Rada Miejska przyjęła miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla obszaru położonego w rejonie ulic Kolejowej, Torowej, Podoby i Michałowskiej w Tomaszowie Mazowieckim. To dokument, który przez lata dojrzewał w procedurze planistycznej i który – jak podkreślono w uzasadnieniu – ma uporządkować rozwój tej części miasta, jednocześnie chroniąc jej walory przyrodnicze i krajobrazowe .
Napiętą atmosferę w tomaszowskim Urzędzie Miasta dawało wyczuć się od samego rana. Mimo, że drugą w tym tygodniu sesję nadzwyczajną w sprawie wniosków pokontrolnych NIK zwołano na 10 rano, już godzinę wcześniej zaczęli pojawiać się niektórzy radni. Ostatnie konsultacje i narady, groźne miny i uśmiechnięta twarz prezydenta Zagozdona. Sesja zwołana została tym razem przez radnych PiS, którzy zażądali odczytania w całości dokumentu przesłanego przez Najwyższą Izbę kontroli. Ponadto w porządku obrad znalazł się projekt uchwały na temat informacji o sposobie wykorzystania uwag i wykonania wniosków zawartych w wystąpieniu pokontrolnym.
Już jutro odbędzie się nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej, podczas której omówione zostaną wnioski pokontrolne, przekazane przez Najwyższą Izbę Kontroli w zakresie gospodarowania przestrzenią miejską w latach 2005-2009. Dokument interesujący i oczekiwany od co najmniej pół roku nie tylko przez radnych, mieszkańców miasta ale również przez radomszczańską prokuraturę prowadzącą postępowanie w sprawie… no właśnie może dla dobra śledztwa nie należy ujawniać nawet tego czego ono naprawdę dotyczy. Zebrany przez NIK materiał nie pozostawia żadnych wątpliwości. W tomaszowskim Urzędzie Miasta doszło do wielu nieprawidłowości w zakresie wydawania decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenów a także w trakcie opracowywania planów zagospodarowania przestrzennego. Jak się okazuje wciąż w naszym mieście są równi i równiejsi. Ci, którym się zezwala na wszystko i tacy, którym się wszystkiego zabrania. Portal jako pierwszy publikuje wspomniane wyżej wnioski w całości.
W minioną środę radni zajęli się odpowiedzią na skargę wniesioną za pośrednictwem Urzędu Miasta do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego przez Andrzeja Sibińskiego. Sprawa dotyczy Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowani przestrzennego. Skarżący zarzuca, iż dokument został przyjęty z naruszeniem prawa. 30 maja upływa termin przekazania skargi wraz z odpowiedzią do Sądu. Przygotowanie odpowiedzi próbował uniemożliwić radny Mariusz Węgrzynowski składając wniosek o zdjęcie tego punktu z porządku obrad. Wniosek radnego został odrzucony.
W 2005 roku uchwalony został miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego miasta. Dokument, na który czekali wszyscy, mieszkańcy i inwestorzy. Jego uchwalenie przebiegało wyjątkowo burzliwie. Zmieniano porządek obrad, co było jednym z powodów jego unieważnienia. Podkreślić należy, że nie jedynym powodem. Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że jest dokument wyjątkowo wadliwy wskazując w uzasadnieniu szereg błędów merytorycznych. Obecnie trwają procedury związane z przygotowaniem nowego planu. W ciągu kilku najbliższych miesięcy zostanie on poddany głosowaniu. Jego sporządzenie kosztowało blisko 600 tysięcy złotych. Tymczasem zapominamy, że bubel wykonany w 2006 roku również kosztował. Czy w związku z wadami w dokumencie miasto wystąpi do wykonawcy o zwrot zapłaconej należności? Prezydent Zagozdon nie wyklucza takiej możliwości.