Gdy na telefonie pojawia się alert o gwałtownej burzy, silnym wietrze czy nagłym zagrożeniu, liczą się minuty. I właśnie na te najbardziej nerwowe chwile Państwowa Straż Pożarna przygotowała nowe, bezpłatne narzędzie: „Gdzie się ukryć”. To prosta w obsłudze strona gdziesieukryc.pl oraz aplikacja mobilna, która ma jedno zadanie – szybko wskazać najbliższy Punkt Schronienia i poprowadzić do niego użytkownika.
Co ważne: nie jest to projekt straszący ludzi ani budujący atmosferę zagrożenia. Jego sens jest czysto praktyczny – pomóc „tu i teraz” podjąć właściwą decyzję, kiedy nie ma czasu na zastanawianie się, gdzie w okolicy znajdzie się osłona.
Mapa, która ma prowadzić w stresie – także bez internetu
Twórcy postawili na maksymalną prostotę. W sytuacji alarmowej nikt nie chce przeklikiwać się przez skomplikowane menu, więc schemat działania jest intuicyjny: narzędzie lokalizuje użytkownika, pokazuje najbliższy Punkt Schronienia na mapie i uruchamia prowadzenie do wybranego miejsca.
Istotny detal, o którym wiele osób pomyśli dopiero w praktyce: po wcześniejszym pobraniu danych dla danej gminy aplikacja może działać także w trybie offline. To rozwiązanie na wypadek sytuacji, gdy sieć jest przeciążona albo dostęp do internetu jest ograniczony.
Czym właściwie są Punkty Schronienia?
Punkty Schronienia (PS) to istniejące już obiekty lub ich części, które – ze względu na konstrukcję albo położenie – zwiększają bezpieczeństwo w razie nagłego zagrożenia. Mowa o miejscach takich jak przejścia podziemne, tunele, stacje metra, masywne garaże podziemne czy podziemne części budynków użyteczności publicznej.
Trzeba jednak jasno rozróżnić pojęcia: Punkty Schronienia nie są schronami w rozumieniu obiektów ochronnych na czas wojny. Narzędzie nie opiera się na budowie nowych obiektów – wykorzystuje to, co już mamy w przestrzeni publicznej, tylko pomaga do tego dotrzeć szybciej i bez domysłów.
Po co to wszystko? Żeby decyzja była prostsza niż panika
Cel projektu jest szerszy niż sama mapa. PSP mówi wprost o budowaniu odporności społecznej i ułatwieniu podejmowania decyzji w sytuacjach nagłych – szczególnie przy ekstremalnych zjawiskach pogodowych (silny wiatr, trąby powietrzne, grad), przy zagrożeniach związanych np. ze spadającymi odłamkami, a także wszędzie tam, gdzie potrzeba szybkiej osłony.
To narzędzie ma uzupełniać system ostrzegania – nie zastępuje oficjalnych komunikatów. Jest jak praktyczna „podpowiedź terenowa”: skoro już wiesz, że dzieje się coś groźnego, to teraz zobacz, gdzie najbliżej możesz przeczekać.
70 tysięcy obiektów i miejsce dla 20 milionów osób
Skala robi wrażenie. Według założeń baza „Gdzie się ukryć” obejmuje dziś około 70 tysięcy zweryfikowanych obiektów, co daje potencjalną możliwość schronienia dla około 20 milionów osób. Dane są weryfikowane i aktualizowane przez Państwową Straż Pożarną we współpracy z samorządami i upoważnionymi organami ochrony ludności – baza ma charakter dynamiczny i ma być dalej rozwijana.
Warto też pamiętać o realiach mieszkaniowych: około 20 milionów obywateli mieszka w domach jednorodzinnych. W takich miejscach schronienia często nie trzeba szukać daleko – kluczowa bywa najniższa kondygnacja budynku i zasada „dwóch ścian”, czyli oddzielenia się od zagrożenia możliwie solidną barierą.
Bez wrażliwych danych, bez „instrukcji” dla niepowołanych
W projekcie mocno akcentowana jest kwestia bezpieczeństwa informacji. W aplikacji publikowane jest minimum danych potrzebnych do dotarcia do Punktu Schronienia. Nie ma tam danych technicznych obiektów, planów budowlanych ani informacji, które mogłyby zostać wykorzystane w niewłaściwy sposób. To w praktyce lista powszechnie znanych, cywilnych miejsc. Dane użytkowników – zgodnie z założeniami – są przetwarzane wyłącznie statystycznie.
Bezpieczeństwo to nie tylko służby. To też my
Jednym z najciekawszych elementów całej koncepcji jest przesunięcie akcentu: bezpieczeństwo nie jest wyłącznie zadaniem służb, bo odporność społeczna buduje się także poprzez świadome zachowania mieszkańców. W kolejnych etapach planowane jest umożliwienie zgłaszania nowych obiektów do bazy. Dzięki temu baza może być dokładniejsza, służby zyskają lepszą orientację, gdzie mogą przebywać osoby wymagające pomocy, a lokalne społeczności wzmocnią współpracę. Przy Punktach Schronienia o ograniczonej dostępności realnego znaczenia nabiera też zwyczajna, sąsiedzka solidarność – szczególnie w czasie ogłoszonego alarmu.
Dla kogo? Dla każdego, kto ma telefon i chce wiedzieć, gdzie biec
„Gdzie się ukryć” jest pomyślane jako narzędzie dla wszystkich: seniorów, rodzin z dziećmi, młodzieży, osób pracujących i podróżujących, mieszkańców dużych miast i mniejszych miejscowości. Nie wymaga specjalistycznej wiedzy – tylko świadomości, że w kryzysie najlepiej działa prosta informacja i szybka decyzja.
Strona internetowa gdziesieukryc.pl działa już teraz, a aplikacja mobilna – przygotowana przez specjalistów Państwowej Straży Pożarnej – ma trafić do sklepów z aplikacjami w kolejnych tygodniach. Korzystanie z narzędzia jest całkowicie bezpłatne, a koszty jego utrzymania – jak podkreślono – relatywnie niewielkie.
Technologia, która ma uspokajać, nie straszyć
W skrócie: „Gdzie się ukryć” nie jest alarmistycznym gadżetem, tylko spokojnym, praktycznym rozwiązaniem. Podnosi świadomość zagrożeń, wskazuje najbliższe miejsce osłony i wspiera budowanie odporności społecznej, uzupełniając działania służb ratowniczych. Bo czasem różnica między chaosem a opanowaniem zaczyna się od jednego pytania: gdzie jest najbliżej bezpiecznie?






























































Napisz komentarz
Komentarze