Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 18 czerwca 2026 19:36
Reklama
Reklama

Ekspertka: systemy oparte na sztucznej inteligencji nie myślą za człowieka (wywiad)

Dla mnie zawsze ważne było, aby system informatyczny nie podejmował decyzji, lecz dostarczał najlepszych przesłanek do jej podjęcia – powiedziała PAP prof. Lidia Ogiela. Podkreśliła, że systemy oparte na sztucznej inteligencji naśladują procesy myślowe, ale nie myślą za człowieka.

Lidia Ogiela jest informatykiem, matematykiem i specjalistką nauk o zarządzaniu. Od ponad 26 lat prowadzi badania naukowe związane z sieciami komputerowymi i telekomunikacją, w szczególności w zakresie sztucznej inteligencji. Jest autorką ponad 290 publikacji naukowych i 6 monografii. W 2025 r. jako pierwsza Polka została laureatką międzynarodowego wyróżnienia N2Women Stars in Computer Networking and Communications przyznawanego za doskonałość naukową przez czołowe światowe towarzystwa naukowe i instytucje badawcze. Od 2019 r. nieprzerwanie znajduje się w gronie top 2 proc. najczęściej cytowanych naukowców na świecie.

PAP: Przyznam, że to, czym się pani zajmuje, jest dla mnie czarną magią. Co tak naprawdę dzieje się w tych informatycznych sferach i dlaczego my, zwykli ludzie, niewiele o tym wiemy?

Prof. Lidia Ogiela: Nie sądzę, żebyśmy byli podzieleni na tych, którzy rozumieją, i tych, którzy nie rozumieją. W świecie nauki jest tak, że osoby zajmujące się daną dziedziną przez wiele lat po prostu stopniowo wchodzą w nią coraz głębiej. Pracują nad nią codziennie, rozwijają ją krok po kroku i dzięki temu, specjalizując się w danej dziedzinie w bardziej profesjonalny sposób, mogą opisywać rzeczywistość. Nie oznacza to, że ta specjalistyczna wiedza jest niedostępna. Ona po prostu wymaga czasu i systematycznego tłumaczenia.

PAP: Jestem bardzo zwyczajnym użytkownikiem technologii. Potrafię wydać kilka poleceń ChatGPT i to mi w zasadzie do życia wystarcza. Jak było u pani?

L.O.: U mnie zaczęło się podobnie. Z informatyką pierwszy raz zetknęłam się na studiach, które rozpoczęłam w 1995 r. Studiowałam matematykę, a potem równolegle zarządzanie i marketing. Wtedy byłam typowym użytkownikiem komputera. Wykorzystywałam go do obliczeń, do pisania prostych algorytmów, do realizacji konkretnych zadań. Nie zastanawiałam się głębiej nad tym, jak systemy informatyczne są budowane i jak naprawdę działają. Z czasem rodziła się u mnie coraz większa ciekawość i chęć zdobywania wiedzy w tym zakresie.

PAP: Co sprawiło, że z użytkowniczki stała się pani badaczką?

L.O.: Ciekawość. Po studiach zostałam asystentką na Akademii Górniczo-Hutniczej i zaczęłam pisać doktorat z informatyki. To był czas, w którym informatyka przestała być dla mnie tylko narzędziem, a zaczęła być obszarem badań naukowych i sposobem opisywania rzeczywistości. W swojej pracy naukowej zaczęłam interesować się systemami kognitywnymi, czyli takimi, które nie tylko przetwarzają dane, ale próbują je rozumieć podobnie jak człowiek.

PAP: Systemy kognitywne brzmią bardzo abstrakcyjnie. Jakby o nich pani opowiedziała komuś zupełnie spoza branży?

L.O.: Najprościej mówiąc, są to systemy informatyczne, które analizują dane, aby wydobywać z nich znaczenie. Chodzi o analizę semantyczną, o próbę odpowiedzi nie tylko na pytanie „co jest w danych?”, ale także „co z tych danych wynika?”. Staram się, aby system komputerowy potrafił wnioskować w sposób choćby częściowo zbliżony do ludzkiego procesu poznawczego.

PAP: Czyli mówimy o sztucznej inteligencji.

L.O.: Tak. Kiedy zaczynałam te badania 26 lat temu, były to prace pionierskie. Niewiele osób próbowało wtedy odwzorowywać procesy poznawcze w systemach informatycznych. To była praca bardziej koncepcyjna, teoretyczna, a jej praktyczne zastosowania dopiero się rodziły.

