Po godzinie 10.00 w parku zjawił się prezydent Rafał Zagozdon. Zgodnie z planem miał on dokonać oficjalnego otwarcia imprezy. Stało się jednak tak, że zmuszony był ją zakończyć jeszcze przed jej rozpoczęciem.
– Przygotowanie imprezy kosztowało nas sporo pracy – mówi Magda Bierzyńska, która była jednym z organizatorów. – To, co się stało, jest naprawdę przykre, ale my akcję zbierania krwi mimo wszystko kontynuowaliśmy.
W sumie krew oddało około 100 osób. – Jeżeli chodzi o ten aspekt, to swój cel osiągnęliśmy – dodaje Magda. – Zrobiliśmy naprawdę dobry wynik w porównaniu do innych miast, gdzie była ona prowadzona.
Organizatorzy zapowiadają, że do akcji Motoserce powrócą. – Zostało nam bardzo dużo różnego rodzaju upominków i nagród ufundowanych przez sponsorów – włącza się do rozmowy Bogumił Pazura. – Warto je jakoś pożytecznie spożytkować.





























































Napisz komentarz
Komentarze