Przed licznie zgromadzoną publicznością wystąpili młodzi tancerze w wieku od 6 do 14 lat. Dla wielu z nich był to moment szczególny – nie tylko pokaz umiejętności, ale też sceniczna próba odwagi. I to było widać: w skupieniu przed wejściem na scenę, w dumie po zakończonych układach, w uśmiechach, które wracały, gdy z widowni płynęły brawa.
Zima w tańcu – od klasyki baletu po dziecięce historie
Program spektaklu był pomyślany jak opowieść: raz bardziej klasyczna, raz zupełnie współczesna. Dzieci zaprezentowały świąteczno-noworoczne choreografie, czerpiące inspiracje z baletu i zimowych historii, ale też z tego, co dzieci lubią najbardziej – z marzeń, zabawy i własnych pomysłów na scenę.
Szczególne miejsce zajęły etiudy inspirowane „Dziadkiem do Orzechów” – tytułem, który od lat kojarzy się z magią zimy, choinką, prezentami i tym momentem, kiedy rzeczywistość na chwilę robi się bardziej bajkowa. Motywy z klasyki baletu pojawiły się w choreografiach w sposób przystępny i „dziecięcy”, a jednocześnie z dbałością o rytm, ruch i sceniczny porządek.
Różne style, jedna atmosfera
Spektakl nie zamykał się w jednym gatunku. Obok fragmentów inspirowanych baletem pojawiły się także inne zimowe i świąteczne etiudy taneczne w różnych stylach – dzięki czemu widowisko było dynamiczne i różnorodne. Raz było lekko i wesoło, innym razem bardziej nastrojowo, z wyciszeniem i delikatnością ruchu.
To właśnie ta zmienność sprawiła, że widzowie nie tylko oglądali „ładne tańce”, ale dostawali małe sceniczne historie – takie, które rozumie się bez słów.
Ciepłe przyjęcie i dużo emocji
Wydarzenie zgromadziło liczną publiczność i spotkało się z bardzo ciepłym odbiorem. Były brawa, wzruszenia, a przede wszystkim ta atmosfera, która pojawia się wtedy, gdy na scenie stoją dzieci: jednocześnie widać tremę i ogromną determinację, by dać z siebie wszystko.
Dla młodych tancerzy to z pewnością ważny krok – bo takie występy budują pewność siebie, uczą pracy zespołowej i pokazują, że za kulisami „magii” kryje się regularny trening i konsekwencja.
Zimowy spektakl w MCK „Tkacz” zostawił po sobie coś więcej niż ładne kadry do zdjęć. Zostawił wrażenie, że sztuka – nawet ta tworzona przez najmłodszych – potrafi na chwilę zatrzymać czas i przypomnieć, że zima wcale nie musi być szara.

















































































Napisz komentarz
Komentarze