliła pożyczki pożyczki, od chwili przysądzenia własności lokalu nadal ponosiła koszty utrzymania Pana Janka.

26.01.2015 13:04
Napiszę to jeszcze raz. Nie usprawiedliwiam zaniedbań męzczyzny wyrzuconego z mieszkania. Podkreślam natomiast, że mieliśmy do czynienia z działaniami bandyckimi, którymi powinna zająć się Prokuratura. Nie ma tu znaczenia, czy pan ten posiadał zaległości wobec wspólnoty i inne zadłużenia. Egzekucję przeprowadza komornik a nie grupa osiłków. A żaden komornik nie wyprowadzi nikogo z mieszkania w środku zimy, nawet jeśli ta osoba jest posiadaczem rujnowanego baraku.

26.01.2015 14:21
Dobrze, że zwrócił Pan uwagę na pewien proceder. W Tomaszowie spotykałem się już z przypadkami zawierania innych umów niż pierwotny cel. W opisanym przypadku przestępstwa można doszukiwać się już wcześniej. Jaki bowiem sens dla kupującego ma zawarcie umowy pożyczki zamiast umowy kupna sprzedaży? Żaden. Jak chcę kupić to nie udzielam pożyczki chyba, że w chwili udzielania "pożyczki" wiadomo, że pożyczkobiorca nie spłaci swojego zobowiązania a wtedy koszt przejęcia majątku będzie tańszy niż uzgodniona cena. Niestety osoby "w kłopotach", chcąc wyrwać się z problemów, gotowe są podpisywać rzeczy jakich nikt normalny by nie podpisał. Są świetnym materiałem dla oszustów. Moim zdaniem już na etapie umowy pożyczki było przestępstwo jednak trudne do udowodnienia i ścigane, jeśli dobrze pamiętam, na wniosek pokrzywdzonego. Niewątpliwym błędem "pana Janka" było nie odbieranie korespondencji. W Polsce funkcjonuje domniemanie doręczenia więc nie odbierając korespondencji nie przerywał biegu spraw ale pozbawiał się wiedzy "co się wokół niego dzieje". To też częsty błąd osób zadłużonych. Bandycka eksmisja była już tylko konsekwencją poprzednich zdarzeń.

dw 26.01.2015 12:47
Jasne, najpierw nie płaćmy a potem płaczmy, że ludzie źli, niedobrzy na bruk nas wyrzucają. Takich cwaniaków jak pan Janek jest niestety coraz więcej. Najłatwiej powiedzieć niezaradny życiowo, nie dawał rady po śmierci matki, a dla mnie to po prostu leń. Ruszyć cztery litery do roboty, zapomnieć o zasiłkach z MOPSu , i czytać co się podpisuje. Jak jest zadłużenie zawsze można się dogadać na raty rozłożyć, komornik też nie taki straszny. Ale po co, lepiej liczyć na obcych ludzi, którzy na pewno zechcą bezinteresownie pomóc biednemu, pokrzywdzonemu , niezaradnemu panu Jankowi.

Darek 26.01.2015 08:58
---mógł oddać lokal na odwróconą hipotekę, moja sąsiadka tak zrobiła i kasiory bierze co miesiąc full, bo za emeryturke z Mazowii ledwo by na komorne wysupłała, odwrócona hipoteka i życie jak w Madrycie!

emerytka 26.01.2015 11:27
A potem spadkobiercy (chyba, że nikogo bliskiego nie miała) do us,,,,,nej śmierci będą spłacać to zadłużenie.

olo 26.01.2015 12:33
nie musieliby spłacać bo mieszkanko po zgonie tej ,,szczęściary" przeszłoby na własność Banku

karol 26.01.2015 08:47
A gdzie obecnie przebywa pan janek

puchacz61 26.01.2015 08:03
W całym tekście mowa o właścicielach a więc nie o lokatorach, zastosowania wobec powyższego nie znajdują tu przepisy o ochronie praw lokatorów a, o własności lokali. Swoją drogą warto by zapoznał sie Pan z całością stanu faktycznego. I jakie zdanie na temat "pana Janka " mają jego sąsiedzi, bo Pan Janek oprócz zajmowanego mieszkania jest również wspólwłaścicielem zabudowanej nieruchomości, a mieszkanie z którego był usunięty chciiał sprzedać kolejny raz.

