Co roku obchodzimy go 23 stycznia. W 2026 roku ten dzień wypada w piątek – idealnie, bo końcówka tygodnia sprzyja temu, żeby na moment zwolnić i pomyśleć o tych, którzy nadają sens naszej codzienności. A do święta pozostał już tylko jeden dzień.
Kogo warto dziś nazwać „najbardziej kochanym”?
Nie chodzi wyłącznie o wielką miłość z filmów. Najbardziej kochani to często ci, którzy są obok w najbardziej zwyczajnych chwilach:
- mama lub tata, którzy potrafią uspokoić jednym zdaniem,
- dziadkowie, z którymi rozmowa nagle staje się cieplejsza,
- partner lub partnerka, z którymi życie jest lżejsze – nawet w trudniejszych dniach,
- przyjaciel, który rozumie bez tłumaczeń,
- dziecko, które uczy nas radości na nowo,
- ktoś, kto po prostu potrafi być – i to „bycie” jest dla nas ważne.
Najpiękniejsze są rzeczy proste
W Dniu Najbardziej Kochanych nie trzeba robić niczego „na pokaz”. To święto jest o prawdziwych emocjach – takich, które czasem chowamy, bo „przecież wiadomo”, „nie ma czasu”, „powiem jutro”.
Tylko że jutro bywa zajęte, a słowa, których nie wypowiadamy, potrafią zostać w środku na długo.
Dlatego warto zrobić dziś coś małego, ale szczerego:
- napisać SMS: „Dziękuję, że jesteś”
- zadzwonić, nawet na minutę
- przytulić mocniej niż zwykle
- zaparzyć herbatę komuś, kto miał ciężki dzień
- zostawić karteczkę z jednym zdaniem: „Jesteś dla mnie ważny/ważna”
- usiąść razem bez telefonu w dłoni
Takie gesty są jak ciepły koc w zimowy wieczór – niby proste, a człowiek od razu oddycha lżej.
Bo to oni sprawiają, że życie jest szczęśliwsze
W tym radosnym dniu chodzi o jedno: okazać uczucia tym, dzięki którym nasze życie jest szczęśliwe. I nie czekać na „idealny moment”. Idealny moment to często ten, który sami tworzymy.
Dzień Najbardziej Kochanych nie musi być huczny. Ma być prawdziwy. A jeśli jutro – 23 stycznia – ktoś poczuje się choć odrobinę bardziej ważny i kochany dzięki nam, to znaczy, że to święto spełniło swoją rolę.



























































Napisz komentarz
Komentarze