112 - europejska jakość, czy kłopotliwe rozwiązanie
Kilka dni temu w holu Starostwa Powiatowego w Tomaszowie Mazowieckim siedział (najprawdopodbniej) nietrzeźwy mężczyzna. Zachowywał się dosyć agresywnie, rzucał przysłowiowym mięsem, zaczepiał przechodzących obok interesantów, pluł na podłogę. Wezwanie Policji oczywiście uzasadnione. Do niedawna sprawa była prosta. Wybieraliśmy 997 i łaczyliśmy się z najbliższą jednostką Policji. Od niedawna wszyystko się zmieniło. Zamiast trzech numerów alarmwych mamy jeden "112". Dyspozytor z jakim się łaczymy przekazuje dopiero informację do własciwych służb. A czas... ucieka. W tym konkretnym przypadku Pani na "centralce" wypytywała o dokładny adres. Nie wystarczyło, że padła nazwa urzędu i ulica przy kttórej się znajduje. Lokalni policjanci po dwóch słowach wiedzieliby, w kóre miejsce skierować patrol. Jakie Wy macie doświadczenia z nowym numerem alarmowym? Jak szybko dociera do Was pomoc od chwili zawiadomienia? Ciekawią nas Wasze opinie. Piszcie komentarze i wysyłajcie maile
29.11.2018 11:18
6
1
Komentarze