Ciemno wszędzie, głucho wszędzie....
Mogłoby się wydawać, że w ciemnej uliczce, późną nocą, do tego w niewielkim miasteczku, nic ciekawego nie może się wydarzyć. Jakoś tak jednak w Siem Reap w Kambodży, jednego wieczoru, wypchnęło mnie z Wieśkiem z Polski do jakiegoś sklepu. Powód był bardzo prozaiczny - skończyły mi się papierosy. Uderzyliśmy więc w stację benzynową z supermarketem..... która okazała się być zamknięta. Na szczęście, po drugiej stronie ulicy był kramik na którym lali "Jasia Wędrowniczka" do baku skuterka (w niektórych miejscach paliwo można kupić z butelki). Mieli też fajki.
18.11.2017 16:29
Komentarze