Na liście pojazdów znajdują się m.in.: KIA EV3 (2024, elektryk, dwie KIA Sportage (2024 i 2025), Toyota Yaris (2025), Dacia Duster (2019), Volkswagen Caddy (2014) Większość z nich – w tym elektryczna KIA EV3 oraz oba SUV-y KIA Sportage – pozostaje w dyspozycji Centrum Zdrowia Psychicznego. Dacia Duster i Volkswagen Caddy przypisane są do działu technicznego i ZRM/NPL.
Zespoły wyjazdowe bez aut służbowych?
Pracownicy CZP zwracają uwagę, że samochody są im realnie potrzebne – funkcjonują bowiem zespoły wyjazdowe. Terapeuci dojeżdżają do pacjentów w ich miejscach zamieszkania. Co więcej, jak podkreślają, przez długi czas korzystali z prywatnych pojazdów. Wnioskowano o zakup małych, ekonomicznych samochodów miejskich – wskazywano wprost na modele pokroju Toyoty Yaris. Ostatecznie jednak – decyzją poprzedniego Zarządu – zakupiono drogie SUV-y oraz nie najtańszy samochód elektryczny. I tu rodzi się zasadnicze pytanie: czy rzeczywiście właśnie duże, kosztowne w zakupie i utrzymaniu SUV-y oraz elektryk to najbardziej racjonalny wybór dla jednostki ochrony zdrowia finansowanej ze środków publicznych
W odpowiedzi wynika, że przebieg pojazdów jest dokumentowany w książce kontroli pojazdu, prowadzona jest ewidencja zawierająca datę, trasę jazdy, nazwisko kierowcy oraz stan licznika przed i po wyjeździe. Na stronie 3 przedstawiono zestawienie miesięcznych przebiegów w 2025 roku. Widać tam znaczne wahania – od kilkuset do kilku tysięcy kilometrów miesięcznie. Jedno z aut (ETM 34333 – KIA Sportage) w jednym z miesięcy wykazało przebieg 8667 km. Z kolei w przypadku Dacii Duster podano jedynie ogólną informację: „średnio samochód robił 3000–4000 kilometrów”.
To dane, które wymagają doprecyzowania. Bo jeśli terapeuci nadal korzystają z prywatnych samochodów, to kto i w jakim celu pokonywał tysiące kilometrów miesięcznie służbowymi SUV-ami? Czy auta rzeczywiście służyły zespołom wyjazdowym i pracy z pacjentem? Czy może wykorzystywano je głównie do celów administracyjnych? Czy analiza kosztów paliwa, energii, serwisu i amortyzacji była elementem decyzji zakupowej?
SUV dla terapeuty – konieczność czy luksus?
Nikt nie kwestionuje potrzeby zapewnienia transportu dla zespołów wyjazdowych. W psychiatrii środowiskowej mobilność to podstawa. Problem w tym, że pomiędzy „samochodem potrzebnym do pracy” a „dużym, reprezentacyjnym SUV-em” istnieje istotna różnica kosztowa. Toyota Yaris czy inne auto segmentu B to wydatek znacząco niższy – zarówno przy zakupie, jak i w eksploatacji. SUV to wyższa cena zakupu, droższe części, większe spalanie (w przypadku aut spalinowych), wyższe ubezpieczenie. W realiach powiatowej spółki medycznej każda złotówka powinna być analizowana pod kątem efektywności wydatkowania. Tu najwyraźniej analizy zabrakło. I to nie tylko w takim zakresie.
Czy poprzedni Zarząd przeprowadził analizę potrzeb zespołów wyjazdowych? Czy konsultowano decyzję z personelem? Dlaczego – mimo wniosków pracowników o małe, ekonomiczne auta – zdecydowano się na drogie modele? I wreszcie: czy w sytuacji ciągłych niedoborów kadrowych i finansowych to był priorytet inwestycyjny?
Transparentność to obowiązek
Ujawnione dane to dopiero początek dyskusji. Mieszkańcy powiatu mają prawo wiedzieć, jak wydawane są środki publiczne. Zwłaszcza gdy chodzi o ochronę zdrowia psychicznego i zdrowia w ogóle – obszar szczególnie wrażliwy społecznie. Flota pojazdów to nie detal. To realne koszty, które przekładają się na budżet spółki. A ten budżet w znacznej części opiera się na publicznych pieniądzach.
Czy zakup drogich SUV-ów był decyzją uzasadnioną merytorycznie?
Czy służyły one faktycznie pacjentom?
Czy też stały się symbolem pewnej filozofii zarządzania?
Na te pytania odpowiedzi wciąż wymagają pogłębionej analizy.



























































Napisz komentarz
Komentarze