26.01.2015 08:15
Odkąd Sąd zasądził prawo własności na rzecz innej osoby, pan ten przestał być właścicielem mieszkania. Lokalem dysponowal więc faktycznie nie jak właściciel ale lokator, w tym przypadku bez tytułu prawnego w formie umowy najmu. "Zabudowaną" nieruchomość widziałem. Pisałem o niej w powyższym tekście. I nie rozumiem, co ma wspólnego zdanie sąsiadów z posiadaniem tej nieruchomości, która w mojej ocenie, także jako zawodowego zarządcy nierchomości, się na te chwilę do zamieszkania nie nadaje. Trudno się dziwić, że człowiek mieszkanie chciał sprzedać drugi raz, ponieważ ma ono większą wartość niż 60 tysięcy złotych. Tzrzykrotnie większą. Po jego spzredaży miałby pieniądze nie tylko na splatę długów ale może i na zakup lub wynajęcie małej kawalerki. Wyrzucanie kogoś na bruk w środku zimy, czy jak ktoś woli do pozbawionych oświetlenia z dziurawym dachem zabudowań, które trudno nazwac domem, bez nakazu eksmisji, jest pospolitym gangsterstwem.

Opinie

22 czerwca w historii. Virtuti Militari, Hubal, Konwicki, Barbarossa i głos Cyndi Lauper

22 czerwca to jedna z tych dat, w których historia nie idzie spokojnym krokiem przez kartki kalendarza, ale wchodzi na scenę jak orkiestra po pierwszym uderzeniu werbla. Jest tu królewski dokument i narodziny miasta, jest order za męstwo, który do dziś ma w polskiej pamięci ciężar większy niż metal, jest wojna, literatura, zimna wojna i muzyka, która raz brzmi jak country Krisa Kristoffersona, raz jak kolorowy manifest Cyndi Lauper z epoki MTV. Data dodania artykułu: 22.06.2026 08:27
22 czerwca w historii. Virtuti Militari, Hubal, Konwicki, Barbarossa i głos Cyndi Lauper

Fałszywa nadzieja sprzedaje się lepiej niż medycyna. Ekspertki ostrzegają przed medyczną dezinformacją

Najgroźniejsze kłamstwa nie przychodzą dziś w stroju szaleńca z aluminiową czapką. Przychodzą w estetycznym filmiku, w miękkim świetle, z uśmiechniętą twarzą influencera, wykresem wyrwanym z kontekstu i obietnicą, że „lekarze o tym nie mówią”. Od picia boraksu po porzucanie terapii onkologicznych – medyczna dezinformacja dawno przestała być tylko internetową ciekawostką. Stała się realnym zagrożeniem dla zdrowia i życia pacjentów. Data dodania artykułu: 21.06.2026 10:54
Fałszywa nadzieja sprzedaje się lepiej niż medycyna. Ekspertki ostrzegają przed medyczną dezinformacją

John Lee Hooker. Bluesman, który jednym riffem potrafił uleczyć samotność

Są artyści, których muzyka brzmi jak zapis nutowy. I są tacy, których muzyka brzmi jak życie: kurz drogi, stukot pociągu, zmęczenie po pracy, nocne światło w oknie i głos człowieka, który więcej przeżył, niż chciałby opowiedzieć. John Lee Hooker należał do tej drugiej kategorii. Nie potrzebował orkiestry, popisów technicznych ani długich solówek. Wystarczały gitara, tupot stopy i głos głęboki jak stara studnia. Data dodania artykułu: 21.06.2026 10:35
John Lee Hooker. Bluesman, który jednym riffem potrafił uleczyć samotność

21 czerwca w historii. Machiavelli, Sartre, Proces Szesnastu, socrealizm i rockowy oddech przesilenia

Dziś jest niedziela, 21 czerwca, 172. dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.14, zajdzie o godz. 21.00. Imieniny obchodzą: Alicja, Alojzy, Marta, Rajmund, Rudolf, Alban, Marcja, Terencjusz oraz Demetria. Data dodania artykułu: 21.06.2026 10:19
21 czerwca w historii. Machiavelli, Sartre, Proces Szesnastu, socrealizm i rockowy oddech przesilenia

Konfederacja przygląda się Ruchowi Biało-Czerwonych. Jedni widzą konkurencję, inni „miejsce do służby Polsce”

W Konfederacji znów słychać skrzypienie wewnętrznych zawiasów. Tym razem nie chodzi o program, głosowanie w Sejmie czy kampanię wyborczą, lecz o nowe stowarzyszenie europosłanki Ewy Zajączkowskiej-Hernik. Ruch Biało-Czerwoni, zarejestrowany 3 czerwca, miał być — według deklaracji założycielki — przestrzenią działania dla ludzi, którym zależy na Polsce i na pomocy obywatelom pozostawionym samym sobie w sporach z urzędami, instytucjami i państwem. W praktyce inicjatywa stała się kolejnym testem dla delikatnej konstrukcji Konfederacji. Data dodania artykułu: 20.06.2026 12:17
Konfederacja przygląda się Ruchowi Biało-Czerwonych. Jedni widzą konkurencję, inni „miejsce do służby Polsce”

20 czerwca: dzień królów, komediopisarzy, śląskiej pamięci i muzyki, która wraca jak refren

Są takie daty, które wyglądają jak stary, wielowątkowy film. W jednej scenie rodzi się przyszły król Polski, w drugiej na Kremlu rozgrywa się krwawy dramat Dymitriad, dalej Aleksander Fredro ostrzy pióro, Górny Śląsk wraca do Polski, a z gramofonu płyną Beach Boys, Lionel Richie, Lady Pank i Kombi. 20 czerwca to dzień, w którym historia nie idzie równym marszem. Raczej tańczy — czasem poloneza, czasem żałobny marsz, czasem rockowy numer z lat 80. Data dodania artykułu: 20.06.2026 10:17
20 czerwca: dzień królów, komediopisarzy, śląskiej pamięci i muzyki, która wraca jak refren

19 czerwca: od „Daru Pomorza” i Pawiaka po Opole, Faras i sejmowe głosowania. Co mówi nam historia?

Dziś jest piątek, 19 czerwca, sto siedemdziesiąty dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.13, zajdzie o godz. 21.00. Imieniny obchodzą: Bonifacy, Gerwazy, Julianna, Michalina i Romuald. Data dodania artykułu: 19.06.2026 07:47
19 czerwca: od „Daru Pomorza” i Pawiaka po Opole, Faras i sejmowe głosowania. Co mówi nam historia?

LexisNexis wprowadza LexisNexis Protégé™ Poland i przyspiesza automatyzację zadań prawnych dla polskich prawników

LexisNexis Protégé™ Poland pomaga polskim prawniczkom i prawnikom sprawniej realizować złożone czynności prawne dzięki intuicyjnej automatyzacji i odpowiedzialnej sztucznej inteligencji. Data dodania artykułu: 18.06.2026 14:31
LexisNexis wprowadza LexisNexis Protégé™ Poland i przyspiesza automatyzację zadań prawnych dla polskich prawników
Maraton Horrorów

