W świecie pizzy każdy jest ekspertem
Od rana widać, jak naród budzi się w trybie „zamawiam”:
- jedni już mają w głowie Margheritę jak plan awaryjny,
- inni prowadzą poważne negocjacje: „pół na pół”, „ale bez oliwek”, „to ja bez cebuli”, „dobra, to trzy pizze”.
Pizza jest jak demokracja – bywa głośno, ale finalnie wszyscy dostają coś do ręki.
Dzień Pizzy to święto wspólnoty i… tajnych strategii
Są ludzie, którzy jedzą nożem i widelcem – szacunek, ale dziś patrzymy na nich z lekką ciekawością.
Są też tacy, co zostawiają brzegi „na później” – i to jest sport ekstremalny, bo później brzegi znikają w tajemniczych okolicznościach.
Dziś obowiązuje zasada: kto bierze ostatni kawałek, ten oficjalnie ogłasza się zwycięzcą dnia. I nie ma odwołań.
Jaki jest idealny zestaw na dziś?
Plan minimum jest prosty:
- pizza (wiadomo),
- coś do picia,
- film albo mecz,
- i człowiek, który nie pyta: „a może sałatkę?”.
Plan maksimum:
- jedna klasyczna,
- jedna „odważna”,
- jedna „dla wszystkich” (czyli taka, o którą i tak będą kłótnie).
Podsumowanie: dziś nie dyskutujemy, dziś chrupiemy
Niech ten dzień będzie miękki jak ser i pewny jak sos czosnkowy.
Dziś jest Światowy Dzień Pizzy.
Zatem: smacznego, oby dowóz był szybki, a pudełko ciepłe. 🍕

























































Napisz komentarz
Komentarze