Dziesięć lat ze św. Antonim. Tomaszów Mazowiecki wraca do historii, która miała swój medal, widokówki i… niedokończoną książkę
18 czerwca 2026 roku Tomaszów Mazowiecki i Powiat Tomaszowski będą obchodzić 10. rocznicę jednego z ważniejszych wydarzeń w najnowszej historii lokalnej wspólnoty religijnej i miejskiej. Tego dnia minie dekada od nadania św. Antoniemu Padewskiemu patronatu nad miastem i powiatem oraz od ustanowienia kościoła św. Antoniego Sanktuarium św. Antoniego Padewskiego. To rocznica nie tylko kościelna. To także opowieść o pamięci, lokalnej tożsamości, dokumentach, pamiątkach i książce, która przez lata pozostawała gdzieś na granicy historii zapisanej i historii zapomnianej.
Są w dziejach miasta takie daty, które nie hałasują jak wielkie polityczne przełomy, nie migoczą w kronikach jak fajerwerki nad Pilicą, a jednak po latach okazuje się, że głęboko osiadły w zbiorowej pamięci. 18 czerwca 2016 roku właśnie taką datą się stał. Wtedy św. Antoni Padewski został oficjalnie ogłoszony patronem Tomaszowa Mazowieckiego i Powiatu Tomaszowskiego. Kościół św. Antoniego zyskał natomiast rangę sanktuarium.
Dziesięć lat później wraca pytanie nie tylko o jubileuszowe obchody, ale również o to, jak pielęgnujemy pamięć. Bo historia, jeśli nie zostanie opowiedziana, potrafi zniknąć szybciej niż ślad po kredzie na szkolnej tablicy.
Patron miasta, patron powiatu, patron codziennych spraw
Święty Antoni Padewski w tradycji katolickiej jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych świętych. Kojarzony bywa z pomocą w odnajdywaniu rzeczy zagubionych, ale jego postać ma znacznie głębszy wymiar. To kaznodzieja, teolog, franciszkanin, człowiek słowa i ubogich. W lokalnej opowieści Tomaszowa Mazowieckiego jego obecność jest szczególna także dlatego, że parafia św. Antoniego należy do najważniejszych punktów duchowej mapy miasta.
W 2016 roku, podczas uroczystości na placu Kościuszki, patronat św. Antoniego nabrał wymiaru publicznego. Było to wydarzenie religijne, ale również symboliczne dla miasta i powiatu. Tomaszów otrzymał patrona, którego kult od lat był tu obecny, a jednocześnie wpisał się w szerszy rytm obchodów 1050. rocznicy Chrztu Polski.
Takie akty nie są wyłącznie gestem ceremonialnym. Patronat nad miastem i powiatem przypomina, że wspólnota potrzebuje punktów odniesienia. Nie tylko urzędów, budżetów i inwestycji, ale także znaków, które łączą pokolenia.
Medal, widokówki i datownik. Pamiątki z duszą miasta
Z okazji jubileuszu przygotowano szczególne pamiątki. Wydany został medal okolicznościowy, powstały także cztery widokówki, których projekty wykonali uczniowie Liceum Plastycznego w Tomaszowie Mazowieckim. Widokówki wydało Towarzystwo Przyjaciół Tomaszowa Mazowieckiego. Stosowany był również okolicznościowy datownik, a więc filatelistyczny znak chwili — mały stempel, który potrafi unieść ciężar dużej historii.
To właśnie takie drobiazgi, pozornie skromne, często najlepiej przechowują klimat epoki. Medal można zamknąć w szufladzie, widokówkę włożyć między strony książki, datownik odnaleźć po latach na kopercie. A potem nagle okazuje się, że to nie są tylko przedmioty. To lokalne kapsuły czasu.
W mieście, które ma za sobą przemysłową historię, społeczne przemiany, wojenne dramaty, okresy wzlotów i rozczarowań, każda dobrze zachowana pamiątka staje się jak kadr z filmu. Trochę jak w „Amarcord” Felliniego — pamięć nie zawsze przychodzi w postaci wielkiej kroniki. Czasem wraca przez obrazek, zapach, podpis, pieczęć albo nazwisko zapisane na marginesie.
Książka, która miała ocalić historię sanktuarium
Najciekawszy wątek tej opowieści dotyczy jednak książki. Jak wynika z przekazanych informacji, po rozmowach i namowach ks. Edwarda Wieczorka podjęta została decyzja o napisaniu publikacji pt. „Sanktuarium św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim”.
