Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 27 czerwca 2026 22:04
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Na dużym ekranie: Król Artur: Legenda Miecza

Legendy mają to do siebie, że są bardzo otwarte na interpretacje. Choć główny wątek zwykle pozostaje bez zmian, to elementy składowe często zostają dostosowane do ówczesnych czasów. Czemu o tym wspominam? Bo z takim uwspółcześnieniem mamy do czynienia w "Królu Arturze: Legendzie Miecza".

Film Guya Ritchiego rozpoczyna się wręcz sztampowo. Tekst przewijający się przez ekran mówi nam o złym czarowniku Mordredzie, który naciera zbrojnie na Camelot. Zaraz potem widz zostaje wrzucony w sam środek bitwy, która równie dobrze mogłaby znaleźć się w którejś z części "Władcy Pierścieni". Mamuty oblężnicze burzące mury zamku, ogniste kule latające tu i ówdzie, szczęk ścierającej się stali, krzyki umierających, a w samym środku chaosu król, który rusza w bój, dzierżąc w dłoniach Excalibur. A w tle przez cały ten czas przygrywa nam klimatyczna, celtycka muzyka. Wygląda więc na to, że będziemy mieć do czynienia z kolejnym, sztampowym filmem fantasy. Nic bardziej mylnego.

           

Gdy umiera król, a Excalibur przepada w morskiej toni, akcja przenosi się do miasta Londinium. I tu reżyser Guy Ritchie zaczyna pokazywać nam swoją magię. Poprzez szybki i sprawny montaż, w przeciągu półtorej minuty poznajemy losy Artura, od niedoświadczonego podrostka, aż do chwili gdy staje się przywódcą gangu. W ten sposób średniowieczna legenda zamienia się nam w film, przywodzący na myśl "Gangi Nowego Jorku". Tu szlachetni rycerze są grupą złodziei i cwaniaków, kochającą okładać się po mordach, a straż królewska czymś pokroju miejscowej policji. Jedna z pierwszych scen to zresztą popisowo nakręcone przesłuchanie, w którym reżyser w pełni wykorzystuje swoje możliwości. To chwila kiedy, gdy jedna postać mówi, zaprezentowane są nam wydarzenia minione, wydarzenia które zaprzeczają niektórym słowom, ale takze takie, które pchają fabułę do przodu. I to wszystko w rekordowo szybkim czasie, zaprezentowane w ciekawy, nowoczesny sposób, bez dłużyzn. To nie oznacza jednak, że takie się tu nie zdarzają. Jest kilka momentów, kiedy ekspozycja po prostu zabija dość szybkie tempo filmu, a które znaleźć się tu musiały, ze względu na to, że najblizej im do oryginalnej legendy.

 

           

A skoro o niej mowa, to trzeba tu powiedzieć, że cała przemiana Artura z ulicznego gangstera w prawego wojownika przebiega bardzo naturalnie. W dużej mierze pozostaje on sobą, Nadal sprawia problemy, także ludziom, którzy mają za zadanie mu pomóc. Jest wyluzowany, cwany aż do przesady i wciąż by tylko uciekał. Z drugiej strony zależy mu na dobru jego kompanów. To idealny przykład antybohatera, łotra o złotym sercu. Charlie Hunnam odnajduje się bez trudu w tej roli. Prawdopodobnie jest to też jego najlepsza kreacja jak dotychczas. Przeciwnikiem awanturniczego Artura jest jego stryj, pragnący potęgi król Vortigen. Jude Law nadaje tej postaci odpowiednio dużo charyzmy. To człowiek, który wprost upaja się potęgą i sianiem strachu w sercach swych poddanych i wrogów. Wraz z rosnącą mocą, rośnie też cena jaką musi płacić. Czyni to z niego w pewnym stopniu także postać tragiczną. Co najważniejsze, aktor nigdy nie wpada w zbyt duży patos, jest odpowiednio wiarygodny.

           

Drugi plan również daje radę. Kompanów Artura da się lubić i każdy z nich ma swoją małą historię do opowiedzenia. Wartym odnotowania jest wystep Aidena Gillena, znanemu szerszej publicznosci z serialu "Gra o Tron". Wygląda na to, że aktorowi wybitnie dobrze pasują klimaty średniowiecza-fantasy.

           

Jak wypadają efekty? Dość nierówno. Są momenty, które, jak już wspominałem, mogą konkurować z dziełami Petera Jacksona, ale w większości przypadków trudno nie unieść brwi widząc dość sztucznie wyglądającego węża, albo ogromnego nietoperza.  Ogólnie jednak nie kłują one w oczy. Na plus zaliczam też wszystkie sceny, kiedy Artur zaczyna używać Excalibura. Jego moc wygląda naprawdę zjawiskowo. Akcja zwalnia, wszędzie dookoła wznosi się bitewny kurz, miecze łamią się bez trudu, strzały przelatują tuż obok głów, wrogowie, odrzuceni potężną siłą, odlatują w dal,  kamera obraca się dookoła, a każdemu uderzeniu stali o stal towarzyszy odpowiedni błysk. Walka przeobraża się wtedy w coś, co zostało żywcem wyciągnięte z gier komputerowych, nie wspominając już o finałowym pojedynku, gdzie Artur dosłownie toczy bój z ostatecznym bossem. Brakuje jeszcze paska życia gdzieś u dołu ekranu.

 

Ciężko mi jednak zbyt długo boczyć się na niedociągnięcia efektów komputerowych, bo całość trzyma naprawdę sprawnie poprowadzona historia, dobrze napisany scenariusz i fenomenalne dialogi. Muzyka jest absolutnym dziełem sztuki. Poza wspomnianymi celtyckimi brzmieniami, mamy tutaj ścieżkę pełną bębnów, wycia rogów, przygrywających w tle skrzypiec – oddające idealnie pęd ucieczki, albo odpowiednio podniosły ton podczas scen batalistycznych. Ba, znalazło się też miejsce dla utworu przywodzącego mi na myśl westerny. Daniel Pemberton wykonał naprawdę solidną robotę i według mnie jeśli coś ma utrzymać ten film na dłużej w umysłach widzów to właśnie jego ścieżka muzyczna.

           

Podsumowując, "Król Artur: Legenda Miecza" nie jest może zbyt wiernym odwzorowaniem legend arturiańskich i na pewno nie jest też filmem ponadczasowym. Nie zmienia to jednak faktu, że reżyser Guy Ritchie nadał mu swojego unikalnego charakteru, który sprawia, że to się po prostu dobrze ogląda. Nie ma tu przesadnego patosu, jaki zwykle towarzyszy tego typu adaptacjom. To bardzo strawna mieszanka, pełna bohaterów, których da się lubić, ze świetną muzyką, humorem i dynamicznymi scenami akcji. Perfekcyjny film na wakacje, by pójśc ze znajomymi do kina i po prostu dobrze się bawić.  


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

23 czerwca w historii. Od Jazdowa i Kościuszki po K2, Brexit i muzykę wolności

Dziś jest wtorek, 23 czerwca 2026 roku, sto siedemdziesiąty czwarty dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.14, zajdzie o godz. 21.01. Imieniny obchodzą m.in. Anna, Jan, Józef, Maria, Wanda i Zenon. Data dodania artykułu: 23.06.2026 07:46
23 czerwca w historii. Od Jazdowa i Kościuszki po K2, Brexit i muzykę wolności

22 czerwca w historii. Virtuti Militari, Hubal, Konwicki, Barbarossa i głos Cyndi Lauper

22 czerwca to jedna z tych dat, w których historia nie idzie spokojnym krokiem przez kartki kalendarza, ale wchodzi na scenę jak orkiestra po pierwszym uderzeniu werbla. Jest tu królewski dokument i narodziny miasta, jest order za męstwo, który do dziś ma w polskiej pamięci ciężar większy niż metal, jest wojna, literatura, zimna wojna i muzyka, która raz brzmi jak country Krisa Kristoffersona, raz jak kolorowy manifest Cyndi Lauper z epoki MTV. Data dodania artykułu: 22.06.2026 08:27
22 czerwca w historii. Virtuti Militari, Hubal, Konwicki, Barbarossa i głos Cyndi Lauper

Fałszywa nadzieja sprzedaje się lepiej niż medycyna. Ekspertki ostrzegają przed medyczną dezinformacją

Najgroźniejsze kłamstwa nie przychodzą dziś w stroju szaleńca z aluminiową czapką. Przychodzą w estetycznym filmiku, w miękkim świetle, z uśmiechniętą twarzą influencera, wykresem wyrwanym z kontekstu i obietnicą, że „lekarze o tym nie mówią”. Od picia boraksu po porzucanie terapii onkologicznych – medyczna dezinformacja dawno przestała być tylko internetową ciekawostką. Stała się realnym zagrożeniem dla zdrowia i życia pacjentów. Data dodania artykułu: 21.06.2026 10:54
Fałszywa nadzieja sprzedaje się lepiej niż medycyna. Ekspertki ostrzegają przed medyczną dezinformacją

John Lee Hooker. Bluesman, który jednym riffem potrafił uleczyć samotność

Są artyści, których muzyka brzmi jak zapis nutowy. I są tacy, których muzyka brzmi jak życie: kurz drogi, stukot pociągu, zmęczenie po pracy, nocne światło w oknie i głos człowieka, który więcej przeżył, niż chciałby opowiedzieć. John Lee Hooker należał do tej drugiej kategorii. Nie potrzebował orkiestry, popisów technicznych ani długich solówek. Wystarczały gitara, tupot stopy i głos głęboki jak stara studnia. Data dodania artykułu: 21.06.2026 10:35
John Lee Hooker. Bluesman, który jednym riffem potrafił uleczyć samotność
Festiwal „A może byśmy tak do…Tomaszowa” – Dni Tomaszowa Mazowieckiego 2026

Festiwal „A może byśmy tak do…Tomaszowa” – Dni Tomaszowa Mazowieckiego 2026

Święto miasta pełne koncertów i atrakcjiFestiwal „A może byśmy tak do…Tomaszowa” – Dni Tomaszowa Mazowieckiego 2026 odbędzie się w dniach 26–28 czerwca 2026 roku. Przez trzy dni na mieszkańców i gości czeka bogaty program koncertowy, wydarzenia towarzyszące oraz liczne strefy aktywności przygotowane z myślą o całych rodzinach.Program wydarzeniaW piątek, 26 czerwca, obchody rozpoczną się o 19:00 przemarszem Tomaszowian z Placu Kościuszki ulicami miasta. Tego samego dnia o 20:00 w Parku Miejskim „Solidarność” wystąpią TM Orchestra i Maciej Balcar.W sobotę, 27 czerwca, na Tomaszowskich Błoniach zaplanowano koncerty od godziny 16:30. Na scenie pojawią się Kazzu, wokaliści MCK, Teatr Piosenki MCK, Chór Artis Gaudium, Sarius oraz Happysad.W niedzielę, 28 czerwca, również na Tomaszowskich Błoniach, od godziny 17:00 wystąpią Akcent Zenek Martyniuk, Michał Szczygieł z Zespołem oraz Fun Factory. Przed koncertami odbędą się także pokazy akrobatyki powietrznej przygotowane przez Fundację Astra Fly Academy.Dodatkowe atrakcjeW sobotę i niedzielę w godzinach 17:00–20:00 działać będą specjalne strefy na Tomaszowskich Błoniach oraz na Przystani. W programie znalazły się m.in. Strefa Przedszkolaka, Strefa Mieszkańca, Strefa Mundurowa oraz Strefa Sportu.W ramach wydarzeń sportowych zaplanowano także Turniej Piłki Nożnej o Puchar Prezydenta Miasta oraz Turniej Plażowej Piłki Siatkowej o Puchar Prezydenta Miasta Tomaszowa Mazowieckiego.Informacje organizacyjneWydarzenie skierowane jest do mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego i wszystkich gości, którzy chcą wspólnie świętować dni miasta. Główne koncerty i atrakcje odbędą się na Tomaszowskich Błoniach, a inauguracja rozpocznie się przemarszem z centrum miasta. Data rozpoczęcia wydarzenia: 26.06.2026

Polecane

Legenda o „ratowaniu szpitala” zaczyna pękać? Pracownicy finansów TCZ zaprzeczają słowom z sesji Rady Powiatu

Legenda o „ratowaniu szpitala” zaczyna pękać? Pracownicy finansów TCZ zaprzeczają słowom z sesji Rady Powiatu

Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Tomaszowskiego, gdy rozstrzygano sprawę wygaszenia mandatu radnej Pauliny Sochy, usłyszeliśmy opowieść o fachowości, ratowaniu szpitala i rzekomo usuniętych danych po odejściu poprzedniej księgowej. Teraz do redakcji zgłosili się pracownicy działu finansowego Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. Twierdzą, że żadnych danych nikt nie kasował, a informacje przekazywane radnym są — ich zdaniem — nieprawdziwe. Przekazali redakcji zdjęcia zbiorów danych prowadzonych od 2019 roku. Sprawa wymaga pilnych wyjaśnień, bo w tle nie chodzi już tylko o mandat jednej radnej, ale o wiarygodność informacji, na podstawie których radni podejmują decyzje. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 18:41
Legenda o „ratowaniu szpitala” zaczyna pękać? Pracownicy finansów TCZ zaprzeczają słowom z sesji Rady Powiatu Radny Szczepan Goska w prokuraturze. Zawiadomienie dotyczy stalkingu Pijany za kierownicą. Sprawa radnego Leona Karwata zakończona w sądzie. Redakcja występuje o akta Dzień tych, którzy nie mają działu PR, ale mają telefon zawsze pod ręką Samochody z USA z bogatym wyposażeniem - dlaczego wersje amerykańskie często różnią się od europejskich? Zdrowie ile cię trzeba cenić ?!! Dyskopatia Prognoza pogody na 27 i 28 czerwca. Tomaszów pod czerwoną lampą upału Ponad milion złotych na ratowanie zabytków w powiecie tomaszowskim. Od Krzemienicy po Inowłódz Rowerem do Skansenu i Grot. Tomaszów Mazowiecki z nową inwestycją turystyczną za 120 tysięcy złotych Jaki hotel SPA w łódzkiem wybrać na weekendowy relaks Ponad 6,2 mln zł z KPO dla szpitala onkologicznego w Tomaszowie. Dane, sztuczna inteligencja i bezpieczeństwo pacjentów Kiedy najlepiej umówić wymianę opon w Warszawie
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Halina S. Treść komentarza: Powinno się oznakować pasy na przejściu dla pieszych Źródło komentarza: Tomaszów Mazowiecki wymienia System Informacji Miejskiej. Nowe oznakowanie obejmie blisko 1000 punktów Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Chłopie. Nie dziwię się, że obrałeś ksywkę jako :Zdziwiony". Czy Ty rzeczywiście nie rozumiesz tego, że ci, którzy niedawno zostali utopieni, będą robić wszystko , aby uwalić swoich następców?! Więc, koleś: nie wal głąba. Tu nie chodzi o żadną logikę, ale o totalną, lokalną wojnę lokalnych sitw. I to wszystko. Tak to trudno zrozumieć?! Źródło komentarza: Koalicja Węgrzynowski - Jodłowski nie udzieliła wotum zaufania Zarządowi Powiatu. Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jednym słowem, wyrok sądu w drugiej instancji podtrzymuje wyrok sądu pierwszej instancji..... Bardzo dobrze, że chcecie obejrzeć akta sprawy. Skomentuję to krótko: niech żyje piotrkowsko-tomaszowski, lokalny zaścianek. I zapytam: co tu się, kur..., dzieje ?!?! Źródło komentarza: Pijany za kierownicą. Sprawa radnego Leona Karwata zakończona w sądzie. Redakcja występuje o akta Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: I jeszcze dorzucę. W młodości byłem ministrantem, ale totalnie nie cierpię takich świętoje..liwych hipokrytów. Źródło komentarza: Radny Szczepan Goska w prokuraturze. Zawiadomienie dotyczy stalkingu Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Młody człowieku: i tak, kur..., trzymaj !!! Źródło komentarza: Radny Szczepan Goska w prokuraturze. Zawiadomienie dotyczy stalkingu Autor komentarza: Mariusz Strzępek Treść komentarza: Panie Janku, czas powiedzieć STOP. Ten człowiek robi to nie tylko na profilu, o jakim mowa, ale także próbował na tym portalu, całkiem anonimowo, ale jak Pan wie, mam tu nieco szerszy dostęp do danych użytkownika. Pana Goskę czekają też procesy cywilne i karne dotyczące znieważenia i stosowania pomówień. Wystąpiłem też o zakaz zbliżania się do mnie na odległość mniejszą niż 50 metrów. Ja wytrzymam jeszcze chwilę ten hejt. Już nie takich typów sprowadzałem na ziemię Źródło komentarza: Radny Szczepan Goska w prokuraturze. Zawiadomienie dotyczy stalkingu
Reklama
Reklama
Profilowana poduszka do siedzenia SEAT COMFORT

Profilowana poduszka do siedzenia SEAT COMFORT

Cena: Do negocjacji Z pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientówWygodna pozycja siedzącaOchrona przed napięciami mięśniowymiOdciążenie kręgosłupaSeat Comfort to idealne rozwiązanie dla osób szukających komfortu i prawidłowego ułożenia ciała podczas siedzenia. Dostosowująca się do ciężaru użytkownika pianka z pamięcią kształtu umożliwia właściwą pozycję i równomierne rozłożenie ciężaru ciała. Dzięki temu odciążony jest kręgosłup, co niweluje odczucie zmęczenia podczas czynności wykonywanych na siedząco. W zajęciu prawidłowej pozycji pomagają dodatkowe wyprofilowania pod uda.Poduszka uniwersalna ze względu na swoją elastyczność i możliwość dopasowania do miejsca, w którym jest stosowana. Idealna do wykorzystania w domu, pracy, samochodzie lub na wózku inwalidzkim. Spód wykonany jest z materiału antypoślizgowego, dzięki czemu poduszka nie przesuwa się i w przeciwieństwie do innych tego typu wyrobów, doskonale działa ze śliskimi powierzchniami (np. metal, tworzywo sztuczne).Wskazania: Profilaktyka w powstawaniu odleżyn, przeciążenie odcinka lędźwiowego kręgosłupa, choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa, wymuszona długotrwała pozycja siedząca.Przeciwwskazania: Nie stwierdzonoKonserwacja: Pianka z pamięcią kształtu nie nadaje się do prania. Pokrowiec zewnętrzny jest zdejmowalny i może być prany w temperaturze do 30°C/ 86°F. Ze względu na sposób transportu, poduszka po wyjęciu z opakowania może mieć "zapach fabryczny". Aby zniknął, przed pierwszym użyciem, wystarczy przewietrzyć poduszkę.Skład:Poduszka: 100% PUPoszewka (góra i boki): 93% poliester, 7% spandex, z uchwytem z bokuPoszewka (spód): 100% poliester z kropkami antypoślizgowymiWymiary: 45X 37X9cmGęstość: 45kg/m3

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama