Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 28 września 2026 19:12
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego

Jak to się robi w „Sikago”

Prawie półtora roku trwały moje perypetie związane z odmową zapłaty mandatu karnego, jaki próbowali nałożyć na mnie Strażnicy Miejscy, za to, że ich zdaniem nie wywiązałem się z obowiązku odśnieżenia chodnika przed należąca do mnie posesją przy ulicy Słowackiego. Kilka rozpraw, fałszowanie i dorabianie dokumentów, sprzeczne zeznania i naruszenie ustawy o ochronie danych osobowych. Działania, jakich dopuścili się wobec mnie funkcjonariusze w czarnych mundurach, w mojej ocenie kwalifikują się co najmniej pod kilka paragrafów i chwilami mogłyby być ciekawym materiałem na scenariusz filmu Barei. Opary absurdu unosiły się na Sali Sądowej, czyniąc atmosferę duszną nawet dla doświadczonego sędziego. Zacznijmy jednak od samego początku.

 

Sobota 9 stycznia 2010 roku. Spadł, pierwszy tamtej zimy, obfity śnieg. W nocy zasypało ulice i chodniki. Warstwa kilkudziesięciocentymetrowej grubości białej „kołdry” przykryła szarość naszego miasta. Tuż przed 9 rano, wychodząc do pracy, odbieram telefon. Strażnik miejski grzecznie informuje mnie, że chodnik przy moim biurze jest zasypany i należy go odśnieżyć. – Właśnie wychodzę w tym celu z domu - odpowiadam i pędzę walczyć z „żywiołem”. Kilka godzin machania łopatą i chodniki odśnieżone. Nie tylko te, których odśnieżanie jest moim obowiązkiem ale również i te, które odśnieżyć powinno miasto. Są to jednak „Syzyfowe prace”, ponieważ śnieg wciąż pada i zasypuje to, co odśnieżyć się już udało.

 

Kolejny dzień, 10 stycznia, ciągłe opady śniegu. Jest niedziela, ale mimo wszystko odśnieżamy. Wykopujemy w zaspach ścieżkę, by było możliwe przejście.  

 

Poniedziałek, 11 stycznia. Jak zwykle zjawiam się w pracy o 7:45. Mój najemca pojawia się 15 minut później. Całą noc padało, więc parking, chodnik i ulica zasypane. Trzeba wszystko odśnieżyć, bo sąsiad czeka na dostawę sprzedawanych przez siebie towarów. Odśnieżamy po raz kolejny. Znowu to, co do nas należy i to, czego odśnieżać nie musimy. Opadów coraz mniej, mimo to akcje w ciągu dnia powtarzamy kilkakrotnie.

 

Mija kolejna noc, kolejne dni, wszystko toczy się zwykłym trybem. Od czasu do czasu pada, my odśnieżamy, zrzucamy też śnieg z dachu. Zwykła rzecz. Co roku nas nie omija.

 

Po kilku tygodniach otrzymujemy jednak wezwanie. Czytamy w niem, że musimy zgłosić się do siedziby Straży Miejskiej. Idę więc, jak zwykle radośnie, wszak kilka strażniczek jest w miarę urodziwych. Niestety w ponurym i ciasnym holu, czeka na mnie przedstawiciel płci tożsamej z moją i wcale nie ma uśmiechu na ustach. -  Pan nie odśnieżył – mówi do mnie a Ja traktuje to jak dobry żart i mówię: ok. przyjmuję pouczenie i spadam do pracy. Niestety, okazało się, że to nie takie proste. Zanim wyjdę, musze zapłacić mandat w wysokości 100 zł. Przyznam, że zdenerwowałem się i przeszła mi ochota na żarty. Nie chodziło o tę kwotę, której ode mnie zażądano. Pomyślałem sobie, że za swoje odciski jeszcze mandat chcą mi wcisnąć a jest to wyjątkowo niesprawiedliwe, bo jedyna posesja, jaka była odśnieżona na całej ulicy należała do mnie. Uparłem się i powiedziałem, że nie zapłacę. Pan pouczył mnie, że w takim razie spotkamy się w Sądzie.