Maraton Horrorów

Noc pełna grozy w kinie HeliosZapraszamy na Maraton Horrorów organizowany przez sieć kin Helios w ramach cyklu Nocne Maratony Filmowe. W programie znalazły się mroczne i pełne napięcia seanse, które zapewnią widzom intensywne emocje aż do późnych godzin nocnych.Co w programie?Na plakacie zapowiedziano filmy: Rytuał Lily, Lalka (przedpremiera), Krwawe Polowanie oraz Poświęceni. To propozycja dla fanów kina grozy, którzy chcą przeżyć wyjątkową noc z premierami i przedpremierami na dużym ekranie.MARATON HORRORÓWNocne Maratony Filmowe zapraszają na noc, która dostarczy Wam ekstremalnych emocji i wspomnień na całe wakacje. W zestawie aż trzy premiery!Już 26 czerwca, zaraz po rozdaniu szkolnych świadectw, na dobry początek wakacji Nocne Maratony Filmowe zapraszają na Maraton Horrorów! Ten przygotowany z myślą o Was zestaw filmów, to idealny sposób na odreagowanie całego roku szkolnego! Na początek pierwsza przerażająca premiera tego wieczoru, “RYTUAŁ LILY”! Po krótkiej przerwie, trzymający w obezwładniającym napięciu, przedpremierowy pokaz filmu „LALKA”. Dalej będzie jeszcze mocniej, bo kolejną premierą tej nocy będzie „KRWAWE POLOWANIE” i na koniec „POŚWIĘCENI”.Będzie to wyjątkowa, pełna grozy uczta filmowa i jesteśmy przekonani, że jeszcze długo po powrocie do domu nie będziecie mogli zasnąć. Czy jesteście na to gotowi?RYTUAŁ LILY (napisy)Cztery przyjaciółki udają się do odosobnionego domu położonego głęboko w lesie, aby odprawić rytuał inicjacji nowej czarownicy i dopełnić krąg czterech żywiołów. Lily, blada i introwertyczna dwudziestolatka, która właśnie dołączyła do grupy, została wybrana na reprezentantkę żywiołu powietrza. Nie zdaje sobie sprawy, że prawdziwy cel rytuału jest zupełnie inny – Lily ma zostać złożona w ofierze, a jej koleżanki pragną za jej pomocą przywołać uśpionego demona.LALKA (napisy)Macy udaje się na leśną wędrówkę ze swoim chłopakiem. W środku lasu para odkrywa upiorną kolekcję lalek i ich równie dziwaczną właścicielkę – ubraną w porcelanową maskę kobietę uzbrojoną w łopatę. Macy zostaje porwana i budzi się w drewnianym domu na odludziu. Od tej pory będzie musiała walczyć o życie z psychopatką, która traktuje ją jak swoją lalkę.Nakręcony na taśmie analogowej horror „Lalka” to przerażający, ultrabrutalny i krwawy hołd dla amerykańskiego horroru lat siedemdziesiątych – z „Teksańską masakrą piłą mechaniczną” na czele.KRWAWE POLOWANIE (napisy)Jest rok 1986. Świat pędzi ku krawędzi. W Czarnobylu dochodzi do najgorszej katastrofy nuklearnej w historii, a 20-letni Mike Tyson brutalnie nokautuje rywali, zostając najmłodszym mistrzem świata wagi ciężkiej. Ameryka żyje popkulturą i wielkimi akcjami charytatywnymi, zupełnie nieświadoma tego, co czai się w jej mrocznym sercu. Tymczasem w Michigan sześciu twardych kumpli z Detroit zostawia za sobą fabryczny dym i rusza na głęboką północ. Cel: coroczny, święty rytuał męskiego braterstwa – alkohol, pot i polowanie na jelenie w odciętym od świata obozie.Jednak w tych starożytnych lasach krew wsiąka w ziemię głębiej, niż mogłoby się wydawać. Przez przypadek myśliwi budzą coś, co nigdy nie powinno zostać dotknięte. Ze snu powstaje potężny, krwawy duch rdzennych Amerykanów – prastara siła, która przybyła, by dokonać ostatecznej wendety za bezkarne morderstwa i zaginięcia indiańskich dziewcząt. W tym lesie reguły gry właśnie uległy zmianie. W ironicznym, brutalnym odwróceniu ról – ci, którzy przybyli tu zabijać, stają się zwierzyną.POŚWIĘCENI (napisy)Napięta relacja matki z córką zostaje wystawiona na przerażającą próbę, gdy umiera ojciec rodziny, a pogrążona w żałobie matka zatrudnia tajemniczego nieznajomego, by przywrócił jej męża do życia. Kiedy brutalne wskrzeszenie wymyka się spod kontroli, obie kobiety muszą zmierzyć się ze swoimi różnicami, walcząc o życie – i o siebie nawzajem.Uwaga! Kina nie prowadzą rezerwacji telefonicznej i internetowej.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 26.06.2026

Polecane

Zieleń zamiast betonu przy starostwie. Powiat Tomaszowski dostał pieniądze z programu „Łódzkie dla klimatu” Dni Tomaszowa: zmiana tras autobusów MZK na czas przemarszu mieszkańców Tomaszowski bieg pamięci. Co warto wiedzieć o historii imprezy imienia Bronisława Malinowskiego Lekarz rodzinny jak centrum dowodzenia. Opieka koordynowana obejmuje już 70 proc. pacjentów w Łódzkiem Freelancer w CEIDG — czy rejestracja pod wirtualnym adresem to dobry pomysł? MCK zaprasza na zajęcia w roku szkolnym 2026/2027. Muzyka, teatr, taniec, plastyka i sport 22 czerwca w historii. Virtuti Militari, Hubal, Konwicki, Barbarossa i głos Cyndi Lauper Wianki niesione falą Pilicy. Świętojańska tradycja wróciła nad rzekę Uczniowie ZSP nr 2 z Tomaszowa w projekcie UŁ. Technik reklamy najliczniejszą grupą i z sukcesem na akademickiej scenie Mapa, kompas i charakter. 25 BKPow na podium Mistrzostw 12 DZ w Biegach na Orientację Kolejni radni pod lupą wojewody? Pytania o miejskie spółki, szpital i prawo do mandatu Fałszywa nadzieja sprzedaje się lepiej niż medycyna. Ekspertki ostrzegają przed medyczną dezinformacją
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Do Redakcji: mój wpis w tym temacie nie spodobał się redakcyjnej, jewropiejskoj cenzurze-inkwizycji ?! Przecież komuna (PODOBNO) już minęła - co?! Źródło komentarza: Kolejni radni pod lupą wojewody? Pytania o miejskie spółki, szpital i prawo do mandatu Autor komentarza: wermen Treść komentarza: Nie Źródło komentarza: Prawomocny wyrok za tragedię na Mostowej. 16,5 roku więzienia dla kierowcy, który zabił dwie siostry Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Końcowe pytanie w tym materiale powyżej, to jest pytanie retoryczne, czyli bez odpowiedzi. Dlaczego bez odpowiedzi? Bo w tej sprawie nie zajmie stanowiska nikt: samorządowi krętacze-bonzowie, sąd i wszyscy inni samorządowi i rządowi oszuści, którzy tzw. elektorat wyborczy, czyli zwykłych ludzi, idących do wyborczych urynałów, traktują jak przygłupiastych baranów. Źródło komentarza: Ponad 202 tysiące ze szpitala i dieta radnej. Ile pieniędzy powinna zwrócić Paulina Socha? Autor komentarza: sb Treść komentarza: Szkoda, że Wojewoda nie może przyjrzeć się niektórym pracownikom szpitala co do ich stawek stawek godzinowych i ich godzin pracy. Źródło komentarza: Kolejni radni pod lupą wojewody? Pytania o miejskie spółki, szpital i prawo do mandatu Autor komentarza: kierowca Treść komentarza: Piszecie wyrok niski bo zgineły dwie osoby a co powiedzie na wypadek Majchszaka na A1 gdzie spaliły się 3 osoby i grozi mu 8 lat. To jest nie sprawiedliwe. Źródło komentarza: Prawomocny wyrok za tragedię na Mostowej. 16,5 roku więzienia dla kierowcy, który zabił dwie siostry Autor komentarza: zyga Treść komentarza: Co to za wyrok!!! Śmiech przez łzy! To jakaś kpina! Żadna sprawiedliwość! Polskie prawo jest śmieszne i sprzyja przestępcom... Źródło komentarza: Prawomocny wyrok za tragedię na Mostowej. 16,5 roku więzienia dla kierowcy, który zabił dwie siostry
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama