Zgodnie z programem wydarzenie rozpoczęło się o 22.00 „Dyskoteką pod Gwiazdami”, a o 23.00 na scenie pojawił się Krzysztof Jankowski z zespołem, wykonując największe hity Krawczyka. O północy było wspólne powitanie Nowego Roku, po którym uczestnicy bawili się dalej – także przy drugiej części koncertu.
Relacje z wieczoru podkreślają, że publiczność dopisała mimo zimowej aury. Lokalny serwis cytował uczestników, którzy mówili wprost: „Bawimy się super. Naprawdę rewelacyjnie. Jest zimno, ale atmosfera jest gorąca. Muzyka świetna, dużo znajomych, bardzo dobra energia”.
Organizatorzy – miasto i instytucje kultury – dziękowali za frekwencję i energię, wskazując, że formuła wydarzenia miała łączyć pokolenia: od osób, które przyszły „na potańcówkę”, po tych, którzy przyszli głównie po wspólny śpiew znanych refrenów. W oficjalnym podsumowaniu podkreślano, że Plac Kościuszki stał się „jedną wielką taneczną przestrzenią”, a koncert przyniósł „wzruszenia i wspomnienia”.
W miejskich komunikatach zwracano też uwagę na kwestie organizacyjne – m.in. czasowe zmiany w ruchu w rejonie centrum, typowe dla imprez masowych.
Choć sylwestrowa noc bywa w Polsce synonimem głośnych fajerwerków, w Tomaszowie oś wydarzenia stanowiły muzyka i wspólne świętowanie pod gołym niebem. A dla wielu uczestników – jak wynika z komentarzy w relacjach – była to po prostu okazja, by spotkać się w centrum miasta, wejść w nowy rok „razem”, a nie osobno


















































































Napisz komentarz
Komentarze