W 2017 roku powstała pierwsza wersja książki „Sanktuarium św. Antoniego Padewskiego w Tomaszowie Maz.”. Jej treść została uzgodniona z ks. Edwardem Wieczorkiem, a wydany został pierwszy egzemplarz. Nie był to więc tylko pomysł, projekt czy luźna koncepcja. Książka istniała. Miała swoją treść, układ i materialny kształt.
Dalsze prace nad wydaniem większej liczby egzemplarzy zostały jednak wstrzymane. Powodem były braki formalne: brak możliwości uzyskania kopii certyfikatu autentyczności relikwii św. Antoniego otrzymanego z Sanktuarium w Padwie oraz brak dekretu ustanawiającego kościół św. Antoniego Sanktuarium św. Antoniego Padewskiego w Tomaszowie Mazowieckim.
To brzmi niemal jak lokalna wersja archiwalnego śledztwa. Jest książka, jest temat, są świadkowie, jest duchowny, który zachęcał do pracy, są pamiątki i dokumenty, ale brakuje dwóch kluczowych elementów formalnych. A przecież w sprawach historycznych dokument bywa jak ostatni akord w symfonii. Bez niego melodia istnieje, lecz pozostaje niedomknięta.
Czy ktoś jeszcze pamięta pierwsze wydanie?
Najbardziej poruszające jest pytanie, które pojawia się na końcu przekazanych materiałów: czy ktoś jeszcze pamięta pierwszą książkę „Sanktuarium św. Antoniego Padewskiego w Tomaszowie Maz.”?
To pytanie warto potraktować serio. Nie jako sentymentalną ciekawostkę, ale jako apel do mieszkańców, parafian, regionalistów, kolekcjonerów, dawnych współpracowników parafii i osób związanych z Towarzystwem Przyjaciół Tomaszowa Mazowieckiego.
Być może gdzieś w domowym archiwum leżą zdjęcia stron pierwszego egzemplarza. Być może ktoś pamięta rozmowy o publikacji. Być może ktoś ma kopię, notatki, korespondencję, projekt okładki, fotografie z uroczystości, medal, widokówki albo kopertę z datownikiem. Dla jednych to drobiazgi. Dla lokalnej historii — bezcenne ślady.
Tomaszów Mazowiecki wielokrotnie pokazywał, że pamięć miasta nie mieszka wyłącznie w instytucjach. Często przechowują ją ludzie: w albumach, pudełkach po butach, starych szafach, na strychach i w opowieściach przekazywanych przy rodzinnym stole.
Jubileusz jako szansa na domknięcie historii
Dziesiąta rocznica ustanowienia patronatu św. Antoniego nad miastem i powiatem może być czymś więcej niż tylko datą w kalendarzu. Może stać się okazją do uporządkowania dokumentów, przypomnienia wydarzeń z 2016 roku i powrotu do pomysłu książki o sanktuarium.
Nie chodzi tu wyłącznie o publikację religijną. Chodzi o fragment historii Tomaszowa Mazowieckiego — miasta, które przez dekady budowało swoją tożsamość na pracy, wielokulturowości, przemysłowym rytmie, społecznej aktywności i pamięci miejsc. Sanktuarium św. Antoniego jest częścią tej mapy.
Jeżeli uda się odnaleźć brakujące dokumenty lub potwierdzić ich treść w odpowiednich archiwach kościelnych, historia książki mogłaby doczekać się nowego rozdziału. A jeśli mieszkańcy odpowiedzą na pytanie o pierwsze wydanie, być może z prywatnych wspomnień powstanie pełniejsza opowieść o wydarzeniu sprzed dekady.
Pamięć nie lubi ciszy
W kulturze lokalnej cisza bywa największym przeciwnikiem pamięci. Nie spektakularne zniszczenie, nie wielki spór, ale właśnie ciche odkładanie spraw „na później”. A później, jak wiemy, potrafi trwać całe lata.
Dlatego jubileusz 2026 roku warto potraktować jak zaproszenie. Do rozmowy. Do poszukiwań. Do odkurzenia pamiątek. Do sprawdzenia rodzinnych archiwów. Do przypomnienia ludzi, którzy tworzyli tamte uroczystości i chcieli, by historia Sanktuarium św. Antoniego została opisana.
Bo miasto bez pamięci przypomina bibliotekę z zamkniętymi drzwiami. Książki stoją na półkach, ale nikt już nie wie, co w nich zapisano.
A może gdzieś w Tomaszowie Mazowieckim pierwszy egzemplarz książki o Sanktuarium św. Antoniego nadal czeka, by ktoś ponownie go otworzył?



Komentarze