 

Minęło kilka miesięcy, o sprawie zapomniałem ale okazało się, że nie zapomniała o niej Straż Miejska. Funkcjonariusze dotrzymali słowa. Dostałem wezwanie do Sądu na rozprawę w charakterze obwinionego.  Zaczęła się „zabawa”. Nie mówię tego z przekąsem, bo jak nazwać sytuację, gdzie w tej samej sprawie raz występuję w charakterze świadka a raz obwinionego? Ten dualizm podmiotowy wziął się stąd, że Straż zamiast złożyć jeden wniosek w stosunku do mnie i do mojej mamy, która jest współwłaścicielką nieruchomości, skierowano dwa odrębne, angażując dwójkę sędziów i dwukrotnie prowadząc te same postępowania. Na szczęście jeden z Sędziów dopatrzył się tego lapsusa i postanowił, że obie "spawy" zostaną zamknięte a wszczęta zostanie nowa dotycząca dwójki obwinionych równocześnie. Tak więc po trzech posiedzeniach, przesłuchaniu świadków i obwinionych, wszystko zaczęło się od początku.

 

A początek wcale nie był łatwy, bo zaczęło się od wezwania, jakie zostało do nas wysłane przez strażników miejskich. Widniało w nim wyraźnie, że wzywa się nas, ponieważ nie odśnieżyliśmy chodnika przy ulicy Grunwaldzkiej. Ten kwit nie trafił jednak do akt sądowych, ponieważ problem leżał w tym, że uprzątnięcie chodnika przy tej ulicy należało do… miasta. Trzeba było to zmienić, więc obwiniono nas o chodnik na Słowackiego. Zarzut brzmiał więc: w dniu 12 stycznia o godzinie 10:00 nie odśnieżył chodnika. Oczywiście nie dosłownie ale właśnie o to chodziło. Ta właśnie godzina zastanowiła mnie na samym początku. Jak wspomniałem wcześniej pracuje od 7:45 a mój najemca od 8:00, więc dziwnym mi się wydało, że strażnicy miejscy będąc o 10 na patrolu nie próbowali wejść do jednego, czy drugiego lokalu i ukarać mnie lub pouczyć na miejscu. O co chodzi? – pomyślałem sobie. - Jaki jest cel takich działań? Czy utrzymanie porządku w mieście, czy może polowanie na „leszcza”? Logika wskazywałaby, że ważny jest porządek i bezpieczeństwo.

 

Niestety logiki w działaniach strażników tutaj nie ma. Jeden zeznał, że lokale były zamknięte, drugi, że "nie mają takiego obowiązku". Na koniec zmienili zeznania i stwierdzili, że byli przed moją posesją o godzinie 7:20. Jacy oni biedni… naprawdę się rozczuliłem. Uczucie to spotęgowało się jeszcze bardziej, kiedy obejrzałem sobie kopie notatników służbowych moich „stróżów ładu i porządku”. Jak nie współczuć ludziom, którzy wypędzani są na patrol o godzinie 6:20, by sprawdzili, czy chodniki są odśnieżone a pozwala się wrócić do ciepełka dopiero o 8:20 tego samego dnia. Dwie godziny na mrozie? To skandal! Na szczęście po prowocie do włąsnej siedziby już później nigdzie wychodzić nie musieli. Wybaczcie mi sarkazm ale z większą głupotą naprawdę trudno się spotkać.

 

Notatniki służbowe, które powinny dokumentować przebieg służby, to kolejny zabawny temat. Pozwoliłem sobie kopie pokazać zaprzyjaźnionym policjantom. Przyznam, że dawno nie widziałem i nie słyszałem, tak radosnego rechotu. Trasa patrolu opisana w sposób „dowolny”. Co to znaczy? Otóż wyjaśnili to strażnicy  w swoich zeznaniach, stwierdzając, że nie należy patrzeć na to, co tam napisane, bo oni notatki robili w brudnopisach a później dopiero przepisywali do notatników. To również pokazałem znajomemu policjantowi. Ryknął śmiechem i mówi do mnie: zapytaj, w jaki sposób mają ewidencjonowane te brudnopisy. Łzy miał w oczach, dorosły facet, no… jak już przestał się śmiać stwierdził, że jego zdaniem ma to charakter korupcyjny,

 

 

 

 

W tych, „dokumentach”, które w wielu przypadkach stanowią materiał dowodowy w sprawach sądowych, można zauważyć kilka innych ciekawych rzeczy. Np. zdarza się, że wezwania do kilku właścicieli jednej nieruchomości noszą ten sam numer a bywa, że są to kolejne numery. Oznacza to, że w Straży Miejskiej nie ma opracowanych żadnych standardów i wzorców postępowania. W jaki sposób nadawane są kolejne numery dokumentom jest dla mnie prawdziwą tajemnicą.

 

Zabawne są również zapiski godzinowe. Zgodnie ze złożonymi zeznaniami, panowie wyszli z siedziby o godzinie 6:30. Przeszli Piłsudskiego, Zgorzelicką, Grunwaldzką, Krzyżową, Wschodnią, Słowackiego i Górną  w 50 minut, w tym czasie notując nieodśnieżone posesje. Biorąc pod uwagę porę roku, to prędkość z jaką to zrobili należy uznać za godną Janusza Kusocińskiego. Niestety  w pierwszej części patrolu tak bardzo się zmęczyli, że spod mojego biura na ulicy Słowackiego wracali do swojej siedziby już ponad godzinę. Mnie, powłóczystym, starczym krokiem, droga ta zajmuje najwyżej 15 minut.  

 

Przygotowując się do jednej z rozpraw natrafiłem na artykuł Arka Wojciechowskiego, jaki napisał dla TiT. Mówił on o właścicielach garaży przy ulicy Grunwaldzkiej, którzy mieli podobny problem do mojego. Zaciekawił mnie ze zrozumiałych względów niezmiernie. Przede wszystkim dlatego, że sytuacja  i data były takie same. W dodatku garaże są w bezpośrednim sąsiedztwie mojej nieruchomości. Sprawdziłem w notatnikach strażników i okazało się, że garaże nie są do nich wpisane, więc albo moich sąsiadów odwiedził inny patrol albo trafili zamiast do notatnika do brudnopisu. Czy ktoś trafi za strażnikiem miejskim? Ja za przewodnika w lesie bym takiego nie wynajął.   

 

Nie chciał zapłacić? No to my mu pokażemy! I tak się rzeczywiście stało. Zobaczyłem obraz niekompetencji, łamania prawa w różnej postaci. Co gorsza działanie to nie miało za zadanie ochronę obywatela ale dokuczenie mu. W dodatku w głębokim poczuciu własnej bezkarności.

 

Fakt, że panowie po półtoragodzinnym spacerze już później ze swojej siedziby nie wychodzili, natchnął mnie kolejnym pytaniem, którego nie omieszkałem zadać. Zapytałem skąd wiedzieli, że nieruchomość należy do mnie. Przesłuchiwani przeze mnie strażnicy beztrosko stwierdzili, że poszli sobie do Wydziału Geodezji i urzędniczka udostępniła im moje dane. Byłem w szoku! - Bez pisemnego wniosku? – próbowałem się upewnić. Okazało się, że strażnicy zostali wyszkoleni w taki sposób, że nie muszą nic pisać. Super, pomyślałem, jak będzie taki współpracował z bandytami, to im sprawdzi, co będą chcieli i nawet śladu nie będzie. Dla odmiany policjanci sprawdzający cokolwiek w swojej bazie danych muszą za każdym razem użyć swojego numeru służbowego. Sprawa jak nic dla Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, którego oczywiście nie omieszkam powiadomić.

 

Oczywiście, kiedy się kogoś oskarża, należy przygotować odpowiedni materiał dowodowy. Nasi strażnicy zrobili to również wobec mojej osoby. Jednym z dowodów jest notatka urzędowa z dnia 14 stycznia 2010, która stwierdza, że zgłosiłem się i że odmówiłem zapłacenia mandatu. Ktoś jednak nie zauważył, że wezwanie do stawienia się wysłano dopiero 28 stycznia. Wynika z tego, że do siedziby Straży miejskiej sprowadziła mnie … intuicja.

 

Żeby było zabawniej fakt mojego stawienia się potwierdza podobna notatka (kolejny dowód w sprawie), podpisana przez jednego ze strażników, którym postawiono ostatnio zarzuty, datowana na 26 stycznia. Stwierdza ona m.in. że moja wina nie budzi wątpliwości i dlatego odstąpiono od przesłuchania mojej osoby.  Jak można przesłuchiwać kogoś kogo się jeszcze nie wezwało?

 

W obliczu bałaganu w dokumentacji, sprzecznych zeznań i dorabianych dokumentów, postanowiłem wezwać na świadka komendanta straży miejskiej. Udało mi się też przekonać sędziego, że jest to konieczne, ze względu na interes społeczny. Niestety Komendant, po otrzymaniu wezwania się zachorował a reprezentująca Straż, niezwykle sympatyczna dziewczyna zawnioskowała o uniewinnienie mnie i mojej matki z powodu braku dowodów, do czego Sąd się oczywiście przychylił.

 

Dlaczego piszę o tym, w tej właśnie formie? Otóż z doświadczenia wiem, że w podobnych przypadkach, obywatel w konfrontacji z funkcjonariuszami publicznymi stoi na pozycji z góry przegranej. Zakłada się, że są oni osobami zaufania publicznego i że ich zeznania mają większą wartość niż zeznania składane przez obwinionego Kowalskiego. Nie zawsze jest tak, jak w moim przypadku. Może się zdarzyć, że ktoś zostanie fałszywie oskarżony lub obwiniony a funkcjonariusze dołożą „należytej staranności” w fabrykowaniu materiału dowodowego… 

 

P.S.

 

Ustawowy obowiązek utrzymywania porządku na chodnikach będących własnością kogoś innego, jest jednym z absurdów polskiego prawa.  Z jednej strony nakłada się na kogoś obowiązek sprzątania, z drugiej, kiedy ta sama osoba, będzie chciała zrobić w tym samym miejscu mini stragan, będzie musiała zapłacić właścicielowi chodnika opłatę za zajęcie pasa drogowego.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

? 31.05.2011 19:04
do 20-tki.zrobić trzeba referendum90% przypuszczam,będzie za rozwiązaniem.

Tomaszowianka 31.05.2011 17:41
Boże jaki pan biedny wstawał tak rano odśnieżać chodnik a śnieg padał i padał normalnie syzyfowa praca, a panowie w czarnych mundurach wystawili panu mamdat jak to możliwe, że taki poważny i odpowiedzialny człowiek dostał mandat za coś czego nie zrobił. Ale za to w pozytywny sposób wypowiada się pan o kobietach w czarnych mundurach szkoda panu było, że nie od nich dostał mandat i tak sie rozczarował, że trzeba strażników miejskich zmieszać z błotem. Szkoda że nie zauważa pan że jednak strażnicy miejscy robią coś dobrego w tym mieście.

mieszkanka 31.05.2011 00:10
Byłoby o czym porozmawiać , ale niestety nie ma z kim, a straszyć to pan może, dzieci Mikołajem.ł. Mimo wszystko pozdrawiam, PA

kiki 29.05.2011 13:20
Ło jeejku?...a cioto...mieszkanka do szkoły nie chodziła,że tyle byków narobiła ?...

El Loco 29.05.2011 12:48
Do MS: rozumiem że osoby które pomawiały p. Frycza mogły to robić bez problemu i nikt tych 'komentarzy' nie kasował a teraz gdy ktoś emituje podobne 'sformułowania' to trzeba je wykluczać z publikowania.

MS 29.05.2011 11:37
"mieszkanka", poprzednich nicków nie pamiętam, każdy z trzech wykasowanych wpisów łamał prawo, zawierał treści zniesławiające i pomawiające, kwalifikujące się na pozew sądowy w powództwie cywilnym oraz karnym z oskarżenia prywatnego. Wypowiedzi o tej samej treści z przyjemnością opublikujemy, pod pańskim rzeczywistym imieniem i nazwiskiem. Powyższy tekst, to tylko skrót wielomiesięcznego postępowania sądowego. Wielu informacji tu nie zamieściłem. Np. odpowiedzi strażników na pytanie dlaczego w inny sposób traktowani są właściciele prywatnych posesji a inaczej zarządcy "publiczni". Otóż okazało się, że w Tomaszowie nie karze się mandatami zarządcy drogi, ttbs, który zarządza nieruchomościami, dyrektorów szkół i innych miejskich jednostek.

mieszkanka 29.05.2011 08:14
Aha, rozumiem, piszemy o Straży i strażnikach tylko żle, bo pozytywy nie śą przez pana wyświetlane, no to oki, zaczynam. Te strazniki to takie podłe, że jak potrzebowałam pomocy to po złości przyjechali i pomogli, a czasami to przujeżdżają nawet wtedy gdy ich nie potrzeba, nieroby jedne, niech jeżdża tylko tam gdzie są wzywani, a nie tak marnują paliwo i jeżdżą po osiedlach i straszą tych naszych super kierowców którzy parkują na trawnikach, gonią łobuzy tych biednych handlujacych na skrzyżowaniach, nie dają pić wódy tej naszej kochanej kólturalnej młodzieży, a już dziwie się bardzo że tych pijoków z klatek przeganiają, i w piwnicach też nie dają sikać i kupać, przeciez to nienormalne jest. Podłe te strażniki, niech ich piorun trzaśnie.Czepiają się podłoty, tych co śmieci do lasu wywalają, a gdzie mają wywalać?No już , bo naprawdę przyłożę rękę do rozwiązania tych Czarnych Demonów.

Poldek 28.05.2011 11:14
Jezeli śnieg pada nie masz obowiązku odsnieżać.

? 28.05.2011 00:05
satyr myślę,żeś naprawdę satyr.tylko w tym kraju takich można znależć.obrońców bajzlu,korupcji,cwaniactwa.na głupotę nie ma lekarstwa.tumanów nie sieją saami się rodzą.

, 27.05.2011 21:28
ooo taaaaaaaa bardzo ganiaja za nieodsniezanie...glownie lapia gnojkow z piwem albo babcie na rynku bo zle stoja...a jesli chcecie straznikow z autem to najczesciej stoja na muszli no chyba, ze musza jakas swoja sprawe zalatwic ;]

kiki 27.05.2011 19:21
Przy takich obfitych tegorocznych opadach śniegu prywatni właściciele posesji przy takiej wąskiej ulicy jaką jest Grunwaldzka mieli o śnieg w workach na nartach do Wolbórki nosić ?... Dodać należy,że służby miejskie jak co roku zima zaskoczyła i wszystkie drogi miejskie były aż do wiosny nie odśnieżane. Drogi powiatowe owszem,tak. Czarnuchy (demony) placówki państwowe omijali z daleka... Gnębili i wyżywali się na właścicielach,mimo,że ci pierwsi o porannym zmroku przystąpili do walki z opadami gdy demony jeszcze nie łazili, no bo lenie sobie spali a potem bzdury w raportach wypisywali.

mieszkamiec 27.05.2011 18:45
To małe miasto i wiem że mieszkańcy często ociągają się z odśnieżaniem jak ich Strażnicy nie pogonią to śnieg leży a ja przemaczam buty.Ulica Grunwaldzka często była nie odśnieżona.Odsnieżać trzeba a Strażnicy są po to by się czepiać. Natomiast jeśli fałszowali dokumenty to biada im biada.Poza tym wieloletnie działania Strażników doprowadziły że w mieście jest czyściej szkoda tylko że Urząd Miasta nie nadąża.Zobaczcie Plac Kościuszki ręce opadają a p.Prezydent chce przyjrzeć się Straży Miejskiej , niech się przyjrzy swoim terenom i weżmie się za robotę.

Satyr 27.05.2011 18:04
Racja KIKI trzeba sprawdzić czy w Straży Miejskiej nie ma żydów , masonów żółtych czarnych lub czerwonych tylko prawdziwy Polak jest uczciwy.Polska dla Polaków.To zalatuje poprzednią epoką mam nadzieje że nie wróci. KIKI może czas o tym z kimś porozmawiać.

Satyr 27.05.2011 17:57
Masz racje " ? " wszystkiemu jest winna Straż Miejska nawet za wypadek w Smoleńsku.Nie myśl że jak zlikwidują Straż to będziesz płacił niższe podatki , oraz że część problemów zniknie.Nie , będą nowe np.dzieciak wpadnie do wyrwy w chodniku itp.Poza tym w Urzędzie Miasta jest nie lepiej i w innych instytucjach też bywa bajzel.Poza tym " ? " ty rozumiem jesteś ideałem. Ponadto wiesz w USA kontrolerzy na lotniskach spali , jedz do ameryki i daj jankesom parę dobrych rad. Powodzenia " ? "

? 27.05.2011 15:26
gwardia przyboczna,prezydentów i burmistrzów,poza kontrolą społeczeństwa.spytajcie się radnych czy chcą się na razić podjąć temat. przypuszczam,że same pociotki,obiboki,na koroniówke znimi.tak wygląda demokracja POLSZE,brak prawa dla obywatela,porządnej konstytucji,pchanie na radnych,posłów,bliżej koryta i do się.wracając do tematu ilu takich ,którzy zapłacili nie chcieli prowadzac się po sądach.dzisiaj znajomy zwrócił mi uwagę na fakt,czy pan.B,LAS GAS,

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

Dowiedz się, jak dobrać najlepszy system ostrzenia noży, uwzględniając różne technologie, budżet oraz praktyczność użytkowania, aby zapewnić długowieczność i ostrość Twoim nożom. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:58
Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

VeloBank został sponsorem głównym polskiej premiery najnowszego filmu w reżyserii Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”. Produkcja już przed premierą na prestiżowym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto (TIFF) przyciągnęła uwagę widzów i mediów. 21 września film otworzył 51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, a na ekrany polskich kin trafi w styczniu 2027 r. Dla VeloBanku, który wspiera artystów m.in. poprzez program stypendialny VeloTalent, to kolejny ważny projekt i następny krok w budowaniu marki banku jako mecenasa kultury. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:39
VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Oświetlenie w zakładzie produkcyjnym wpływa na komfort pracowników, bezpieczeństwo, dokładność wykonywanych czynności i koszty eksploatacji. Dobrze dobrane oprawy LED powinny zapewniać właściwe natężenie światła, ograniczać olśnienie i równomiernie doświetlać przestrzeń. Znaczenie ma wysokość hali, rodzaj pracy, zapylenie, wilgotność oraz czas działania instalacji. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:29
Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Polskie firmy zyskują dostęp do nowego, preferencyjnego źródła finansowania inwestycji w cyfryzację, automatyzację, robotyzację oraz zieloną transformację. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) rozpoczyna program z pięcioma Partnerami Finansującymi, uruchamiając tym samym pierwszą pulę 500 mln zł na pożyczki z warunkową dotacją na spłatę części kapitału. Łączna wartość środków europejskich przeznaczonych na instrument wynosi 792 mln zł w ramach Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG). Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:22
Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

Finansowanie sportu, dostępna infrastruktura, sprawne zarządzanie i aktywność najmłodszych - te zagadnienia znalazły się w centrum uwagi podczas IV Europejskiego Forum Regionalnego Sportu. 24 września w Arenie Legionowo spotkali się przedstawiciele samorządów, administracji publicznej, klubów, organizacji społecznych, biznesu i środowiska dyplomatycznego. Ważnym wątkiem rozmów była rola rodziców w zachęcaniu dzieci i młodzieży do regularnej aktywności fizycznej. Data dodania artykułu: 28.09.2026 11:46
Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: 28.09.2026 08:07
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

Historia 27 września zaczyna się od szczęku mieczy pod Płowcami, później prowadzi przez Rzym, Meksyk i Egipt, by w 1939 roku zejść do konspiracyjnych mieszkań oblężonej Warszawy. Tego dnia rodziła się Służba Zwycięstwu Polski, zalążek niezwykłego państwa działającego bez własnych urzędów, ale z wojskiem, sądami, szkołami i administracją. Co wydarzyło się 27 września? To także dzień, w którym Champollion pokazał światu klucz do egipskich hieroglifów, ruszyła kolej zwiastująca transportową rewolucję, ukazała się „Silent Spring”, a Chiny wykonały pierwszy własny spacer kosmiczny. W naszym regionie data prowadzi prosto do tomaszowskiej konspiracji, wywiadu w Spale i ludzi, którzy prowadzili swoją wojnę kilka kilometrów od niemieckiego sztabu. Data dodania artykułu: 27.09.2026 09:59
27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

Sobota, 26 września 2026 roku, zaczęła się nad Ukrainą od charakterystycznego buczenia silników dronów. Rosja wysłała jednej nocy aż 173 bezzałogowce, w tym ponad 50 szybkich maszyn odrzutowych. Ukraińska obrona twierdzi, że zestrzeliła lub zakłóciła 134 z nich, ale trafienia odnotowano w 19 miejscach. W Kijowie znaleziono ciała czterech osób w pobliżu i wewnątrz budynku biurowego objętego pożarem. Kilka tysięcy kilometrów dalej dyplomacja również ugrzęzła: Iran zaproponował otwarcie Cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie amerykańskiej blokady i sankcji na ropę, lecz – według „Wall Street Journal” – Donald Trump plan odrzucił. Polska ma z kolei własny dyplomatyczny dylemat, bo na grudniowy szczyt G20 w Miami zaproszono równocześnie Karola Nawrockiego i Władimira Putina. W Łódzkiem sobota wyglądała chwilami jak kadr z filmu wojennego: amerykański AH-64D Apache wylądował na Starym Rynku w Łowiczu przed inauguracją 2. Brygady Rakiet. A w naszym powiecie historię odmierzano dziś zupełnie innym zegarem. Spała została kolejową stolicą Polski, świętując stulecie PKP. Data dodania artykułu: 26.09.2026 23:44
173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 08:07
Pielęgnacja psów rasowych – Kosmetyki totobi Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami Przewlekły stan zapalny może latami zmieniać serce. Badanie niemal pół miliona osób Będków znów pójdzie do urn. Radna zrzekła się mandatu, będą kolejne wybory uzupełniające Bakterie grupy coli w wodociągu Wiaderno. Woda znów jest zdatna do picia, ale co właściwie się wydarzyło? Mostu już nie będzie. Między Brzustowem a Inowłodzem powstanie przepust, mieszkańców czeka długi objazd 28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków Tomaszów pytał RIO, czy może płacić za śmieci z innych pieniędzy. Dlaczego? Paweł Olejnik pokieruje oddziałem Nowej Nadziei w Tomaszowie Mazowieckim Pięć ofert i znów bez wykonawcy. Co dalej z salą gimnastyczną w Inowłodzu? Po uwagach mieszkańców inwestor uzupełnił raport. Co dalej z fermą w Twardej? Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować?
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: atm Treść komentarza: Hipokryzja do sześcianu. Najpierw towarzysze z PiS upolitycznili wszystkie możliwe instytucje i urzędy a teraz grupa obrażonych na Prezesa próbuje nam wmówić, że będą z tym walczyć. Źródło komentarza: Tomaszów Mazowiecki. Morawiecki: naszym celem jest sprawiedliwy podział podatków, cyfryzacja i odpartyjnienie samorządów Autor komentarza: Rodzic Treść komentarza: Ta pani oszukuje te biedne niepełnosprawne dzieci i rodziców. Najlepsza jest w kłamaniu i manipulacji za to powinna dostać nagrode. Źródło komentarza: Pracownica zarzuca mobbing i dyskryminację. Skargą na dyrektor SOSW zajmą się radni Autor komentarza: Ford Tramp Treść komentarza: Niech wmurują więcej słupków z łańcuchami (wyższych i gęściej), wtedy bendzie bespiecznie :-)) Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: W nawiązaniu do mojego pytania z mojego poprzedniego wpisu. Na początek cytat z materiału powyżej: "Gmina wskazuje aż kilka pozycji rozporządzenia Rady Ministrów o przedsięwzięciach mogących znacząco oddziaływać na środowisko: § 3 ust. 1 pkt 80, pkt 37 lit. c, pkt 30 lit. c oraz § 3 ust. 2 pkt 2." I następny cytat z tego materiału powyżej: "Dokumentacja znajduje się w Referacie Ochrony Środowiska Urzędu Gminy Tomaszów Mazowiecki przy ul. Mościckiego 4. Strony postępowania mogą przeglądać akta, wypowiadać się o zgromadzonym materiale i składać wnioski. Co stoi na przeszkodzie, opublikować dokumenty w BIP, aby osoby zainteresowane mogły się z nimi zapoznać on-line? " Podtytuł materiału powyżej brzmi: Oczyszczalnia i myjnia. Ale dla kogo? No właśnie. To, co dzieje się w tej sprawie, to plucie w twarz zwykłym mieszkańcom kilku wsi w Gminie Tomaszów Mazowiecki. To totalne ściemnianie sprawy. Przyszły/przyszli użytkownicy tego środowiskowego strupa na dupie oraz zasyfiali urzędnicy idą ręka w rękę, bo wiedzą, co szykują dla mieszkańców kilku wsi i że z rzek Moszczanki i Wolbórki zrobią totalne ścieki. Pytanie jest takie: co na taką ściemę radni: Gminy wiejskiej Tomaszów Mazowiecki, Gminy miejskiej Tomaszów Mazowiecki, sołtysi poszczególnych wsi w gminie Tomaszów Mazowiecki. Przecież bierzecie kasę publiczną, czyli nasze podatki i za tę kasę powinniście działać w imieniu mieszkańców, a nie cichociemnych inwestorów. To, co ?! teraz ludzie mają się ustawiać w kolejce do gminnych urzędasów po to aby zajrzeć do specjalistycznej dokumentacji oczyszczalni i czytać niezrozumiałe dla nich rzeczy?! I powtarzam swoje pytanie: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować? Autor komentarza: tom Treść komentarza: Nie ma co się czepiać drogi i robić kierowcom utrudnienia. Trzeba wziąć się za złych kierowców i na zawsze eliminować ich z prawa bycia kierowcą. Są jeszcze fotoradary a nie tłuczenie aut po progach... Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Parę minut temu próbowałem wstawić swój wpis, ale został zablokowany. Teraz napiszę krótko: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama