Wątpliwości budzą wszystkie trzy pytania referendalne. Pierwsze dotyczy tego, czy podczas wyborów do Sejmu wprowadzić jednomandatowe okręgi wyborcze (JOW-y). Tymczasem ta kwestia jest regulowana przez konstytucję.
- Ustrój mogą zmienić tylko upoważnione organy: Sejm i Senat. Obywatele nie mają takiej możliwości – podkreśla w wywiadzie dla serwisu infoWire.pl Piotr Waglowski, autor serwisu VaGla.pl Prawo i Internet. To oznacza tylko jedno – wyniki referendum w sprawie JOW-ów nie będą miały mocy prawnej.
Szereg kontrowersji budzi również drugie pytanie, dotyczące sposobu finansowania partii politycznych. Żeby móc odpowiedzieć, czy jest się za tym, by go utrzymać, trzeba wiedzieć, w jaki sposób zdobywają one pieniądze i na co je wydają. Problemem jest tymczasem to, że partie nie respektują przepisów konstytucji, nie przestrzegają Ustawy o dostępie do informacji publicznej ani nie są przejrzyste finansowo.
- W bieżącej kadencji Sejmu wszystkie partie otrzymały od obywateli wnioski o udostępnienie informacji publicznych. Miały wyjaśnić, w jaki sposób wydawane są pieniądze z państwowej subwencji. Dobrowolnie nikt nie upublicznił tej informacji. Obywatelom pomogły wyroki sądów administracyjnych – zauważa rozmówca.
Ostatnie pytanie dotyczy rozstrzygania wątpliwości prawnych na korzyść obywatela. Jest ono jednak niepotrzebne w referendum, ponieważ zasada ta została przyjęta przez rząd w projekcie zmian w ordynacji podatkowej.
- Ponadto, sprawa jest uregulowana w konstytucji. Art. 2 mówi o zasadzie demokratycznego państwa prawnego, która oznacza, że każda wątpliwość musi zostać rozstrzygnięta na korzyść obywatela – informuje ekspert.
























































Napisz komentarz
Komentarze