PAP: Pierwszym obszarem zastosowań była medycyna.

L.O.: Tak. Zaczęłam od analizy zobrazowań medycznych – zdjęć RTG, tomografii, obrazów diagnostycznych. Celem było stworzenie systemu, który nie tylko rozpozna strukturę anatomiczną na obrazie, ale także spróbuje wnioskować o stanie pacjenta. Na przykład rozpozna typ złamania, a następnie oceni rozległość urazu i możliwe rokowania.

PAP: Dziś często słyszymy, że AI osiąga lepsze wyniki niż lekarze, także w psychiatrii.

L.O.: To są różne konteksty. W psychiatrii rzeczywiście wiele osób czuje się bezpieczniej, rozmawiając z systemem niż z drugim człowiekiem. Jednak moje badania dotyczyły przede wszystkim danych obiektywnych – obrazów medycznych, wyników badań, parametrów diagnostycznych. W tamtym czasie nie analizowaliśmy pacjenta jako całości, lecz konkretne obszary, które dało się jednoznacznie zobrazować i opisać.

PAP: Z czasem zakres badań się rozszerzył.

L.O.: Tak. Te same metody kognitywne zaczęły być wykorzystywane w analizie danych ekonomicznych i finansowych. Można było na ich podstawie oceniać kondycję przedsiębiorstw, analizować wskaźniki ekonomiczno-finansowe, dane strategiczne i próbować przewidywać dalszy rozwój podmiotów ekonomicznych. To z kolei bardzo naturalnie doprowadziło mnie do obszaru bezpieczeństwa informacji.

PAP: Czyli do kryptografii i ochrony danych.

L.O.: Dokładnie tak. Zajmowałam się algorytmami utajniania informacji, protokołami bezpiecznego przechowywania danych oraz podziałem sekretów lub danych strategicznych. Chodziło o to, by dane o charakterze poufnym, tajnym oraz dane wrażliwe, np. medyczne, finansowe, personalne, były odpowiednio chronione, ale jednocześnie dostępne dla osób uprawnionych.

PAP: A dane zwykłych użytkowników? Czy da się je w ogóle ogarnąć?

L.O.: To bardzo trudne pytanie. Jeżeli nie zarządzamy danymi samodzielnie, jesteśmy zmuszeni zaufać systemom i instytucjom, które je przetwarzają. W tym sensie nigdy nie mamy pełnej kontroli. Odpowiedzialność zawsze jest podzielona między użytkownika a system, z którego użytkownik korzysta.

PAP: Zatrzymajmy się na chwilę przy tych systemach kognitywnych. Kiedy pani o nich opowiada, pojawia się wrażenie, że to nie są narzędzia do szybkich odpowiedzi, tylko do bardzo głębokiej analizy. Czy to jest ich największa różnica w porównaniu z popularnymi dziś systemami AI?

L.O.: Systemy kognitywne nie są projektowane po to, by odpowiadać natychmiast i w każdej sytuacji. Ich celem jest możliwie jak najdokładniejsze zrozumienie analizowanego zjawiska. Budowa i funkcjonowanie takich systemów wymagają czasu, odpowiednich danych i dobrze przygotowanych modeli teoretycznych. One nie działają intuicyjnie – one działają metodycznie.

PAP: Czyli nie są to systemy, które myślą za człowieka.

L.O.: Naśladują procesy myślowe, ale nie myślą za człowieka, tylko go wspierają. W moim podejściu zawsze bardzo ważne było to, by system informatyczny nie podejmował decyzji samodzielnie, lecz dostarczał możliwie najlepszych przesłanek do podjęcia decyzji przez człowieka, np. lekarza, analityka, specjalistę.

PAP: W medycynie to szczególnie istotne.

L. O.: Tak, bo tam odpowiedzialność jest ogromna. System może wskazać pewne zależności, zasugerować możliwe scenariusze, ale ostateczna decyzja zawsze powinna należeć do człowieka. Dlatego zawsze podkreślałam, że systemy kognitywne mają charakter wspomagający, a nie zastępujący człowieka w podejmowaniu decyzji.

PAP: Czy to podejście zmieniało się na przestrzeni lat?

L.O.: Zmieniały się narzędzia, wzrastały możliwości obliczeniowe i szybkość dostępu do danych, ale filozofia pozostała ta sama. Nawet dziś, gdy mówimy o bardzo zaawansowanych modelach językowych czy systemach uczących się, uważam, że kluczowe jest rozumienie ich ograniczeń. Im bardziej złożony system, tym większa odpowiedzialność po stronie człowieka, który z niego korzysta.

PAP: Wróćmy jeszcze do kwestii bezpieczeństwa. Czy rozwój sztucznej inteligencji zwiększa, czy zmniejsza ryzyko utraty kontroli nad danymi?

L.O.: Może działać w obie strony. Z jednej strony AI pozwala projektować coraz bardziej zaawansowane mechanizmy ochrony danych, wykrywania anomalii czy prób nieautoryzowanego dostępu. Z drugiej strony im bardziej złożone systemy, tym trudniej przeciętnemu użytkownikowi zrozumieć, co dokładnie dzieje się z jego danymi. To rodzi nowe wyzwania.

PAP: Czyli znowu wracamy do edukacji.

L.O.: Zawsze wracamy do edukacji. Bez podstawowej wiedzy technologicznej trudno mówić o świadomym korzystaniu z nowoczesnych systemów. Nie chodzi o to, by każdy był informatykiem, ale by rozumiał mechanizmy, które go otaczają – przynajmniej na poziomie ogólnym.

PAP: Czy dlatego tak dużą wagę przywiązuje pani do pracy dydaktycznej?

L.O.: Nauka i dydaktyka są dla mnie nierozłączne. Badania naukowe bez przekazywania wiedzy kolejnym pokoleniom tracą część swojego sensu. Bardzo zależy mi na tym, by studenci nie tylko uczyli się konkretnych narzędzi, ale też rozumieli, skąd one się wzięły i jakie mają ograniczenia.

PAP: Czy młodzi ludzie, którzy dziś przychodzą na studia informatyczne, różnią się od studentów sprzed dwudziestu lat?

L. O.: Bardzo. Są bardziej oswojeni z technologią, z większą swobodą korzystają z dostępnych rozwiązań, ale jednocześnie czasem trudniej im zatrzymać się na refleksji teoretycznej. Dlatego ważne jest, by pokazywać im, że wiedza i solidne podstawy naukowe nie są przeszkodą w innowacyjności, tylko jej warunkiem.

PAP: I to jest chyba sens pracy naukowca dydaktyka.

L.O.: Myślę, że tak. Bo niezależnie od tego, jak bardzo zmieni się technologia, jedno pozostanie niezmienne: potrzeba pozyskania wiedzy i jej rozumienia. A to jest coś, czego ani maszyny, ani algorytmy nie zrobią za nas całkowicie.

PAP: Co będzie możliwe dzięki pani badaniom za pięć lat?

L.O.: Szczerze mówiąc, do końca nie wiem. Tempo rozwoju informatyki i sztucznej inteligencji jest dziś tak ogromne, że prognozowanie na kilka lat do przodu jest bardzo ryzykowne. Mam jednak nadzieję, że te technologie będą coraz mocniej oparte na solidnych fundamentach naukowych, a nie wyłącznie na doraźnych rozwiązaniach.

PAP: A o czym marzy pani jako naukowiec?

L. O.: O tym, by moi studenci, wychowankowie i współpracownicy mogli kiedyś powiedzieć, że ich praca opiera się na teoriach, które rozwijałam, na tych, które wspólnie rozwijaliśmy. I aby te pomysły i algorytmy realnie pomagały ludziom rozumieć zarówno procesy analizy, jak i ochrony danych, np. w medycynie, cyberbezpieczeństwie, AI, a także służyły procesom edukacji i nauczania.

Rozmawiała Mira Suchodolska (PAP)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

LexisNexis wprowadza LexisNexis Protégé™ Poland i przyspiesza automatyzację zadań prawnych dla polskich prawników

LexisNexis Protégé™ Poland pomaga polskim prawniczkom i prawnikom sprawniej realizować złożone czynności prawne dzięki intuicyjnej automatyzacji i odpowiedzialnej sztucznej inteligencji. Data dodania artykułu: 18.06.2026 14:31
LexisNexis wprowadza LexisNexis Protégé™ Poland i przyspiesza automatyzację zadań prawnych dla polskich prawników

18 czerwca: od Zieleńców i Waterloo po McCartneya, „Solidarność” i wielką politykę w Brukseli

Są daty, które nie przechodzą przez kalendarz po cichu. 18 czerwca należy właśnie do nich. To dzień bitew, procesów, wyborów, wielkich artystów i politycznych decyzji, które potrafiły zmieniać bieg historii. Od szarży pod Zieleńcami, przez klęskę Napoleona pod Waterloo, po czerwcowe wybory 1989 roku — historia znów zagląda nam przez ramię. A w tle grają Paul McCartney, King Crimson, Wawele, Maanam i Vera Lynn. Data dodania artykułu: 18.06.2026 13:20
18 czerwca: od Zieleńców i Waterloo po McCartneya, „Solidarność” i wielką politykę w Brukseli

17 czerwca: dzień trzech królów, „Pana Tadeusza”, Strawińskiego i traktatu, który miał zamknąć powojenny rozdział

Są takie daty, które wyglądają jak rozłożona na stole talia historii. Jedna karta pachnie pergaminem pierwszych Piastów, druga prowadzi do Wilanowa i zwycięstwa pod Wiedniem, trzecia szeleszcze kartami pierwszego wydania „Pana Tadeusza”, a kolejna brzmi jak gwałtowny, niepokojący akord Igora Strawińskiego. 17 czerwca to właśnie taki dzień — niepozorny w kalendarzu, a jednak pełen zdarzeń, które wciąż pracują pod skórą naszej pamięci. Data dodania artykułu: 17.06.2026 07:42
17 czerwca: dzień trzech królów, „Pana Tadeusza”, Strawińskiego i traktatu, który miał zamknąć powojenny rozdział

Polska i Niemcy podpiszą umowę wojskową. Bez dodatkowych gwarancji bezpieczeństwa i bez stałych wojsk Bundeswehry w Polsce

W środę, 17 czerwca, w Warszawie ma zostać podpisana nowa umowa o współpracy wojskowej między Polską a Niemcami. Dokument parafują ministrowie obrony obu państw: Władysław Kosiniak-Kamysz i Boris Pistorius. Politycznie moment jest symboliczny, bo przypada w 35. rocznicę zawarcia polsko-niemieckiego Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Militarnie jednak — jak wynika z informacji PAP oraz odpowiedzi Ministerstwa Obrony Narodowej — nie będzie to przełom na miarę nowych gwarancji bezpieczeństwa. Data dodania artykułu: 16.06.2026 09:56
Polska i Niemcy podpiszą umowę wojskową. Bez dodatkowych gwarancji bezpieczeństwa i bez stałych wojsk Bundeswehry w Polsce

16 czerwca w historii: od stańczyków i Powstania Warszawskiego po Ziggy’ego Stardusta oraz aktualne decyzje rządu i UE

16 czerwca: od stańczyków i Powstania Warszawskiego po Ziggy’ego Stardusta. Dzień, w którym historia znów zagląda nam przez ramię Data dodania artykułu: 16.06.2026 08:16
16 czerwca w historii: od stańczyków i Powstania Warszawskiego po Ziggy’ego Stardusta oraz aktualne decyzje rządu i UE

15 czerwca: od Wielkiej Karty Swobód po cyberwojny XXI wieku. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

Poniedziałek, 15 czerwca 2026 roku. Sto sześćdziesiąty szósty dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.14, zajdzie o godz. 20.58. Imieniny obchodzą dziś Bernard, Jolanta, Nikifor, Wisława, Wit i Witold. A kalendarz? Jak zwykle nie jest tylko kartką z datą. To raczej stara taśma filmowa, na której obok siebie przesuwają się królowie, agenci, piłkarze, muzycy, politycy i ci wszyscy, którzy w różnych epokach próbowali zmienić bieg świata. Data dodania artykułu: 15.06.2026 13:00
15 czerwca: od Wielkiej Karty Swobód po cyberwojny XXI wieku. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

Abp Górzyński zapowiada peregrynację obrazu i możliwą wizytę papieża

Gietrzwałd szykuje się na wielki jubileusz. Abp Józef Górzyński mówi o roku przygotowań, peregrynacji obrazu i nadziei na wizytę papieża Data dodania artykułu: 14.06.2026 11:35
Abp Górzyński zapowiada peregrynację obrazu i możliwą wizytę papieża

86 lat temu ruszył pierwszy transport Polaków do Auschwitz. 728 nazwisk, od których zaczęła się historia niemieckiego obozu

14 czerwca 1940 roku Niemcy deportowali z więzienia w Tarnowie do KL Auschwitz 728 polskich więźniów politycznych. To oni stali się pierwszymi więźniami obozu, który początkowo utworzono przede wszystkim z myślą o represjonowaniu Polaków. W niedzielę, 14 czerwca 2026 roku, przypada 86. rocznica tamtego transportu oraz Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady. Data dodania artykułu: 14.06.2026 10:26
86 lat temu ruszył pierwszy transport Polaków do Auschwitz. 728 nazwisk, od których zaczęła się historia niemieckiego obozu

Polecane

Historyczny sukces siatkarzy z II LO. Tomaszowianie wśród najlepszych w Polsce Przyroda ponad polityką. Raport pokazuje, że Polaków wciąż łączy coś więcej niż spór 18 czerwca: od Zieleńców i Waterloo po McCartneya, „Solidarność” i wielką politykę w Brukseli Ponad 202 tysiące ze szpitala i dieta radnej. Ile pieniędzy powinna zwrócić Paulina Socha? Helios otwiera lato. Horrory, animacje, kino autorskie i smoki HBO na wielkim ekranie 17 czerwca: dzień trzech królów, „Pana Tadeusza”, Strawińskiego i traktatu, który miał zamknąć powojenny rozdział Lubocheński Festiwal Masła przyciągnął tłumy. Tradycja i wspólna zabawa mimo pogody Dni Tomaszowa 2026 zapowiedziane. Miasto szykuje atrakcje dla mieszkańców Powiat Tomaszowski uczcił rocznicę pierwszego transportu Polaków do Auschwitz Rząd chce liczyć lekarzom pieniądze. Ale czy policzy własne błędy? S12. Droga, o którą Tomaszów walczy od lat. Rozwój, protesty i rachunek za planistyczny chaos Love Polish Jazz Festival po raz dziesiąty. Arena Lodowa szykuje trzy dni muzycznych emocji
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Twój Sklep MEydczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Robert Frycz Treść komentarza: Czy wiadomo już gdzie Witczak "zrobił" MBA? 😂 Źródło komentarza: Auto, kilometrówki i biuro na papierze. Rozliczenie Adriana Witczaka pokazuje, gdzie płyną publiczne pieniądze Autor komentarza: RF Treść komentarza: Cieszę się ogromnie, czytając ten tekst. To naprawdę piękne uczucie widzieć, jak portal, który wspólnie z Mariuszem Tarnaskim zaczynałem wiele lat temu z myślą o tym, żeby dać mieszkańcom realny głos i być blisko ich spraw - nawet tych najmniejszych - tak daleko zaszedł. NaszTomaszow od początku budował właśnie taką przestrzeń: otwartą, reagującą na sygnały z osiedli, sołectw i codziennego życia miasta. Że dziś jest wskazywany jako jeden z prekursorów dziennikarstwa obywatelskiego w Tomaszowie i powiecie, to dla mnie wielka radość i powód do dumy. Dziękuję wszystkim, którzy przez te lata dokładali do tego swoją cegiełkę - redakcji, autorom, czytelnikom przesyłającym zdjęcia i informacje. To dzięki Wam ta idea żyje i ma sens. Trzymam mocno kciuki, żeby NaszTomaszow nadal był tym miejscem, gdzie obywatel naprawdę może zabrać głos. Z pozdrowieniami, Robert Frycz. Źródło komentarza: Gdy obywatel bierze głos. Dzień Dziennikarza Obywatelskiego. NaszTomaszow był tu pierwszy Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Zgadzam się, właściwy obieg dokumentów i bezpieczeństwo danych powinny iść w parze. W dobie cyfryzacji każda firma przetwarza ogromne ilości informacji, dlatego zgodność z RODO jest równie ważna jak sprawne zarządzanie dokumentacją. To samo dotyczy serwisów finansowych, takich jak Kantor. live, gdzie bezpieczeństwo danych użytkowników ma kluczowe znaczenie. Źródło komentarza: Jak zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych i podatkowych w przedsiębiorstwie? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też). Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjną Autor komentarza: Antolin Treść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy! Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do Skrzynek Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama